Ty nie przepraszaj, Ty się go bój!nie mam zamiaru przepraszać za postęp...
Namioty
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Iwona:
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Jedna osoba ze stanu osobowego dyżuruje przy namiocie. Innej recepty nie ma. Przy dwóch osobach to kiepskie rozwiązanie. Albo może wręcz odwrotnie - wracasz a obiad jest ugotowany.Noel pisze:Mam pytanko do "namiociarzy" , bo w tym roku wybieram sie w Tatry właśnie pod namiot i zastanawiam sie czy to bezpieczne ... w sensie ze wroce z górek a namiot pusty ... albo lepiej namiotu nie maMiejsce pobytu "Camping za strugiem" , moze ktos ma jakies doswiadczenia ? A zeby nie odstawac za bardzo od tematu to czy ktos dysponuje namiotem HiM model superlite i moze cos o nim opowiedziec ?! Peace
Jestem gorszego sortu...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Janek:
A mój "Giewont C" Made in Legionowo Anno Domini 1972 w dalszym ciągu nie puszcza wody! Tyle, że on jednopowłokowy jest i stąd rzadko używany, ale na suchy śnieg - idealny, bo... do tego stworzony. To była jedna z pierwszych na świecie konstrukcji półbeczkowych. Takich potrzebował Zawada na pierwszą wyprawę pod K-2 jako szturmowych. Waga - 1,8 kg!
Do wiadomości Iwony - nigdy nie był prany. Za to zawsze przed złożeniem starannie wyczyszczony, podłoga od spodu wytarta, a po powrocie skrupulatnie wysuszony.
Aha! Dwa razy wymieniałem w nim linki, bo się poprzecierały przy ściągaczach. Teraz założyłem kevlar'owe. Pewnie mnie przeżyją.
Eklerów nie wymieniałem, bo... ich tam nie ma - on ma "rękaw".
A teraz są i producenci skutecznie robią g...o z mózgu kupującym. Nie wiadomo, co jest lepsze?Dawniej to po pierwsze namiotów nie było...
A mój "Giewont C" Made in Legionowo Anno Domini 1972 w dalszym ciągu nie puszcza wody! Tyle, że on jednopowłokowy jest i stąd rzadko używany, ale na suchy śnieg - idealny, bo... do tego stworzony. To była jedna z pierwszych na świecie konstrukcji półbeczkowych. Takich potrzebował Zawada na pierwszą wyprawę pod K-2 jako szturmowych. Waga - 1,8 kg!
Do wiadomości Iwony - nigdy nie był prany. Za to zawsze przed złożeniem starannie wyczyszczony, podłoga od spodu wytarta, a po powrocie skrupulatnie wysuszony.
Aha! Dwa razy wymieniałem w nim linki, bo się poprzecierały przy ściągaczach. Teraz założyłem kevlar'owe. Pewnie mnie przeżyją.
Eklerów nie wymieniałem, bo... ich tam nie ma - on ma "rękaw".
Ostatnio zmieniony ndz 22 kwie, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Namiot pod Tatrami w sierpniu myśle że wytrzyma i nie "wyplyne" z niego, obawiam sie jedynie o swoj dobytek. Najcenniejsze rzeczy nosze ze sobą, ale czasy jakie są takie są i nawet moje stare sandaly sie komus by pewnie przydaly
. Mam jeszcze takie pytanie czy Pan jest tym Zygmuntem Skibickim ze tak nieladnie powiem "od przewodników"
? I czy moglbym prosic o rozwiniecie zdania " namiot pod Tatrami to dość kiepski pomysł " ?
Myślami gdzie niebo z ziemią połączone...
No to Panie Janku mam problem bo zamierzam sam jechać , chyba pozostaje mi wykupić pożadne ubezpieczenie na bagarzJanek pisze:Jedna osoba ze stanu osobowego dyżuruje przy namiocie. Innej recepty nie ma. Przy dwóch osobach to kiepskie rozwiązanie. Albo może wręcz odwrotnie - wracasz a obiad jest ugotowany. laughing
Myślami gdzie niebo z ziemią połączone...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Noel:
Namiot pod Tatrami...
Za:
- kawałek czegoś własnego choć piekielnie ciasnego, gdzie składamy swój zezwłok na noc,
- iluzoryczna mobilność - to nie my decydujemy gdzie się rozbijemy, a dostępność kawałka zasikanej łąki,
Przeciw:
- kosztuje więcej niż dwa dwutygodniowe pobyty "u gaździny",
- rzadko kiedy wystarcza na dłużej niż dwa lata,
- kłopoty z konserwacją po powrocie z urlopu,
- słychać czkawkę nawet z odległości dwudziestu metrów, że o innych "odgłosach" nie wspomnę,
- nie ma gdzie wysuszyć choćby zapoconej kurtki,
- po trzech dniach wszystko w środku jest wilgotne - dla odzieży systemowej to zabójstwo,
- szlag trafia całą własną elektronikę,
- wszelka optyka (fotoaparaty, lornetki) po dwóch nocach w namiocie wymagają napraw serwisowych,
- strach o pozostawiony dobytek,
- całe życie "w kucki",
- w nocy zimno, a w dzień gorąco,
- zwykle dość daleko i wyboiście do WC,
- nigdy nie wiadomo czy w najbliższą noc w ogóle da się spać,
- mogę tak wymieniać jeszcze z pół godziny...
Namiot jest niezastąpiony we wszystkich wędrownych formach wypoczynku: góry, kajaki, rowery, narty, turystyka piesza, motocyklowa, automobilowa itp. Sam jestem użytkownikiem z wieloletnim doświadczeniem i... tradycjami chyba nawet. Na urlop pobytowy i to pod Tatrami stanowczo radzę jednak kawałek "normalnego" dachu nad głową.
Nie drwię. Po prostu nie wiem, a... chciałbym wiedzieć, kto i za ile ubezpieczy namiot i jego zawartość na polu namiotowym pod Zakopanem w sezonie?
Nie! Ja jestem ten od "poradników" zwanych buńczucznie "Szkołami..."czy Pan jest tym Zygmuntem Skibickim ze tak nieladnie powiem "od przewodników"
Namiot pod Tatrami...
Za:
- kawałek czegoś własnego choć piekielnie ciasnego, gdzie składamy swój zezwłok na noc,
- iluzoryczna mobilność - to nie my decydujemy gdzie się rozbijemy, a dostępność kawałka zasikanej łąki,
Przeciw:
- kosztuje więcej niż dwa dwutygodniowe pobyty "u gaździny",
- rzadko kiedy wystarcza na dłużej niż dwa lata,
- kłopoty z konserwacją po powrocie z urlopu,
- słychać czkawkę nawet z odległości dwudziestu metrów, że o innych "odgłosach" nie wspomnę,
- nie ma gdzie wysuszyć choćby zapoconej kurtki,
- po trzech dniach wszystko w środku jest wilgotne - dla odzieży systemowej to zabójstwo,
- szlag trafia całą własną elektronikę,
- wszelka optyka (fotoaparaty, lornetki) po dwóch nocach w namiocie wymagają napraw serwisowych,
- strach o pozostawiony dobytek,
- całe życie "w kucki",
- w nocy zimno, a w dzień gorąco,
- zwykle dość daleko i wyboiście do WC,
- nigdy nie wiadomo czy w najbliższą noc w ogóle da się spać,
- mogę tak wymieniać jeszcze z pół godziny...
Namiot jest niezastąpiony we wszystkich wędrownych formach wypoczynku: góry, kajaki, rowery, narty, turystyka piesza, motocyklowa, automobilowa itp. Sam jestem użytkownikiem z wieloletnim doświadczeniem i... tradycjami chyba nawet. Na urlop pobytowy i to pod Tatrami stanowczo radzę jednak kawałek "normalnego" dachu nad głową.
Chętnie poczytam, ile ta polisa będzie kosztowała...chyba pozostaje mi wykupić pożadne ubezpieczenie na bagarz...
Nie drwię. Po prostu nie wiem, a... chciałbym wiedzieć, kto i za ile ubezpieczy namiot i jego zawartość na polu namiotowym pod Zakopanem w sezonie?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Teraz to az posmutnialem ... . Ale dziekuje za odpowiedz. Przemysle jeszcze sprawe i blizej sierpnia podejme decyzje. Glowny problem to to ze wiekszosc czasu bede sam w Tatrach, a jak sie dobrze orientuje samotne noclegi "pod dachem" sa dosc kosztowne na kieszen studenta.
miałem na mysli poradniki nie przewodniki 
Z tym ubezpieczeniem to zart oczywiscie, o ile dobrze sie orientuje to bagarz podlega ubezbieczeniu tylko na czas np. podrozy i to nie zawsze. Moze i by dalo sie ubezpieczyc zawartosc namiotu na polu , ale za te pieniadze mialbym pewnie dwu-miesieczny pobyt all inclusive w Kasprowym.
LiterówkaZygmunt Skibicki pisze:Nie! Ja jestem ten od "poradników" zwanych buńczucznie "Szkołami..."
Z tym ubezpieczeniem to zart oczywiscie, o ile dobrze sie orientuje to bagarz podlega ubezbieczeniu tylko na czas np. podrozy i to nie zawsze. Moze i by dalo sie ubezpieczyc zawartosc namiotu na polu , ale za te pieniadze mialbym pewnie dwu-miesieczny pobyt all inclusive w Kasprowym.
Myślami gdzie niebo z ziemią połączone...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Noel:
Tu masz link - http://www.glodowka.com.pl/pl/index.php
Tam są fotki wnętrz i pełna oferta cenowa. Więcej znajdziesz na mojej stronie internetowej - adres pod podpisem.
Odpuść sobie to "płócienko" - dobrze radzę.
Chrzanisz! Jedź na Głodówkę - 25 zł/noc + całodzienne wyżywienie 30 zł/dzień i masz Tayry na wyciągnięcie ręki.jak sie dobrze orientuje samotne noclegi "pod dachem" sa dosc kosztowne na kieszen studenta.
Tu masz link - http://www.glodowka.com.pl/pl/index.php
Tam są fotki wnętrz i pełna oferta cenowa. Więcej znajdziesz na mojej stronie internetowej - adres pod podpisem.
Odpuść sobie to "płócienko" - dobrze radzę.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Iwona -
Rezygnujesz z drugiego przedsionka?
Poza tym:
Niezmywalność plam... a to skąd?
Na takiej półce...?
Rezygnujesz z drugiego przedsionka?
Poza tym:
No... nad tym systemem wentylacyjnym to ja bym podumał i to poważnie.- system wentylacji niezbyt skuteczny
- na tropiku zostają praktycznie nie zmywalne ślady ślimaków
Niezmywalność plam... a to skąd?
Na takiej półce...?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Zygmunt tak to już jest,że tyle zdań ile ludzi. Nawet na Marubty ludzie narzekają.Zwłaszcza w Marabucie na nizinach jest podobno prawdziwa sauna.W sumie nie ma się co dziwić,wszak to namiot zimowy.Z wentylacją też nie za ciekawie,bo te ichnie rękawkowe otworki flaczeją i się zamykają. Mam się martwić ślimakami? Nie będą miały okazji połazić po moim namiocie-wylądują w garze
Nad brakiem drugiego przedsionka ubolewam. Nie można mieć jednak wszystkiego
Przekopałam się już wcześniej przez "NGT"Dragan pisze:Oni mieli
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Iwona -
Ja bym jednak optował za Twoim "odkryciem" w ofercie F.Nansena.
1. Wentylacja wspaniała i duży zakres regulacji - do "zera"!
2. Dwa wygodne przedsionki.
3. Obydwa wejścia do sypialni na suwakach dwukierunkowych.
4. W suficie kółko do podwieszania i boczne kieszenie
5. Tropik schodzi do samej ziemi - zbędne są fartuchy.
6. Przy zewnętrznym stelażu możesz to postawić albo złożyć "na sucho" nawet w ulewie, a dowiązanie dodatkowych odciągów, to fraszka.
7. Mokrą gąbką bez detergentów można usunąć wszelkie plamy z tropiku, także te zaschnięte.
8. Wysoko obszyte podłogą ściany sypialni
9. Namiot schnie w porannym słońcu "w oczach".
10. Cena przyzwoita...
Kurcze! Jeszcze chwila, a zażądam prowizji od producenta...
Zrobisz, jak uważasz, ale uważaj, co zrobisz
Ja bym jednak optował za Twoim "odkryciem" w ofercie F.Nansena.
1. Wentylacja wspaniała i duży zakres regulacji - do "zera"!
2. Dwa wygodne przedsionki.
3. Obydwa wejścia do sypialni na suwakach dwukierunkowych.
4. W suficie kółko do podwieszania i boczne kieszenie
5. Tropik schodzi do samej ziemi - zbędne są fartuchy.
6. Przy zewnętrznym stelażu możesz to postawić albo złożyć "na sucho" nawet w ulewie, a dowiązanie dodatkowych odciągów, to fraszka.
7. Mokrą gąbką bez detergentów można usunąć wszelkie plamy z tropiku, także te zaschnięte.
8. Wysoko obszyte podłogą ściany sypialni
9. Namiot schnie w porannym słońcu "w oczach".
10. Cena przyzwoita...
Kurcze! Jeszcze chwila, a zażądam prowizji od producenta...
Zrobisz, jak uważasz, ale uważaj, co zrobisz
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Witam
mam do was pytanko a'propos namiotu
http://www.ehoryzont.pl/site/?mod=offer ... &prod=2393
jak myslicie czy wart jest zakupu??
Duzo chodze po gorach, ale do tej pory nie uzywalam namiotu, jak trzeba bylo to spalam pod wojskowa peleryna (albo wogole nie spalam
). Dlatego moja wiedza na ich temat jest mala. To na czym mi zalezy to waga...troche sprzetu ze soba juz nosze...
Bede wdzieczna za wasze opinie
I jako ze to moj pierwszy post, to witam wszystkich
http://www.ehoryzont.pl/site/?mod=offer ... &prod=2393
jak myslicie czy wart jest zakupu??
Duzo chodze po gorach, ale do tej pory nie uzywalam namiotu, jak trzeba bylo to spalam pod wojskowa peleryna (albo wogole nie spalam
Bede wdzieczna za wasze opinie
I jako ze to moj pierwszy post, to witam wszystkich
wg mnie - tam, gdzie dotychczas nie potrzebowałaś namiotu - nadal nie będziesz go potrzebowała. Kupno czegoś tylko nieco odrobinę lepszego od pałatki osobiście bym odpuścił - pomyślałbym o sprzęcie stosunkowo niewiele droższym (i niewiele cięższym), a dającym schronienie w trudniejszych warunkach.Witam mam do was pytanko a'propos namiotu
http://www.ehoryzont.pl/site/?mod=offer ... &prod=2393
jak myslicie czy wart jest zakupu??
Pozdrawiam i witam na forum
Czasami by sie jednak przydal. Ja mam dosyc dobry namiot ale jest ciezszy, wazy okolo 3 kg i nie chce mi sie go targac ze soba w lecie... wiec ten bylby tylko tak na lzejsze wyprawy. Chodzi o to ze czasem bylam zmuszona isc nocke chociaz wolalabym spac:) i wydawalo mi sie ze ten jest ok.
Czy moglbys mi jakis polecic?
Czy moglbys mi jakis polecic?
Osobiście wolę kształt iglo. Podany przez Ciebie namiot ma dość niewielką wagę i to jego plus ale jak on wytrzymuje wiatr
Z racji kształtu chyba nieciekawie się w nim siedzi. A może poszukaj płachty biwakowej?
Witamy na forum
Witamy na forum
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
W latach 90-tych (chyba do 99) roku funkcjonował świetny kamping w Pod Lesom za Smokowcem. Na studencką kieszeń był idealny bo wystarczyło wykupić (dla przyzwoitości) nocleg na 1 noc i mieszkać potem za free ile się chciało. Nikogo to nie obchodziło a najmniej faceta z budki przy wejściu. Patrzył na naszą grupę i zachował się jakby wchodzili ważni goście do Grand Hotelu. Ubikacje i prysznice czyste, był nawet grill z kurczakami i piwem. Nie było tak źle żeby wszystko gniło i śmierdziało ... pod warunkiem że trafiało się na słoneczną pogodę. Za to gdy lało non stop namioty przeciekały a w dzień nie było co z sobą zrobić.
Przy cenie kempingu 10 zł za noc, dla rzeczywiście ubogich i gotowych na trudy tą stówkę można zaoszczędzić, lepsza jednak kwatera na Głodówce czy w Poroninie. Dla prawdziwej regeneracji nie ma jak dach.
Przy cenie kempingu 10 zł za noc, dla rzeczywiście ubogich i gotowych na trudy tą stówkę można zaoszczędzić, lepsza jednak kwatera na Głodówce czy w Poroninie. Dla prawdziwej regeneracji nie ma jak dach.
Zgoda - to nie słoneczna Italia czy Bułgaria. A po czterech dniach pompy w Tatrach (w namiocie) można je, Tatry, znienawidzić do końca życia, szczególnie jak ktoś pierwszy raz. Dlatego kwatera, kwatera i jeszcze raz kwatera. Podłoga w schronisku to dobre na jedną nic i w ostateczności.Jagiellonia w Tatrach pisze:Dla prawdziwej regeneracji nie ma jak dach.
Jestem gorszego sortu...
Na swą pierwszą wyprawę kajakową w 1982 roku nie było łatwo skompletować sprzętu. W wypożyczalni PTTK wybór już niewielki ,większość namiotów była wypożyczona ,zostały tylko jakieś takie dziwne ,beczkowate ,z minimalnym i takim dziwnym stelażem ,ale ,że były bardzo lekkie i malutkie po złożeniu ,wziąłęm z chęcią jeden ,no bo przecież tzreba to w tym kajaku wozić.
Namiot w czasie deszczu przeciekał równo ,gdy tylko wyszło słońce ,temperatura wewnątrz wzrastała do 70 stopni ,a nie można go było otworzyć ,bo do wchodzenia była tylko mała dziura ,stąd nie spaliśmy od 4 rano - jeden koszmar ,potem na dołączonej w pokrowcu instrukcji (a jakże) przeczytaliśmy ,że powłoka jest pokryta specjalną warstwą pochłaniającą promienie słoneczne i że namiot jest przeznaczony w góry na warunki zimowe.
To były moje jedyne noce w namiocie wspinaczkowym (......na mokrej łące nad Cz. Hańczą)
Namiot w czasie deszczu przeciekał równo ,gdy tylko wyszło słońce ,temperatura wewnątrz wzrastała do 70 stopni ,a nie można go było otworzyć ,bo do wchodzenia była tylko mała dziura ,stąd nie spaliśmy od 4 rano - jeden koszmar ,potem na dołączonej w pokrowcu instrukcji (a jakże) przeczytaliśmy ,że powłoka jest pokryta specjalną warstwą pochłaniającą promienie słoneczne i że namiot jest przeznaczony w góry na warunki zimowe.
To były moje jedyne noce w namiocie wspinaczkowym (......na mokrej łące nad Cz. Hańczą)
luknij na moje panoramy i galerie



