Alpy - jakie to proste! Sławek zaprasza!

Pasma górskie w Polsce i na świecie.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Alpy - jakie to proste! Sławek zaprasza!

Post autor: Janek »

Na Allegro ale nie tylko, również na różnych stronach górskich pojawia się ogłoszenie państwa Ani i Sławka Radzikowskich, którzy namawiają do spędzenia z nimi urlopu albo w ich gospodarstwie agroturystycznym albo też na wyprawie wysokogórskiej na Mont Blanc albo Matterhorn. Bliższe szczegóły na stronie http://www.miles.com.pl/strona/index.php/id_strony/1
Gospodarstwo agroturystyczne mnie nie interesuje podobnie zresztą jak upodobanie do biegania z karabinkiem na pociski w formie woreczków z farbą, z których jednak celuje się do prawdziwego żywego człowieka, nie tarczy. To kwestia gustu. Interesuje mnie natomiast co państwo Radzikowscy mają do zaproponowanie podczas tych wypraw wysokogórskich. No to wejdźmy na ich stronę:
Uwaga – wszystkie wykolorywania i pogrubienia moje – komentarze kursywą.

KILKA SŁÓW O NAS:
Przygody z górami rozpoczynaliśmy w Tatrach w połowie i w końcu lat 80-tych. Początkowo były to wyprawy rodzinne, które z czasem przerodziły się w wyprawy organizowane dla przyjaciół. Niestety Tatry są stosunkowo małe i w końcu zabrakło miejsca do nowych wędrówek, tym bardziej, że pociągają nas długie, kilkunastogodzinne przejścia.

Nowy kierunek to były Alpy, z tą jednak różnicą, że od samego początku wyjeżdżamy z zupełnie nieznanymi nam ludźmi.

Początkowo szukaliśmy partnerów do wspólnych wyjazdów, a z czasem przerodziło się to w organizację regularnych wypraw wysokogórskich.

Podstawowy cel tych wypraw to radość wspinania. Głównym kierunkiem wypraw jest Mont Blanc, na którym w sezonie bywamy przynajmniej raz w miesiącu.

Kolejnym etapem naszej "ekspansji" będzie Tybet, na którego podbój wyruszamy już we wrześniu.

Później zapewne będzie to Ameryka Południowa z jej Aconcagua.

Mamy duże doświadczenie w górach i to nie tylko w górskim trekkingu, bo od kilkunastu lat czynnie się wspinamy.

Poza doświadczeniem typowo górskim, mamy spore doświadczenie wynikające "z pracy z ludźmi". A przede wszystkim doświadczenie wyniesione z kilkunastu lat służby. Z tego doświadczenia jesteśmy szczególnie dumni, bo ma ono ogromne znaczenie w sytuacjach ekstremalnych, na które narażeni jesteśmy podczas wypraw wysokogórskich.

Zapraszamy do uczestnictwa w naszych wyprawach partnerskich, których celem jest:



*

przeżycie niepowtarzalne przygody w zgranej grupie przyjaciół. Poprzez wspólną organizację, planowanie, przez wspólne pokonywanie przeszkód tworzymy zespół, którego celem jest nie tylko zdobycie szczytu, ale i przeżycie niezapomnianej przygody;



*

realizacja własnych celów. Nie stawiamy żadnych wymogów wiekowych, zawodowych i nie ma dla nas znaczenia Twoje doświadczenie górskie. To od Ciebie zależy jaki szczyt zdobędziesz, a my zrobimy wszystko by Ci w tym pomóc;



*

minimalizacja kosztów. Doskonale wiemy, jakie są ceny usług przewodnickich i kogo na nie stać. A gdy dochodzi do tego konieczność posiadania sprzętu alpinistycznego i dojazd w odległe miejsce to okazuje się, że góry pozostają dostępny jedynie dla niewielkiego grona "wybranych". Ale u nas jest inaczej. Koszt całej naszej wyprawy to równowartość wynajęcia przewodnika tylko na jeden dzień. Ponadto zapewniamy każdemu uczestnikowi niezbędny sprzęt alpinistyczny oraz namioty, śpiwory, kuchenki i naczynia do jedzenia;



*

Przede wszystkim bezpieczeństwo. Unikamy zależności wynikającej z relacji "przewodnik-uczestnik" pozostawiając duży margines dla Waszej indywidualnej działalności, jednak z całą mocą staramy się zapewnić maksymalne bezpieczeństwo. Na miejscu prowadzimy podstawowe szkolenia z zakresu zachowania się w górach, posługiwania sprzętem alpinistycznym i autoratownictwa. Przy tym nasze zespoły to najwyżej cztery osoby. Wasze bezpieczeństwo, to również bezpieczeństwo nasze - wspinamy się związani jedną liną.



W ramach kosztów zapewniamy:



*

przejazd uczestników wyprawy samochodem osobowym, łącznie z bagażem, na miejsce rozpoczęcia wyprawy oraz powrót;
*

szkolenie z podstaw posługiwania się sprzętem alpinistycznym oraz autoratownictwa;
*

wejście w niewielkiej, maksymalnie czteroosobowej grupie (1 + 3);
*

noclegi w czasie wspinaczki (poza sezonem w schroniskach, a w sezonie w namiotach);
*

cały niezbędny sprzęt alpinistyczny (każdy z uczestników wyposażony jest w raki, czekan, kask z latarką, uprząż, karabinki, lonże);
*

namioty,
*

śpiwory i karimaty (każdy z uczestników wyposażony jest w śpiwór i karimatę);
*

palniki i gazy (jeden zestaw palnik-gaz na dwóch uczestników);
*

naczynia do gotowania i jedzenia (każdy z uczestników wyposażony jest w naczynia do gotowania i jedzenia oraz termos);
*

załatwienie wszelkich formalności w czasie trwania wyprawy;
*

odebranie z dworca PKP lub PKS w Łodzi;
*

odwiezienie na dworzec po powrocie z wyprawy;
*

możliwość pozostawienia w garażu, na czas wyprawy, samochodu;
*

nocleg przed wyjazdem oraz ewentualnie po przyjeździe;
*

wyżywienie przed wyjazdem i po powrocie z wyprawy.



Uczestnicy we własnym zakresie

powinni zadbać o:



*

ubiór, buty i plecak;
*

wyżywienie na tydzień;
*

ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków przy uprawianiu sportów wysokiego ryzyka za granicą (około 70,-zł);
*

dokumenty tożsamości (wystarczy dowód osobisty, jeśli nie masz paszportu).



Koszty i forma płatności:



*

450 € od osoby



Najpóźniej na dwa tygodnie przed planowanym terminem wyjazdu, oczekujemy wpłaty zaliczki w wysokości 300,-zł (około 75,- EU) od osoby, na wskazane konto.

Pozostałą kwotę czyli:

375,- EU, każdy z uczestników uiszcza w dniu wyjazdu.

DOSTĘPNE MIEJSCA NA WYPRAWY WYSOKOGÓRSKIE W SEZONIE 2007



LIPIEC

*

Od 22 lipca 2007 roku (niedziela) do 29 lipca 2007 roku (niedziela) wyprawa w Alpy Francuskie (Francja). Celem jest Mont Blanc (4810 m n.p.m.). DWA WOLNE MIEJSCA!



SIERPIEŃ

*

Od 05 sierpnia 2007 roku (niedziela) do 12 sierpnia 2007 roku (niedziela) wyprawa w Alpy Francuskie (Francja). Celem jest Mont Blanc (4810 m n.p.m.). JEDNO WOLNE MIEJSCE!
*

Od 19 sierpnia 2007 roku (niedziela) do 26 sierpnia 2007 roku (niedziela) wyprawa w Alpy Francuskie (Francja). Celem jest Mont Blanc (4810 m n.p.m.). DWA WOLNE MIEJSCA!



WRZESIEŃ

*

Od 02 września 2007 roku (niedziela) do 09 września 2007 roku (niedziela) wyprawa w Alpy Francuskie (Francja). Celem jest Mont Blanc (4810 m n.p.m.). TRZY WOLNE MIEJSCA!
*

Od 16 września 2007 roku (niedziela) do 23 września 2007 roku (niedziela) wyprawa w rejon masywu Matterhorn (Szwajcaria). Celem jest Matterhorn (4477 m n.p.m.). JEDNO WOLNE MIEJSCE!



SZCZEGÓŁOWE PLANY WYPRAW


MONT BLANC



Dzień 1 - Przejazd do Les Houches koło Chamonix-Mont-Blanc.

Dzień 2 – Po przybyciu na miejsce, odpoczynek, zwiedzanie Les Houches i Chamonix.

Przygotowanie sprzętu, ewentualne zakupy.

Nocleg na campingu w Les Houches lub Les Bossons.

Dzień 3 – Wyjście na szlak.

Nocleg w namiocie na wysokości około 3200 m n.p.m. lub w schronisku Tete Rousse.

Dzień 4 – Wyjście na wysokość około 3820 m n.p.m., rozbicie namiotów i odpoczynek lub nocleg w schronisku Gouter.

W nocy wyjście na szczyt Mont Blanc (4810 m n.p.m.).

Dzień 5 – Po zejściu ze szczytu, krótki odpoczynek, złożenie namiotów i zejście do Tete Rousse na wysokości około 3200 m n.p.m.

Dzień 6 – Zejście do Les Houches. Odpoczynek, zwiedzanie miasteczka, przygotowanie do wyjazdu.

Nocleg na campingu w Les Houches lub Les Bossons.

Dzień 7/8 - Powrót do Polski, z noclegiem w Niemczech.



MATTERHORN



Dzień 1 - Przejazd do Zermatt w Szwajcarii.

W czasie podróży nocleg w Niemczech.

Dzień 2 – Po przybyciu na miejsce zwiedzanie Zermatt, odpoczynek i przygotowanie sprzętu, ewentualne zakupy.

Nocleg na campingu w Zermatt.

Dzień 3 – Wyjście na szlak.

Nocleg w namiocie na wysokości około 3200 m n.p.m. lub w schronisku Hornli.

Dzień 4 – Wyjście na wysokość około 4000 m n.p.m., rozbicie namiotów i odpoczynek lub nocleg w schronisku Solvay.

Dzień 5 – Wejście na Matterhorn (4477 m n.p.m.).

Po zejściu ze szczytu, krótki odpoczynek, złożenie namiotów i zejście do Hornli na wysokości około 3200 m n.p.m.

Dzień 6 – Zejście do Zermatt. Odpoczynek, zwiedzanie miasteczka, przygotowanie do wyjazdu.

Nocleg na campingu w Zermatt.

Dzień 7/8 - Powrót do Polski, z noclegiem w Niemczech.


Co z tego wynika? Ano to, że praktycznie nie musisz nic umieć a mimo to wejdziesz na Mont Blanc czy Matterrhorn. Wystarczy, że będziesz miał buty i ciuchy oraz żarcie na pobyt (w domyśle pieniądze na jego kupienia. Iza i Sławek dostarczą ci całą resztę i jeszcze nauczą jak się tym posługiwać. W dodatku wprowadzą cię w małym czteroosobowym zespole (czyli jednak system przewodnicki). To zachęta dla chętnego. Ale tuż obok jest tekst dla pana prokuratora na wypadek nieszczęśliwego wypadku – to nie my, panie prokuratorze – mówią Iza i Sławek, my tylko logistyka, klient za resztę sam odpowiada – polazł na Matterhorn, widać miał taki kaprys. To nie nasza wina.

Przy Izie i Sławku Extrek zaczyna mi wyglądać na uczciwą i porządną firmę. Na jego stronie www było jednak ostrzeżenie przed jej przeglądaniem bo grozi to śmiercią lub kalectwem
.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

i na dodatek po 4 dniach od wyjazdu jesteś na MB :) coś pięknego. Żadnych przygotowań, testów. Biorę urlop, wstaje od komputera a "ci państwo" zabiorą mnie na wyprawę życia (być może ostatnią). Bez kondycji, bez doświadczenia, bez aklimatyzacji. jedyne 450 ojro i przy odrobinie szczęścia będę mógł się chwalić kumplom, że jestem alpinista :D

Ile ludzi się na to nabierze i ile zginie? Boję się pomyśleć...
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Proszę jak łatwo. Żadnego problemu z wejściem na alpejskie szczyty. Zadziwiające.

Mnie ciekawi ilu jest takich organizatorów na świecie i ilu ludzi się zapisuje.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

A mi brak słów :O :O :O
magic

-#4
Posty: 343
Rejestracja: pn 02 paź, 2006

Post autor: magic »

No i jakie to BAJECZNIE proste.

Tylko 450 euro?! I wszystko zapewniają?! Miodzio.

To ja jestem chętna na ten TYBET we wrześniu :D

PS.Janek, obawiam się, że rozpoczynając ten wątek na tym forum możesz zrobić im niezłą reklamę. :think:

Dla rozwinięcia tematu: może ktoś był na "takiej super wyprawie" i mógłby się z nami podzielić wrażeniami?
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

magic pisze:Janek, obawiam się, że rozpoczynając ten wątek na tym forum możesz zrobić im niezłą reklamę.
:? Jeżeli chodzi o tutejszych forumowiczów, to wątpie, aby ktoś się na to rzucił. Chociaż w sumie i tak nie wiadomo kto tu wchodzi i czyta.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Szum z Extrekiem chyba przynosi reperkusje. Ludzie zaczynają myśleć. Drobny przykład:
http://www.jkw.pl/forum/read.php?1,12524

Aha, państwo radzikowscy nie są jedyni. Jest jeszcze taki pan Wacław Suchy. Ludzie myślą jak by nie zarobić. A faceci z PZA żrą się na ten temat na brytanie jak psy.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Agaar pisze:Jeżeli chodzi o tutejszych forumowiczów, to wątpie, aby ktoś się na to rzucił. Chociaż w sumie i tak nie wiadomo kto tu wchodzi i czyta.
Agnieszko, nie tak. O ile Ci się góry nie znudzą a podejrzewam, że nie znudzą to za kilka lat staniesz przed problemem jak i gdzie w te Alpy jechać i to nie tak jak większość klientów p. Radzikowskich czyli Matterhorn i Alpy z głowy - zaliczyłem. I wtedy będziesz się rozglądać za informacją i radą itd. Masz sprawę nieco ułatwioną bo podskoczysz do Iwony na dłuższą gadkę. Ale to Twoje szczęście - Iwony mogło tu nie być.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:Ludzie zaczynają myśleć
Coś nie do końca jestem przekonana:

średniak-"W zimie tylko do schronisk. Wspinaczka mnie nie pociąga, a przynajmniej powyżej I góra II. Teraz chciałbym gdzieś wyżej i gdzie indziej, raczej z przewagą tego "gdzie indziej". Pierwsza myśl, która przychodzi to Alpy, pewnie dlatego, że najbliżej. Niestety jednak zupełnie nie wiem jak się do tego zabrać." Przyznam się,że w pierwszej chwili pomyślałam,że to podpucha ale może jestem już przewrażliwiona;) Jeśli kolega faktycznie nastawia się na to "gdzie indziej" to OK...obawy mam z tym "wyżej"

Rotyg-"są znakowane trasy turystyczne - można wejść turystycznie na trzytysięczną fajną górkę, a poza tym są lodowce" niezła porada z tymi lodowcami

średniak-"Alpy są olbrzymie, nawet z kupnem mapy jest problemem wyboru" Niby się zgadza ale teraz jest tyle przewodników, czasopism o tematyce górskiej,księgarń wysyłkowych no i INTERNET,że chyba z poszukaniem materiałów nawet dla "średniaka",a już tym bardziej po studiach,nie powinno być problemu ale oczywiście...kto pyta nie błądzi :)

na szczęście mają tam kogoś takiego :) :
Andrzej Z- "Rotrygu, spoko-spoko! Nie każdy musi znać Alpy jak własną kieszeń. Bardzo dobrze, że się pyta, a nie wybiera palcem na mapie, "wsiada i jedzie", a potem się okaże że palec przypadkiem zatrzymał się pod Eigerem
Trzeba się dużo pytać i dobrze zaplanować, szczególnie jak się jedzie pierwszy raz. Na początek, omijaj starannie lodowce. Przewodniki i mapy możesz kupić nawet wysyłkowo."
Ostatnio zmieniony wt 20 mar, 2007 przez Szarotka, łącznie zmieniany 1 raz.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Tak, tak. Z każdy zdaniem powyżej sie zgadzam.
Jednak chodziło mi o to, że wątpie, aby tutejsi forumowicze skorzystali z danej "okazji". Bo jaki jest sens jechać z kimś obcym, pakować się w coś nieznanego? Tak od razu, hop w samochód i jazda? Jak można przecież zupełnie inaczej. Ale to już było mówione i nie będę się powtarzać.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
magic

-#4
Posty: 343
Rejestracja: pn 02 paź, 2006

Post autor: magic »

Agaar pisze:Jednak chodziło mi o to, że wątpie, aby tutejsi forumowicze skorzystali z danej "okazji". Bo jaki jest sens jechać z kimś obcym, pakować się w coś nieznanego?
Ci, którzy mają wiedzę i doświadczenie na pewno nie skorzystają. Mam raczej tutaj na myśli osoby, które dopiero zaczynają przygodę z górami i mogą nie do końca zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństwa jakie im grozi. Pan/Pani X myśli sobie: tydzień w ALPACH za 450 euro, zabrać z sobą tylko jedzonko, a cała reszta GRATIS-sprzęt, szkolenie. Super, przecież to może być rewelacyjna przygoda na wakacje. I jeszcze będzie można się pochwalić, że zaliczyło się MB. Brzmi kusząco.

Na forum jest bardzo dużo różych ludzi, ciągle nowi się zapisują, mnóstwo niezalogowanych gości oraz przypadkowych osób, które znalazło to forum przez przypadek-komuś może pomysł się spodobać i może skorzystać.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

nie no wspaniale...cudownie...i jak prosto...nic tylko pakować się i jechać...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ruda pisze:nie no wspaniale...cudownie...i jak prosto...nic tylko pakować się i jechać...
No i w tym tkwi niebezpieczeństwo, że tak cudownie i prościutko pojedziesz na Matterhorn zupełnie do tego nie gotowa. Oczywiście nie pójdziesz, pan Sławek zorientuje się po kilku minutach, że coś nie tak i Cię sprowadzi do bazy. Ale radość już pryśnie, 450 euro jak przez okno - no niezupełnie - podobno Matterhorn bardzo pięknie z Zermatt wygląda. Ale to i tak będzie szczęśliwe rozwiązanie jak "pękniesz" prawie natychmiast. Gorzej gdy "pękniesz" w połowie drogi.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

wiesz jednak taką kasę wolałabym wydać na szkolenia i zdobywanie nowych umiejętności na kolejnych wyjazdach w góry..ale niższe góry niż Mattehorn czy Mon Blanc...jeszcze mi życie miłe...
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Re: Alpy - jakie to proste! Sławek zaprasza!

Post autor: ermen »

Janek pisze: Przy Izie i Sławku Extrek zaczyna mi wyglądać na uczciwą i porządną firmę. Na jego stronie www było jednak ostrzeżenie przed jej przeglądaniem bo grozi to śmiercią lub kalectwem
Czyli poza tym, to wszystko bardzo podobnie. Wyjazd za niewielkie pieniądze, kumpelska atmosfera, duża swoboda, o kwalifikacje nie pytamy. Pusty śmiech....
Skoro ktoś uważa że oferta Państwa Ani i Sławka wygląda nieuczciwie, to może to samo powiedzieć o byłych ofertach firmy - niefirmy Extrek.

Aha, ta Pani ma na imię Anna a nie Iza
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ruda pisze:ale niższe góry niż Mattehorn czy Mon Blanc...jeszcze mi życie miłe...
Nie zarzekaj się bo ... "nigdy nie wiadomo komu bije dzwon" a w dodatku Mont Blanc jest naprawdę dla ludzi...
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

ruda pisze:wiesz jednak taką kasę wolałabym wydać na szkolenia i zdobywanie nowych umiejętności na kolejnych wyjazdach w góry..ale niższe góry niż Mattehorn czy Mon Blanc...jeszcze mi życie miłe...
Bo masz psyche zwichrowana od czytania forum, na ktorym pisza stare pierdziele, co maja mlodym za zle i wmawiaja im ciagle, ze to wszystko trudne, skomplikowane, trzeba sie latami za ciezka kase uczyc. Prawda natomiast jest taka, ze Waldek Niemiec i Beata Słama odpalaja Jankowi co miesiac ladny procent z tytulu szerzenia takiej propagandy.
Marecki25

-#2
Posty: 73
Rejestracja: ndz 24 wrz, 2006
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Marecki25 »

Tomtom ty to na serio napisales??? :O
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Napisalem to z zawisci, bo Janek z Waldkiem ma lepszy dil, niz ja z Konopką.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

tomtom pisze:
ruda pisze:wiesz jednak taką kasę wolałabym wydać na szkolenia i zdobywanie nowych umiejętności na kolejnych wyjazdach w góry..ale niższe góry niż Mattehorn czy Mon Blanc...jeszcze mi życie miłe...
Bo masz psyche zwichrowana od czytania forum, na ktorym pisza stare pierdziele, co maja mlodym za zle i wmawiaja im ciagle, ze to wszystko trudne, skomplikowane, trzeba sie latami za ciezka kase uczyc. Prawda natomiast jest taka, ze Waldek Niemiec i Beata Słama odpalaja Jankowi co miesiac ladny procent z tytulu szerzenia takiej propagandy.
@ Ruda. Tomtom mnie zdemaskował, z tych procentów od Niemca i Beaty właśnie sobie nowego BMW kupuję. Ale Tobie po starej znajomości i wielkiej sympatii to szczerze odradzam - bądź jak ta Wanda co nie chciała Niemca i daj sobie spokój z tymi kursami. A teraz uważaj - prosta i krótka recepta na alpejskie sukcesy:
Wsiadaj Dziewczyno w auto i zasuwaj ile fabryka daje przez dojczlandów do Szwajcarii (no wiesz - tam gdzie się pasą te fioletowe krowy). Jak już tam zajedziesz to się zapytaj jak do Zermatt. Powiedzą, wytłumaczą, szkoda kasy na mapę. W Zermatt stawiasz autko na parkingu (jak znajdziesz miejsce). Z bagażnika wyciągasz plecak, czekan i raki (są one do niczego nie potrzebne ale musisz je mieć dla lansu, może przydadzą się do przepędzania fatygantów bo Ty ładna dziewucha jesteś i ci mleczarze pewnie Cię będą chcieli poderwać). Następnie w pizzerii kup z dwie pice i flachę cocacoli, bo musisz coś jeść i pić, wrzuć do plecaka co by pusty nie był i rozejrzyj się za taką górką co będzie wystawała najwyżej, trochę jest podobna do rożka z lodami. Jak już ją zobaczysz to ustaw na nią azymut i wal do góry prosto i szybko aż Ci się będzie z pupy kurzyło. Jak zobaczysz taką wstrętną budę to znaczy, że połowę drogi już masz za sobą i możesz wrzucić na ruszt jedną pizzę (drugą wkąsisz na szczycie). Nie siedź tylko na nim za długo bo nie zdążysz wrocić na wieczór do auta. Aha, nie zapomnij tylko ciepłego paltocika bo tam trochę przyzimnawo. Po czterech dniach powinnaś być z powrotem w Kielcach u mamusi. Powodzenia!

PS.
Jeszcze jedno - jakby coś nie tak i tamtejszy TOPR miałby z Tobą jakieś zajęcie i by się Ciebie pytali kto Ci tak ładnie poradził to oczywiście mów, że Tomtom - dostaniesz znaczną zniżkę w opłacie bo on u nich robi za stałego dostawcę.

PS2.
Ale ze mnie gapa - zapomniałem napisać - oczywiście w ten sposób złoisz Matterhorn (jak będziesz się tym chwalić chłopakom na panelu przy piwieto mów oczywiście Matt - znacznie większy lans, tylko stare pierdziele mówią Matterhorn).
Ostatnio zmieniony śr 21 mar, 2007 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ