1 dzień w wysokich... 13.03.2007

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
kisor

-#3
Posty: 162
Rejestracja: czw 04 maja, 2006
Lokalizacja: Krakuff

1 dzień w wysokich... 13.03.2007

Post autor: kisor »

Pozwolę sobie wrzucić swoją pierwszą relację z wypadu w Tatry. Była to co prawda jednodniówka, ale pogoda zwalała z nóg, toteż chcę się z Wami podzielić paroma zdjęciami.

Pojechałem, jak niemal zawsze, ze swoim przyjacielem ze studiów od górskich wypadów. Pobudka o 5.00, tramwajem na dworzec PKS, bo chcieliśmy wbić się na 5.55 na przelotówkę z Kołobrzegu. Koniec końców ruszyliśmy innym, o 6.10, o 8.20 byliśmy w Zakopcu. Małe zakupy i busem do Wierch Porońca (tak to się odmienia?). Na szlak wyszliśmy ok. 9.30. Pogoda niesamowita, słońce grzeje jak na wiosnę, szybko zrzucamy kurtki i spacerujemy do Rusinowej Polany.
Obrazek Obrazek Obrazek
Tam chwila popasu, podziwiamy widoki, przyglądamy zamkniętym Tatrom słowackim... odnajdujemy Galerię Gankową, o której wcześniej czytaliśmy w „Tatrach”.
Aparat ląduje w plecaku, a my ruszamy dalej, do Wodogrzmotów. Na asfaltówce mijamy tylko kilkoro ludzi, spacerowiczów z browarkami w rękach, my na tą przyjemność musimy sobie dziś dopiero zasłużyć ;)
Skręcamy w prawo i zupełnie sami ruszamy do Piątki. W zeszłym roku szliśmy czarnym, tym razem chcieliśmy podejść Siklawą, ale jakoś wyrzuciły nas ślady znów pod Niżnią Kopę. Po mozolnym gramoleniu się w słońcu, okazuje się, że nie ma letniego trawersu do schroniska, jak w zeszłym roku w zimie, ale wytyczony jest zimowy wariant, obchodzący Kopę. Także znów trochę to góry, ale za to widoki z innej perspektywy niż zwykle.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Zamknięty szlak przez Świstową Czubę. Ślady po tourowcach jeżdżących z Niedźwiadka..
Dochodzimy do schroniska, prócz nas jest jeszcze kilka osób, które dzisiejszy wypad kończą udanym atakiem na Wyżnią Kopę i schodzą już zupełnie na dół. Trochę nas to dziwi, taka pogoda, cisza, aż w uszach piszczy, zamiast chłonąć ten spokój, już do domu... Jest dopiero 14. Zostajemy sami przed schroniskiem, więc wystawiamy nasze twarogi do słońca :). Ta dolina ma w sobie „to coś”. Chociaż sprzed schroniska nie widać jakichś wielkich szczytów jak w Moku czy Gąsienicowej, to tu jest przyjemniej, jakoś przytulniej. To chyba za sprawą tak długo obecnego w ciągu dnia słońca.
Tak bardzo nie chce się ruszać, ale jeśli mamy zrobić zaplanowaną trasę, to nie ma litości. Następnym razem przyjedziemy tylko do Piątki na opalanie.. Kwadrans przed 15. ruszamy dalej, okazuje się, że znak który stoi przed schronem jest niemal całkiem zasypany, tabliczka na Zawrat leży na śniegu, czyli nasypało jakieś 2 metry. Przecinamy Przedni Staw i idziemy w stronę Miedzianego Kostura.
Obrazek
Śnieg na powierzchni jest delikatnie zlodzony, twardy, trasa przetarta przez tourowców, więc idziemy szybko.
Obrazek
Zakładam raki, bardziej dla ochrzczenia ich w zimie, niż z konieczności...
Obrazek Obrazek
Im wyżej, tym coraz większa przestrzeń po prawej, Wielki Staw staje się naprawdę wielki, nad nim dominuje Kozi Wierch, powoli wyłania się Mały Kozi i Świnica.
Obrazek
W końcu pokazuje nam się Szpiglasowa Przełęcz. Zostało kilka trawersów, często stajemy, by podziwiać Orlą Perć, widoczność jest idealna.
Obrazek Obrazek
Na Przełęczy meldujemy się kilka minut po 16. Szpiglas zasłania słońce, więc robi się zimno. Parę fotek i bez plecaka idę na szczyt.
Obrazek
Lubię Cichą Liptowską właśnie ze Szpiglasowego Wierchu, trzeba będzie tam kiedyś pójść.
Obrazek
Po drugiej stronie panuje Cubryna z Mięguszem, Wysoka, Rysy i Niżnie Rysy. Mnich wygląda stąd jak bezładnie rzucona sterta kamieni... Pięknie. Delikatny wiatr, ciepłe słońce, ale czas na dół.
Obrazek
Mam przed sobą Miedziane, ktoś tam już wchodził tej zimy, też chcieliśmy, ale... było za dużo ale. Idziemy do Morskiego Oka, śnieg bardzo twardy, jest zimno. Ślady prowadzą prosto w dół, bardzo duże nachylenie, idziemy bardzo ostrożnie. Dalej robi się już na tyle bezpiecznie, że chcieliśmy zjechać na dupolotach, ale śnieg się zapadał na bardzo... nic z tego. W Dolinie za Mnichem jak na księżycu, ale czasu brak na focenie, musimy się pospieszyć, żeby jeszcze dziś wrócić do domu. Do schroniska dochodzimy tuż przed 18, robi się już ciemno, pojawiają się pierwsze gwiazdy. Chcielibyśmy już zostać, nacieszyć się tym zupełnie innym widokiem niż w Piątce.
Ubieramy się cieplej i ruszamy na dół. Zastanawiamy się, czy będzie jeszcze jakiś bus, czy trzeba będzie iść do Łysej Polany i stamtąd łapać stopa do Zakopca, czy zdążymy na ostatni PKS do Krakowa...Potrzeba nam było teraz dużo szczęścia. I trafiło się. Dogoniliśmy 3 osoby, w adidaskach bez światła, którzy poprosili nas o wspólny powrót, bo czują się niepewnie. Okazało się, że są z Krakowa i mają 2 miejsca w aucie, żeby nas zabrać. I tak w pięć osób, dotarliśmy do Palenicy Białczańskiej, zapakowaliśmy się do jedynego na parkingu auta i o 20.00, jako ostatni tego dnia turyści, ruszyliśmy przez otwarty szlaban do Krakowa. Co za dzień, jeden z piękniejszych w Tatrach...
Obrazek
Na koniec panorama ze Szpiglasa.
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

fajna relacja
pogodę zajebistą mieliście

lubię jednodniówki z krakowa. często jeżdzę, także solo o 6.10 albo 6.40
widze że betony są :)
wogóle wiosna jest najfajniejsza w Tatrach..
pozdrawiam serdecznie
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

P.S.
..no i te biegi na ostatnie busy do Zakopca też mi nieobce są :-)
Awatar użytkownika
meridius

-#3
Posty: 225
Rejestracja: śr 08 lut, 2006

Post autor: meridius »

leo pisze:P.S.
..no i te biegi na ostatnie busy do Zakopca też mi nieobce są :-)
zwłaszcza ten szlak od szpiglasowej do moka 1:45 to spacerowe tempo raczej nie jest...

relacja fajna, foty super... i te pustki... ;)
kisor

-#3
Posty: 162
Rejestracja: czw 04 maja, 2006
Lokalizacja: Krakuff

Post autor: kisor »

meridius pisze:zwłaszcza ten szlak od szpiglasowej do moka 1:45 to spacerowe tempo raczej nie jest...

relacja fajna, foty super... i te pustki... ;)
ze szpiglasowej ruszylismy ok 16.45, w Moku bylismy gdzies 17.55. No tempo w miare szybkie, tym bardziej że spod poczatku czerwonego szlaku na Wrota poszlismy centralnie w dół w stronę Morskiego Oka, ktos przetarl tam szlak, przez kosówkę i bardzo duże stromizny prosto do Nadspadów, torowanie tego odcinka musiało być straszne... Do zamarzniętego stawu doszlismy przy sciezce do Mnichowego Źlebu, tak ktoś lazł. Ślady do Doliny za Mnichem zbliżone do szlaku letniego też były.
Szliśmy po tafli, więc też szybciej, niż brzegiem.

A gonitwy na ostatni pks to klasyka :)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Ale warunki - pozazdrościć (co niniejszym czynię :D ) takiej jednodniówki. A ta panoramka ze Szpiglasa to już w ogóle miód. :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Piotrus

-#3
Posty: 108
Rejestracja: czw 08 mar, 2007
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: Piotrus »

Dołączam się do grona wychwalających i zazdrośników.
Dodam jeszcze ze szczerego serca, że bardzo nie lubię wszystkich którzy mają w Tatry mniej niż 13h pekape :D
Scilicet scio qiud hodiernus dies! Modo ei non possum meminisse verbum Polonicum.
Awatar użytkownika
wieczor22

-#4
Posty: 463
Rejestracja: sob 11 lut, 2006
Lokalizacja: Wielkopolska - Damasławek

Post autor: wieczor22 »

fajna relacja i fotki też:)
To macie dobrze ze możecie wyskoczyc sobie chociaż na jeden dzień w Tatry. Ja mam za daleko żeby taki manewr wykonać:(

No i z powrotem do domu sie udało :D

Pozdrawiam
kisor

-#3
Posty: 162
Rejestracja: czw 04 maja, 2006
Lokalizacja: Krakuff

Post autor: kisor »

ciesze sie, ze Wam sie podoba. Ja zazdroszcze np. gdańszczanom, że mają rzut beretem nad morze, moją drugą miłością jest windsurfing...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

kisor pisze:Zakładam raki, bardziej dla ochrzczenia ich w zimie, niż z konieczności...
znaczy pierwsze zimowe wycieczki,czy pierwsze ze sprzętem? Wchodziliście na Szpiglas klasycznie,czy wariantem "zimowym"?
Szczerze i z całego serca zazdroszczę taaaaaaaaaakiej pogody :) no i tego "rzutu beretem" w góry ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
kisor

-#3
Posty: 162
Rejestracja: czw 04 maja, 2006
Lokalizacja: Krakuff

Post autor: kisor »

nie pierwsze zimowe i nie pierwsze ze sprzetem, ale pierwszy raz z tymi akurat rakami, nufki sztuki niesmigane byly, to je przesmigalem delikatnie :)
no wariant zimowy jest chyba wlasnie jak szlismy, z reszta dokladnie opisalem droge, ktora szlismy - kolo Miedzianego Kostura
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

kisor pisze:z reszta dokladnie opisalem droge, ktora szlismy - kolo Miedzianego Kostura
OK, moje roztargnienie ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
kisor

-#3
Posty: 162
Rejestracja: czw 04 maja, 2006
Lokalizacja: Krakuff

Post autor: kisor »

hmmm chyba się pomyliłem, na jednym zdjęciu ze Szpiglasa widać nie Cichą Dolinę, a Koprową, prawda?
Awatar użytkownika
Mr Hooligan

-#2
Posty: 52
Rejestracja: wt 07 lis, 2006
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Mr Hooligan »

Dokładnie tak.

Tacy to pożyją, w Tatry na 1 dzień 8) Ehh...
Moja babcia to chuligan.
ODPOWIEDZ