Szybkie chodzenie, czyli jak wyprzedzać

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Leszek

-#2
Posty: 89
Rejestracja: czw 05 sie, 2004
Lokalizacja: Płońsk

Post autor: Leszek »

Tasior. przypuszczałeś, że Twój pierwszy post wywoła takie poruszenie ?
Ja nie miałem takiej inauguracji. Na mój pierwszy post odpowiedziało tylko 3 forumowiczów. Gratuluję.
Tasior

-#1
Posty: 28
Rejestracja: wt 28 wrz, 2004

Post autor: Tasior »

Takich przypuszczeń nie miałem. Ale przecierz nie liczy się to, ile osób odpowiedziało na twój temat, tylko jaką korzyść przyniósł on innym. W każdym bądź razie jestem z tego zadowolony. Nie wiem jak inni, ale ja na nim sporo skorzystałem.
Dzięki.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Leszek pisze: Kiedy będziemy zamieszczać opisy na forum.
Opisy czego ?? ja n.p. mogę coś opisać
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Re: Szybkie chodzenie, czyli jak wyprzedzać

Post autor: Hannibal »

Tasior pisze:(...) Przez te 7 dni rzadko się zdarzło żeby był ktoś szybciej idący odemnie, mojego brata i wujka(zawsze bylismy w Tatrach razem). Ja może bym wolał iść wolniej, ale nie ma na to czasu.
(...)
Jeśli jesteś taki szybki, to może ty byś w maratonie wystartował. Słyszałem, że był jakiś czas temu organizowany taki maraton na 40 km w Himalajach. Może pościgałbyś się z szerpami? Podobno są nie do pobicia, ale może ty będziesz tym pierwszym. Trzymam kciuki. :D
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Tasior pisze: (...)
A ilu znasz 16-latków którzy byli Na Orlej i Rysach? Bo ja ani jednego.
No to masz przed sobą pierwszego. Ja miałem bodajże 13 lat, gdy byłem i na Rysach i na ok. 80% Orlej.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

andaluzja pisze:Nawiązując do szybkiego chodzenia. Ostatnio na szlaku na przełęcz pod Chłopkiem spotkałam kolegę, który dosłownie wbiegał. Ledwo oddychał, była zlany potem i nie miał czasu, zeby zamienić dwa słowa, bo ciągle patrzył na zegarek...
Na widoki też nie miał czasu...pytanie : po co ?
To pewnie był Hannibal, który próbował dokonać jednego ze swoich wyczynów. Janek i Tomtom, poprawcie mnie, jeśli się mylę? :D
daniel77

-#3
Posty: 103
Rejestracja: sob 05 lis, 2005
Lokalizacja: Stołeczne królewskie miasto KRAKÓW

Post autor: daniel77 »

Podsumowując:

Jeszcze nie raz spotkają się w Tatrach zakuty sportsmen z estetyzującym filistrem :))

Z autopsji wiem iż z wiekiem większość z nas z wiekiem ze sportsmena w filistra sie zamienia :D Za lat szczenięcych "przeleciałem" Tatry, a potem chodząc i kontemplując widze ile mnie wtedy ominęło 8)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Tasior pisze:Ja byłem na OP w 2002 roku, a więc miałem niecałe 14 lat. Pytanie brzmi:
A ilu znasz 14-latków którzy byli Na Orlej i Rysach? Bo ja ani jednego.
Sorry.
Iwona pisze:Tasior ja też znam jednego 14latka.... ale tak naprawdę nie o wiek ani o zdobywanie-zaliczanie,czy też bicie rekordów w tym wszystkim chodzi.
Hannibal pisze:No to masz przed sobą pierwszego. Ja miałem bodajże 13 lat, gdy byłem i na Rysach i na ok. 80% Orlej.

Tak, zgadzam się z Iwoną. Co tu ma wiek do rzeczy? Dla mnie ważne jest, aby zobaczyć to, co najpiękniejsze. A mam się zacząć chwalić o moich wyczynach? Nie lubię tego... grr... :x
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Dla mnie ma to znaczenie, że jako jeszcze dzieciak byłem na tylu trasach. Mogę teraz sobie wspominać, jak mi się szło, jakie to trudności widziałem na pewnych odcinkach szlaków, które teraz są dla mnie niczym, jak pierwszy raz w życiu spałem na podłodze w schronisku w Piątce.
Ale na pewno nie chodzi o to, żeby się licytować, kto jest lepszy. Chciałem tylko pozbawić Pasiora złudzeń, że jest taki świetny i wyjątkowy w swoim rodzaju.
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

Nie jest niczym wyjątkowym /a na tym forum na pewno/obecność nastolatka na Rysach, na tym zdjęciu mój syn Michał w wieku 12 lat właśnie na Rysach, byliśmy jeszcze wcześniej na OP trasą z Kasprowego do Koziej Przełęczy i w dół do 5-ki...
Obrazek
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Sylwester pisze:Nie jest niczym wyjątkowym /a na tym forum na pewno
Więc właśnie... Ilu to się spotyka dzieci na szlaku. I wtedy jest radość (przynajmniej z mojej strony), że od najmłodszych lat ma szansę pokochać góry :) Ja także chodziłam "od małego" i jestem szczęśliwa.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Zacząłem chodzić późno ,bo w wieku 28 ,więc rozumiecie ,że do młodzieży się raczej nie zaliczam ,uwielbiam przebywać w górach ,wielokrotnie siedziałem na czterech literach parę godzin kontemplując i chłonąc (bo przecież nie tylko widok ,ale zapach ,światło wiatr) ,zdarzało mi się też ucinać drzemkę w różnych ciekawych miejscach ,ale jeżeli n.p. miałem zaplanowaną trasę z Zakopanego do Smokowca ,czy n.p. taką Palenica-Mok-Szpiglasowa-Kozia-Zawrat-Świnica-Gąsiennicowa-Zakopane ,to jak ,waszym zdaniem można nie pędzić? Przercież to jest ,przynajmniej dla mnie ,kilkanaścia godzin.
Lubię wyzwania ,ścigam się na drodze z młokosami, wypływam daleko w morze ,by poczuć dreszczyk emocji i ,tak ,chyba strachu , lubię długie całodzienne trasy rowerowe ,ale mogę też siedzieć pół dnia na Zgorzelisku i lornetować Taterki czy leżeć godzinami na Gładkiej w ciepły czerwcowy dzień.
Nie da się poszufladkowć ludzi ,ani nie da się stwierdzić ,że jeden tylko siedzi i podziwia kwiatki ,a drugi tylko "robi" Kazalnicę na czas. Nie da się też stwierdzić ,że stary to ten rozmarzony poeta i miłośnik piękna ,a młody to maratończyk idący jak czołg przez przyrodę. W każdym człowieku jest wszystko ,tylko proporcje się zmieniają.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Sam bym lepiej tego nie ujął Dagomar. Podobne mam odczucia.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

dagomar napisał:
W każdym człowieku jest wszystko ,tylko proporcje się zmieniają
- dagomarze, rozpływam się w zachwycie :D
Pozdrawiam,Iza
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

a ja bym polemizowal z tym twierdzeniem. z obserwacji wynika, ze brak tzw. jaj jest nieuleczalny.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

tomtom pisze:a ja bym polemizowal z tym twierdzeniem. z obserwacji wynika, ze brak tzw. jaj jest nieuleczalny.
W 100% się z tobą teraz zgadzam Tomtom. Sam takie obserwacje prowadziłem, i muszę powiedzieć, że doszedłem do zbliżonych do ciebie wniosków.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

tomtom pisze:brak tzw. jaj jest nieuleczalny
Ale my tu wszyscy panowie na Forum takowe posiadamy (a niektóre szanowne panie nawet jeszcze większe)
Tu nie mówimy o zdobywcach Sarniej Skały i Kasprowego na drucianej linie
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Ok, ale wspomniales o "kazdym czlowieku", no i sobie odnioslem zdanie do moich patałaśnych piłkarzy, marudnych, leniwych, niezdyscyplinowanych, klotliwych, popadajacych na boisku w depresje i zalamki, etc, itd, itp. Na palcach jednej reki moge wsrod nich zliczyc takich z jajcami; u zadnego ewolucji nie zauwazylem - twardzi jak byli twardzi tak sa i beda, a mientcy mientkimi po wsze czasy zostana.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

tomtom pisze:wspomniales o "kazdym czlowieku
też ,tylko u takich może ta proporcja wynosi zero do nieskończoności :D
Patrząc na naszą i inne ligi czasami odnoszę wrażenie ,że nasi piłkarze piszą jakieś testy i robią sprwdziany selekcji negatywnej
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

cos w tym jest - w okolicy 17-18 roku zycia nasi naprawde swietni juniorzy zaczynaja sie zastanawiac, co dalej z zyciem zrobic i tak sie sklada, ze co bardziej zdolni tudziez myslacy wybieraja rozbrat z pilka, wiec zostaja rozmaite "zdolniachy" bez wiekszych zdolnosci mozgowych i ambicji naukowych, co nie siegaja horyzontem myslowym w dalsza przyszlosc, biora latwa kase za kopanie pilki byle jak. nie musze chyba dodawac, ze ich sposob prowadzenia sie daleko odbiega od idealu sportowca.
ODPOWIEDZ