Łukasz t pisze:Zapewne chodziłu mu np. o wykradzenie przez Czechów zwłok św. Wojciecha z Gniezna i pare innych aktów przyjaźni w stylu palenia Krakowa.
Sw. Wojciech był Czechem i stąd Brzetysław sądził, że jest na "prawie". My też mamy swoje grzeszki w stosunku do Czechów.
Przodownikowi chodziło o to, że jakaś czeska instytucja kształci przewodników po Pradze w ciągu tygodnia co jej zaliczył na plus, w szczególności w zestawieniu z zbyt jego zdaniem długimi procedurami polskimi.
tekst K. Łozińskiego (współpracownika "Gazety Wybiórczej") o "niekaraniu w górach", gdy chodziło o wycieczkę szkolną nieletnich.
- można byłoby dorwac gdzieś ten tekst?
Jak daleko prawo powinno ingerować w naszą prywatność?? Moim zdaniem jak najmniej, gdyż nie można dorosłego człowieka traktować jak idiotę, nad którym ma czuwać "państwo". Jeśli ktoś dorosły chce się zabić -- to jest jego prywatna sprawa i nie widzę przeciwskazań, żeby mu w tym nie mógł pomóc przyjaciel!
- hm...no nie wiem czy nie ma róznicy pomiędzy prywatnością a osobista wolnością? Wydaje mi się,że prawo z natury rzeczy głęboko ingeruje w naszą prywatność.Odnoszę wrazenie,ze problemem w dyskusji jest raczej sfera wolności osobistej...ale, może się mylę....