Mariusz pisze:Czy chodzi o tą kartkę z "pozdrowieniami" ze schroniska, którą kiedyś widziałem gdzieś na preclu? wink
a no tak, Panie Generale. Właściwie to nie wiem czy Pan Generał nie powinien być zmartwiony absencją tego pana. Zresztą jest tu zarejestrowany. A brak działań? Czyżby uznał, że gleba tu za jałowa. Albo też, że userzy tak pośledni, że nie warto rzucać przysłowiowych pereł między wieprze. Przecież tak nie jest. Wyznam, Mariusz, że czasami podejrzewam, że zawarłeś z nim jakiś układ.
Chyba rzeczywiście Święty Szatan czuwa, że przodownik L.R. nie prowadzi tu jeszcze jedynej słusznej krucjaty. Obecnie naucza ( 321gory ) o problemach przewodników w Bieszczadach.
ale na gropie też pisywał, nie wiem czy wklejał kartkę ale chyba już wiemczemu nas omija - otóż (sam tak napisał) - najpierw Basia Z. musi wkleić linka do postu z precla informującego czemu z L.R się nie dyskutuje i dopiero potem wklejana jest kartka
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Mariusz pisze:Bo tutejsze forum zorientowane jest jednak głównie na Tatry, a słowo Su_d-e..ty pojawia się raczej rzadko.
Przodownikowi L.R. to zupełnie nie przeszkadza. Załóż specjalistyczne forum np. o Łysogórach i przodownik L.R. jest natychmiast. Tutejszy Szatan musi być cholernie dobrze ustawionym diabłem, że w niebiosach wyjednał, że przodownika tu jeszcze nie przywiało. A może Ty, Mariusz, jakąś daninę mu co roku składasz abo co?
na gropie się już prawie w ogóle nie pisuje toteż przodownika L.R. tam mniej ostatnio ale kiedyś, w dawnych dobrych czasach to sobie potrafili z Irkiem albo z samą Jego Ekscelencją Jarkiem Adminem po trzydzieści postów przez wieczór machnąć.
jak cie kiedys przejedzie przyczepka z cegłami ciagnieta za rowerem prowadzonym przez goscia z pejsami i w mycce, to ci sie odechce glupich tekstow. no i w ten sposob sie poznamy osobiscie
Sudety nie ważne . Ostatnio też chłopina wypisywał piękne teksty o Pradze czeskiej i odwiecznej przyjaźni polsko - czeskiej. Zapewne chodziłu mu np. o wykradzenie przez Czechów zwłok św. Wojciecha z Gniezna i pare innych aktów przyjaźni w stylu palenia Krakowa.
L. R. powie wszystko byleby by tam występowały złe przewodniki