Prasa: Śmierć w łapach niedźwiedzia

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:Wystarczy przecież nauczyć ludzi, że ogryzki, PET-ki po napojach, papiery po kanapkach i wszelka tego typu "galanteria" turystyczna, że o damskiej higienicznej nie wspomnę musi być zabierana ze sobą, co kolosalnie zmniejszy wychodzenie niedźwiedzi na szlaki. One tam wyłażą wcale nie dla swych homofilnych zamiłowań, bo udowodniono, że ich nie mają. Chodzi wyłącznie o łatwy do pozyskania pokarm.
W Tatrach Polskich bywa corocznie ok. 2.5 do 3 milionów turystów - te dane są dość dokładne bo opierają się na statystykach sprzedaży biletów do TPN. Pisałem o tym. W dodatku dosyć dokładnie wiadomo gdzie bywa, na jakich szlakach i w jakich rejonach. No i można zauważyć, że miejsca, w których najczęściej widywano niedźwiedzie jakoś dziwnie się pokrywają z tymi miejscami gdzie natężenie ruchu turystycznego jest największe. No i teraz wybacz - moje racjonalistyczne podejście do życia i jego objawów nie pozwala mi uwierzyć, że się uda te jakieś 2 miliony "turystów", którzy śmiecą, m.in. wyrzucając gdzie popadnie resztki żywności wyedukować w sposób "idealistyczny" - "panie, tu są góry, park narodowy, zobacz pan jak tu ślicznie itd". To są ludzie, którzy do śmiecenia po prostu nawykli - oni śmiecą wszędzie - na swoim osiedlu, w szkole, w urzędzie, w domu towarowym, na Wawelu itd. Tylko tam są ludzie, którym się płaci za sprzątanie i oni sprzątają a w dodatku tam nie ma niedźwiedzi i jakoś się nie zanosi aby np. Carrefour dla przyciągnięcia klientów nie zaczął w swoich domach towarowych hodować misie. Podejrzewam, że wręcz odwrotnie - odstręczyłoby to dośc dokładnie tych klientów i czasem mam ponure podejrzenie, że w przypadku TPN o to właśnie m.in. chodzi.

Zygmunt Skibicki pisze:Nie mógłbyś jednak wymyśleć nic innego niż wybicie niedźwiedzi w pień?
No nie, toż ja wyraźnie zaznaczałem, że dosłowne "wybicie w pień" traktuję jako żart lub najwyżej prowokację. Ja uważam tylko, że są miejsca, w których misiom byłoby lepiej a ludziom bezpieczniej. A co do hodowlanych zapędów TPN - z tego co wiem to po słowackiej stronie jest ich chyba mniej a już na pewno w wymiarze ilość sztuk na 1 km kwadratowy.




Zygmunt Skibicki pisze:W Bieszczadach także miejscowi zarąbali Pulpita... I co? Pochwalisz ich za to?
Niejaki Sabała miał tych misi na sumieniu co niemiara. A jednak trudno sobie wyobrazić bardziej rozreklamowanego górala. Nawet Klimek Bachleda mu nie dorównuje, pomnika mu jakoś nie wystawiono w Zakopanem.


Zygmunt Skibicki pisze:Już teraz miśki nie łażą tak gremialnie wokół schronisk, bo... pastuchy elektryczne.
Wybacz, ale instalacja pastuchów elektrycznych kłóci się z moim poczuciem estetyki w takim terenie i niejako potwierdza moje tezy.
Zygmunt Skibicki pisze:Nauczono tępych Amerykanów, to i z Europejczykami (bądź, co bądź!) się uda.
Po pierwsze nie uważam Amerykanów za tępych. Po drugie to w znacznym procencie potomkowie Europejczyków. Po trzecie, to z tego co wiem to system "ochrony" przeciętnego bywalca Yellowstone czy innych przed kontaktem z misiami jest dość perfekcyjny i zupełnie nie przypomina tego co w Polskich Tatrach.
Możemy nad tym ubolewać ale fakty są takie, że taka Dolina Strążyska czy Białego to w zasadzie część Parku Miejskiego w Zakopanem i stąd moje odniesienia do Łazienek w Warszawie są jak najbardziej uprawnione.

Zygmunt Skibicki pisze:Ale to Warszawa...!!! Tam nawet palmę ktoś niedawno posadził... Nie stawiałbym tego miasta jako wzorca.
Warszawa nie? Ze mną jak z dzieckiem - to może Park Wilsona lub Ogród Botaniczny w Poznaniu, Planty w Krakowie, Bielany?
Jestem gorszego sortu...
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Zygmunt Skibicki pisze: W Bieszczadach także miejscowi zarąbali Pulpita... I co? Pochwalisz ich za to?
Przepraszam, a skąd taka informacja?
Abstrahując już od tego, że aby "zarąbać" dorosłego żubra to trochę wysiłku trzeba włożyć, należało się też liczyć ze sporą karą (zwierzę chronione, a ten egzemplarz to sławny na całą Polskę).
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Janek pisze: No nie, toż ja wyraźnie zaznaczałem, że dosłowne "wybicie w pień" traktuję jako żart lub najwyżej prowokację. Ja uważam tylko, że są miejsca, w których misiom byłoby lepiej a ludziom bezpieczniej. A co do hodowlanych zapędów TPN - z tego co wiem to po słowackiej stronie jest ich chyba mniej a już na pewno w wymiarze ilość sztuk na 1 km kwadratowy.
Janek, szczerze mówiąc to nie wiem, co Ty masz do tych niedźwiedzi. Są góry i są w nich niedźwiedzie - może się zdarzyć że wyjdziesz na wycieczkę i Cię lawina zgarnie, a może się zdarzyć że Cię niedźwiedź napadnie :) Tak już jest. Ochrona ludzi przed miśkami poprzez wywiezienie/ograniczenie ich obszaru jest głupotą, i myślę że może być porównana do takich działań jak chociażby budowa ceprostrad.
Po stronie Słowackiej jest ze 3 razy więcej niedźwiedzi niż u nas. Nyka podaje ok. 35 szt. (+15 w Polsce, ale ta ostatnia liczba wydaje mi się zawyżona - gdzie te miśki by sie u nas pomieściły?, zresztą i tak sobie swobodnie przechodzą granicę).
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

MiG pisze:Po stronie Słowackiej jest ze 3 razy więcej niedźwiedzi niż u nas.
Na terenie całej Słowacji misiów jest około 800 - 40 razy więcej niż w całej Polsce. Nie wspominając o Rumunii gdzie jest ich kilka tysięcy (i zdarza się rozszarpać człowieka).
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Uzupełniając - przy takim ruchu turystycznym jak w Tatrach Polskich a w dodatku przy brakach jakichkolwiek działań ze strony TPN aby go w sposób formalny i rzeczywisty ograniczyć to gdy się jednocześnie wspiera hodowlę niedźwiedzi (bo to jest hodowla choć nie sensu stricto) to należy każdemu misiowi założyć obrożę elektroniczną i prowadzić stały monitoring - pan Zeniu z panią Mariolką kupując bilet do Doliny Strążyskiej powinni być ostrzegani, że monitoring właśnie odnotował bytność misia w okolicach Siklawicy - a potem wybór zależy od nich - tak jak przy zakupie papierosów.
Jestem gorszego sortu...
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

mefistofeles pisze:
MiG pisze:Po stronie Słowackiej jest ze 3 razy więcej niedźwiedzi niż u nas.
Na terenie całej Słowacji misiów jest około 800 - 40 razy więcej niż w całej Polsce. Nie wspominając o Rumunii gdzie jest ich kilka tysięcy (i zdarza się rozszarpać człowieka).
Mefisto, widzę że chcesz być bardzo dokładny, ale te 800 sztuk to nie jest 40x więcej niż w Polsce. W całej Polsce populacja niedźwiedzi jest szacowana nawet na 100 szt. Powiedzmy realnie że będzie to nie więcej jak 80 szt. - tak więc na Słowacji jest ich 10x więcej. Ale co z tego? :) I co do tego ma Rumunia?
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Janek pisze: pan Zeniu z panią Mariolką kupując bilet do Doliny Strążyskiej powinni być ostrzegani, że monitoring właśnie odnotował bytność misia w okolicach Siklawicy - a potem wybór zależy od nich - tak jak przy zakupie papierosów.
Pan Zeniu z panią Mariolką mają pełną dowolność - czy kupić bilet do Doliny Strążyskiej gdzie można spotkać nieźwiedzia czy też wybrać się w inny rejon Polski, gdzie niedźwiedzi nie ma.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

MiG pisze:I co do tego ma Rumunia?
Ano to, że to kraj dość gęsto zaludniony, gdzie mają prawdziwe problemy z misiami (np wejścia do miast), a nie takie urojone jakie my mamy (wg Janka)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

MiG -
Przepraszam, a skąd taka informacja?/-/ a ten egzemplarz to sławny na całą Polskę).
Ano... sławny właśnie dlatego, że zabity. Skoro wiesz, że sławny, to po co pytasz skąd ja to wiem?
W googlach tego i tak nie znajdziesz!
...należało się też liczyć ze sporą karą...
Nikogo nie ukarano. Nie pytaj mnie dlaczego, bo i mnie to dziwi...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek -
z tego co wiem to system "ochrony" przeciętnego bywalca Yellowstone czy innych przed kontaktem z misiami jest dość perfekcyjny i zupełnie nie przypomina tego co w Polskich Tatrach.
Tak...? No to, skąd są te linki na początku wątku?
Zresztą jest ich więcej - właśnie i głównie z Yellowstone.
Baaaardzo perfekcyjny system. Bardzo!
Natomiast jedyna niedźwiedzica, która od czasów wojny "spróbowała ludzkiej krwi" w Polskich Tatrach, została szybko odłowiona i... skończyła dokładnie tak jakbyś sobie tego życzył. Tylko jakoś nikt nie chciał się do spowodowania finału przyznać...
Po pierwsze nie uważam Amerykanów za tępych. Po drugie to w znacznym procencie potomkowie Europejczyków.
Chyba jednak ich protoplaści nie za bardzo pasowali do Europy, skoro się tam wynieśli.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Drogi Janku , czy rozważyłeś taką oto kwestię: hodowla , jak Ty to nazywasz, niedzwiedzi , jest sposobem na ograniaczenie liczby turystów w Tatrach :D
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Ale jesteście "seriozni"!
Po drugie piszecie nie prawdę - nie domagam się rzezi misiów, apeluje jedynie o rozważenie czy nie znalazłoby się dla nich miejsce dogodniejsze.
Porównanie z Rumunią i Słowacją nie ma sensu. Po pierwsze to w Rumunii jest mnóstwo odstępów górskich o zerowym lub bliskim zera ruchu turystycznym, natomiast w Słowacji od czasu do czasu jest awantura o odstrzał bądź eksport misiów, bowiem w Słowacji na terenach górskich nadal trwa gospodarka hodowlana i uprawia się to i owo i misie w tym czynią spore szkody.
Porównanie misiów do lawiny nie ma sensu. Lawina jest kataklizmem, któremu nie umiemy przeciwdziałać natomiast działalnością misiów można posterować.
Co do Zenka i Mariolki. Mariolka i Zenek kupili bilety do TPN a jeśli byli dociekliwi to mogli przeczytać przepisy a w nich "stoi" jak byk, że dyrektor TPN odpowiada za bezpieczeństwo ruchu turystycznego. Przepis jest idiotyczny ale jest a zakup biletu jest zawarciem umowy cywilno - prawnej, która tą odpowiedzialność potwierdza (Słowacy nie sprzedają biletu ale się wypięli na skutki wypadków - nie masz ubezpieczenia to bulisz bracie).
A poza tym - jak napisałem - poczekajmy (i oby moje ponure przypuszczenia nigdy się nie spełniły). Dopóki jedynym skutkiem spotkań z misiami jest konieczność przeprania majtek to wszystko jest ok. Ale proszę sobie wyobrazić rajwach który nastąpiłby gdyby rozwścieczony miś dwoma uderzeniami łapy zabił dwulatka i trzylatkę na spacerze z mamusią w dolinie Strążyskiej. Mamusię, która pierwszy raz w życiu przyjechała do Zakopanego bo w sąsiedztwie jej mieszka jedna pani lub pan z tatry.prv i opowadała/opowiadał jak tam jest ślicznie.

Aha - jeszcze jedno - gdyby stopień zagospodarowania turystycznego otoczki Tatr był taki sam jak np. Gorganów to nie powiedziałbym na temat misiów ani słowa choćby nawet zżarły całkiem sporą wycieczkę - widziały gały gdzie nogi właziły - jest jednak odwrotnie.

PS.
Jeden z polskich reporterów reporterów opisywał w latach 6-tych takie zdarzenie z Stanów Zjednoczonych: miał tam w Waszyngtonie znajomych, bardzo liberalnych i postępowych, którzy bardzo się oburzali na dość wtedy jeszcze powszechną dyskryminację Murzynów. Ale do czasu aż córeczka tych państwa, też bardzo liberalna i postępowa, któregoś dnia oświadczyła, że właśnie się zaręczyła z Murzynem. No i wtedy całą postępowość i liberalność rodziców szlag trafił.
Jestem gorszego sortu...
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Zygmunt Skibicki pisze: Ano... sławny właśnie dlatego, że zabity. Skoro wiesz, że sławny, to po co pytasz skąd ja to wiem?
W googlach tego i tak nie znajdziesz!
Ano właśnie nie dlatego! Sławny, bo przewędrował ponad 200 km próbując wrócić z Bieszczadów do ośrodka hodowlanego gdzie się wychował. Cała Polska się emocjonowała a gazety relacjonowały wędrówkę. I to już wystarczało by nazwać jego imieniem knajpę :)
No i żadna strona (poświęcone żubrom też) nie podają Twojej wersji. Czy mogę zatem przypuszczać że jest to wytwór nadmiernej wyobraźni bieszczadzkiego autochtona? A może po prostu kolejna głodna historyjka opowiadana łatwowiernym turystom?
Olo

-#1
Posty: 13
Rejestracja: ndz 04 mar, 2007

Post autor: Olo »

kwiatowa pisze:
ana pisze: co do gryzli gdzies w USA ponad 700 kg gryzlii ....żywił się ludźmi.... a wokół swojego legowiska lezały szczątki niedojedzonych zwłok.....dostałam zdjęcia tego miska..... bbbrrrrr.... może spotkaliscie sie z tym opisem..... bbbbrrrr
Artykuł jest ostry, znalazłam, brrr http://my.opera.com/artiko/blog/show.dml/221213
Kef na przyjaznym mi forum pisze:Fake, przynajmniej jako połączenie zdjęć i opisu:
http://www.truthorfiction...g/giantbear.htm
http://www.snopes.com/photos/animals/bearhunt.asp
Male OT, ale chyba rzeczywiscie cos jest nie tak z przytoczonym przez kwiatowa materialem.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Olo pisze:Male OT, ale chyba rzeczywiscie cos jest nie tak z przytoczonym przez kwiatowa materialem.
Na pewno jest jedno nie tak - ofiara misia została na zdjęciu z my.opera.com/... wykastrowana fotoszopem...


Witaj na forum :)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Gość

Post autor: Gość »

Kwiatowa to na pewno Janek - "odgrzał" temat aby sobie "pojeździć" po Bogu ducha winnych misiach. ;)

A zaraz potem Kwiatowa pogrążyła się w nicość.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek -
Po pierwsze nie uważam Amerykanów za tępych.
A po kilku godzinach piszesz:
Jeden z polskich reporterów reporterów opisywał w latach 6-tych takie zdarzenie z Stanów Zjednoczonych: miał tam w Waszyngtonie znajomych, bardzo liberalnych i postępowych, którzy bardzo się oburzali na dość wtedy jeszcze powszechną dyskryminację Murzynów. Ale do czasu aż córeczka tych państwa, też bardzo liberalna i postępowa, któregoś dnia oświadczyła, że właśnie się zaręczyła z Murzynem. No i wtedy całą postępowość i liberalność rodziców szlag trafił.
To, rozumiem, jest właśnie Twój dowód, że Amerykanie tępi nie są, tak?
Jeśli ksenofobia nie jest skutkiem zakorzenionej tępoty, to... wynikiem czego ona jest?
Coś kręcisz Drogi Janku i chyba nie ja jeden dochodzę do tego wniosku.
A może z tymi miskami to jakaś Twoja trauma z dzieciństwa?
Nie musisz ich lubić, ale żeby tak zaraz eksmisja z Tatr?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:To, rozumiem, jest właśnie Twój dowód, że Amerykanie tępi nie są, tak?
Nie - to jest dowód na to, że "byt określa świadomość"

Zygmunt Skibicki pisze:A może z tymi miskami to jakaś Twoja trauma z dzieciństwa?
Pudło, misia - prawdziwego, nie pluszowego, widziałem tylko w ogrodzie zoologicznym.

Zygmunt - Rozmawiałem z kilkunastoma "górskimi" ochroniarzami - czy niedżwiedź pełni jakąś ważną funkcję w ekosystemie. Czy jego brak powoduje jakieś zagrożenia dla ekosystemu. Odpowiedzi były zawsze na okrągło i mało konkretne. Powtarzam jeszcze raz - to są chyba najbardziej "zaludnione" i zarazem najmniejsze obszarowo góry Europy. Jeśli dla ochraniarskich ambicji dopuszczamy w nich bytność bardzo groźnego zwierzęcia to powinniśmy zapewnić stały monitoring tego gdzie ono przebywa. Kiedyś dojdzie do tragedii i wtedy podniesie się raban - kto do tego dopuścił. Oby nigdy ale prawa Murphy-ego są bezlitosne.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek -
to jest dowód na to, że "byt określa świadomość"
Dość szablonowo to traktujesz, ale skoro wolisz...
Podaj może autora tego cytatu, to będziemy wiedzieli, kto jest dla Ciebie autorytetem i do jakiej szufladki włożyć całe to "misiowe zamieszanie".
Odpowiedzi były zawsze na okrągło i mało konkretne.
Zupełnie podobnie jak Twoje w tej sprawie argumenty.
...prawa Murphy-ego są bezlitosne.
A karabin raz w roku sam strzela.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:Podaj może autora tego cytatu, to będziemy wiedzieli, kto jest dla Ciebie autorytetem
Karol Marks, abo co! Aczkolwiek w całoścuiwych teoriach okazał się być kiepskim to w pojedyńczych kwestiach nadal bywa ceniony. A to "byt określa świadomość" ma szczególne zastosowanie w górach, Tatrach również. Mało to razy bardzo piękne plany w zetknięciu z nagłym obsuwem pogody kończyły się oportunistycznym zawołaniem - "chłopcy, spierdalamy"!
Zygmunt Skibicki pisze:do jakiej szufladki włożyć całe to "misiowe zamieszanie".
Czyżbyś sugerował agenturalność?

Zygmunt Skibicki pisze:Zupełnie podobnie jak Twoje w tej sprawie argumenty.
Nie chcę Ci żle życzyć ale jak Cię Misiu "napocznie" w Dolinie Strążyskiej to moje argumenty od razu staną się dla Ciebie bardzo wyraziste (znowu kłania się Karolek - "byt określa świadomość"), pod warunkiem oczywiście, że ten błahy incydent przeżyjesz.

Zygmunt Skibicki pisze:A karabin raz w roku sam strzela.
Tak, nawet a raczej szczególnie nie nabity. Miałem wuja myśliwego, zawsze to powtarzał. Kiedyś dał mi w skórę bo celowałem z jego dubeltówki do kuzyneczki. Miałem wtedy 12 lat. Widać mi to pozostało jako trauma. ;)
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ