W Tatrach Polskich bywa corocznie ok. 2.5 do 3 milionów turystów - te dane są dość dokładne bo opierają się na statystykach sprzedaży biletów do TPN. Pisałem o tym. W dodatku dosyć dokładnie wiadomo gdzie bywa, na jakich szlakach i w jakich rejonach. No i można zauważyć, że miejsca, w których najczęściej widywano niedźwiedzie jakoś dziwnie się pokrywają z tymi miejscami gdzie natężenie ruchu turystycznego jest największe. No i teraz wybacz - moje racjonalistyczne podejście do życia i jego objawów nie pozwala mi uwierzyć, że się uda te jakieś 2 miliony "turystów", którzy śmiecą, m.in. wyrzucając gdzie popadnie resztki żywności wyedukować w sposób "idealistyczny" - "panie, tu są góry, park narodowy, zobacz pan jak tu ślicznie itd". To są ludzie, którzy do śmiecenia po prostu nawykli - oni śmiecą wszędzie - na swoim osiedlu, w szkole, w urzędzie, w domu towarowym, na Wawelu itd. Tylko tam są ludzie, którym się płaci za sprzątanie i oni sprzątają a w dodatku tam nie ma niedźwiedzi i jakoś się nie zanosi aby np. Carrefour dla przyciągnięcia klientów nie zaczął w swoich domach towarowych hodować misie. Podejrzewam, że wręcz odwrotnie - odstręczyłoby to dośc dokładnie tych klientów i czasem mam ponure podejrzenie, że w przypadku TPN o to właśnie m.in. chodzi.Zygmunt Skibicki pisze:Wystarczy przecież nauczyć ludzi, że ogryzki, PET-ki po napojach, papiery po kanapkach i wszelka tego typu "galanteria" turystyczna, że o damskiej higienicznej nie wspomnę musi być zabierana ze sobą, co kolosalnie zmniejszy wychodzenie niedźwiedzi na szlaki. One tam wyłażą wcale nie dla swych homofilnych zamiłowań, bo udowodniono, że ich nie mają. Chodzi wyłącznie o łatwy do pozyskania pokarm.
No nie, toż ja wyraźnie zaznaczałem, że dosłowne "wybicie w pień" traktuję jako żart lub najwyżej prowokację. Ja uważam tylko, że są miejsca, w których misiom byłoby lepiej a ludziom bezpieczniej. A co do hodowlanych zapędów TPN - z tego co wiem to po słowackiej stronie jest ich chyba mniej a już na pewno w wymiarze ilość sztuk na 1 km kwadratowy.Zygmunt Skibicki pisze:Nie mógłbyś jednak wymyśleć nic innego niż wybicie niedźwiedzi w pień?
Niejaki Sabała miał tych misi na sumieniu co niemiara. A jednak trudno sobie wyobrazić bardziej rozreklamowanego górala. Nawet Klimek Bachleda mu nie dorównuje, pomnika mu jakoś nie wystawiono w Zakopanem.Zygmunt Skibicki pisze:W Bieszczadach także miejscowi zarąbali Pulpita... I co? Pochwalisz ich za to?
Wybacz, ale instalacja pastuchów elektrycznych kłóci się z moim poczuciem estetyki w takim terenie i niejako potwierdza moje tezy.Zygmunt Skibicki pisze:Już teraz miśki nie łażą tak gremialnie wokół schronisk, bo... pastuchy elektryczne.
Po pierwsze nie uważam Amerykanów za tępych. Po drugie to w znacznym procencie potomkowie Europejczyków. Po trzecie, to z tego co wiem to system "ochrony" przeciętnego bywalca Yellowstone czy innych przed kontaktem z misiami jest dość perfekcyjny i zupełnie nie przypomina tego co w Polskich Tatrach.Zygmunt Skibicki pisze:Nauczono tępych Amerykanów, to i z Europejczykami (bądź, co bądź!) się uda.
Możemy nad tym ubolewać ale fakty są takie, że taka Dolina Strążyska czy Białego to w zasadzie część Parku Miejskiego w Zakopanem i stąd moje odniesienia do Łazienek w Warszawie są jak najbardziej uprawnione.
Warszawa nie? Ze mną jak z dzieckiem - to może Park Wilsona lub Ogród Botaniczny w Poznaniu, Planty w Krakowie, Bielany?Zygmunt Skibicki pisze:Ale to Warszawa...!!! Tam nawet palmę ktoś niedawno posadził... Nie stawiałbym tego miasta jako wzorca.



