Prasa: Śmierć w łapach niedźwiedzia

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Zygmunt Skibick pisze:W przeciwieństwie do świstaka czy kozicy, niedźwiedź nie ucieka od człowieka.
Miałem jedno, dalekie spotkanie z niedźwiedziem, był w odległości około 100 metrów. Na początku mnie nie zauważył, pożywiał się jakąś roślinnością. Dopiero po jakimś czasu gdy odważyłem się ruszyć, usłyszał mnie, zobaczył i od razu uciekł. Jak widać - czasami niedźwiedzie też uciekają, w tym przypadku nawet bardziej niż kozice, które pozwalały mi się zbliżyć nawet na 10 metrów. Jego prędkość mnie naprawdę zdziwiła, gdyby ruszył w moim kierunku - zero szans na ucieczkę. Wcześniej nie miałem pojęcia, że niedźwiedzie tak szybko się poruszają. Trudno nie mieć respektu do tego zwierzęcia.
Wilu

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 14 lip, 2004

Post autor: Wilu »

MiG pisze:Hmmm, być może niektórzy nie muszą korzystać z aż tak wymyślnych technik...
Gdy kiedyś w jednej z tatrzańskich dolin pojawił się niedźwiedź a turyści zaczęli uciekać, najodważniejszy z nich stanął i triumfalnie krzyknął: nie bójcie się! Mam parasolkę!
Może pomyśl o parasolce? Przynajmniej nie zmokniesz.
pozdrawiam
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

MiG -
Wilu napisał(a):
I to ma powstrzymać niedźwiedzia? Gdzie go tym psikać? Pod pachami?
MiG napisał(a):
W nos
To nie ma zabijać, tylko spowodować aby poczuł do Ciebie odrazę.
Człowieku! Stanąłeś ty kiedyś z takim zwierzęciem "oko w oko"?
Zwierze nie atakuje, by dać "w pysk" i pójść sobie. To nie jest "paker" na dyskotece, który zadowoli się, gdy fikniesz kozła.
Jeśli niedźwiedź jest już tak rozjuszony, że atakuje, to po to by... zabić.
Dorosły tatrzański niedźwiedź stojąc na tylnych łapach ma "wzrostu" grubo ponad dwa metry!
A ty proponujesz "psikadełko"...
Na podwórzowe kundle to pewnie wystarcza...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Zygmunt Skibick pisze:Rekord świata na 100 metrów, to zaledwie 30 km/godz
V max = 36 z kawałkiem.
Zygmunt Skibick pisze:Jeśli misiek zechce, dogoni nas i tak. Potrafi poruszać się bowiem niewyobrażalnie szybko. Opowiastki o stosunkowo mniejszej szybkości niedźwiedzia w biegu z górki radzę wsadzić między bajania pozbawione jakiegokolwiek znaczenia - i tak szybkość jest dużo większa niż osiągana przez człowieka.
zgadza się.
Zygmunt Skibick pisze:W przeciwieństwie do świstaka czy kozicy, niedźwiedź nie ucieka od człowieka.
to się niezupełnie zgadza. poniżej prawie cytat z niezbędnymi poprawkami, opisujący bliskie spotkanie trzeciego stopnia, którego byłem uczestnikiem:
nteresujące i dość niespodziane spotkanie, potwierdzające tytułową tezę mieli uczestnicy wycieczki 16.VI.2006.
Dwójka uczestników siedziała na perci trawersującej lesiste stoki pewnego szczytu. Trzeci uczestnik (znaczy się tomtom) znajdował się kilkadziesiąt metrów dalej na tej ścieżce i wracał do w/w dwójki.
Wtedy, dość niespodzianie, z góry zgalopował MIŚ średnich (jak mi się wydaje) rozmiarów, koloru szarego, goniący jakieś zwierzątko kopytne. Po chwili MIŚ zawrócił, wbiegł na ścieżkę pomiędzy nas i zaczął biec ową ścieżynką wprost na siedzącą dwójkę. Dopiero jak się głośno odezwałem zmienił swoją trajektorię o 90 stopni i zaczął wbiegać do góry po stromym stoku. Maksymalne zbliżenie MISIA ode mnie wynosiło ok. 10 metrów, więc nie było jeszcze niebezpieczne.

Kompleksowa inspekcja organoleptyczna wykazała, że:
1/. MIŚ jest niezwykle zwrotny - błyskawicznie wykonywał zwroty o 90 i 180 stopni.
2/. szybkość poruszania się MISIA jest bardzo znaczna (znacznie większa, niż szybkość Mistrza Cywińskiego), więc nie rokuje żadnych szans na ucieczkę - także w dół stromego stoku!
3/. MIŚ jest troszkę "gapowaty" i słabo widzi - należy mu dać znać głosem o swojej obecności, aby uniknąć przypadkowego "zderzenia" (w przypadku zderzenia MIŚ przestaje być MISIEM!!!).
4/. MIŚ boi się człowieka i na jego widok ucieka/unika go.
5/. Przynajmniej w okresie "niegłodowym", jak obecny, chętka MISIA na smakołyki jest znacznie mniejsza niż strach przed człowiekiem. Ja akurat w momencie spotkania MISIA zajmowałem się konsumpcją, ale MIŚ nie wykazywał skłonności do odebrania mi jedzonka.
Prawdopodbnie, gdyby MIŚ zbliżył się na odległość paru metrów, to odrzuciłbym od siebie jedzenie, zakładając że to bardziej zainteresowałoby MISIA niż moja skromna osoba (dokarmianie zwierząt dzikich jest surowo wzbronione, więc trzeba się z tym maksymalnie wstyrzymywać!). .
w materii świstaków też się nie zgodzę:
http://www.jkw.pl/galerie/cpg/displayim ... 268&pos=43
odległość góra 7 metrów.
zdarzyła się też kozica zupełnie olewająca nasze przejście obok niej w odległości jakichś 5 metrów, ino nie mam zdjęcia przy sobie.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Wystrzelać te misie w cholerę i będzie spokój. Komu one potrzebne podobnie jak to cholerne torfowisko. Zapytajcie się Uszby jak sobie rolnicy bawarscy poradzili z zaimportowanymi misiami ze Słowenii. No i co - Alpy Bawarskie się zawaliły. A jak ktoś już zacznie sobą dokarmiać dziką zwierzynę to niech sobie przypomni, że ja byłem za egzekucją. :P :D
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

tomtom -
Jasne, że masz racje w tym "nieuciekaniem" przez niedźwiedzie. Może nie dokładnie sformułowałem zdanie. Chodziło mi o to, ze niedźwiedź nie zawsze ucieka ze strachu - bywa że ze zwykłej niechęci do spotkania.
zdarzyła się też kozica zupełnie olewająca nasze przejście obok niej w odległości jakichś 5 metrów, ino nie mam zdjęcia przy sobie.
Ja bym w tym wypadku podejrzewał wściekliznę i wcale nie mam zamiaru żartować. Brak przed człowiekiem strachu u zwierzyny płowej leśnicy uważają za poważny symptom wścieklizny.
A najbliższe moje podejście do świstaka, to także gdzieś około 5 metrów.
No... różnie bywa z tymi zwierzakami. Moje doświadczenia wskazują, że świstak i kozica zazwyczaj uciekają, a miśki raczej nie. Być może większość niedźwiedzi oddaliła się zanim je w ogóle zobaczyłam. To jest możliwe...
Ostatnio zmieniony sob 03 mar, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek -
Wystrzelać te misie w cholerę i będzie spokój.
Co tobie się dziś statło...?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

była raczej ponadnormatywnie ciekawska. zresztą spotkanie obejmowało stadko dwudziestu sztuk, które nas zupełnie olewało mimo bardzo małej odległości. notabene fajny widok mieliśmy na szczycie - w jednej dolinie wspomniana dwudziestka, w drugiej roiło się ich ze czterdzieści.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibick pisze:Janek -
Wystrzelać te misie w cholerę i będzie spokój.
Co tobie się dziś statło...?
Nic się nie stało. Po prostu nabrałem ostrości widzenia. To zasługa naszego rządu - skoro należy rozpieprzyć Rozpudę aby ludzie nie ginęli to należy również wybić misie bo też mogą zrobić kuku ludziom.
Jestem gorszego sortu...
Mycha

-#2
Posty: 65
Rejestracja: wt 27 wrz, 2005

Post autor: Mycha »

Rafał pisze:
Zygmunt Skibick pisze:W przeciwieństwie do świstaka czy kozicy, niedźwiedź nie ucieka od człowieka.
Miałem jedno, dalekie spotkanie z niedźwiedziem, był w odległości około 100 metrów. Na początku mnie nie zauważył, pożywiał się jakąś roślinnością. Dopiero po jakimś czasu gdy odważyłem się ruszyć, usłyszał mnie, zobaczył i od razu uciekł. Jak widać - czasami niedźwiedzie też uciekają
TPN wydał ciekawą książeczkę dotyczącą niedźwiedzi. Autorzy wskazują by przede wszystkim nie zachowywać się na szlaku przesadnie cicho zwłaszcza idąc w samotności czy małej grupie, jak to już zostało tutaj napisane niedźwiedź bardzo słabo widzi natomiast słuch ma całkiem niezły. Dzikie zwierzęta raczej unikają człowieka i oddalają się w momencie napotkania go. Natomiast z badań telemetrycznych wynika, że synantropy lubią spędzać czas na obserwacji turystów na szlakach (np. tych w szpilkach zmierzających asfaltem w kierunku Moka ;) ). Jeśli chodzi o ataki na ludzi (nie wliczając tych w celu odebrania pożywienia, tudzież plecaka) występowały one głównie w czasach polowacki, z tego co pamiętam najczęściej przez osobniki które uległy wcześniejszemu postrzeleniu.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Zygmunt Skibick pisze: Niedźwiedzia spotykają najczęściej niefrasobliwi turyści, którzy zbyt długo chodzą po skalnych szlakach i po zmroku wracają z gór. Takie spotkania na asfalcie poniżej Morskiego Oka wcale nie są rzadkie.
Zauważmy jednak, że ostatnio najczęstsze spotkania z niedźwiedziami miały miejsce w okolicach Hali Gąsienicowej i to głównie w dzień (bo przecież wtedy jest więcej turystów), kiedy to miśki pasły się w borówkach.
Zygmunt Skibick pisze: Często rankiem przed tym schroniskiem oraz przed Murowańcem znajduje się odchody niedźwiedzi. Już sam widok świeżego odcisku misiej łapy w miękkiej ziemi robi piorunujące wrażenie. Gwarantuję podwyższony poziom adrenaliny na kilka godzin.
Eeee, bez przesady. Oczywiście wrażenie i wspomnienia są, ale żeby od razu piorunujące? Może jakbym zobaczył takiego grizzly-ludojada to tak :think: Albo mam obniżony pozim adrenaliny...
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Wilu pisze: Może pomyśl o parasolce? Przynajmniej nie zmokniesz.
Ja mam czekan! 8)
Zygmunt Skibick pisze: Człowieku! Stanąłeś ty kiedyś z takim zwierzęciem "oko w oko"?
15-20 m. Ale zaraz się okaże, że "oko w oko" to max 2 m, inaczej się nie liczy.
Zygmunt Skibick pisze: Zwierze nie atakuje, by dać "w pysk" i pójść sobie. To nie jest "paker" na dyskotece, który zadowoli się, gdy fikniesz kozła. Jeśli niedźwiedź jest już tak rozjuszony, że atakuje, to po to by... zabić. Dorosły tatrzański niedźwiedź stojąc na tylnych łapach ma "wzrostu" grubo ponad dwa metry! A ty proponujesz "psikadełko"...
Na podwórzowe kundle to pewnie wystarcza...
Proponuję podchodzić do dyskusji z większym dystansem :) Nigdzie nie napisałem, że jest to wspaniały i jedyny sposób na niedźwiedzie (tak jak proszek na rekiny). Nigdzie też nie było wspomniane że używa się go przy ataku niedźwiedzia. Ale skoro służby leśne w Kanadzie go sprzedają, to może jednak czasem się do czegoś przydaje, co? A jak się pojawiła nie do końca ścisła informacja w jednym z postów to można ją było uzupełnić, bo niektórzy by potem szukali bezowocnie tego gazu musztardowego. A to dość ryzykowne bo nasze nowe służby mogłyby nabrać pewnych podejrzeń :)
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

MiG -
niektórzy by potem szukali bezowocnie tego gazu musztardowego...
No to jeśli mamy zbliżać się do uściślania informacji, może napiszesz tu wyraźnie, czym różni sie gaz pieprzowy od musztardowego, co?
Wygląda na to, że masz o tym jakąś wiedzę...
Dla mnie jest to jasne i oczywiste, ale w wątku tak to jest pomieszane, że jakiś desperado mógłby rzeczywiście szukać musztardowego i... mieć niejakie kłopoty z prawem.
Gwoli ciekawostki - pewne (wcale nie pomijalne!) ilości gazu musztardowego zawiera zapach liści pelargonii i dlatego lepiej jest trzymać ją na balkonie, a nie na wewnętrznym parapecie okna.
najczęstsze spotkania z niedźwiedziami miały miejsce w okolicach Hali Gąsienicowej i to głównie w dzień (bo przecież wtedy jest więcej turystów)
A co tu ma do rzeczy ilość turystów? Chyba tylko większe prawdopodobieństwo nastąpienia ludzkiej obserwacji, do czego i lepsza widoczność w ciągu dnia przyczynia się wydatnie.
Ostatnio zmieniony sob 03 mar, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Mycha -
TPN wydał ciekawą książeczkę dotyczącą niedźwiedzi. Autorzy wskazują by przede wszystkim nie zachowywać się na szlaku przesadnie cicho zwłaszcza idąc w samotności czy małej grupie,
A to ciekawostka? TPN namawia do "nie przesadnie cichego zachowywania się na szlaku"?
Określ może bliżej tę książeczkę, proszę. Chętnie się z tym stanowiskiem zapoznam bliżej, ale podejrzewam, że coś źle przeczytałaś...
Choćbyś szła w pojedynkę, boso i to "na paluszkach" niedźwiedź i tak zauważy twoją obecność dużo wcześniej niż ty jego. Pomijam oczywiście wielkie przestrzenie na halach, gdzie wiatr może wiać od miśka w twoją stronę.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mycha

-#2
Posty: 65
Rejestracja: wt 27 wrz, 2005

Post autor: Mycha »

Zygmunt Skibick pisze:Mycha -
TPN wydał ciekawą książeczkę dotyczącą niedźwiedzi. Autorzy wskazują by przede wszystkim nie zachowywać się na szlaku przesadnie cicho zwłaszcza idąc w samotności czy małej grupie,
A to ciekawostka? TPN namawia do "nie przesadnie cichego zachowywania się na szlaku"?
Określ może bliżej tę książeczkę, proszę. Chętnie się z tym stanowiskiem zapoznam bliżej, ale podejrzewam, że coś źle przeczytałaś...
Przytoczyłabym fragment, ale w tej chwili jest w obiegu.
"On czyli prawie wszystko o tatrzańskim niedźwiedziu" F. Zięba, T. Zwijacz-Kozica. Polecam
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Mycha -
Dzięki! To mi wystarczy - znajdę.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mycha

-#2
Posty: 65
Rejestracja: wt 27 wrz, 2005

Post autor: Mycha »

Zygmunt Skibick pisze:TPN namawia do "nie przesadnie cichego zachowywania się na szlaku"?
Zresztą to słowa nieco na wyrost. Tu chodzi głównie o kwestie bezpieczeństwa zwłaszcza podczas samotnych wędrówek. Jak napisał tomtom miś jest gapą i dobrze jak docierają do niego sygnały, że w otoczeniu znajduje się ktoś jeszcze. Nikt nie pisze o hałasie i wrzaskach raczej o normalnym marszu, ewentualnie w trakcie wędrówki dwóch osób rozmowie. Myślę, że nie należy tutaj dorabiać jakiejś filozofii i warto przeczytać.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Mycha pisze: Nikt nie pisze o hałasie i wrzaskach raczej o normalnym marszu, ewentualnie w trakcie wędrówki dwóch osób rozmowie.
Dokładnie - chodziło o cichą rozmowę lub ew. nucenie pod nosem, tak aby niedźwiedź zauważył nas odpowiednio wcześnie, a nie jak już będziemy kilka metrów od niego. Bo zaskoczony niedźwiedź to zły niedźwiedź. Przy dużej ilości turystów nie ma to znaczenia, ale jak idziemy odludnym szlakiem to może już tak?
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Mycha, MiG -
Dokładnie - chodziło o cichą rozmowę lub ew. nucenie pod nosem, tak aby niedźwiedź zauważył nas odpowiednio wcześnie, a nie jak już będziemy kilka metrów od niego.
Taką mam właśnie nadzieję.
I tak zwykle sapię... nadprogramowo.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

MiG pisze:
Zygmunt Skibicki pisze: Często rankiem przed tym schroniskiem oraz przed Murowańcem znajduje się odchody niedźwiedzi. Już sam widok świeżego odcisku misiej łapy w miękkiej ziemi robi piorunujące wrażenie. Gwarantuję podwyższony poziom adrenaliny na kilka godzin.
Eeee, bez przesady. Oczywiście wrażenie i wspomnienia są, ale żeby od razu piorunujące? Może jakbym zobaczył takiego grizzly-ludojada to tak Albo mam obniżony pozim adrenaliny...
Ech MiG, twardziel z ciebie. Ja po zobaczeniu podobnego obrazka w błocie:
Obrazek
...czuję nagłą tęsknotę do domu.
;)
ODPOWIEDZ