nie, cyrku nie lubię....ZOO też nie, ale pamiętam, ze za małego chodziłem tam wiele razy, bo w sumie mam blisko:)) a temat Zoo i cyrków to kolejny dyskusyjny temat i ja jestem stanowczo przeciw takim instytucjom
jednym słowem ZOO to jest magazyn genów zwierzęcych. Jak już wszystko wyginie albo zostanioe wytłuczone przez ludzi to wtedy jak znalazł. Idziesz do magazynu, wybierasz co atrakcyjniejsze i do laboratorium. Potem "narybek" wypuszczamy do lasu.......
Dokładnie pamiętam jeden czas przejścia. O 10.00 wyruszyliśmy (ja, mój brat i wujek) z Palenicy. Koło Morskiego Oka o 11.30. Koło Czarnego Stawu po 12.00. Dłuższy odpoczynek. Dalej ruszyliśmy o 12.20. Na Rysach byliśmy około 14.20. O 15.00 zaczeliśmy schodzić. Do parkingu doszliśmy o 19.00. A więc 9 godzin. Bardzo, bardzo przepraszm za to, że napisałem w innym temacie 8 h. Pomyliło mi się. Spytałem się brata i On potwierdził, że było 9 godzin. Jeszcze raz przepraszam za pomyłkę. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.
właśnie.... w sumie to na czas możesz chodzić po mieście bo tam akurat nie ma co oglądać...może ewentualnie kuknij czasem na ulice, bo tramwaje jeżdżą jak szalone...
na randki? wstyyyyyyyyyd.... a chłopak marznie..... co to teraz się porobiło z tymi kobietami....
hmmm jesli chodzi o góry to myślę, że zgodnie z przysłowiem, pospiech jest złym doradcą... nie warto specjalnie gonić...zresztą w sumie lepiej się wlec, wtedy jest się dłuzej w górach :)
Jestem przeciwniczką komórek, przez czytanie sms-sów na szlaku ( mimo moich uwag) przyjaciółka skończyła na podziwianiu widoków z helikoptera TOPR-u. Była wtedy pierwszy raz w Tatrach. Mam nadzieje, ze ją to czegoś nauczyło.