Miałem jedno, dalekie spotkanie z niedźwiedziem, był w odległości około 100 metrów. Na początku mnie nie zauważył, pożywiał się jakąś roślinnością. Dopiero po jakimś czasu gdy odważyłem się ruszyć, usłyszał mnie, zobaczył i od razu uciekł. Jak widać - czasami niedźwiedzie też uciekają, w tym przypadku nawet bardziej niż kozice, które pozwalały mi się zbliżyć nawet na 10 metrów. Jego prędkość mnie naprawdę zdziwiła, gdyby ruszył w moim kierunku - zero szans na ucieczkę. Wcześniej nie miałem pojęcia, że niedźwiedzie tak szybko się poruszają. Trudno nie mieć respektu do tego zwierzęcia.Zygmunt Skibick pisze:W przeciwieństwie do świstaka czy kozicy, niedźwiedź nie ucieka od człowieka.
Prasa: Śmierć w łapach niedźwiedzia
Gdy kiedyś w jednej z tatrzańskich dolin pojawił się niedźwiedź a turyści zaczęli uciekać, najodważniejszy z nich stanął i triumfalnie krzyknął: nie bójcie się! Mam parasolkę!MiG pisze:Hmmm, być może niektórzy nie muszą korzystać z aż tak wymyślnych technik...
Może pomyśl o parasolce? Przynajmniej nie zmokniesz.
pozdrawiam
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
MiG -
Zwierze nie atakuje, by dać "w pysk" i pójść sobie. To nie jest "paker" na dyskotece, który zadowoli się, gdy fikniesz kozła.
Jeśli niedźwiedź jest już tak rozjuszony, że atakuje, to po to by... zabić.
Dorosły tatrzański niedźwiedź stojąc na tylnych łapach ma "wzrostu" grubo ponad dwa metry!
A ty proponujesz "psikadełko"...
Na podwórzowe kundle to pewnie wystarcza...
Człowieku! Stanąłeś ty kiedyś z takim zwierzęciem "oko w oko"?Wilu napisał(a):
I to ma powstrzymać niedźwiedzia? Gdzie go tym psikać? Pod pachami?
MiG napisał(a):
W nos
To nie ma zabijać, tylko spowodować aby poczuł do Ciebie odrazę.
Zwierze nie atakuje, by dać "w pysk" i pójść sobie. To nie jest "paker" na dyskotece, który zadowoli się, gdy fikniesz kozła.
Jeśli niedźwiedź jest już tak rozjuszony, że atakuje, to po to by... zabić.
Dorosły tatrzański niedźwiedź stojąc na tylnych łapach ma "wzrostu" grubo ponad dwa metry!
A ty proponujesz "psikadełko"...
Na podwórzowe kundle to pewnie wystarcza...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
V max = 36 z kawałkiem.Zygmunt Skibick pisze:Rekord świata na 100 metrów, to zaledwie 30 km/godz
zgadza się.Zygmunt Skibick pisze:Jeśli misiek zechce, dogoni nas i tak. Potrafi poruszać się bowiem niewyobrażalnie szybko. Opowiastki o stosunkowo mniejszej szybkości niedźwiedzia w biegu z górki radzę wsadzić między bajania pozbawione jakiegokolwiek znaczenia - i tak szybkość jest dużo większa niż osiągana przez człowieka.
to się niezupełnie zgadza. poniżej prawie cytat z niezbędnymi poprawkami, opisujący bliskie spotkanie trzeciego stopnia, którego byłem uczestnikiem:Zygmunt Skibick pisze:W przeciwieństwie do świstaka czy kozicy, niedźwiedź nie ucieka od człowieka.
w materii świstaków też się nie zgodzę:nteresujące i dość niespodziane spotkanie, potwierdzające tytułową tezę mieli uczestnicy wycieczki 16.VI.2006.
Dwójka uczestników siedziała na perci trawersującej lesiste stoki pewnego szczytu. Trzeci uczestnik (znaczy się tomtom) znajdował się kilkadziesiąt metrów dalej na tej ścieżce i wracał do w/w dwójki.
Wtedy, dość niespodzianie, z góry zgalopował MIŚ średnich (jak mi się wydaje) rozmiarów, koloru szarego, goniący jakieś zwierzątko kopytne. Po chwili MIŚ zawrócił, wbiegł na ścieżkę pomiędzy nas i zaczął biec ową ścieżynką wprost na siedzącą dwójkę. Dopiero jak się głośno odezwałem zmienił swoją trajektorię o 90 stopni i zaczął wbiegać do góry po stromym stoku. Maksymalne zbliżenie MISIA ode mnie wynosiło ok. 10 metrów, więc nie było jeszcze niebezpieczne.
Kompleksowa inspekcja organoleptyczna wykazała, że:
1/. MIŚ jest niezwykle zwrotny - błyskawicznie wykonywał zwroty o 90 i 180 stopni.
2/. szybkość poruszania się MISIA jest bardzo znaczna (znacznie większa, niż szybkość Mistrza Cywińskiego), więc nie rokuje żadnych szans na ucieczkę - także w dół stromego stoku!
3/. MIŚ jest troszkę "gapowaty" i słabo widzi - należy mu dać znać głosem o swojej obecności, aby uniknąć przypadkowego "zderzenia" (w przypadku zderzenia MIŚ przestaje być MISIEM!!!).
4/. MIŚ boi się człowieka i na jego widok ucieka/unika go.
5/. Przynajmniej w okresie "niegłodowym", jak obecny, chętka MISIA na smakołyki jest znacznie mniejsza niż strach przed człowiekiem. Ja akurat w momencie spotkania MISIA zajmowałem się konsumpcją, ale MIŚ nie wykazywał skłonności do odebrania mi jedzonka.
Prawdopodbnie, gdyby MIŚ zbliżył się na odległość paru metrów, to odrzuciłbym od siebie jedzenie, zakładając że to bardziej zainteresowałoby MISIA niż moja skromna osoba (dokarmianie zwierząt dzikich jest surowo wzbronione, więc trzeba się z tym maksymalnie wstyrzymywać!). .
http://www.jkw.pl/galerie/cpg/displayim ... 268&pos=43
odległość góra 7 metrów.
zdarzyła się też kozica zupełnie olewająca nasze przejście obok niej w odległości jakichś 5 metrów, ino nie mam zdjęcia przy sobie.
Wystrzelać te misie w cholerę i będzie spokój. Komu one potrzebne podobnie jak to cholerne torfowisko. Zapytajcie się Uszby jak sobie rolnicy bawarscy poradzili z zaimportowanymi misiami ze Słowenii. No i co - Alpy Bawarskie się zawaliły. A jak ktoś już zacznie sobą dokarmiać dziką zwierzynę to niech sobie przypomni, że ja byłem za egzekucją.

Jestem gorszego sortu...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
tomtom -
Jasne, że masz racje w tym "nieuciekaniem" przez niedźwiedzie. Może nie dokładnie sformułowałem zdanie. Chodziło mi o to, ze niedźwiedź nie zawsze ucieka ze strachu - bywa że ze zwykłej niechęci do spotkania.
A najbliższe moje podejście do świstaka, to także gdzieś około 5 metrów.
No... różnie bywa z tymi zwierzakami. Moje doświadczenia wskazują, że świstak i kozica zazwyczaj uciekają, a miśki raczej nie. Być może większość niedźwiedzi oddaliła się zanim je w ogóle zobaczyłam. To jest możliwe...
Jasne, że masz racje w tym "nieuciekaniem" przez niedźwiedzie. Może nie dokładnie sformułowałem zdanie. Chodziło mi o to, ze niedźwiedź nie zawsze ucieka ze strachu - bywa że ze zwykłej niechęci do spotkania.
Ja bym w tym wypadku podejrzewał wściekliznę i wcale nie mam zamiaru żartować. Brak przed człowiekiem strachu u zwierzyny płowej leśnicy uważają za poważny symptom wścieklizny.zdarzyła się też kozica zupełnie olewająca nasze przejście obok niej w odległości jakichś 5 metrów, ino nie mam zdjęcia przy sobie.
A najbliższe moje podejście do świstaka, to także gdzieś około 5 metrów.
No... różnie bywa z tymi zwierzakami. Moje doświadczenia wskazują, że świstak i kozica zazwyczaj uciekają, a miśki raczej nie. Być może większość niedźwiedzi oddaliła się zanim je w ogóle zobaczyłam. To jest możliwe...
Ostatnio zmieniony sob 03 mar, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Janek -
Co tobie się dziś statło...?Wystrzelać te misie w cholerę i będzie spokój.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Nic się nie stało. Po prostu nabrałem ostrości widzenia. To zasługa naszego rządu - skoro należy rozpieprzyć Rozpudę aby ludzie nie ginęli to należy również wybić misie bo też mogą zrobić kuku ludziom.Zygmunt Skibick pisze:Janek -Co tobie się dziś statło...?Wystrzelać te misie w cholerę i będzie spokój.
Jestem gorszego sortu...
TPN wydał ciekawą książeczkę dotyczącą niedźwiedzi. Autorzy wskazują by przede wszystkim nie zachowywać się na szlaku przesadnie cicho zwłaszcza idąc w samotności czy małej grupie, jak to już zostało tutaj napisane niedźwiedź bardzo słabo widzi natomiast słuch ma całkiem niezły. Dzikie zwierzęta raczej unikają człowieka i oddalają się w momencie napotkania go. Natomiast z badań telemetrycznych wynika, że synantropy lubią spędzać czas na obserwacji turystów na szlakach (np. tych w szpilkach zmierzających asfaltem w kierunku MokaRafał pisze:Miałem jedno, dalekie spotkanie z niedźwiedziem, był w odległości około 100 metrów. Na początku mnie nie zauważył, pożywiał się jakąś roślinnością. Dopiero po jakimś czasu gdy odważyłem się ruszyć, usłyszał mnie, zobaczył i od razu uciekł. Jak widać - czasami niedźwiedzie też uciekająZygmunt Skibick pisze:W przeciwieństwie do świstaka czy kozicy, niedźwiedź nie ucieka od człowieka.
Zauważmy jednak, że ostatnio najczęstsze spotkania z niedźwiedziami miały miejsce w okolicach Hali Gąsienicowej i to głównie w dzień (bo przecież wtedy jest więcej turystów), kiedy to miśki pasły się w borówkach.Zygmunt Skibick pisze: Niedźwiedzia spotykają najczęściej niefrasobliwi turyści, którzy zbyt długo chodzą po skalnych szlakach i po zmroku wracają z gór. Takie spotkania na asfalcie poniżej Morskiego Oka wcale nie są rzadkie.
Eeee, bez przesady. Oczywiście wrażenie i wspomnienia są, ale żeby od razu piorunujące? Może jakbym zobaczył takiego grizzly-ludojada to takZygmunt Skibick pisze: Często rankiem przed tym schroniskiem oraz przed Murowańcem znajduje się odchody niedźwiedzi. Już sam widok świeżego odcisku misiej łapy w miękkiej ziemi robi piorunujące wrażenie. Gwarantuję podwyższony poziom adrenaliny na kilka godzin.
Ja mam czekan!Wilu pisze: Może pomyśl o parasolce? Przynajmniej nie zmokniesz.
15-20 m. Ale zaraz się okaże, że "oko w oko" to max 2 m, inaczej się nie liczy.Zygmunt Skibick pisze: Człowieku! Stanąłeś ty kiedyś z takim zwierzęciem "oko w oko"?
Proponuję podchodzić do dyskusji z większym dystansemZygmunt Skibick pisze: Zwierze nie atakuje, by dać "w pysk" i pójść sobie. To nie jest "paker" na dyskotece, który zadowoli się, gdy fikniesz kozła. Jeśli niedźwiedź jest już tak rozjuszony, że atakuje, to po to by... zabić. Dorosły tatrzański niedźwiedź stojąc na tylnych łapach ma "wzrostu" grubo ponad dwa metry! A ty proponujesz "psikadełko"...
Na podwórzowe kundle to pewnie wystarcza...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
MiG -
Wygląda na to, że masz o tym jakąś wiedzę...
Dla mnie jest to jasne i oczywiste, ale w wątku tak to jest pomieszane, że jakiś desperado mógłby rzeczywiście szukać musztardowego i... mieć niejakie kłopoty z prawem.
Gwoli ciekawostki - pewne (wcale nie pomijalne!) ilości gazu musztardowego zawiera zapach liści pelargonii i dlatego lepiej jest trzymać ją na balkonie, a nie na wewnętrznym parapecie okna.
No to jeśli mamy zbliżać się do uściślania informacji, może napiszesz tu wyraźnie, czym różni sie gaz pieprzowy od musztardowego, co?niektórzy by potem szukali bezowocnie tego gazu musztardowego...
Wygląda na to, że masz o tym jakąś wiedzę...
Dla mnie jest to jasne i oczywiste, ale w wątku tak to jest pomieszane, że jakiś desperado mógłby rzeczywiście szukać musztardowego i... mieć niejakie kłopoty z prawem.
Gwoli ciekawostki - pewne (wcale nie pomijalne!) ilości gazu musztardowego zawiera zapach liści pelargonii i dlatego lepiej jest trzymać ją na balkonie, a nie na wewnętrznym parapecie okna.
A co tu ma do rzeczy ilość turystów? Chyba tylko większe prawdopodobieństwo nastąpienia ludzkiej obserwacji, do czego i lepsza widoczność w ciągu dnia przyczynia się wydatnie.najczęstsze spotkania z niedźwiedziami miały miejsce w okolicach Hali Gąsienicowej i to głównie w dzień (bo przecież wtedy jest więcej turystów)
Ostatnio zmieniony sob 03 mar, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Mycha -
Określ może bliżej tę książeczkę, proszę. Chętnie się z tym stanowiskiem zapoznam bliżej, ale podejrzewam, że coś źle przeczytałaś...
Choćbyś szła w pojedynkę, boso i to "na paluszkach" niedźwiedź i tak zauważy twoją obecność dużo wcześniej niż ty jego. Pomijam oczywiście wielkie przestrzenie na halach, gdzie wiatr może wiać od miśka w twoją stronę.
A to ciekawostka? TPN namawia do "nie przesadnie cichego zachowywania się na szlaku"?TPN wydał ciekawą książeczkę dotyczącą niedźwiedzi. Autorzy wskazują by przede wszystkim nie zachowywać się na szlaku przesadnie cicho zwłaszcza idąc w samotności czy małej grupie,
Określ może bliżej tę książeczkę, proszę. Chętnie się z tym stanowiskiem zapoznam bliżej, ale podejrzewam, że coś źle przeczytałaś...
Choćbyś szła w pojedynkę, boso i to "na paluszkach" niedźwiedź i tak zauważy twoją obecność dużo wcześniej niż ty jego. Pomijam oczywiście wielkie przestrzenie na halach, gdzie wiatr może wiać od miśka w twoją stronę.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Przytoczyłabym fragment, ale w tej chwili jest w obiegu.Zygmunt Skibick pisze:Mycha -A to ciekawostka? TPN namawia do "nie przesadnie cichego zachowywania się na szlaku"?TPN wydał ciekawą książeczkę dotyczącą niedźwiedzi. Autorzy wskazują by przede wszystkim nie zachowywać się na szlaku przesadnie cicho zwłaszcza idąc w samotności czy małej grupie,
Określ może bliżej tę książeczkę, proszę. Chętnie się z tym stanowiskiem zapoznam bliżej, ale podejrzewam, że coś źle przeczytałaś...
"On czyli prawie wszystko o tatrzańskim niedźwiedziu" F. Zięba, T. Zwijacz-Kozica. Polecam
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Mycha -
Dzięki! To mi wystarczy - znajdę.
Dzięki! To mi wystarczy - znajdę.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Zresztą to słowa nieco na wyrost. Tu chodzi głównie o kwestie bezpieczeństwa zwłaszcza podczas samotnych wędrówek. Jak napisał tomtom miś jest gapą i dobrze jak docierają do niego sygnały, że w otoczeniu znajduje się ktoś jeszcze. Nikt nie pisze o hałasie i wrzaskach raczej o normalnym marszu, ewentualnie w trakcie wędrówki dwóch osób rozmowie. Myślę, że nie należy tutaj dorabiać jakiejś filozofii i warto przeczytać.Zygmunt Skibick pisze:TPN namawia do "nie przesadnie cichego zachowywania się na szlaku"?
Dokładnie - chodziło o cichą rozmowę lub ew. nucenie pod nosem, tak aby niedźwiedź zauważył nas odpowiednio wcześnie, a nie jak już będziemy kilka metrów od niego. Bo zaskoczony niedźwiedź to zły niedźwiedź. Przy dużej ilości turystów nie ma to znaczenia, ale jak idziemy odludnym szlakiem to może już tak?Mycha pisze: Nikt nie pisze o hałasie i wrzaskach raczej o normalnym marszu, ewentualnie w trakcie wędrówki dwóch osób rozmowie.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Mycha, MiG -
I tak zwykle sapię... nadprogramowo.
Taką mam właśnie nadzieję.Dokładnie - chodziło o cichą rozmowę lub ew. nucenie pod nosem, tak aby niedźwiedź zauważył nas odpowiednio wcześnie, a nie jak już będziemy kilka metrów od niego.
I tak zwykle sapię... nadprogramowo.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Ech MiG, twardziel z ciebie. Ja po zobaczeniu podobnego obrazka w błocie:MiG pisze:Eeee, bez przesady. Oczywiście wrażenie i wspomnienia są, ale żeby od razu piorunujące? Może jakbym zobaczył takiego grizzly-ludojada to tak Albo mam obniżony pozim adrenaliny...Zygmunt Skibicki pisze: Często rankiem przed tym schroniskiem oraz przed Murowańcem znajduje się odchody niedźwiedzi. Już sam widok świeżego odcisku misiej łapy w miękkiej ziemi robi piorunujące wrażenie. Gwarantuję podwyższony poziom adrenaliny na kilka godzin.

...czuję nagłą tęsknotę do domu.




