Myśle że mowa o Tatrach Słowackich.
Wybieram się w przyszłym roku i chciałbym udokumentować takie zdarzenie na fotografi. A słyszałem, że są takie miejsca na Słowacji, że jest duże prawdopodobienstwo takiego nadzwyczajnego spotkania.
Oczywiście chodzi mi o miejsca na szlakach turystycznych, w żadnym wypadku nie chcę łamać regulaminu TPN (TANAP).
Jeżeli ktoś mi jest w stanie pomóc w odpowiedzi na to pytanie to prosze o komentarz.
Trochę nie na temat, ale:
Kiedyś spotkałem kozicę na Orlej Perci. Było leniwe, letnie popołudnie, a my ciągnęliśmy się Orlą bez pośpiechu, zaliczając kolejne zakręty, drabinki i skałki. Po wrapaniu się na którąś ze skał zobaczyliśmy nagle kozicę, która stała na szlaku i gapiła się na nas złowrogo - 5-10 metrów od nas. Okazało się, że miała w pobliżu swoje małe. Kozica poprychała, powarczała (tak, tak, one warczą) i poszła sobie, a ja żałowałem że skończył się film w aparacie...
Na Słowacji nigdy nie spotkałem kozicy, ani żadnego innego zwierza... :tiaaa:
Ja miałem przyjemność spotkać kozice w Doline Jaworowej na Słowacji.
Podobnie jak Mariusz miałem szczęści widzieć je z odległości kilku metrów.
Podobno kozice można spotkać w Hlińskiej Dolinie, ale nie miałem jeszcze okazji sprawdzić czy to prawda.
W tym roku ZERO!
Kiedys (zwlaszcza w 80-ych) bylo sporo w rejonie Malolaczniaka...
Widzialem tez pod Szpiglasem, nad Zielonym Stawem Gasienicowym, na Liptowskiej Grani....
Tak jak juz kiedys na tym forum napisalem populacja spadla zastraszajaco... Przyczyny blizej nie znane... Wplyw na to moze miec bardzo duzo czynników.
nie wiem dlaczego mam taką wręcz manię, żeby udokumentować Kozicę na zdjęciu. W przyszłym roku dożucę wszelki ch starań, żeby to się udało (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku).
W lipcu widziałem kozice mniej więcej w tym miejscu, gdzie schodzi się z Kopy Kondratowej w kierunku Giewontu. Skubały sobie jakąś suchą trawkę i patrzyły swoimi wielkimi ślepiami na mnie i kilku innych turystów... Fajnie jest spotykać zwierzaki w górach. Niestety, takie spotkania są najbardziej prawdopodobne, gdy na szlak wychodzi się bardzo rano, a ja nie z takich No może kilka razy mi się to zdarzyło... Kiedyś, parę minut po ósmej rano, spotkałem łanie w dolinie Pańszczycy.
Inna sprawa, że pytanie dotyczyło kozic w Tatrach Słowackich
Ostatnio zmieniony czw 27 lis, 2003 przez Łukasz W., łącznie zmieniany 1 raz.
Witam wszystkich. Troszeczkę mnie tu nie było - ładna pogoda-rower, obowiązki i.t.d. Ja kozice pierwszy raz widziałem (było ich chyba sześć-siedem?), kiedy jeszcze "raczkowałem" po Tatrach razem z żoną i naszą -wtedy 4-letnią Myszką. Jak to na początku: chcieliśmy się przejechać kolejką na Kasprowy i tak zrobiliśmy. Będąc już prawie na górze żona zauważyła we mgle stadko kozic. Niestety nie mogliśmy ich obserwować długo, gdyż nadszedł czas wysiadania z kolejki. Byliśmy zachwyceni ich widokiem. Pierwszy wypad w góry i już taki widok. Myśleliśmy wtedy, że jest to normalne, że wszędzie będziemy widywać zwierzątka mieszkające w Tatrach. Grubo się myliliśmy. Ponownie zobaczyliśmy kozice w Dolinie Rozotki kilka lat później - niestety z daleka. Lornetka pomogła nam w obserwowaniu ich. Ale za to w lipcu 2002 - wracajc ze Szpiglasowego do MO widzieliśmy i sfilmowaliśmy "grzecznego" świstaka. Tak się ustawiał do kamery jak model na wybiegu. To był widok! Och, ileż to razy oglądamy go na video.............
Czesiek ale Ci zazdroszcze.
Ja byłem juz kilkanaście razy w Tatrach, po kilka dn każdy wypad, ale nie udało mi się coś tak wspaniałego zaobserwować, a jeszcze lepiej zfilmować. :placze:
Ja też kiedyś miałem szczęście spotkać świstaki, było to w Doline Wielickiej w 2001 roku. Nie były nawet tak bardzo płochliwe i udało mi się zrobic im kilka zdjęć.
Niestety ja tego tatusiu tak dobrze nie pamiętam jak ty, to było 10 lat temu. Czasami fajnie byłoby cofnąć czas, ale to jest niemożliwe - szkoda. A co do świstaka to go nie widziałam, bo wtedy TYLKO z mamą byłeś w Tatrach - mnie zostawiłeś w domku u dziadków, ale i tak wakacje wtedy były super. Dobrze, że mogę pooglądać go sobie na video Jedyne zwierzątka jakie pamiętam, że widziałam w Tatrach to: owce, psy pasterskie i ptaki. Może następnym razem jak pojedziemy wszyscy w góry to zobaczę kozice i świstaki A teraz będę musiała się bardziej przyglądać, bo w końcu jestem w klasie profilowanej: biologiczno chemiczna . Pozdrowienia dla wszystkich.
Córka Czesia - Asia