...co chwila nowe cele sobie na Orlej narzucam a to wynik czasowy,a to próba przejscia bez uzycia lańcuchów...
Może jednak te próby "bez żelastwa" zacznij od czegoś zdecydowanie łatwiejszego, co? Na przykład Szpiglasowa od Piątki. Potem Zawrat od Gąsienicowej. Kolejny to Świnica od Zawratu, Kulczyński. Wreszcie Kozia Przełęcz od Doliny Pustej, ale tam wielu już skończyło marnie... Poczytaj kroniki TOPR'u.
Komin w Czarnych Ścianach na Orlej Perci wymaga już solidnych umiejętności wspinaczkowych, a i to nie zawsze "puszcza". Bez porządnego kursu taternickiego w Betlejemce nawet nie myśl o tym.
O rekordach czasowych nie będę sie wypowiadał, bo to zwykła głupota, z której obyś zdążył wyrosnąć.
Nie chciałbym wpisywać ciebie do wątku "Wypadków górskich" na moim forum...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
ale ja te trasy juz próbowałem i naparwde nie jestem takim laikiem jak Ci sie wydaje ... a co do rekordów raczej nie wyrosne bo mi sie to podoba, sprawdzam siebie i na co mnie stać ale znam umiar a jak mam ochote podziwiac widoki i piękno naszych tatr to ide sobie wolno... Pozdrawiam a o kroniki sie nie boj nie pojawie sie tam mam swoj rosadek który mowi mi kiedy sie wycofać
Maverick -
OK! Ja tylko tak na wszelki wypadek, bo eksperymenty "bez żelastwa" dla kilku już skończyły się źle...
Może zmyliły mnie te "rekordy". Zwykle wraz ze zdobywanym doświadczeniem tatrzańskim gwałtownie spada zainteresowanie nimi, ale jak widać... nie zawsze. A może tylko u niektórych później... kto wie?
Powodzenia!
Jeszcze jedno!
Mefistofeles ma rację - kliknij w ten link - www.firefox.pl - to się "samo" zainstaluje i unikniesz wielu błędów językowych...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
jest. konkretnie takie przewinięcie przez gran, patrzac od Granatów z polnocnej strony na poludniowa, zdaje sie przed Pościelą Jasińskiego. mocno pochylona lita plyta z lancuchem, taka na 2 czy 3 przechwyty chyba.
oczywiscie zawsze mozna olac Kozia Drabinke i loic za mocne III+
za Chiny nie mogę sobie przypomnieć tego przewinięcia - pamiętam taki zajefajnie lufiasty trawers od strony Pańszczycy, to chyba zaraz przed tym, bo potem wspomnienia mam już ze strony Buczynowej oraz przed samym Krzyżnem z takiego milusiego odcinaka po blokach na samym ostrzu grani - bajka.
Byłbym dźwięczny za jakieś zdjęcie.
I zdecydowanie muszę tam wrócić. Sam - bez kumplorozpraszacza (choć wtedy bym tam bez kolegi chyba się nie odważył pójść)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Ja to wiem, ale czy ty zauważyłeś, że mówimy o niedotykaniu żelastwa?
Dalej twierdzisz, że to "zerówka"?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Zygmunt Skibick pisze:Ja to wiem, ale czy ty zauważyłeś, że mówimy o niedotykaniu żelastwa?
Dalej twierdzisz, że to "zerówka"?
kominek w górę robiłem bez czynnego używania łańcuchów - jedynie czasem trzymałem się ich z przyzwoitości - tam się idzie po stopniach i chwytach jak po drabinie! Mając porównanie z terenem 0+ bez ubezpieczeń to się upieram. Inna bajka, że jest lufiasto jak sto diabłów i gdybym miał czym i w co to bym się wpiął, ale trudności wielkich tam nie ma.
Przecież ten kominek nie jest trudniejszy od Zawratu, jest od niego tylko bardziej niebezpieczny ze względu na ekspozycję.
a oto i on w pełnej krasie (pozuje kolega):
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Tak Zygmunt, twierdze ze jest to proste jak baranie jaja 0+ a moze i 0 nawet, jak sobie przypomne celem porownania pare nieco bardziej egzotycznych zeroplusów.
mefistofeles pisze:Inna bajka, że jest lufiasto jak sto diabłów i gdybym miał czym i w co to bym się wpiął, ale trudności wielkich tam nie ma.
Przecież ten kominek nie jest trudniejszy od Zawratu, jest od niego tylko bardziej niebezpieczny ze względu na ekspozycję
Mefisto, miej Boga w sercu. Gdzie tam jest ekspozycja? Kominek jak to kominek, jest wcisniety w skaly i otoczony nimi z trzech stron . Tam jest przytulnie jak w lonie matki. A moze ja nie rozumiem co to ekspozycja???
Heh widzę że się rozmowa rozwineła... ale przyznaje racje poprzednikowi ten kominek nie robi jakiegoś większego wrażenia, gdyby tam tych łańcuchów nie było i tak by sobie ludzie radzili...
Maverick - skoro TPN założył łańcuszki to należy z nich korzystać. Gdyby tylko pomalował znaki to musiałbyś kombinować jak iść aby nie zlecieć. A jeśli nawet przejdziesz bez tych łańcuszków to i tak będzie z Ciebie wspinacz klasy 0+ (ew. awansem I) - do Kurtyki cholernie daleko.
No i jeszcze jedno - na trasie zwanej Orla Perć, przez niedopatrzenie dopuszczonej do powszechnego użytku jest zazwyczaj spory ruch - jeśli chociażby w tym kominku będziesz szedł bez użycia łańcuszków, odpadniesz i polecisz na pysk to możesz zrobić krzywdę nie tylko sobie ale jeszcze paru innym osobom mającym tego pecha, że znalazły się w pobliżu poligonu Twoich eksperymentów.
Natomiast zalecam podchodzić z niedowierzaniem do łańcuchów i nim się go w pełni obciąży sprawdzić czy aby nie "siedzi" w skale na "słowo honoru"
PS.
W młodości przeszedłem OP i inne szlaki bez użycia żelastwa - przyznaję się do tego z prawdziwą skruchą - teraz jak na to patrzę to się zastanawiam czy to tylko głupota czy też również i bezczelność.
ale czy ja mówię ze chce sie uważać za jakiegoś wspinacza wielkiego??....żeby nim zostać przede mną daleka droga..... w te wakacje jak już pisałem zamierzam zrobić kurs dopiero
Co do zaufania łańcuchów to w tym roku sie na tym przejechałem w Źlebie Kulczyńskiego jak mi wyjechał.
a jak sam piszesz też takie rzeczy robiłeś i nie uważam żeby była to głupota ani bezczelność Tylko jakaś cheć sprawdzenia siebie w pomieszaniu z głupotą
Maverick pisze:ale co do kursu taternickiego Zygmunt w te wakacje mam go robić
Oj chłopie, czy Ty w ogóle wiesz coś w tym temacie bo jakoś to cieńko wygląda w Twoich postach...Terminologia jaką się posługujesz nie wskazuje na to, że skończyłeś kurs w skałkach..Może się mylę, ale radzę wszystko przemyśleć
Janek pisze:jeśli chociażby w tym kominku będziesz szedł bez użycia łańcuszków, odpadniesz i polecisz na pysk to możesz zrobić krzywdę nie tylko sobie ale jeszcze paru innym osobom mającym tego pecha, że znalazły się w pobliżu poligonu Twoich eksperymentów.
Bardzo słuszna uwaga! I przede wszystkim z tego względu nie powinno się eksperymentować żywców na OP w czasie, gdy jest tam tłumnie. Pustawo się tam robi w październiku i listopadzie, ale kto był ten wie, że szklaneczka się tam jawi wtedy...A co za tym idzie...Wtedy to już nie głupota, ale próba samobójcza