horolezec pisze:Że co????????????? A co to jest góra???????
horolezec pisze:"tylko" przełęcz????? A co to przełęcz nagle gorsza od "góry"??????
Strasznie się nerwowy zrobiłeś!

W dodatku nie słuchasz dobrych rad, wszak Janek zalecał ci herbatkę z Melissy. Ona naprawdę nie jest szkodliwa dla wspinaczy. Ja np. mam wiele zrozumienia dla problemów Bartka. Może to kwestia wrodzonych każdej dziewczynie uczuć macierzyńskich. Poczytaj, Horolezec, posty Olusi, Agaar czy Rudej. Ile w nich ciepła, powiedziałbym wręcz matczynej troski. A Ty odrazu bierzesz się do rugania - łomot z góry na dół. Za dużo posługujesz się tą dziabką - to zaczyna być groźne. Tak nawiasem - nie zastanawialeś się nigdy czy lodu nie boli jak go tak tą dziabą łomoczesz. Nawiasem mówiąc - taka dziabka znakomicie by się nadała do wzruszania ziemi między uprawami, np. kapusty. Powinneś się zakręcić koło działki, żal, że takie cenne narzędzie całe lato się marnuje. A taka kapusta np. bardzo by się Ci przydała. Czytałam niedawno, że w dawnych latach taternicy żywili się głównie bigosem. Taki Świerz czy Chmielowski podobno wszystkie swoje sukcesy zawdzięczali spożywaniu olbrzymich ilości bigosu.
Odeszliśmy od tematu - jestem rozstrzepana jak każda dziewczyna. Ale już się poprawiam. O ile pamiętam to padło pytanie - co jest ważniejsze - czy góra czy też przełęcz. Bartek sam pewnie nie zdając sobie z tego sprawy poruszył temat o kapitalnej wręcz doniosłości. Otóż zdajmy sobie sprawę z tego, że gdyby nie było przełęczy to nie byłoby gór (szczytów) a całe Tatry by przypominały radlinę (radlicę?) taką od ziemniaków tylko wyższą i pokrzywioną jakby oracz co ją robił by spity w 4 d***.
Czyli ustaliśmy punkt pierwszy - nie szczyty są ważne ale przełęcze.
Moglibyśmy też podejść do tematu po "freudowsku" - pewne analogie są tu tak oczywiste, że... Nie będę rozwijał jednak tego tematu z uwagi na bytność na forum osób małoletnich.
Kolejny aspekt - historyczny. Bardzo w tej chwili istotny - jak dobrze wiadomo w naszym kraju historycy "robią" za prokuratorów a prokuratorzy zamiast ścigać złodziei zabawiają się w historyków i to wszystko za Twoje i moje pieniądze. Znów odeszłam od tematu, okropna jestem! Historia ludzkości to historia wojen. A podczas wojny przeciągają armie. Kędy przeciągają? Przez szczyty może? O nie, tacy głupi to nawet generałowie nie są. Przez przełęcze, przełęcze, drogi Horolezcu. Taki Hannibal np. ze swoimi słoniami ciągnął przez przełęcz Brennerską a nie przez Mont Blanc. Bo przecież każdy rozsądny człowiek przyzna (nawet taka głupiutka pannica jak ja to wie), że trzeba być zdrowo [cenzura] aby się pchać na ten Mont Blanc, natomiast przez Brenner autostrada przechodzi, równiutka, samochodem można jechać tylko trzeba 25 euro zapłacić. Nie ma co mówić - ci Włosi i Austriacy to mądry naród. U nas np. zbudowanie tej austostrady byłoby absolutnie niemożliwe bo zaraz by ekolodzy wygrzebali ptaszka o nazwie Słoninka Pstra, która zaraz po przejściu Hannibala uwiła tam sobie siedlisko bo Słoninki Pstre osobliwie upodobały sobie jako żer słonie gówna, których od czasu tego przejścia haniballowego na przełęczy od groma.
Strasznie się rozpisałam, no mnie, Horolezcu, strasznie zdenerwowałeś tym nalatywaniem na Bartka. Chyba dla uspokojenia skołatanych nerwów będę musiała sobie jutro ze cztery kiecki kupić.
Już późno, za następnym razem przystąpimy do rozważenia czy w górach w ogóle potrzebne są szczyty czy nie mogłyby wystarczyć same przełęcze. No i zastanowimy się nad pochodzeniem nazwy Zawrat. wyprzedzając - ostatnie badania wskazują na to, że pochodzi ona zawracania głowy - np. pytania czy to szczyt (góra) czy też przełęcz.
A teraz idę sobie zaparzyć Melissę!
