Śpiewac, czy nie śpiewac - czyli z gitarą w góry
Śpiewac, czy nie śpiewac - czyli z gitarą w góry
Nie mogę ze względu na zainteresowania i górami i muzyką poruszyc tematu muzykowania w górach. Bieszczadzki Majster Bieda rozsławiony przez Bukowinowego Barda Wojtka Bellona, nie ma chyba swojego odpowiednika gdzieś z okolic Kasprowego Wierchu. Jak wam się wydaje, czy jest szansa (a by może już tak jest) pośpiewac piosenki "górami podszyte" gdzieś w jakimś tatrzańskim schronisku. I tak jak zatytułowłem ten temat - czy wogóle warto??? Pozdrawiam
-
Aleksandra
-

- Posty: 801
- Rejestracja: pn 09 paź, 2006
- Lokalizacja: Toruń
No czambas bratnia duszo!
Widzę klimaty SDM-owskie
Też sobie gram na gitarce ale zazwyczaj na biwakach i obozach
A w górach
Też się zdarza, chyba nawet najbardziej lubię tam brać gitarę...
Jak można byłoby nie zagrać w Bieszadach: Anioły...Bieszczadzkie, Bieszczadzkie anioły...dużo w was radości i dobrej pogody...
Pozdrawiam Pięknoducha 
Jak można byłoby nie zagrać w Bieszadach: Anioły...Bieszczadzkie, Bieszczadzkie anioły...dużo w was radości i dobrej pogody...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
jasne, że można i nawet warto. W Murowańcu mają dwie gitary - każdy gość może sobie wypożyczyć, w innych schroanch trzeb mieć własną. Co do śpiewania na szlaku - zgadzam się z Jankiem, aczkolwiek dotyczy to tylko Tatr - w Beskidach nie widzę przeszkód.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Hehehemefistofeles pisze:W Murowańcu mają dwie gitary
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
- zrobiło się miło - a co do klimatów, masz rację, na tym się wychowałem (ehh to były czasy), i z miłą chęcią siadłbym jeszcze - jak SDM-owski Św. Piotr przy ognisku z gitarą i posłuchał co tam w tej chyba juz trochę zmęczonej duszy mi graOlusia pisze:No czambas bratnia duszo!
- ale czy one piękna??? PozdrawiamOlusia pisze:Pozdrawiam Pięknoducha
-
Aleksandra
-

- Posty: 801
- Rejestracja: pn 09 paź, 2006
- Lokalizacja: Toruń
No to mam nadzieję że zdarzy się okazja wspólnego "koncertu" gdzieś w schronikuczambas pisze: z miłą chęcią siadłbym jeszcze - jak SDM-owski Św. Piotr przy ognisku z gitarą i posłuchał co tam w tej chyba juz trochę zmęczonej duszy mi gra
Po strunach idę do nieba...
A ja widzę. W każdym razie jeśli mowa o 'szlaku' sensu stricto. Bo czym różni się szlak beskidzki od tatrzańskiego pod tym względem? I tu i tu spotkanie 'rozśpiewanej' ekipy niekoniecznie musi być najprzyjemniejszym momentem wędrówki. Nie mówiąc o zachowaniu ciszy w lesie, płoszeniu zwierzyny itd. Co innego na obozowisku, przy ognisku czy też w schronie.mefistofeles pisze: Co do śpiewania na szlaku - zgadzam się z Jankiem, aczkolwiek dotyczy to tylko Tatr - w Beskidach nie widzę przeszkód.
pamiętam moją pierwszą noc w Murowańcu. Ze zmęczenia nie mogłam usnąć...aż tu nagle słyszę dźwięki gitary..które zaczynają układać się w melodie piosenek Dżemu
później grali i śpiewali piosenki turystyczne
a później zasnęłam...
jak dla mnie pewne utwory, które nie są stricte związane z Tatrami i tak świetnie do nich pasują...mnie niesamowicie z Tatrami kojarzy się piosenka Czerwonych Gitar "Płoną góry płoną lasy.."może gł. dlatego, że często słuchałam jej w samochodzie, gdy razem z rodzinką jeździliśmy upodnóża słowackich Tatr
jak dla mnie pewne utwory, które nie są stricte związane z Tatrami i tak świetnie do nich pasują...mnie niesamowicie z Tatrami kojarzy się piosenka Czerwonych Gitar "Płoną góry płoną lasy.."może gł. dlatego, że często słuchałam jej w samochodzie, gdy razem z rodzinką jeździliśmy upodnóża słowackich Tatr
W pełni się zgadzam. Gdzieś poruszaliśmy już temat "górskich szarpidrutów" czy innych wyjców (w tym również rozmodlonych), i związanym z tym zakłócaniem spokojuMiG pisze:A ja widzę. W każdym razie jeśli mowa o 'szlaku' sensu stricto. Bo czym różni się szlak beskidzki od tatrzańskiego pod tym względem?
Są wyjątki, ale niezmiernie rzadkie, czyli potwierdzające regułę. Szedłem z Morskiego Oka do 5 Stawów. Lato, akurat cholerny upał a tu plecak, taki bazowy, wyładowany wszystkim co trzeba i w dodatku żarciem na kilka dni pobytu. Już blisko Świstowej Czuby usiadłem na chwilę odpocząć i zapalić. No i wtedy gdzieś z boku odezwała się gitara. Facet grał, zresztą perfekcyjnie, ten główny temat z filmu "W samo południe". I to nie przeszkadzało. Natomiast tych szarpidruto-wyjców nie znoszę, w dodatku zachowują się tak jakby to było ich konstytucyjne prawo.
Jestem gorszego sortu...
Ruda, bardzo przepraszam, ale trudno o gorszy kicz i grafomanię niż piosenki turystyczne. Poczynając od jeszcze przedwojennej słynnej - "Jak dobrze nam zdobywać góry i palce ranić o grzbiet Tatr". Toż to woła o pomstę do nieba!ruda pisze:później grali i śpiewali piosenki turystyczne smile
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
To masz trochę tyły - obecnie piosenka turystyczna poszła bardziej w stronę poezji śpiewanej - mały przykładzik (już kiedys dawalem na forum, alewarto przypomnieć)Janek pisze:Poczynając od jeszcze przedwojennej słynnej - "Jak dobrze nam zdobywać góry i palce ranić o grzbiet Tatr"
http://www.zgormysyny.art.pl/muzyka/index.html
(na dole, dzial download)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Chyba jestem cynicznie zdemoralizowany ale dawno się już tak nie uśmiałem jak czytając to:

Ten "zórz horyzont napełniający duszę" - bardzo przepraszam - a co z śniadaniem? Poeci nie jadają? Znałem jednego poetę - żarł jak opętany i to co - golonkę z grochem!Z różowym świtem pierwszy w światło stawiam krok
Zórz horyzontem napełniam duszę mą
Senne marzenia zostawiam za siną siatką mgieł
Witam świat. Wiem, czego chcę!
Jestem gorszego sortu...
oj nie przesadzaj Janku...słyszałam gorsze piosenki od tych, które można zakwalifikowac do piosenki turystycznej...a utwory Zgórmysynów akurat wg mnie są przyjemne a i tekty mi się podobają mimo że nie są najambitniejszeJanek pisze:Ruda, bardzo przepraszam, ale trudno o gorszy kicz i grafomanię niż piosenki turystyczne. Poczynając od jeszcze przedwojennej słynnej - "Jak dobrze nam zdobywać góry i palce ranić o grzbiet Tatr". Toż to woła o pomstę do nieba!
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Wolisz taką poezję?Janek pisze:Ten "zórz horyzont napełniający duszę" - bardzo przepraszam - a co z śniadaniem? Poeci nie jadają? Znałem jednego poetę - żarł jak opętany i to co - golonkę z grochem!
A zgórmysynów lubię słuchać, teksty bez muzyki są bez sensu, ale razem to inna bajkaKrwi jest mało, więcej chce
Książe ciemności woła cię
Czy mu oddasz dusze swą?
czy mu oddasz cialo swe?
tam Azazel, Belzebub
gdzieś Boruta i Rokita
czarny zastęp czarnych dusz
do wymarszu gotuje się
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
O Boże!!!!!!!!!!!! Apage satanas!mefistofeles pisze:Wolisz taką poezję?
Cytat:
Krwi jest mało, więcej chce
Książe ciemności woła cię
Czy mu oddasz dusze swą?
czy mu oddasz cialo swe?
Ale przyznasz, że tu jest wyraźna różnica:
No i zagadka - kto to napisał?Opadły mgły i miasto ze snu się budzi,
Górą czmycha już noc,
Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił;
Do gwiazd jest bliżej niż krok!
Pies się włóczy pod murami -bezdomny;
Niesie się czyjaś tęsknota na świata cztery strony!
A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los!
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
wiem tylko, że nie ja - w odróżnieniu od tego pierwszego 
edit:
Nie wiedziałem bez googlania, ale Stachury (nie mylić ze Stachurskim) aż tak dobrze nie znam - nie lubię poezji czytać, zdecydowanie wolę słuchać wyśpiewanej - widać tego wyśpiewanego nie słyszałem. Tymniemniej nurt, o którym tu dyskutujemy właśnie z tego wyrósł.
edit2:
edit:
Nie wiedziałem bez googlania, ale Stachury (nie mylić ze Stachurskim) aż tak dobrze nie znam - nie lubię poezji czytać, zdecydowanie wolę słuchać wyśpiewanej - widać tego wyśpiewanego nie słyszałem. Tymniemniej nurt, o którym tu dyskutujemy właśnie z tego wyrósł.
edit2:
Eeee, nie przesadzaj - jeden kumpel stwierdził, ze szanujący się zespół metalowy musi miec w repertuarze piosenki o szatanie i o ruchaniu. Jako, że nam te klimaty niezbyt "szły" to zrobiliśmy jedną piosenkę o jednym i drugim - "orgia satanica";)Janek pisze: O Boże!!!!!!!!!!!! Apage satanas!
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun



