Niezupełnie - uzywanie samochodu wymusza jedną rzecz - powrót do miejsca skąd sie wyszło. Połączenia umożliwiałyby lepsze planowanie wielodniówek po obu stronach.Dorian pisze:W twoim przypadku to i jest argument ale takich jak ty jest ułamek procenta i ciągle spada
Skrótem na Rohacze
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
ja od wielu let jeżdżę wyłącznie do Słowacji ,konkretnie do jednego pensjonatu i do tego samego co roku pokoju w tym pensjonacie. Jestem pierwszy ,by nie otwierać żadnego przejścia przez granicę. Co do zachodnich ,próbowałem wszystkiego ,ale jednak tylko własny samochód i pobudka o piątej sprawdza się całkowicie. Każdy punkt wypadowy osiągam ze Smokowca do godziny ,a większość w pół. Na polską stronę nie przechodzę nie dlatego ,bym się bał filanców ,bo mając słowacką opłatę klimatyczną w kieszeni jestem całkowicie bezpieczny ,ale z powodu tłoku.
Co do wymuszania powrotu w to sampo miejsce ,zgoda ,ale tego się nie uniknie ,a szlaki tak są poprowadzone ,że nigdy nie wraca się tą samą drogą
Co do wymuszania powrotu w to sampo miejsce ,zgoda ,ale tego się nie uniknie ,a szlaki tak są poprowadzone ,że nigdy nie wraca się tą samą drogą
Akurat w Zachodnich w większości przypadków nie. To jest zmora Jaworowej i Białej Wody.mefistofeles pisze:Niezupełnie - uzywanie samochodu wymusza jedną rzecz - powrót do miejsca skąd sie wyszło.
Problem przejść przez góry z Polski do Słowacji ma raczej charakter symboliczny niż rzeczywisty. Przed wojną wjazd na Kasprowy i potem przez Zawory to była najszybsza droga z Zakopanego do Szczyrbskiego Plesa. Oczywiście w ówczesnych realiach komunikacyjnych. Dziś to trzy godziny samochodem. No i 98% tem samochód wybierze. A bajeczki o hurmach Polaków ciągnących przez Gładką czy Liliowe na Słowację to sobie mogą panowie dyrektorzy parków opowiadać przy koniaczku i kawce.
Jestem gorszego sortu...
Chyba raczej >99,9%...Janek pisze:No i 98% tem samochód wybierze.
Gdyby jednak otworzyli te szlaki (z Liliowego na Zawory i z Pięciu Stawów na Gładką) to byłaby to całkiem dobra alternatywa dla wersji Kasprowy - Świnica - Zawrat - Dolina Pięciu Stawów Polskich. Przy obecnym prawie zerowym ruchu na Zaworach, wzrost popularności tego miejsca mógłby się mierzyć w setkach procent.Janek pisze:A bajeczki o hurmach Polaków ciągnących przez Gładką czy Liliowe na Słowację to sobie mogą panowie dyrektorzy parków opowiadać przy koniaczku i kawce.


