Przewodnicy tatrzańscy
Przewodnicy tatrzańscy
Chciałbym poznać Wasze zdanie na temat przewodników...zarówno polskich jak i słowackich...czy są potrzebni? Jeśli tak, to komu Waszym zdaniem? jaka jest ich wiedza? Co sadzicie o wynagrodzeniach?
Hmmm, bardzo ciekawy temat.Jak dla mnie to przewodników może nie być,ale nie mam absolutnie nic do nich.Najczęściej jest tak,że jak idzie grupa z przwodnikiem to kilka osób słucha o czym on opowiada a reszta "zalicza" trasę.Na pewno można się od nich dowiedzieć dużo ciekawych rzeczy.Są też potrzebni aby wejść na nieznakowane szlaki,ale to chyba raczej wynika z przepisów a nie konieczności.Jeśli zaś chodzi o cennik to jak dla mnie stanowczo za dużo sobie cenią, no ale oni poniekąd z tego żyją więc...i jeszcze jedno: przewodnik przewodnikowi nierówny;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Są potrzebni. Jednego znam osobiście.
Ten znajomy o którym wspomniałem opowiadał mi, że przewodnicy tatrzańscy mają taki plan: zdjąć wszystkie ubezpieczenia z OP i dopuścić tylko opcje "przewodnik + klient + lina". Podobno jest za dużo przewodników a za mało klientów. No coż w każdej branży ludzie mają ten problem i to nie powód żeby kogoś zmuszać do korzystania ze swoich usług. Tak mu odpowiedziałem i właściwie przyznał mi rację.
Ja bym się nie odważył pójść na Gerlach czy Wysoką bez przewodnika, nawet jak by to było dozwolone. A ich stawki to poniekąd wynik przepisów zabraniających samodzielnego chodzenia.Iwona pisze:Są też potrzebni aby wejść na nieznakowane szlaki,ale to chyba raczej wynika z przepisów
Ten znajomy o którym wspomniałem opowiadał mi, że przewodnicy tatrzańscy mają taki plan: zdjąć wszystkie ubezpieczenia z OP i dopuścić tylko opcje "przewodnik + klient + lina". Podobno jest za dużo przewodników a za mało klientów. No coż w każdej branży ludzie mają ten problem i to nie powód żeby kogoś zmuszać do korzystania ze swoich usług. Tak mu odpowiedziałem i właściwie przyznał mi rację.
Według mnie przewodnicy są ważni, w końcu bez nich żadna większa grupa nie może już wchodzić na teren TPN-u. Przewodnikom bardzo współczuję 'przewodzenia' koloniom dzieci, których nic a nic nie interesuje to co widzą na terenie Parku... Ale z kolei wycieczka z mniejszą grupą osób bardzo zaaferowanych w Tatry musi być czystą przyjemnością 
o nie, co to to nie!!!!!!!! Nie zgadzam się na takie pomysły :obrazony: Orla mi odpowiada w aktualnej wersji.Leszek pisze:przewodnicy tatrzańscy mają taki plan: zdjąć wszystkie ubezpieczenia z OP i dopuścić tylko opcje "przewodnik + klient + lina".
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
anmenka pisze:Ale z kolei wycieczka z mniejszą grupą osób bardzo zaaferowanych w Tatry musi być czystą przyjemnością
no ja nie wiem, chyba bym oszalał idąc 50 razy w roku zwiedzać Giewont i non stop gadać to samo...... co innego takie wycieczki bez szlaku, tu trzeba wykazać się inwencją twórczą i myśleniem,,,,
No niestety jestem raczej realistką i zdaję sobie z tego sprawę...ale przyjemnie jest pomarzyć...Nikt tak sobie nie odda miejsca tłuczenia kasy.
.....a ja mam dziką radość z tego jak "robię" za przewodnika-od jakiegoś czasu co roku udaje mi się przekonać na wyjazd w Taterki kogoś,kto jest tam po raz pierwszy....a potem w nagrodę wybieram się zupełnie sama i spotykam się z forumowiczamiHogarth pisze:no ja nie wiem, chyba bym oszalał idąc 50 razy w roku zwiedzać Giewont i non stop gadać to samo......
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
by za chwilęIwona pisze:Jak dla mnie to przewodników może nie być
- kurcze - czegoś tu nie rozumiem... ale iwona zaraz mi tą sprzeczność napewno wyjaśni... prawda???Iwona pisze:Na pewno można się od nich dowiedzieć dużo ciekawych rzeczy.Są też potrzebni aby wejść na nieznakowane szlaki
MZ to tak jakby się spytać, czy księgowi, pielęgniarki, hutnicy, taksówkarze są potrzebni... oczywiście, że są potrzebni
Komu??? - o to zupełnie jest inne pytanie... myślę, że ich zawód można porównać do zawodu nauczyciela... bo są w pewnym sensie opiekunami, wychowawcami oraz osobami przekazującymi wiedzę... a jednocześnie przepisy wymagają aby korzystać z ich usług... czyli odpowiadając na pytanie MZ potrzebni są przede wszystkim grupom młodzieży i dzieciaków kolonijnych itp...
Co do wiedzy - to na pewno mają wielką...
Co do zarobków - to nie mam zielonego poja - ale jak im starcza na godne życie - to w sumie piękny zawód - nawet jak się 50ty raz wchodzi na giewont... wolałbym to aniżeli np po raz 50 sporządzać bilansu w firmie...
sKoTi jak zwykle nie pozwala mi się nudzić i pisząc posty muszę być stale czujna
ale oki-nawet mi się to podoba.Tak jak napisałam wyżej mi oni do szczęścia w górach nie są potrzebni i nie mam do nich absolutnie nic,chyba że faktycznie wpadną na genialny pomysł,aby każdy poruszał się po górach tylko i wyłącznie w grupach z przewodnikiem-wtedy...będę musiała góry zmienić.Zgadzam się ze sKoTim,że dla wycieczek,młodzieży i osób,które chcą korzystać z ich usług są jak najbardziej potrzebni.Za ich wiedzę chylę czoła.Tyle. 
....acha,zapomniałam jeszcze w tym temacie dodać,że mam jednego kolegę-przewodnika(szlaki ogólnodostępne w Tatrach Pol. i SK) więc jeśli ktoś wybierałby się z wycieczką i szukał przewodnika to chętnie podam kontakt.
info z ostatniej chwili: mam też tel. do przewodnika,który ma uprwnienia do wejść na Gerlach i Baranie Rogi.
oficjalny cennik:http://kpt.zakopane.pl/cgi/cennik.htm
info z ostatniej chwili: mam też tel. do przewodnika,który ma uprwnienia do wejść na Gerlach i Baranie Rogi.
oficjalny cennik:http://kpt.zakopane.pl/cgi/cennik.htm
250 zł od osoby przy 3-osobowej grupce? W moim odczuciu to jest drogo. W dodatku trzeba przewodnikowi opłacić koszt przejazdu dajmy na to do Smokovca i postawić mu obiad? A jak zacznie lać, to bulić mu 190 zł za 1 dzień czekania? (trochę lepiej to wygląda przy grupie 5 osób, wychodzi 180 zł per capita, ale trudniej taką grupę zebrać i skoordynować chyba).
Ciekawe jak do tego mają się ceny słowackich vodców...
Ciekawe jak do tego mają się ceny słowackich vodców...




