Kilimanjaro
Kilimanjaro
Nim jacyś nasi, Iwona z Dorianem, jak sądzę bo Oni są najbardziej zaawansowani w wyjazdach zagranicznych, pojadą na Kilimanjaro i nam tutaj relację przedstawią to może inna, "cudza", relacja:
Warto zwrócić uwagę jaka ilość miejscowych "obsługuje" chyba tylko piątkę turystów. Podobno Kilimanjaro z okolicą przynosi 60% dochodu narodowego Tanzanii. Ostatnio ponoć mniej bo niestety osławione "śniegi Kilimanjaro" (kto pamięta jeszcze ten film) intensywnie zanikają i czasami w ogóle ich nie ma.
http://www.pbase.com/escog/kilimanjaro&page=all
Warto zwrócić uwagę jaka ilość miejscowych "obsługuje" chyba tylko piątkę turystów. Podobno Kilimanjaro z okolicą przynosi 60% dochodu narodowego Tanzanii. Ostatnio ponoć mniej bo niestety osławione "śniegi Kilimanjaro" (kto pamięta jeszcze ten film) intensywnie zanikają i czasami w ogóle ich nie ma.
http://www.pbase.com/escog/kilimanjaro&page=all
Jestem gorszego sortu...
Czy ono jest piękne czy też raczej było piękne, bo podobno taki obrazek jak ten z żyrafą w tym wątku życzeniowym dla Doriana już nie jest do zobaczenia - śniegu mało, czasem go podobnie nie ma. Ale to jest góra magiczna. Są takie góry zwykłe, takie Świnice, piękne, czasami niebezpieczne, ale zwykłe. Ale są i góry magiczne - Kilimanjaro, Olimp, chyba jednak Mont Blanc. No i Ida, którą opiewał Homer w Iliadzie (tam akurat byłem - nic nadzwyczajnego, właściwie to pagór).Iwona pisze:Kilimanjaro jest piękne ale nie na moją kieszeń
Jako młody chłopak poznałem człowieka, starszego już pana, który w Kenii pracował, jeszcze przed wojną, za angielskich czasów, przy budowie kolei. Miał służbowy samochód z kierowcą, Masajem. No i ten kierowca mu opowiedział, że na Kilimanjaro przebywają dusze zmarłych, ale tylko dobrych ludzi i jak ktoś jest dobrym człowiekiem to jak pójdzie na górę to może się zdarzyć, że ich, te duchy, zobaczy. Mój rozmówca przerwał opowiadanie, chwilę milczał a potem powiedział - a wie pan, młody człowieku, ten Masaj mówił prawdę, byłem tam.
Można wierzyć lub nie, ale nie wolno rezygnować. W Twoim wieku to jest wszystko możliwe, wystarczy tylko mocno i bardzo chcieć.
Jestem gorszego sortu...
- Mr Hooligan
-

- Posty: 52
- Rejestracja: wt 07 lis, 2006
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Kontakt:
O Kolego (a może Koleżanko, trudno zgadnąć) - strasznie upraszczasz. Pomińmy całą otoczkę, nazwijmy to "ideolo" bo kto nie czytał książki Hemingwaya, kto nie widział słynnego filmu z Avą Gardner.Mr Hooligan pisze:Przereklamowane te Kilimanjaro i tyle.
Chyba że komuś bardzo zależy by móc powiedzieć:
ZALICZYŁEM PIĘCIOTYSIĘCZNIK!!!
Oczywiście trudności alpinistycznych tam brak, pani Czerwińska (a może Palmowska - już nie pamiętam) o tym pisała, tych duchów pewnie też nie ma, ale i tak miejsce jest "magiczne". Dlaczego "magiczne"? Abo to kto wie dlaczego to czy inne miejsce jest magiczne? Ale są! W Tatrach zapewne każdy z nas ma takie. Moje np. jest w miejscu bardzo popularnym - ostatnie metry ścieżki boczańskiej, przełęcz i widok na Gąsienicową i Pańszczycę. Tylko kilka sekund i potem powszednieje. Ale warto dla tych kilku sekund.
Jestem gorszego sortu...
- Mr Hooligan
-

- Posty: 52
- Rejestracja: wt 07 lis, 2006
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Kontakt:
- Mr Hooligan
-

- Posty: 52
- Rejestracja: wt 07 lis, 2006
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- Mr Hooligan
-

- Posty: 52
- Rejestracja: wt 07 lis, 2006
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Kontakt:
Ponoć z roku na rok tego śniegu ubywa, aczkolwiek nieprawdą jest że go już nie ma. Jest całkiem sporo w kraterze szczytowym, zresztą to kilka kraterów jest. W tym największym wyrasta mniejszy stożek z własnym kraterem, a w nim jeszcze mniejszy. Z tego najmniejszego siarą zieje. No i jest lodowiec - zapomniałem nazwy - całkiem spory.
Ja po prostu strasznie się zawiodłem na tym Kilimandżaro, ale fakt że oczekiwałem górskich wrażeń. No cóż, tak to jest jak się kobiety słucha
Mnie najbardziej denerwowała ta wieczna asysta, tam nie wolno, tu tak, a tam siak. A potem jeszcze kumpel mnie dobił relacją z Tien-Szań, wolność, góry, przygoda.
Ja po prostu strasznie się zawiodłem na tym Kilimandżaro, ale fakt że oczekiwałem górskich wrażeń. No cóż, tak to jest jak się kobiety słucha


