Co by było z Białą Wodą i Jaworową?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

AdiK pisze:to chyba za daleko idące insynuacje*, brakuje raptem niewielkich dolnych fragmentów, sporo poniżej schroniska w Roztoce (wydanie II z 2003r.), choć te kilka arkuszy obejmujących te partie dolin wraz z Tatrami Bielskimi niewątpliwie by się przydało
Prawda jest taka, że tam takiego normalnego typowego turysty słowackiego (czyli na ogół rodzina z większą lub mniejszą młodzieżą) trudno uświadczyć. Tradycyjny model słowacki jest taki np:
- nocleg np. w Starej Leśnej
- podjazd własnym autem do Smokovca (parking)
- kolejką na Hrebienok
- magistralą do Wielickiej (w okrzykach na Polski Grzebień i M. Wysoką)
- zejście do Tatrańskiej Polianki (aby było inaczej)
- przejazd elektriczką z Polianki do Smokovca
- powrót własnym autem do Starej Leśnej

Elementem istotnym w tym jest schronisko w którym można wpieprzyć pampuchy z gulaszem po węgiersku.

W Białej Wodzie i Jaworowej schroniska nie ma, dolina długa jak skurczybyk i nie ma alternatywy innej drogi powrotnej - no to po co im taka zabawa.
A tak w ogóle to Słowaków w Tatrach jako takich raczej bywa mało, raczej Czesi. Słowacy wolą Niżne, Raj, Fatry itd. Kto wie czy nie mają racji. Wspinacze z Tatr prawie się wynieśli.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Janek pisze:Prawda jest taka, że tam takiego normalnego typowego turysty słowackiego (czyli na ogół rodzina z większą lub mniejszą młodzieżą) trudno uświadczyć.
Ja też nie spotkałem nigdy w Bielovodskej zbyt wielu słowackich turystów. Większość to Polacy. Chociaż raz z kolei widziałem cały słowacki autokar, jedna duża wycieczka, szli do Smokovca przez Polski Grzebień. No ale to raczej wyjątek od reguły, zresztą to była zorganizowana grupa. W Javorovej z kolei, w początkowym odcinku, tzn. do Gałajdówki, chwilami Słowaków jest więcej, bardziej spacerowiczów niż turystów. Podejrzewam, że część tej grupy to goście hotelu Kolovrat.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Rafał -
Chociaż raz z kolei widziałem cały słowacki autokar, jedna duża wycieczka, szli do Smokovca przez Polski Grzebień. No ale to raczej wyjątek od reguły,
Ja także spotkałem podobny autokar, ale czekający na idących od Smokovca, więc może nie taki znów wyjątek. Na wiadomym biwakowisku często spotykam po kilka namiotów taterników. Namioty słowackie, to i pewnie taternicy słowaccy. Nie tak znowu pusto w tej dolinie...
Relacja z ostatniego mojego przejścia tamtędy jest tu > http://turystyka.skibicki.pl/?id=45&month=&year=&a= - a w niej bardzo nietypowe spotkanie w Dolinie Litworowej.
Janek -
Tradycyjny model słowacki jest taki np... itd.
Fakt. Po tamtej stronie Polskiego Grzebienia ruch jest dużo większy... te pampuchy! Sytuacja jednak może ulec zasadniczej zmianie po otwarciu mostka przy Roztoce, nie uważasz?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibick pisze:Sytuacja jednak może ulec zasadniczej zmianie po otwarciu mostka przy Roztoce, nie uważasz?
Nie, schronisko w Roztoce jest niezbyt wielkie. A poza tym - ilu może być amatorów na Gierlach Martinovką? Towarzycho, które leci szosą do Morskiego Oka też nie pójdzie do Kaczej - toż tam ani piwa nie ma ani bigosu a w dodatku nikt nie wie gdzie ta Kacza i się znajomym nie będzie można fotkami pochwalić. Morskie Oko to Morskie Oko - znana firma - na focie jezioro i Mnich - wszystko jak trza. A brak tego mostka i kawałka szlaku to w warunkach Mastricht zwykła kpina.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek -
Nie o takim wariancie myślałem. Zawsze, kiedy idę w dół Bielovodską, dłuży mi sie droga i mam ochotę na piwo w Roztoce. Wielką ochotę!
Poza tym Litworowa, Kacza, czy Ciężka nie jest na towarzyskim "topie", bo obecny stan trwa już bardzo długo. Kiedy można było chodzić "przez mostek" schronisko roztoczańskie przeżywało swe najlepsze lata - stanowiło bazę wypadową w rejony wspinaczkowe Młynarza, Ganku i całej plejady innych pięknych ścian Doliny Bielovodskiej. To może wrócić!
Jeśli jeszcze dodać możliwość pętli przez Rysy - z Wagi w dół przez Ciężką i mostek (oczywiście z przewodnikiem!), także nasi turyści zaczną tamtędy chodzić i Roztoka znów ożyć może. No dobrze, nie będzie to morskooczny tłum, ale jakaś część pójdzie - choćby z ciekawości, bo wahadłowa wycieczka na Rysy okaże się mniej atrakcyjna. Dziś też można tak pójść, ale ta długość Bielovodskiej aż do Lysej Polany odstrasza skutecznie - to jest różnica siedmiu kilometrów!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Zygmunt Skibick pisze:Zawsze, kiedy idę w dół Bielovodską, dłuży mi sie droga i mam ochotę na piwo w Roztoce. Wielką ochotę!
no, to rzeczywiście jest argument za otwarciem takiego mostku :P
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibick pisze:schronisko roztoczańskie przeżywało swe najlepsze lata - stanowiło bazę wypadową w rejony wspinaczkowe Młynarza, Ganku i całej plejady innych pięknych ścian Doliny Bielovodskiej. To może wrócić!
Wpierw musiałaby wrócić moda na taternictwo. Bo teraz jest moda na wspinaczkę - "Kazalnica + Mnich only". Kto by tam się na jakieś Młynarze łaszczył, ekstremów nie ma i do schroniska daleko. Nie te czasy.
Jestem gorszego sortu...
Filanc

Post autor: Filanc »

Janek pisze:Kto by tam się na jakieś Młynarze łaszczył, ekstremów nie ma i do schroniska daleko.
Na Młynarzu zabronione, ale ekstrema i owszem... :D
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

AdiK -
to rzeczywiście jest argument za otwarciem takiego mostku
A żebyś wiedział! To popyt steruje podażą, a nie odwrotnie. Każda próba odwrotnego działania jest skazana na plajtę lub kolosalne koszty wytworzenia popytu. To się marketing nazywa... jakby coś było jeszcze wątpliwe.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek -
Wpierw musiałaby wrócić moda na taternictwo. /-/ Kto by tam się na jakieś Młynarze łaszczył, ekstremów nie ma i do schroniska daleko. Nie te czasy.
A Ty swoje...!
Ilekroć idę, spotykam pod Upłazem słowackie namioty - może ze dwa razy było inaczej.
To po co stoją tam te namioty taterników?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Janek pisze:Gierlach stał się najwyższym szczytem Polskim a szczytami granicznymi m.in. Wysoka, Ganek, Lodowy, czarny, Kołowy i Jagnięcy (nie jestem pewien jak to było z przebiegiem granicy od Kopskiego Sedla, w WET nie mogę wyszukać, może nie ma - Dagomar pewnie wie i pomoże).
nie pomoże ,temat jest dla obu stron do tego stopnia wstydliwy ,że uświadczenie mapy zarówno w słowackich ,jak i polskich źródłach graniczy z cudem. W traktacie (a przynajmniej w prasowych jego cytatach) ,jak i w innych źródłach przebieg wydaje się kuriozalny i dla mnie przynajmniej nie do pojęcia ,bo granica główną granią biegnie do Baranich Rogów ??,a potem w kierunku ogólnie północnym do Przełęczy Pod Kopą ?? ,po czym przez Szeroką Przełęcz na północ ,to ostatnie już normalnie
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

dagomar pisze:bo granica główną granią biegnie do Baranich Rogów
Serio? Cholerni znawcy to musieli pisać.
:P
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Wracając do tematu Doliny Białej Wody i Jaworowej... ostatnio zacząłem mieć pewne niewielkie wątpliwości, czy to dobrze że należą do Słowacji. Chociaż od dawna widziałem tam pewne niepokojące zjawiska to ich skala wydawała mi się nieco mniejsza. Wątpliwości pojawiły się po przeczytaniu pewnego raportu na temat obecnego stanu i form 'ochrony przyrody' w tej części Tatr... przeczytajcie sami:
http://math.usask.ca/~gorski/PEPIK/07/tja.htm
http://math.usask.ca/~gorski/PEPIK/07/tja2.htm
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

jestem od wielu lat stałym gościem Tatr słowackich ,w tym Jaworowej i Białej Wody. Rzeczywiście można tam spotkać liczne przykłady niepasujące nijak do Parku Narodowego. Rzeczywiście miłujący góry ,ale pozaszlakowy turysta stanowi tam większe "zagrożenie" niż buldożery i polowania z nagonką. Tym niemniej te Tatry mają ,w przeciwieństwie do polskich swój jeden niezaprzeczalny urok - są w dalszym ciągu puste ,szczególnie od momentu ,gdy stonka "odkryła" Słowacki Raj i liczne aquaparki.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

dagomar -
te Tatry mają ,w przeciwieństwie do polskich swój jeden niezaprzeczalny urok - są w dalszym ciągu puste ,szczególnie od momentu ,gdy stonka "odkryła" Słowacki Raj i liczne aquaparki.
... za co dzięki ci Panie. Amen.
Sam robię, co mogę, by pokazać im jeszcze inne a odległe od Tatr miejsca.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Mr Hooligan

-#2
Posty: 52
Rejestracja: wt 07 lis, 2006
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Mr Hooligan »

Rafał pisze:Wracając do tematu Doliny Białej Wody i Jaworowej... ostatnio zacząłem mieć pewne niewielkie wątpliwości, czy to dobrze że należą do Słowacji. Chociaż od dawna widziałem tam pewne niepokojące zjawiska to ich skala wydawała mi się nieco mniejsza. Wątpliwości pojawiły się po przeczytaniu pewnego raportu na temat obecnego stanu i form 'ochrony przyrody' w tej części Tatr... przeczytajcie sami:
http://math.usask.ca/~gorski/PEPIK/07/tja.htm
http://math.usask.ca/~gorski/PEPIK/07/tja2.htm
To się nazywa NAJWYŻSZY STOPIEŃ OCHRONY. Zdravit!
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Mr Hooligan pisze:To się nazywa NAJWYŻSZY STOPIEŃ OCHRONY.
Jak to Cywiński napisał: "Ścisły rezerwat przyrody. Zakaz wejścia bez piły, siekiery lub dubeltówki" "Zakaz zbioru płodów leśnych z wyjątkiem drzew"
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

dagomar pisze:miłujący góry ,ale pozaszlakowy turysta stanowi tam większe "zagrożenie" niż buldożery i polowania z nagonką
dziwny to naród, niby wszystko robią dla ochrony przyrody przed największym (w ich oczach) szkodnikiem czyli turystą, ale jak tylko nadarzy się okazja na szybki i łatwy zarobek to rzeczywista ochrona przyrody przestaje się u nich liczyć, jak kalamita "przeorała" ich góry to zaraz zaczęli zacierać ręce na samą myśl o tysiącach kubików drewna i nowych ośrodkach narciarskich, totalna hipokryzja, dziwi mnie tylko czemu dotychczas nie wprowadzili opłat za wstęp na teren Parku...
Zamiast tego, od 2005 roku TANAP promuje "lykožrutovu kalamitu" (katastrofę kornikową) i forsuje, także w Tatrach Jaworzyńskich, intensywny wyrąb drzew oraz wprowadza do rezerwatów ciężki sprzęt. Wszystko w imię "walki z kornikami"...
czyż podobne hasła nie przyświecały wyrębowi lasu w Wyżniej Dolinie Chochołowskiej i Jarząbczej?
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Rafał pisze:
Janek pisze:nie jestem pewien jak to było z przebiegiem granicy od Kopskiego Sedla
Granią do Szalonego Wierchu, później przez Szeroką Przełęcz Bielską, Płaczliwą Skałę i Hawrań, dalej na Przełęcz Ździarską. W skrócie Główną Granią Tatr.
Poprawiam się, granica biegła od Płaczliwej Skały przez Głośną Skałę, Żlebińskie Turnie i Mały Regiel na Średnicę. Jest zaznaczona czerwoną kreską na tej mapie WIG:
Obrazek
A więc Hawrań należał już w całości do Polski i z tego co widzę, nawet prowadził na niego szlak. Warto też zauważyć, że szlak na Polski Grzebień miał inny przebieg - przez Dolinę Świstową a nie tak jak dzisiaj przez Litworową.
ODPOWIEDZ