Dzieki za uznanie ale przyznac (raczej sprostowac) musze, ze daleko mi do kogos po AWF, medycynie, specjalistycznym kursie itp. Po prostu sie doksztalcilem bo chcialem wiedziec wiecej o teorii sportu. Sam go uprawiam (dla przyjemnosci albo zamiast czwartej kawy -- szybki, jednogodzinny rower i jestem nakrecony
Z reszta jest to chyba wiedza, ktora powinna zapewniac szkola w ramach WF. Niestety WF, tak jak pierwsza pomoc, wychowanie seksualne, WOS, plastyka to przedmioty uznane za niepotrzebne, smieszne itp. Ale to chyba lekki offtopic...
sKoti:tak na marginesie słyszałem, że niektórzy długodystansowcy trenują wytrzymałkę - biegając co rano na czczo... energia wtedy idzie podobno nie z wpierdzielonego przed chwilą schabowego ale z jakiś pokładów energii b. rzadko zazwyczaj wykorzystywanych... robię tak od niedawna w górach - rano kawa i w drogę - a jedzonko później...
To chyba jest tez dobre na wypalanie opornych resztek tluszczu. Poza tym chyba tak jest, ze mozna przyzwyczaic organizm do okreslonego paliwa, np cukrow albo tluszczy i w takim razie biegi naczczo przyzwyczajaja do korzystania z wbudowanych zasobow. Mam tylko nadzieje, ze miesnie sa spalane po tluszczu.
A wracajac do tematu...To bardzo mile jak "lamie" sie czasy z mapki albo tablic. Czlowiek czuje sie wtedy taki mocny






