Orla Perć tylko dla orłów?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ml pisze:srodkiem zlebu wygodnie leci sie do gory.
Czasami i na dół - znasz tą anegdotę o braciach Krzeptowskich - "czego się drzesz. tak byś jeszcze szedł a tak już żeś doła" (Andrzej się pytał na Zawracie Józefa czy śnieg "kopny" w Starym Zawracie, ten potwierdził, że tak a była "szklanka")
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
ml

-#3
Posty: 168
Rejestracja: sob 11 mar, 2006
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: ml »

mefistofeles pisze: albo tym samym środkiem żlebu mniej wygodnie acz dużo szybciej leci się z lawiną w dół
Hm... a czy mozecie mi powiedziec, jaki jest inny wariant zimowego dojscia do Zawratu niz Zawratowym Zlebem? Bo mnie na kursie turystycznym mowili o wariancie, ktory prowadzi od Gasienicowej, poprzez srodek Czarnego Stawu (lawiny z Malego Koscielca), nastepnie podejscie do Zmarzlego Stawu (jesli jest lawiniasto zejscie na Zmarzly Staw), a nastepnie srodkiem zlebu. O ile wiem, to zleb jest uznawany za malo lawiniasty, choc jak donosza rozne zrodla lawiny w tym miejscu sie zdarzaly. Nikt jednak nie mowi, zeby isc tam w zlych warunkach snieznych.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ml pisze:mefistofeles napisał(a):

albo tym samym środkiem żlebu mniej wygodnie acz dużo szybciej leci się z lawiną w dół

Hm... a czy mozecie mi powiedziec, jaki jest inny wariant zimowego dojscia do Zawratu niz Zawratowym Zlebem?
Mefisto podszedł do tematu naukowo - rozpatrzył wszystkie możliwości.

PS.
W Zakopanem jest bodajże i bar Zawrat, z piwkiem, wódeczką i śledzikiem, żlebu na dojściu chyba nie ma. Bardzo polecany na dzisiejszą pogodę.
:P
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
ml

-#3
Posty: 168
Rejestracja: sob 11 mar, 2006
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: ml »

Janek pisze: Mefisto podszedł do tematu naukowo - rozpatrzył wszystkie możliwości.
No, taka mozliwosc tez jest. Lecz o takim wlasnie zimowym wariancie mi mowiono. Poza tym jak sobie spogladam na schematy, to podejscie wlasnie prowadzi zlebem. A ze mozna zjechac, to dla mnie jest jasne. Ktoregos dnia jak siedzielismy podczas paru dni snieznej pogody w Betlejemce, to czlowiek poszedl na Zawrat i za chwile wrocil ze zdjecami pieknego cukru, po wykonaniu ktorych stwierdzil, ze pie... i dalej nie idzie :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ml pisze:O ile wiem, to zleb jest uznawany za malo lawiniasty, choc jak donosza rozne zrodla lawiny w tym miejscu sie zdarzaly.
I to jest sedno sprawy. Do tego każdy musi dojrzeć, bo choć relatywnie niebezpieczeństwo jest niewielkie (w porównaniu z innymi żlebami zimą) to obiektywnie jest bardzo duże i nikogo do tego zachęcać nie należy bo ten ktoś może nas potem staraszyć po nocach do końca życia
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Tzw. "starym Zawratem" czyli wprost żlebem, chadzano od niepamiętnych czasów, kiedyś i latem i zimą. Obecna ścieżka letnia została sztucznie wykuta (nie chce mi się sprawdzać kiedy - chyba w dwudziestoleciu).
A w zimie trzeba po prostu umieć rozpoznać co jest akurat "grane" i gdy coś nie tak to UMIEĆ odpuścić tak jak ten facet opisany przez ml. Cała tajemnica. A problem polega na tym, że kupa ludzi naiwnie sądzi, że skoro coś jest łatwe w lecie to i łatwe w zimie. Kiedyś, jak w sklepach nie było raków i czekanów, to tych naiwniaków prawie nie było - obecnie wraz z postępem w zaopatrzeniu trochę ich przybyło. Jaka rada na to? Zgodnie z tym co zawsze pisze TomekI - edukacja. Ale raczej nie przez TOPR tylko Betlejemkę (i podobne). Nie u kumpli, którzy ponoć są "świetni" (czytaj - dotąd mieli szczęście) lecz u instruktorów z "papierami" i "nazwiskiem". Kosztuje - ktoś powie. A kiedy i gdzie nauka nie kosztowała? U kumpli to się można uczyć grać w brydża - niewielkie ryzyko, najwyżej można spaść z krzesła (jak po pijaku).
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
ml

-#3
Posty: 168
Rejestracja: sob 11 mar, 2006
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: ml »

Janek pisze:Tzw. "starym Zawratem" czyli wprost żlebem, chadzano od niepamiętnych czasów, kiedyś i latem i zimą. Obecna ścieżka letnia została sztucznie wykuta (nie chce mi się sprawdzać kiedy - chyba w dwudziestoleciu).
To mi sie wydaje naturalne. Raczej dziwny mi sie wydawal pomysl chadzania tam zima letnim szlakiem. Bylem tam zima juz trzeci raz i sie troche dziwilem, jak mi cos kumple wspominali, ze moze byc nieciekawie, bo lancuchy moga byc przymarzniete. Zadawalem sobie tylko pytanie - po cholere mi tam zima jakies lancuchy?
Janek pisze: Jaka rada na to? Zgodnie z tym co zawsze pisze TomekI - edukacja. Ale raczej nie przez TOPR tylko Betlejemkę (i podobne). Nie u kumpli, którzy ponoć są "świetni" (czytaj - dotąd mieli szczęście) lecz u instruktorów z "papierami" i "nazwiskiem". Kosztuje - ktoś powie. A kiedy i gdzie nauka nie kosztowała? U kumpli to się można uczyć grać w brydża - niewielkie ryzyko, najwyżej można spaść z krzesła (jak po pijaku).
Takie jest tez moje zdanie. Nauka u kumpli to nie jest nauka. Chyba, ze kumpel jest instruktorem i podejdzie do sprawy calosciowo i zgodnie z programem danego kursu. Poza tym kumple nie zawsze maja dobre nawyki. Czesc moich bardziej ode mnie doswiadczonych kumpli dla przykladu, w ogole kwestionuje przydatnosc kursow lawinowych, czy tez zabierania ze soba zestawu lawinowego w gory. Natomiast z innymi w Klubie Ratownika cwiczymy sobie teraz na scianie techniki linowe i kazdy z nas ma swiadomosc, ze na kurs ratownictwa wysokosciowego i tak idziemy, i tak. Bez wzgledu na to, czego sie samodzielnie nauczymy. Sa wiec dwa rozne podejscia. Moim zdaniem warto korzystac z kursow, ktore w usystematyzowany sposob ucza poszczegolnych technik, a pozniej cwiczyc to z kumplami, wyrabiac sobie odpowiednie nawyki, rozwijac dalej poszczegolne watki sygnalizowane na kursie i zdobywac dzieki temu dalsze doswiadczenia.
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

mefistofeles pisze:marti - kiedyś Ci napisałem - nie jesteś tu mile widziana. Nie tylko przez Iwonę.
zraniłeś me uczucia :)) cios w samo serce :))
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

marti pisze:cios w samo serce
moja mama mawia, że jak takich opluć to powiedzą, że deszcz pada...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

ml pisze:Bo mnie na kursie turystycznym mowili o wariancie, ktory prowadzi od Gasienicowej, poprzez srodek Czarnego Stawu (lawiny z Malego Koscielca), nastepnie podejscie do Zmarzlego Stawu (jesli jest lawiniasto zejscie na Zmarzly Staw), a nastepnie srodkiem zlebu.
Zapewne drobna pomyłka bo lawiny z Małego Kościelca nad staw już nie docierają :D
A do Zmarzłego Stawu którędy się podchodzi?
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Iwona pisze:
ml pisze:pieknie w sniegu srodkiem zlebu wygodnie leci sie do gory
ok odpuszczam,jak na jeden dzień to za dużo dla mnie
"Uwaga! Zimą a także w razie oblodzenia lub ośnieżenia skał Nowego Zawratu należy iść dnem Zawratowego Żlebu (tzw. Starym Zawratem),którędy do r. 1895 wiodły dawne perci"
Józef Nyka-"Tatry Polskie"
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

andy67 pisze:"Uwaga! Zimą a także w razie oblodzenia lub ośnieżenia skał Nowego Zawratu należy iść dnem Zawratowego Żlebu (tzw. Starym Zawratem),którędy do r. 1895 wiodły dawne perci"
Józef Nyka-"Tatry Polskie"
Iwona pisze:nie wystarczy przeczytać definicję,trzeba ją jeszcze zrozumieć
dnem Zawratowego Żlebu nie oznacza jego środkiem.

Jeśli kogoś ciekawi temat lawin:
http://www.wspinanie.pl/serwis/200402/02lawiny.php
http://www.wspinanie.pl/serwis/200501/31lawiny2.php
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

o zagrożeniu lawinowym można poczytać także w najnowszym "n.p.m",tam też zamieszczone są treści listów czytelników odnośnie ewentualnej ferraty na Orlej Perci.Mimo iż listów jest wprawdzie tylko 3,to autorzy wszystkich opowiadają się za likwidacją łańcówchów na rzecz ferrty.Natomiast o statystykach wypadków na Orlej Perci można poczytać w najnowszym kwartalniku "W górach"
Ostatnio zmieniony pn 22 sty, 2007 przez Szarotka, łącznie zmieniany 1 raz.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Iwona pisze:albo jeszcze to
ta lawina na serio zapier2lała pod górę :O (3 minuta filmu)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
ml

-#3
Posty: 168
Rejestracja: sob 11 mar, 2006
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: ml »

mefistofeles pisze: ta lawina na serio zapier2lała pod górę :O (3 minuta filmu)
Tak tez moze byc. W ten sposob moga zachowywac sie lawiny zawierajace duze ilosci swiezego, luznego, lekkiego sniegu o niskiej gestosci. O ile wiem, tego typu snieg ma niskie wewnetrzne tarcie, a zbudowane z niego schodzace lawiny moga przebyc duze odleglosci po plaskim terenie, a nawet zapedzic sie pod gore. Duze suche lawiny pylowe moga przeskakiwac miedzy poszczegolnymi formacjami terenu, a czesc drogi przeleciec sobie w powietrzu :)
Awatar użytkownika
ml

-#3
Posty: 168
Rejestracja: sob 11 mar, 2006
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: ml »

Iwona pisze:o zagrożeniu lawinowym można poczytać także w najnowszym "n.p.m"
Warto bedzie zerknac. Mnie sie najbardziej jednak w tej tematyce podoba ksiazka 'Staying Alive in Avalanche Terrain.' Jest ciekawie i przystepnie napisana. Jak ktos chcialby zglebic temat dalej, to w kolejnym kroku moim zdaniem warto siegnac po jakakolwiek ksiazke z meteorologii. Dopiero ona pomaga mi zaczynac rozumiec Podrecznik Lawinowy ('Avalanche Handbook'), szczegolnie rozdzialy opisujace przemiany sniegu i wplyw pogody na ich zachodzenie. Podrecznik ten jest bardzo dokladny, ale pomaga zrozumiec przyczyny powstawania lawin. Ciekawie tez opisuje sposoby prognozowania zagrozenia lawinowego. Jeszcze wiecej informacji na temat przemian sniegu mozna znalezc w dwoch dodatkowych ksiazkach 'Field Guide to Snow Crystals' oraz komplementarnej 'Secrets of the Snow - Visual Clues to Avalanche and Ski Conditions.' Caly temat lawin jest o tyle ciekawy, ze na razie mam wrazenie, ze mozna go sobie rozwijac w nieskonczonosc. Ale to tez pokazuje, jak czlowiek ma male pojecie na ten temat.
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

ml pisze: Tak tez moze byc. W ten sposob moga zachowywac sie lawiny zawierajace duze ilosci swiezego, luznego, lekkiego sniegu o niskiej gestosci.
1. Każda lawina śniegu suchego po odpowiednio długim locie zawiera dużą ilość luźnego śniegu. Świeżość nie ma tu nic do rzeczy. Dla śniegu suchego proces spadania wiąże się z rozdrabnianiem.

2. Każda lawina o odpowedniej prędkości przeskoczy przeszkodę terenową, wyleci na płaskie czy na przeciwstok. Kwestia tylko, długości toru, nachylenia stoku i w konsekwencji prędkości, a także ile po tym płaskim (czy mniej nachylonym) ma pomykać i jak duże są przeszkody.

3. Inaczej zachowują się lawiny sniegu mokrego, ale one mają zupełnie inną mechanikę. Aczkolwiek dużym z nich nic nie przeszkadza pojechać po płaskim czy nawet przejechać mały garbik. Tyle, że czasami robią to powoli.
Duze suche lawiny pylowe moga przeskakiwac miedzy poszczegolnymi formacjami terenu, a czesc drogi przeleciec sobie w powietrzu :)
j.w.

Oczywiście lawiny pyłowe (czyli ze stosunkowo świeżego śniegu) są w tym zakresie najbardziej spektakularne, głównie z powodu osiąganych prędkości.
Mnie sie najbardziej jednak w tej tematyce podoba ksiazka
.....
Ale to tez pokazuje, jak czlowiek ma male pojecie na ten temat.
Książki ładne, rację masz, tyle, że ta cała ta wiedza w 75% jest dla przeciętnego turysty mało warta, niestety. Do jej zastosowania potrzeba praktyki + "zżycia się ze śniegiem", poznania lokalnej specyfiki terenu itp. Co niestety eliminuje większość ludzi zamieszkałych gdzieś dalej i bywających w górach sporadycznie. Ale czytać warto.

Pozdrówka

Kuba
Awatar użytkownika
Bluecocaine

-#2
Posty: 95
Rejestracja: pn 20 sie, 2007
Lokalizacja: Cracków

Post autor: Bluecocaine »

Ehhh... wg mnie nie robić VF :( tylko porawić ubezpieczenia np na odcinku Zawrat - Kozia Przełęcz (chodzi mi o tę drabinkę) np.
If you wanna be rich
You've gotta be a bitch!
I said - rich
Bitch!
ODPOWIEDZ