marti pisze:powiem więcej - to będzie mega spątan, taki jakiego jeszcze świat nie widział
1.mega co?
2.obawiam się,że przy twoich możliwościach to świat o tym usłyszy...oj usłyszy
-------------------------
Dla mnie człowiek z przeciętnym IQ, wybierając się w jakiekolwiek góry sam-bez przewodnika, zbiera chociaż minimum wiadomości na ich temat. W dobie internetu to nie jest specjalnie trudne.Poza tym są przewodniki,mapy,fora internetowe itp. Gdzie Ty kobieto widzisz trudność w zdobyciu informacji na temat szlaku na który się ktoś wybiera? Do tego wszystkiego trzeba jeszcze myśleć,bo jeżeli ktoś wchodzi na Zawrat (od Gąsiennicowej) i czuje się nieswojo na łańcuchach,klamrach to po jakiego czorta pchać się dalej? Czy trudno jest wyobrazić sobie kłopoty na tego typu szlaku podczas deszczu,burzy?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
oczywiście że można, tylko co mi da sucha teoria? to tak jakbym uczyła się pływać z książek, no bo przecież są takie.
jeśli ktoś nigdy nie chodził po łańcuchach to skąd ma wiedzieć czy mu one odpowiadają czy nie? znam takie przypadki że dziewczynki płakały na samą myśl o nich a potem dogonić ich nie można było. więc wiesz droga Iwonko. Ty sobie czytaj tone książek na temat każdego kroku w górach a ja porównam różnice wysokości, zapytam o rade kogoś kto był tam gdzie chce iść, i będzie wszystko ok.
Przyjemnego czytania. Wspieraj polskie wydawnictwa bo nie jest za wesoło w tej branży.
marti pisze:oczywiście że można, tylko co mi da sucha teoria? to tak jakbym uczyła się pływać z książek, no bo przecież są takie.
nie wystarczy przeczytać definicję,trzeba ją jeszcze zrozumieć. Pływać się też będziesz uczyć na głębokiej wodzie w najtrudniejszym miejscu,zamiast próbować tam,gdzie masz szansę stanąć na nogi? W Tatrach jest wiele stosunkowo łatwych szlaków,gdzie można spróbować się z łańcuchami.Orla Perć jest szlakiem trudniejszym ale to jest napisane właśnie w książkach,które ja w przeciwieństwie do ciebie czytam.
marti pisze:ja porównam różnice wysokości,
a na czym porównasz?Przecież w mapy też nie inwestujesz.Czy z różnicy wysokości wynika,że na danym szlaku są sztuczne ułatwienia w postaci łańcuchów,klamer,drabinek?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
marti pisze:Ty sobie czytaj tone książek na temat każdego kroku w górach a ja porównam różnice wysokości, zapytam o rade kogoś kto był tam gdzie chce iść, i będzie wszystko ok.
a potem blondynki się dziwią, że dowcipy się o nich opowiada...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Iwona pisze:a na czym porównasz?Przecież w mapy też nie inwestujesz.Czy z różnicy wysokości wynika,że na danym szlaku są sztuczne ułatwienia w postaci łańcuchów,klamer,drabinek?
do przyjaciela
mefistofeles pisze:a potem blondynki się dziwią, że dowcipy się o nich opowiada...
A w szczególności te o wzroście siedzącego psa razz
mefistofeles pisze:a potem blondynki się dziwią, że dowcipy się o nich opowiada...
No właśnie, właśnie. No i teraz nietrudno pojąć skąd te moje marzenia o poprowadzeniu na OP dziewięciu blondynek. Po pierwsze, to pokuta, bom grzesznik. A po drugie, z naukowej dociekliwości - jeśli jedna potrafi tyle, to co dopiero dziewięć. Czysta rozkosz posłuchać!
ml pisze:Zadnych lancuchow i innych dupereli tylko wygodnie srodkiem zlebu leci sie do gory.
kurde, ml weź no dodaj,że żarujesz,bo na tym forum są różni ludzie.Nie wszyscy wyłapują żarty,nie wszyscy czytają książki,są tacy,co polegają na słowie "tych,co tam już byli" Blondynka też człowiek,nie spisuj jej od razu na straty.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Co do zartow, to zalezy w jakim kontekscie. Jak ktos nie mial jeszcze w rece czekana i rakow na nogach, to nie ma co sie tam pchac. Ale ja tam wole isc zima - nie trzeba skakac po jakichs kamolach, chrzanic sie z lancuchami, czy klamrami tylko pieknie w sniegu srodkiem zlebu wygodnie leci sie do gory. Raki i czekan jednak konieczne, bo pod spodem jest najczesciej zalodzone - szczegolnie pod koniec podejscia na przelecz.
ml - ale pamiętaj, ze taka przykładowa marti może byc głupiutka i uznać, że skoro ktoś doświadczony tak mówi to i ona może, pożyczy raki i czekan, pójdzie i się zabije (bo korzystać ani z jednego ani drugiego nie potrafi, poza tym w lawinie ani jedno ani drugie nic nie daje)
ml pisze:tylko pieknie w sniegu srodkiem zlebu wygodnie leci sie do gory.
albo tym samym środkiem żlebu mniej wygodnie acz dużo szybciej leci się z lawiną w dół
PS Iw - widać ja chwilowo mam więcej cierpliwości
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Chociaz, z drugiej strony, to widzialem tam ostatnio fajna grupe. Troche sie zdziwilem, bo paru gosci szlo tam bez rakow i z pustymi rekoma. Przez chwile myslalem, ze pewnie glupio wygladam tak oporzadzony, ale na szczescie nie bylem osamotniony. Na gorze spotkalem jeszcze goscia, ktory robi w Tatrach zdjecia i przy okazji odwiedlismy paru innych od schodzenia bez rakow zlebem do Gasienicowej, bo nie dosc, ze bylo zalodzone, to spod sniegu wystawaly w niektorych miejscach skaly. W miedzyczasie zobaczylismy poprzednia wesola grupe, jak juz smialo polecieli na Swinice...