Orla Perć tylko dla orłów?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

ba. i to nie jedną
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

marti pisze:ba. i to nie jedną
Jednym z moich nigdy nie zrealizowanych marzeń było poprowadzenie wycieczki dziewięciu blondynek w Tatry. Czyżby nadeszła pora realizacji?

PS.
Dlaczego akurat dziewięciu? Bo na dziesięć musiałbym mieć papiery przewodnickie (szczegóły u niejakiego Lecha)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:Jednym z moich nigdy nie zrealizowanych marzeń było poprowadzenie wycieczki dziewięciu blondynek w Tatry
a coś Ty takiego strasznego w życiu zrobił,że na taką karę liczysz? :P ;)

9 blondynek na ferracie na Orlej -Panie...obym nie dożyła tej chwili :D

Żart-bez złośliwości
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Iwona pisze:9 blondynek na ferracie na Orlej -Panie...obym nie dożyła tej chwili happy
pierwsza blondi główka w prawo, obie nogi w prawo i ....leci, druga blondi zwija się w kłębek i udaje kwadrat... leci, trzecia wyprostowana... leci, czwarta siada bokiem z wyprostowanymi nogami na prawo i... leci. W co grał Janek? ...w tetris ;)

P. S. zapożyczono ze starego kawału o Hansie ;)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Iwona pisze:Janek napisał(a):
Jednym z moich nigdy nie zrealizowanych marzeń było poprowadzenie wycieczki dziewięciu blondynek w Tatry
a coś Ty takiego strasznego w życiu zrobił,że na taką karę liczysz? razz wink
Mówiąc szczerze to razem z kolegą prowadziliśmy kiedyś takie żeńskie komando na Orlą Perć i było ich ze 15. Były to fajne wysportowane dziewczyny z poznańskiej WSWF na obozie kondycyjnym w Murowańcu. W programie miały tylko odcinek od Zawratu po Granaty i poprosiły nas, kolegę i mnie, aby w ich "wolny" dzień zaprowadzić na resztę. Do dziś pozostaje dla mnie zagadką dlaczego bały się iść same, bo radziły sobie świetnie - zero uwag. Inna sprawa, że wszystkie były pierwszy raz w Tatrach. To była chyba moja najfajniejsza OP.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

Janek pisze:Natomiast koncepcja zakazu wstępu dla blondynek jest wielce obiecująca bo automatycznie spowoduje absencję wielbicieli blondynek a to już może prawdopodobnie wystarczyć dla rozwiązania problemu nadmiaru turystów w TPN
:D nooo a problem ten bardzo szeroko poruszony został w obecnym numerze "Tatr", mozna poddac taki pomysł dyrekcji TPN-u:) Z pewnością zostałby pozytywnie rozpatrzony ;)

:D to naturlanie wcale nie dlatego ze ja osobiście jestem brunetką :D
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

tomek.l pisze:Choć nawet jak nie będzie tam szlaku to i tak sporo osób będzie tam chodzić. Bo istnienia Orlej Perci nie da się wymazać z pamięci. Odpadną tylko ci przypadkowi turyści.
No i przecież właśnie o to chodzi w całej tej sprawie... żeby wybierali się tam tylko turyści doświadczeni i znający Tatry.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Czyli co? Zamknąć szlak to wtedy się tam będą wybierać tylko turyści doświadczeni? Przy okazji nielegalnie.
Jeśli chodzi o to aby nikt tamtędy nie chodził i nie powodował zniszczeń w przyrodzie to zamknięcie szlaku tego nie spowoduje bo nadal będą tam ludzie chodzić. Tylko, że w mniejszej liczbie.
Jeśli chodzi o to aby nie chodzili tam ludzie nieprzygotowani na takie szlaki to zamknięcie faktycznie może to spowodować ale spowoduje też to, że cała reszta będzie tam chodzić nielegalnie. Bez sensu.
No chyba, że ma to być droga taternicka. Nie widze przeciwskazań. Zdjąć łańcuchy. Pozakładać stałe punkty asekuracyjne. Piękna sprawa.

A jeśli ma być bezpieczniej to trzeba ludzi informować, edukować i pozmieniać trochę zabezpieczenia. To jedyny sensowny sposób aby nie chodzili tam ludzie nieprzygotowani.
Oczywiście można zamknąć szlak lub też zdjąć żelastwo, ale odbije się to wtedy na wszystkich. Tych przypadkowych i tych nieprzypadkowych.
Choć mi osobiście by to w ogóle nie przeszkadzało.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

tomek.l pisze:Przy okazji nielegalnie.
Dlaczego? Całe otoczenie Gąsienicowej to obszar udostepniony do wspinania, można tam chodzić o ile się wpiszesz do ksiązki i posiadasz odpowiednie umiejętności. Problem byłby tylko z gani Buczynowych, ale co za problem dodać samą Grań do terenów udostepnionych. Robisz z igły widły.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Co? Z igły widły? :D Mnie to zasadniczo mało obchodzi bo czy będzie tak czy siak i tak tam będę chodził. To Wy wysuwacie jakieś dziwne pomysły o likwidacji tabliczek itd.
Ale żeś mnie oświecił odnośnie terenów wspinaczkowych i zasadach udostępnienia
No i to byłby już teren wspinaczkowy a nie turystyczny. A co ja wcześniej pisałem?
No i biedny turystyczny lud, nawet ten oświecony a nie przypadkowy już by wtedy po Orlej sobie nie pohasał. Łańcuchów by nie było. Drabinek. Trzeba by było mieć linę i inny szpej. Trzeba by było jeszcze umieć z niego korzystać.
Mi pasuje. Nie wiem jak innym oświeconym turystom.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Chyba nie rozumiesz (tzn udajesz, ze nie rozumiesz) - chodzi o to by zdjąć tabliczkę i znaki a zostawić łańcuchy (przynajmniej na razie). Chodzić będzie można, ale ilość chętnych się zmniejszy. Nie jest prawdą, że łąńcuchy powiodą jak po sznurku, bo w wielu miejscach ich nie ma a bez znaków pogubić się łatwo.
Cały problem polega na tym, ze na Orlej jest masa ludzi, które nawet obecnie nie powinny tam się znajdować. Idą, bo widzą znaki, bo "jest szlak znaczy można iść" nie zważając, że jest tam trudno i niebezpiecznie.
Tu nie chodzi o to, bu Orla stała się szlakiem tylko dla taterników, ale by chodzili na nią wyłącznie świadomi turyści.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

@TomekI
W Tatrach Słowackich na wielu "nieznakowanych" perciach są łańcuchy i inne sztuczne ułatwienia. W dodatku są konserwowane, chyba nawet lepiej niż w Polsce na znakowanych - w każdym razie nigdy mi się tam nic nie urwało co mi się po polskiej stronie kilka razy przydarzyło i od tego czasu wręcz obsesyjnie sprawdzałem każdy odcinek łańcucha przed obciążeniem. Inna sprawa, że te sztuczne ułatwienia są w Słowacji na tych nieznakowanych perciach stosowane niezwykle "oszczędnie". Już widzę te tony żelastwa które by umieszczono na drodze przez "konia" na Lodowy, gdyby to był znakowany szlak i po polskiej stronie.
Dla mnie cała dyskusja ma już wymiar teoretyczny - mnie to już nie dotyczy, ale uważam, że dobra przyszłych pokoleń to powinno być zrobione.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Tu nie chodzi o to, bu Orla stała się szlakiem tylko dla taterników
Wspólczesnym łojantom takie drogi wiszą martwym kalafiorem. Ktoś tu przecież pisał, że wszystko co poniżej V-ki to szajs.
Jestem gorszego sortu...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Oczywiście. Brak szlaku, ale zabezpieczenia nadal konserwowane. W jakim żyjemy kraju? Bo zapomniałem. A no tak w Polsce.
Janek, a dlaczego na Słowacji konserwują zabezpieczenia w miejscach gdzie nie ma szlaku? Ty wiesz i ja wiem :D
Aby na Orlą chodzili wyłącznie świadomi turyści potrzebna jest edukacja. Nie ma lepszego sposobu.
Nie chce mi się już o tym gadać. Nudzi mnie to.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

tomek.l pisze:Janek, a dlaczego na Słowacji konserwują zabezpieczenia w miejscach gdzie nie ma szlaku? Ty wiesz i ja wiem happy
Już wiem. Sugerujesz, że dlatego aby przewodnikom było łatwiej prowadzić klientów. No i tu mam wątpliwości. Bo konserwowano również za socjalizmu (w zasadzie większość moich obserwacji pochodzi z tamtego okresu) gdy formalnie trzeba było wynajmować przewodnika a praktycznie nikt tego nie robił. Pamiętam, że kiedyś z kolegą dla draki poszliśmy do biura przewodnickiego w Smokovcu (wtedy to chyba Czedok załatwiał) pytać się przewodnika na Gierlach - ile, co itd. Dyżurujący tam vodca dokonał naszych oględzin (buty itd) a potem zapytał (z wyrażnym niedowierzaniem) czy nie znamy drogi. Wyciągnąłem "12" WHP, on powiedział, że "to je dobre", potem zapytał się czy chcemy na miejscu poczytać sobie Puskasa a potem .... życzył nam dobrej pogody i śmiejąc się powiedział, abyśmy mu nie zawracali tyłka.
Vodcy byli na etacie, ich wynagrodzenie w najmniejszym stopniu nie zależało od ilości klientów.
W tej sytuacji konserwacja ułatwień zakrawała na działalność filantropijną lub humanitarną. No cóż - socjalizm był pełen zagadek.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

tomek.l pisze:Aby na Orlą chodzili wyłącznie świadomi turyści potrzebna jest edukacja.
Bez szans. Zwalczanie pijaństwa wśród kierowców ma znacznie większy asortyment środków - no i co? Podobnie jak walka z przekraczaniem dozwolonych szybkości.
Jestem gorszego sortu...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Janek pisze:Bez szans
No i w końcu do tego doszliśmy :)
Nie mam więcej pytań.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

tomek.l pisze:
Janek pisze:Bez szans
No i w końcu do tego doszliśmy :)
Nie mam więcej pytań.
No i fajnie.Niech na OP zostanie jak jest.
A jeśli koniecznie trzeba zrobić w Tatrach jakąś prawdziwą ferratę to ja proponuję rejon Mięguszowieckich. :)
Każdemu jego Everest...
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

Janek pisze:Jednym z moich nigdy nie zrealizowanych marzeń było poprowadzenie wycieczki dziewięciu blondynek w Tatry. Czyżby nadeszła pora realizacji?
Dla chcącego nic trudnego ;)
Janek pisze:To była chyba moja najfajniejsza OP.
no no no
mefistofeles pisze:Idą, bo widzą znaki, bo "jest szlak znaczy można iść" nie zważając, że jest tam trudno i niebezpiecznie.
a skąd mają wiedzieć że jest trudno i niebezpiecznie skoro jeszcze nigdy tam nie byli? rozumiem, że Ty wychodząc w góry z wyprzedzeniem znasz szlak i wszelkie ewentualne niebezpieczeństwa czekające na Ciebie zza krzaka
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

marti pisze:a skąd mają wiedzieć że jest trudno i niebezpiecznie skoro jeszcze nigdy tam nie byli?
ObrazekObrazek
http://www.mapytatr.net/PRODUKTY/MAPY_T ... la_map.htm
http://www.google.interia.pl/szukaj/?sg=1&q=orla+per%E6
MAŁO???

Rozumiem,że jak pojedziesz dajmy na to w Pireneje to będzie to także całkowity spontan?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ODPOWIEDZ