Tomek I. - popełniasz podstawowy błąd w rozumowaniu - patrzysz na to przez swoje okularki i jesteś zapaleńcem a te 90% wcale tymi zapaleńcami nie jest. Przykład z innej beczki - jak będziesz na Wawelu (zamku warszawskim, w Malborku itd) to zwróć uwagę ile osób jest tak naprawdę zainteresowanych tym co ogląda - znikomy procent. Reszta przyszła bo Wawel jest, bo wypada go obejrzeć itd. No i im zabytek szacowniejszy i bardziej znany a Muzeum z słynną nazwą to jest to bardziej widoczne, w maleńkich muzeach, mniej głośnych zabytkach itd ludzi mało, bo mało kto o nich słyszał ale ci co przyszli są autentycznie zafascynowani, bo oni naprawdę są tym zainteresowani, oni to lubią i kochają. Obserwowałem to kiedyś w Luwrze, potem w British Muzeum, Muzeach Watykańskich a ostatnio w Galerii Uffizi. W każdym z nich jest kilkanaście obiektów, które są na fotografiach w każdym z drukowanych przewodników. No i ludzie pędzą jak oszalali przez kolejne sale a gdy wreszcie trafią na ten obiekt z przewodnika to stają i sterczą udając jacy to są zainteresowani. A wszystko to czasami jest pic i fotomontaż bo taka kaplica sykstyńska jest tak wysoka, że żadnych szczegółów fresków Michała Anioła nie można dojrzeć - za to można je obejrzeć dokładnie ale na olbrzymich i znakomitych technicznie reprodukcjach wyłożonych na stołach rozstawionych w korytarzu prowadzącym do Sykstyny. A głupie ludziska sterczą, błyskają swoimi cyfrowymi zabawkami by potem stwierdzić, że im nic nie wyszło porządnego bo wyjść nie mogło bez zawodowego aparatu i na statywie.
To samo jest w Tatrach - lezą bo jest ścieżka i szlak, bo Rysiu z Krysią byli itd. Nie będzie szlaku to Rysiu i Krysia nie pójdą i nie będzie trzeba komu dorównać i frekwencja wróci do dobrej przedwojennej normy.
Scieżka na Baranią Przełęcz od Terinki jest widoczna jak cholera, podobnie jak zejście do Bramcalki, filance tego nie pilnują bo się skupili na Gierlachu, Lomnicy i Wysokiej a ludzi tyle co kot napłakał. Mają poprowadzić szlak, oby nie, za chwilę zobaczycie co się będzie działo - tłumy jak w Mięguszowieckiej na Koprową Przełęcz i Koprowy (Rysy to inna sprawa - kultowa góra dla Słowaków).
A tak na wszelki wypadek to bym jednak założył tą ferratę (choć trzeba pamiętać że ferrata to ruch w jedną stronę. I tak bym poprowadził na dwóch połówkach - jedna z Krzyżnego do środka a druga od Zawratu - wreszcie by to wytępiło maniakalnych szybkościowców co z wywalonym na wierzch ozorem ciężko dysząc przemierzają całą w jeden dzień.




