Macie trochę zimy :)

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Mądrze piszesz i wszystko jest fajnie gdyby nie powtórne...
Janek pisze:to teraz jak z tym łaskotaniem tygrysa - przyjemność żadna
Czy naprawdę nie dopuszczasz myśli, że np. deszcz w Tatrach czy też ta zima-niezima może sprawiać komuś przyjemność? Ot tak po prostu, komuś jest fajnie z takimi warunkami :think:
Piszesz też o przygotowaniu osób które się spotyka zimą...Chciałbym się dowiedzieć na jakiej podstawie to oceniasz? Domyślam się, że znasz te braki przygotowania z relacji znajomych ratowników tudzież ludzi gór...Ale zauważyłem, że tych chłopaków, którzy napisali tą relację oceniłeś po jednym zdaniu o niekontrolowanym 100m zjeździe ( co by the way jest prawdopodobnie zupełnie zmyślone bo chcieli zaszpanować przed nami :)) ). Tak nie wolno Janku. Mieli więcej sprzętu niz tylko raki i czekan i to już o czymś tam świadczy...

Janek pisze:"Oglądanie tych zdjęć i naśladownictwo może zagrażać życiu i zdrowiu"
Czy wiesz ilu tu jest mentalnych popaprańców (i popaprańceń), którzy mogą chcieć Ci pozazdrościć
A propos tego to powiem, że profesonalne agencje zajmujące się organizowaniem wysokogórskich wyjazdów mają w myśl prawa obowiązek ostrzegać o niebezpieczeństwie utraty życia związanego z takim wyjazdem. Więc mam taką propozycję dla Ciebie Janku - ostrzegaj,a może Cię posłuchają i zapewniam Cię, że takie ostrzeżenie bardziej będzie działać ( zwłaszcza poparte doświadczeniem własnym) niż orzekanie o kimś w tonie popaprańca tudzież pseudotaternika( nie użyłeś tego słowa, no ale taki kontekst).

Pozdrawiam

Łukasz
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Janek pisze:W Tatry jednak, szczególnie w okresie zimowym, wybiera się radośnie mnóstwo osób kompletnie to a kompletnie nie przygotowanych, bardzo często z rakami lub czekanem, na których jeszcze metka fabryczna powiewa.
To fakt.
Stoję sobie nad Czarnym Stawem Gąsienicowym i rozmawiam z jakimś kolesiem o tym co ciekawego w tych warunkach jest do zrobienia. Koleś raczej nie nowicjusz - skorupy, czekanomłotek te sprawy. Fakt. Lekki ekstremalista bo chodził sam. Ja jestem też sam więc nic większego nie planuje. Chce tylko sprawdzić warunki i wejść sobie na Karb. Po drodze z resztą spotykam Maraska i Jagiełłę (tak myślę bo oni często chodzą razem, wydaje mi się, że to był on) No i krótka rozmowa o warunkach. A warunki kiepskie bo wcześniejszy zalodzony śnieg jest przykryty świeżym puchem. Na puchu nic nie trzyma. Zalodzonego jest mało. Zalodzone trawki wystają. I trudno wbić głębiej czekan bo pod spodem już skały. Bez raków musiałem sobie wybijać stopnie.
No ale mniejsza z tym. Następnego dnia przyjeżdżali koledzy i chciałem sprawdzić gdzie można by w takich warunkach pójść. Ostatecznie pogoda następnego dnia tak się spier.. że poszliśmy tylko nad Zmarzły Staw poćwiczyć trochę na lodach.
No ale wracając do Czarnego Stawu. Stoimy sobie z tym kolesiem i gadamy i nagle podchodzi dwóch klientów i się pytają czy tam jest jakaś ścieżka. Pokazują w stronę Kościelca i Żlebu Zaruskiego :) Bo oni widzieli to opisane w internecie i chcieli by tamtędy pójść. Raki, czekany i linę mają. Zimą nie chodzili i chcieli by zacząć chodzić. Akurat wiem gdzie ta droga jest opisana :) i się pytam czy pamiętają, że tam jest napisane, że tylko przy dobrych warunkach śniegowych? Ostatecznie poleciliśmy im na początek Karb czy też ewentualnie jak już koniecznie chcą to Zadni Granat no i tam pewnie poszli. Żleb Zaruskiego sobie odpuścili :)
Czasem właśnie tak jest. Ktoś sobie kupuje czy wypożycza czekan i idzie. A nawet nie wie co się z nim robi + zero pojęcia o topografii. A czekan jeszcze ma tak przytroczony do plecaka, że w razie upadku wbije go sobie w potylicę.
Czasami się udaje a czasami nie.
I ostrzeżenia i tłumaczenia nie na wszystkich działają.
Ale każdy odpowiada za swoje życie i jak chce to niech idzie. Nikogo nigdy nie zachęcam. Ale nie odpowiadam też za czyjąś ignorancję. Co najwyżej za swoją. Inaczej trzeba by zakazać publikacji zdjęć, książek czy swoich wspomnień bo jeszcze czasem jakiś zapaleniec to przeczyta i pójdzie.
kszysiek

-#3
Posty: 206
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: Horożelec

Shrek ...

Post autor: kszysiek »

Heheheh .... Shrek z Nowego Targu pozdrawia :))

http://img.atutu.host247.pl/main.php?cm ... jpg&var2=0
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

tomek.l pisze:Nikogo nigdy nie zachęcam. Ale nie odpowiadam też za czyjąś ignorancję. Co najwyżej za swoją. Inaczej trzeba by zakazać publikacji zdjęć, książek czy swoich wspomnień bo jeszcze czasem jakiś zapaleniec to przeczyta i pójdzie.
Dokładnie tak. Gratuluję podejścia :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

horolezec pisze:Czy naprawdę nie dopuszczasz myśli, że np. deszcz w Tatrach czy też ta zima-niezima może sprawiać komuś przyjemność? Ot tak po prostu, komuś jest fajnie z takimi warunkami think
Fakt, już Boy o tym pisał - "Jeden dostał takiej manii, że chciał tylko od Stefanii".
horolezec pisze:Ale zauważyłem, że tych chłopaków, którzy napisali tą relację oceniłeś po jednym zdaniu o niekontrolowanym 100m zjeździe ( co by the way jest prawdopodobnie zupełnie zmyślone bo chcieli zaszpanować przed nami
Wcale ich nie oceniałem. Pozwoliłem sobie tylko wtrazić pogląd, że warunki w Tatrach są tak niekorzystne, że powinno się dać sobie z tym spokój. Może mam takie przyzwyczajenie - wielkokrotnie obsługiwałem dyżury informacyjne o stanie dróg w akcji zimowej i wiem z doświadczenia, że jak się ktoś pyta o warunki to znaczy, że nie powinien jeździć - naogół odpowiadalem - jak pan/pani nie musi jechać to zalecam zostawić samochód w garażu.
horolezec pisze:co by the way jest prawdopodobnie zupełnie zmyślone bo chcieli zaszpanować przed nami
Też mam takie wrażenie, co wcale nie nastawia mnie pozytywnie - "uwielbiam" takie opowiadania - "wiesz stary, jadę sobie 180 km/h (dwunastoletnim golfem
:D ) i tu nagle zaraz po wyjściu zza zakrętu widzę auto na moim pasie o jakieś 20 metrów, no idiota, stary, idiota, hamuję, uff, centymetry, stary, centymetry, może jeden, może dwa... itd". Cała masa samochodziarzy uwielbia pieprzyć, takie głupoty zupełnie nie zwracając uwagi, że się kompromituje - np. jakim cudem można zahamować na 20 metrach przy 180 km/h.
horolezec pisze:niż orzekanie o kimś w tonie popaprańca tudzież pseudotaternika(
Właśnie przed chwilą TomekI taki przykład popaprańców mentalnych podał.

Jak ktoś zrobi w czwartek prawo jazdy i to w niewielkim miasteczku i w piątek pojedzie np. do Berlina i tam rozwali auto to wszyscy powiedzą, że idiota i tego można było się spodziewać. Co nie znaczy, że ten Berlin jest dla faceta z małego miasta niedostępny. Nie, ale trzeba wpierw pojeździć w Polsce po większych miastach, potem jeszcze większych, potem po Warszawie a najlepiej jeszcze przed tym po tym Berlinie ale jako pasażer z kimś doświadczonym. A tymczasem u nas jest tak jak to mawiał Pavel Rajtar (znakomity słowacki przewodnik) po ubiegłorocznym wypadku w Spalonym Żlebie - "kupi sobie taki czekan i raki i już myśli, że jest horolezec" (to nie aluzja). Zabić się w Tatrach nie jest żadną sztuką, to każdy głupek potrafi, aby przeżyć (nie mówię tu o ograniczających się do malowanych szlaków) trzeba już coś umieć i wiedzieć. Mój "mistrz" i "mentor", profesor Ryszard Schramm jak spotkał na zjeździe liceum grupę swoich górskich uczniów to powiedział - "żyjecie? to znaczy, że się dobrze asekurowaliście". Moja prywatna obserwacja jest tak - wszyscy "zapalczywi" i chadzający na skróty w swojej tatrzańskiej ewolucji już dawno ziemię gryzą, rozważni, co nie znaczy, że unikający trudnych dróg, mają się dobrze.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Powinieneś umieścić taki napis jak na papierosach:
"Oglądanie tych zdjęć i naśladownictwo może zagrażać życiu i zdrowiu"
Nawiasem mówiąc przydałby się taki napis przy rejestracji na forum i na głównej stronie:
"Propagowany tu sport może być niebezpieczny dla zdrowia i życia. Tatry.prv.pl nie ponosi odpowiedzialności za skutki wykorzystania podanych tu informacji"
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

mefistofeles pisze:Nawiasem mówiąc przydałby się taki napis przy rejestracji na forum i na głównej stronie:
"Propagowany tu sport może być niebezpieczny dla zdrowia i życia. Tatry.prv.pl nie ponosi odpowiedzialności za skutki wykorzystania podanych tu informacji"
Nie jesteśmy do tego zobligowani, bo nie świadczymy żadnych usług z tym związanych z sposób zarobkowy...Nie mniej uważam, że byłoby to dobre posunięcie edukacyjne ;)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Nawiasem mówiąc przydałby się taki napis przy rejestracji na forum i na głównej stronie:
"Propagowany tu sport może być niebezpieczny dla zdrowia i życia. Tatry.prv.pl nie ponosi odpowiedzialności za skutki wykorzystania podanych tu informacji"
Jest na wielu takich stronach. Też popieram. Mam wrażenie, że miałoby to również zbawienny wpływ na... autocenzurę autorów. Wiem, że słowo "cenzura" ma kiepskie konotacje ale całkowity jej brak powoduje czasami sytuacje godzące właśnie w najbardziej zażartych tejże cenzury przeciwników.
Jestem gorszego sortu...
dyla

-#1
Posty: 37
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Bochnia

Post autor: dyla »

tomek.l pisze: Stoimy sobie z tym kolesiem i gadamy i nagle podchodzi dwóch klientów i się pytają czy tam jest jakaś ścieżka. Pokazują w stronę Kościelca i Żlebu Zaruskiego :) Bo oni widzieli to opisane w internecie i chcieli by tamtędy pójść. Raki, czekany i linę mają. Zimą nie chodzili i chcieli by zacząć chodzić. Akurat wiem gdzie ta droga jest opisana :) i się pytam czy pamiętają, że tam jest napisane, że tylko przy dobrych warunkach śniegowych? Ostatecznie poleciliśmy im na początek Karb czy też ewentualnie jak już koniecznie chcą to Zadni Granat no i tam pewnie poszli. Żleb Zaruskiego sobie odpuścili :)
jaki ten świat mały ;) Tak sie sklada że Tomku to mnie wraz z kolegą spotkałeś nad Czarnym. Twoja relacja z naszego spotkania odbiega troche od rzeczywistaości ale pomińmy to szerokim łukiem - Michników ci u nas w Polsce dostakek. :) Bez obrazy. Wkazdym razie , zgadza się wybraliśmy się na Zadni Granat mimo tych bardzo złych warunkow o których mówisz. Piękna pogoda, słońce, bez wiatru, I st zagr. lawinowego...tak to według ciebie tragiczne warunki??. nic tylko nad czarny wyjść i ewentualnie zaryzykować i wyruszyć na Karba. Zadni G. był w planach , a pojawienie sie mozliwości wyjścia z kims doświadczonym (wspomniany tu kolega -samotnik) zlebem Zaruskiego zrodziło dyskusję która skończyła się wypytaniem o warunki trasy żeby mieć informacje na "przyszłość". Po przemyśleniu wyruszyliśmy na Zadni i tyle. Pozdrawiam i mam nadzieje że spokojnie bez problemowo wyszedleś na Karba :)) PS . Kolegę-samotnika spotkalem 2 dni później w Murowańcu i zrobił zaruskiegi a dnia następnego Zadni Kościelec mimo tego opisywanego "pogorszenia pogdy". ;) Więc widzisz dla jednego istniejąca pogoda pozwala na wyciekczke na Zmarzły a dla drugiego na Zadni Koscielec.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Cóż.
Bardzo mi przykro, że nie dostrzegłem w Was doświadczonych i zaawansowanych zimowych taterników. Choć posiadana przez Was lina powinna od razu rozwiać moje wątpliwości. Nie mówiąc o profesjonalnie przytroczonym czekanie.
Korze się przeto przed Wami.
Ale wiem co mówiliście i wiem co widziałem. Przykro mi.
Ach i podziwiam umiejętności oceny warunków. Słońce, brak wiatru i I stopień to faktycznie kompletne i wystarczające informacje.
Marasek pewnie się mylił. No ale on brał jeszcze pod uwagę, zapewne niepotrzebnie, warunki śniegowo/lodowe. Pewnie rutyna go zgubiła i stąd ta błędna ocena warunków. Całe szczęście, że jest jednak ktoś taki jak Wy.
No i na koniec chylę czoło przed pierwszym zimowym wejściem na Zadni Granat. Weszliście tam, prawda? Lina była potrzebna?
Zazdroszczę samozadowolenia i beztroski. To bardzo cenne. Zwłaszcza w zimowych górach.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

He, he - robi się ciekawie. Oczekuję z niepokojem na cd. :D
Jestem gorszego sortu...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Ciągu dalszego nie będzie. Bo i po co.
Ja załoiłem tylko Karaba więc cóż mogę wiedzieć.
Teraz tylko nastawiam się na odbiór i będę nieprzerwanie chłoną wiedze i doświadczenie. Mam wrażenie, że warto.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:Oczekuję z niepokojem na cd.
cholerka...ja też :D
Kiedy miała miejsce sporna sytuacja? I od kiedy Karb jest taki bezpieczny w trudnych(jak podano) warunkach? :think:
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

fajna konfrontacja
i taka zaskakujaca :D
lubie takie :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

tomek.l pisze:Lina była potrzebna?
tego to nie chwytam.
Nie chcę się wdawać w przedstawione zdarzenie,bo mnie tam nie było ale co złego jest w chodzeniu zimą w kasku,z liną? Wiem,że w naszych Tatrach to mało spotykany widok ale po niedawnym wypadku mojego kolegi stwierdzam,że lepiej walnąć kaskiem w skałę po poślizgu, niż czapką Mamuta. Swego czasu Chief próbował przekonać forumowiczów do słuszności asekuracji w Tatrach i opornie to szło. Z czasem dochodzę jednak do wniosku,że miał on sporo racji i zamierzam w lutym wystawić się na śmieszność w oczach niektórych turystów,używając w/w sprzętu :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Iwona pisze:Z czasem dochodzę jednak do wniosku,że miał on sporo racji i zamierzam w lutym wystawić się na śmieszność w oczach niektórych turystów,używając w/w sprzętu
Mój Mistrz i Mentor, prof. dr Ryszard Schramm, Guru poznańskiego alpinizmu a zarazem mój kolega z tego samego Liceum (aczkolwiek Jego matura jeszcze przedwojenna) jak zebrał podczas zjazdu liceum swoich podopiecznych powiedział tak - "Zyjecie? To znaczy, że się dobrze asekurowaliście." A były w tej gromadce oprócz takich szaraczków jak ja, również takie tuzy jak Jaś Stryczyński.
Tak więc nie ma się czego wstydzić, Iwona. Jeździłem autem w pasach grubo wcześniej niż to zostało nakazane i chyba w jednym przypadku napewno dlatego jeszcze żyję a rozmaite "asiorki" się szczycą tym, że nie używają bo to nie "honornie". Głupki i tyle! Powodzenia w lutym, przed chwilą w TVP pokazywano jak pada śnieg w Zakopanem.
Jestem gorszego sortu...
hermit

-#2
Posty: 95
Rejestracja: sob 26 sie, 2006

Post autor: hermit »

@Iwona
nie istnieje sytuacja, w której jest się wolnym od narażenia się na śmiesznosć, nawet w stroju Ewy na plaży nudystów może Cię to spotkać (a przecież tam do stroju nikt nie powinien się doczepić).
Zamierzasz się przejąć? ;)

Trochę nie w temacie: ostatnio zasłyszane na szlaku: "Nie ma śliskich butów! Trzeba tylko odpowiednio chodzić!"
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

hermit pisze:Zamierzasz się przejąć?
a gdzie tam! Żyć zamierzam ..po mojemu i z głową ;) Powinnam tę śmieszność w łapkach napisać '' ;)
Janek pisze:Powodzenia w lutym
Pyrka jedzie z nami ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Iwona pisze:Janek napisał(a):
Powodzenia w lutym
Pyrka jedzie z nami wink
Na jak długo? Gdzie? Jakie zamierzenia? Liczny zespół?
:)
Jestem gorszego sortu...
dyla

-#1
Posty: 37
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Bochnia

Post autor: dyla »

tomek.l pisze:Ciągu dalszego nie będzie. Bo i po co.
Też mi sie tak wydaje że nie ma co tego wątku męczyć. Jak już mówiłem żadni z nas taternicy a zimą dopiero zaczynamy cokolwiek działać. Do Ciebie zwróciłem sie z pytaniem o trase bo wyglądałeś na gościa z doświadczeniem i pewnie je masz (tego nie kwestionuje). I napewno większe od nas razem wziętych :) Różnimy się tylko podejściem do gór, do tego czego w nich szukamy. Jeśli ktoś posuwa sie dale niż ty w ryzykowaniu od razu musi byś "głupkiem i popaprańcem"?? Ja bym się nad tym głęboko zastanawiał. Co do czekana to dobra uwaga. Warto rozmawiać hehe ;)
Być może sie jeszcze w taterkach spotkamy, stukniemy kufelkami i pogadamy _ czego nam życze ;)
ODPOWIEDZ