Macie trochę zimy :)

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Dresik

-#3
Posty: 168
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005
Lokalizacja: Katowice

Macie trochę zimy :)

Post autor: Dresik »

To ja może taką foto relacje szybką z wejscia 14 stycznia 2007 na Rysy 8)

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Pogoda do tego momentu oprócz wiatru prawie idealna. Jednak z każdą minutą sięzmienia a wiatr jeszcze bardziej przybiera na sile. Jesteśmy na wyokości około 2250 m kiedy ogarniają nas chmury i zwiewany z grani śnieg. Idziemy w tej zadymce do samegej grani a potem na szczyt. Niestety żadnych panoram nie bedzie. Ale za to ile lansu 8) :D

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Pstrykam chlopakom fote na rysie, moment gdzie szlak letni przechodzi nad rysą po prawej a nad lufą po słowackiej stronie.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek


Jakieś przygody ? Oprócz kilku kontrolowanych dupozjazdów (fajnie bylo) i jednego zajebiscie nie kontrolowanego (nie fajnie było, zjazd ponad 100 metrowy) to nic szczególnego :D


Koniec :D
dyla

-#1
Posty: 37
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Bochnia

Post autor: dyla »

Nieźle. Też chce Rysy zalczyć w tej zimie. Ile czasu wam zajełeło wyjście?
Dresik

-#3
Posty: 168
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Dresik »

dyla pisze: Też chce Rysy zalczyć w tej zimie.
Rysy jak panienka. Nie kazdą zaliczysz, pamietaj.(przepraszam wszystkie Panie, ale można uznać to za komplement co nie :D )
dyla pisze: Ile czasu wam zajełeło wyjście?
Start z Moka po 8. Na szczycie gdzieś koło 12.45.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

@Dresik
Powinieneś umieścić taki napis jak na papierosach:
"Oglądanie tych zdjęć i naśladownictwo może zagrażać życiu i zdrowiu"

Czy wiesz ilu tu jest mentalnych popaprańców (i popaprańceń), którzy mogą chcieć Ci pozazdrościć a Rysy w zimie jest jak słusznie zauważyłeś jak panienka (inna wersja tego kawału - jak się klasyfikuje kobiety - damy, nie damy, nie każdemu damy. ;)
trzeci wariant jest najczęstszy, z tym że zamiast do innej panienki trafia się dosyć często na cmentarz i warto o tym pamiętać
Jestem gorszego sortu...
dyla

-#1
Posty: 37
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Bochnia

Post autor: dyla »

Jedna rzecz na tym forum aż gryzie po oczach. Jak tylko pisze z pytaniem o trudnosc trasy , czas przejścia itp. od razu zjawiają cie czuwający dyżurni którzy "straszą "górami. Wiem co to Tatry w zimie i nie pewne rzeczy nie są mi obce?? Ale czemu pan Panie Janku wychodzi od razu z jakimis "popaprańcami"??
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

dyla pisze:Jedna rzecz na tym forum aż gryzie po oczach. Jak tylko pisze z pytaniem o trudnosc trasy , czas przejścia itp. od razu zjawiają cie czuwający dyżurni którzy "straszą "górami. Wiem co to Tatry w zimie i nie pewne rzeczy nie są mi obce?? Ale czemu pan Panie Janku wychodzi od razu z jakimis "popaprańcami"??
Zapewniam Cię Dyla, że wcale nie jestem najgorszy. Absolutne pierwszeństwo w zakresie "straszenia" mają od lat dwie instytucje - jedna nazywa się Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (TOPR) a druga Tatrzański Park Narodowy (TPN) i z uporem wg Ciebie chyba godnym lepszej sprawy czynią to codziennie na swoich stronach internetowych. Postawmy sprawę jasno - od samego początku tej zimy nie zimy TOPR apeluje o zaniechanie wycieczek. Co prawda z powodu niewielkiej ilości śniegu w Tatrach nie ma zagrożenia tych "wielkich" lawin ale te "małe" też potrafią być groźne o czym się w ostatnich tygodniach kilka osób przekonało. Dodatkowo dochodzi jeszcze kilka innych zagrożeń o których TOPR szczegółowo pisze a oglądnięcie zdjęć Dresika pozwala na stwierdzenie, że wie co pisze bo te zdjęcia to potwierdzają.
Ja całe życie chodziłem w Tatry dla przyjemności a nie po to aby się umartwiać. Zima w Tatrach potrafi być piękna, szczególnie gdy dzień się wydłuży, słońce mocniej przyświeca a śnieg ma strukturę tzw. betonu. Wtedy jest pięknie i względnie bezpiecznie bo o całkowitym bezpieczeństwie w żadnych górach nie ma mowy. To co natomiast widać na zdjęciach Dresika to mi się nieodparcie kojarzy ze starym powiedzonku o łaskotaniu lwa lub tygrysa po jajach - przyjemność żadna a ryzyko straszliwe.
Co do tzw. mentalnych popaprańców, co Cię chyba wyraźnie "ruszyło" (czyżby uderz w stół...?). Kto to tacy wedle mnie - jeśli czytam w komunikacie TOPR, że występuje np. totalne oblodzenie przy jednocześnie nikłej i niestabilnej pokrywie śnieżnej, w dodatku jest silna mgła, która utrudnia orientację lub też na odmianę jest IV stopień zagrożenia lawinowego i za chwilę lawiny będą miały ochotę zasuwać do góry i MIMO WSZYSTKO idę w góry tylko po to aby sobie udowodnić, że i w tych warunkach dam sobie radę, to znaczy właśnie to, że tak naprawdę to jestem pełen kompleksów i niewiary w siebie i potrzebuje silnych wrażeń aby sobie udowodnić, że jest inaczej, to znaczy, że jest się mentalnym popaprańcem.
PS.
Ostatnia odmiana mentalnego popapraństwa to stosunki seksualne z osobą będącą nośnikiem HIV bez używania prezerwatywy. Podobno nadzwyczaj podniecające i bardzo trendy. Wbrew pozorom ma to bardzo wiele wspólnego z zapuszczaniem się w Tatry mimo wyraźnych, wręcz rozpaczliwych próśb TOPR aby tego nie robić.
Jestem gorszego sortu...
dyla

-#1
Posty: 37
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Bochnia

Post autor: dyla »

W zasadzie zgadzam sie prawie ze wszystki co mówisz. I nie ma co tu dalej dyskutować. Być moze uzycie przezemnie słowa "zaliczyć" wydaje sie lekceważace, niech za tem będzie: "Chiałbym tej zimy (przy dobrych warunkach ) zdobyć Rysy. " ;) Pozdrawiam
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

ja na Rysach nie byłam nawet w lecie więc nie mam ambisji by wchodzić na nie zimą...
za to relacja fajna bo można zobaczyć śnieg, którego mi tak strasznie brakuje :(
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

ruda pisze:bo można zobaczyć śnieg, którego mi tak strasznie brakuje

A ja o dziwo jakoś nie tęsknię za tym białym dziadostwem :P
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Luki pisze:nie tęsknię za tym białym dziadostwem
ale taka nieustająca jesień jest do zwariowania :(
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Iwona pisze:ale taka nieustająca jesień jest do zwariowania sad
Jesień to też nie jest - w zasadzie to jest ni w pięć ni w dziewięć. Natura zwariowała. Podobno już tak było w XVII wieku.
PS.
Iwona - to stosunkowo blisko Ciebie - Jastrowie - miasteczko koło Wałcza, w herbie kiść winogron. Kiedyś na wzgórzach wokół miasta było jak nad Balatonem - wielkie plantacje winorośli.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Drogi Janku,
1. Topr zgodnie z przyjętą już od kilku lat tradycją "informuje" "nie poleca" tudzież "zaleca"...Nie ma mowy o opisywanych przez Ciebie rozpaczliwych prośbach z ich strony ani też zakazach poruszania się po górach w ogóle...
2. TPN choć robi to troszke inaczej to również nie zakazuje a jedynie stara się informować pozostawiając resztę świadomej decyzji potencjalnych turystów
3. Obie wspomniane metody są dobre, a gdyby parkowe władze myślały tak jak Ty, to już dawno mielibyśmy Tatry na zimę zamknięte jak na Słowacji...I tam nie znaczenia czy jest lawinowa IV czy w ogóle nie zagrożenia...Po prostu HALT i koniec...Czyżbyś tego chciał?
4. Zarzuciłem mi kiedyś psychiczne znęcania się na forum mające rzekomo postać chęci z mojej strony zarażenia ludzi zimową aurą Tatr...Jeśli wtedy przyznałem Ci rację, to Ty będziesz się musiał w takim razie przyznać do innej postaci znęcania. Otóż mam wrażenie, że na forum uprawiasz znęcania się( słowo popaprańcy i pokuta o tym dobitnie świadczą) w drugą stronę...Mianowicie starasz się wszystkich jak tylko można zniechęcić tylko dlatego, że sam nigdy tego nie praktykowałeś gdyż jak sam twierdzisz żadna to przyjemność a jedynie bezsensowne igranie z własnym losem. Polecam Ci zająć stanowisko podobne do cieszącego się autorytetem W.Cywińskiego - nie zakazywać lecz informować...To proste założenie prowadzi do całkiem dobrych rezultatów, gdyż dziesiątki zbieranych na forach doświadczeń innych osób czy też codzienne czytanie toprowskich komunikatów są duża bardziej pożyteczne w kontekście ewentualnego wypadku niż zakazywanie tudzież stosowania metody "banda popaprańców".
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Luki pisze:A ja o dziwo jakoś nie tęsknię za tym białym dziadostwem
no wiesz...ja lubie jak na dworze jest bielutko..przynajmniej ta okropna szarzyzna jest ukryta...
Fakt faktem dzięki temu, że nie ma śniegu moja podróż z Ząbke do Wawy i z Wawy do Ząbek trwa tylko 35minut a jak byłby śnieg trwało by to o wiele dłużej...ale tak czy siak chciałabym poczuć, że jest zima..a tak to wydaje mi się cały czas, że mamy przełom pażdziernika i listopada...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Drogi Horolezcu. Powiem Ci jedno - młody jesteś i zapalczywy. Owszem - TOPR informuje. Ale trzeba się trochę wczytać w "ton" tych informacji - a z niego bardzo często wynika to "rozpaczliwe" - ludzie, miejcie trochę rozumu! Co do tej "przyjemności" - czy naprawdę uważasz, że jest przyjemnością odbywanie wycieczki cały czas w maksymalnym stresie bo skala jest goła a jednocześnie sakramencko oblodzona, w dodatku we mgle utrudniającej informację. Ja rozumiem, że wskutek nagłej zmiany aury można się w takich okolicznościach znaleźć i trzeba sobie umieć poradzić ale pchać się w nią bezmyślnie wiedząc, że tak jest w momencie wyjścia lub dysponując prognozą, że tak będzie.
A radosne teksty o "dupoślizgach" kontrolowanych i niekontrolowanych to już naprawdę można by sobie podarować bo świadczą o .... nie bedę kończył.

Horolezec - słyszałeś wczoraj wypowiedź Krzysztofa Wielickiego? Powiedział, że jest cholernie zimno, za zimno, że są cholernie zmęczeni i już nie mają sił i w dodatku prognozy pogody nie stwarzają najmniejszych nadziei. Na taką wypowiedź stać tylko naprawdę wielkiego alpinistę i sportowca.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Luki pisze:A ja o dziwo jakoś nie tęsknię za tym białym dziadostwem
W pełni popieram przedmówcę. Niestety z prognoz wynika, że już niedługo białego dziadostwa będzie wbród.
:)
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Mariusz pisze:Niestety z prognoz wynika, że już niedługo białego dziadostwa będzie wbród.
:)
Czemu robisz błędy rzeczowe? Nie Niestety ale:
- nareszcie
- szczęśliwie

czy najbardziej prawdziwe:

- Hip Hip Hurra!!!!!


Kuba :D :D
prezes

-#4
Posty: 427
Rejestracja: ndz 27 lut, 2005
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontakt:

Post autor: prezes »

KubaR popieram , popieram :D
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Oby pojawił się na na moim zimowisku :D
Jeśli chodzi o Toruń, który teraz stał się ostoją młodzieży feryjnej :D to trochę mi żal że taki a nie inne ferie mam :( na szczęście ma spaść :D tylko kiedy...hmm?
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Janek pisze:Co do tej "przyjemności" - czy naprawdę uważasz, że jest przyjemnością odbywanie wycieczki cały czas w maksymalnym stresie bo skala jest goła a jednocześnie sakramencko oblodzona
A nie sądzisz, że kwestia stresu jest na tylu indywidualną sprawą, że nie powinieneś tego wmawiać innym ludziom...Po prostu każdy czuje inaczej. Ty na przykład w obecnych warunkach odczuwałbyś stres i niepokój co pozbawiałoby Cię przyjemności...Ale jeśli ktoś inny czuje podekscytowanie tym, że znalazł się w warunkach ekstremalnych i jest z siebie potem zadowolony,że sobie poradził a to zadowolenie jest tak wielkie, że postanawia swój wyczyn powtarzać i powtarzać...Inaczej mówiąc brodzenie w wielkich śniegach tudzież wspinaczka w lodzie może sprawiać przyjemność i jest to kwestia wyjatkowo subiektywna.
Janek pisze:trzeba się trochę wczytać w "ton" tych informacji - a z niego bardzo często wynika to "rozpaczliwe" - ludzie, miejcie trochę rozumu!
Tak, Topr woła "miejcie rozum ludzie!", ale nie w kontekście miejcie rozum i nie idżcie w góry ale raczej "macie ludzie wiedzieć co wziąć, jak się tym posługiwać i kiedy spieprzać w dół"...Oczywiście nie mówimy tu o sytuacjach skrajnie wielkiego zagrożenia lawinowego gdzie Topr wprost piszę, że poruszanie się jest niemozliwe a każdy kto wyjdzie w góry uznany będzie za samobójcę...
Janek pisze:A radosne teksty o "dupoślizgach" kontrolowanych i niekontrolowanych
Radosne teksty o dupozjazdach niekontrolowanych faktycznie świadczą i lekceważeniu tego co nasi koledzy opisują. Zjazdów kontrolowanych z czekanem uczą Janku nawet na kursach turystyki zimowej ;)
Janek pisze:Horolezec - słyszałeś wczoraj wypowiedź Krzysztofa Wielickiego? Powiedział, że jest cholernie zimno, za zimno, że są cholernie zmęczeni i już nie mają sił i w dodatku prognozy pogody nie stwarzają najmniejszych nadziei. Na taką wypowiedź stać tylko naprawdę wielkiego alpinistę i sportowca.
Oczywiście. I do prawdziwego turysty należy zawsze decyzja o wycofie. Dobry turysta podejmię ją i zrobi to we właściwym momencie, słaby turysta słowa odwrót nie kojarzy. Nasi himalaiści pojechali na Nanga wiedząc co ich czeka, ale okazało się to za silne na ludzkie możliwości...Ale sama deycja o tym, żeby w ogóle włazić na Nanga Parbat zimą może być uznana przecież za głupią, bo przecież zimą to stres, ekstremum, zagrożenie życia...Przecież oni to wszystko czuli! Wartość człowieka zimą ocenia się po dobrych decyzjach. A więc jak wychodzimy to z ułożonym planem awaryjnym, wychodzę tylko tam gdzie jestem przygotowany żeby sobie poradzić, spieprzam jak tylko widzę, że zaraz pogoda dupnie...
Janek pisze:Drogi Horolezcu. Powiem Ci jedno - młody jesteś i zapalczywy.
Ależ Janku czy zapalczywi czy też nie to 80 % ludzi z tego forum to ludzie młodzi, często jeszcze młodsi ode mnie i mają swoje górskie dążenia, jakieś tam aspiracje...Zapalczywość jest gdzieś w te marzenia wpisana, ona leży w sercu młodych...Jest taki pociąg do marzeń, do nowych rzeczy...Czym innym jest natomiast brak wyobraźni czy dążenie do marzeń za wszelką cenę. Tego ostatniego niestety nie można jak się Tobie wydaję przypisać wszystkim młodym ludziom czy też szerzej ujmując wszystkim zimowym turystom.

Ja się bardzo ciesze, że Ty tu jesteś z nami na tym forum razem z kilkoma innymi osobami z tzw. większym życiowym doświadczeniem. Zawsze rozmowa z takimi osobami czegoś uczyc, pozwala spojrzeć przez inny pryzmat, ale naprawdę wolałbym gdybyś dzielił się z nami swoimi doświadczeniami, tudzież ostrzegał przed zagrożeniami...Ale staraj się nie oceniać pochopnie. Bo nawet jeśli z relacji na forum wydaje się, że ktoś traktuje góry "na lekko" to tak naprawde może się okazać, że to tylko młodzieńcza stylizacja, a w rzeczywistości nieraz się już bał i respekt ma.
Dziel się Janku swoją wiedzą, ale nie besztaj ludzi za to że robią coś co Tobie wydaję się bez sensu.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

horolezec pisze:Dziel się Janku swoją wiedzą, ale nie besztaj ludzi za to że robią coś co Tobie wydaję się bez sensu.
Z innego wątku:

ana napisał(a):
Janek napisał(a):
@Dresik
Powinieneś umieścić taki napis jak na papierosach:
"Oglądanie tych zdjęć i naśladownictwo może zagrażać życiu i zdrowiu"
Czy wiesz ilu tu jest mentalnych popaprańców (i popaprańceń), którzy mogą chcieć Ci pozazdrościć


Czyli istnieje taka możliwość...


Teoretycznie tak, choć prawdopodobieństwo niewielkie. Chociaż... Kiedyś kursowała taka anegdotka jak najlepiej schodzić po drabince na Orlej Perci bo były dwie "szkoły" - jedna, że przodem do drabinki a druga, że tyłem. No i podobno dwójka słynnych kiedyś taterników - Utracki i Warteresiewicz (tzw. "ściganci", zastawszy grupkę ceprów deliberujących na ten temat przy drabince powiedziała, że najlepiej głową w dół i ponoć na miejscu to zareprezentowała - cepry popatrzyły, pokiwały głową i... zawrócili na Zawrat. Pewnego popołudnia w Murowańcu gdy lało jak z cebra, któryś tam dzień z rzędu i już nie wiadomo o czym było gadać opowiedziałem to przy stoliku. Wszyscy się roześmiali i można byłoby sądzić, że na tym koniec. Nie był, bo słuchał tego "Józio - ambitniak", młody chłopaczek napalony na Tatry. Nie miał szpeju, nie miał partnera i włóczył się samotnie po rozmaitych "lewiznach". Następnego dnia zrobiło się ładnie i Józio wypruł gdzieś od razu z samego rana. Popołudniu się dowiedziałem, że go zdjęli z któregoś stopnia tej drabinki, oczywiście z głową na dół, prawie ledwie żywego ze stresu. Sprowadzono go do Murowańca bo się nie nadawał do niczego. Mnie stary goprowiec na dyżurze opieprzył jak ostatniego bo się dowiedział, że to ja go tak "natchnąłem" a on sam, ten Józio? Z tego co wiem to go już nikt w Tatrach nie widział. Od tego czasu jestem ostrożny w opowieściach i jak czytam, że ktoś "zaliczył 100 metrów niekontrolowanego dupoślizgu na śniegu, ale nic to bo było fajnie" to mam tzw. mieszane uczucia bo mi się odrazu ten Józio przypomina. Gdyby wtedy sprysł z tej drabinki i się zabił to bym go miał na sumieniu. Dlatego lepiej uważać co się mówi lub pisze bo tych nadmiernie ambitnych i skorych do naśladownictwa nie brakuje.
A teraz spróbujmy uporządkować pewne sprawy. Himalaje to Himalaje i Nanga Parbat to Nanga Parbat, szczyt specyficzny nawet jak na Himalaje. Pojechali nań nie nowicjusze (bo Nanga to jeszcze nie targowisko jak Everest) tylko ludzie doskonale przygotowani do stawiania sobie celów najwyższych i najtrudniejszych i najbardziej ryzykownych. Ilu jednak nawet tych najwybitniejszych zginęło to nie muszę Ci mówić bo to wiesz. Taka jest po prostu czasami cena. Czego? To wiedzą a raczej wiedzieli Ci co tam zginęli. Może ginęli szczęśliwi a może przeklinali siebie w ostatnich sekundach. Tego też nikt nie wie, poza autorami kilku czy kilkunastu ksiązeczek, moim zdaniem zaklamanych, ale to inna sprawa - stary problem dobrze znany z lekcji polskiego - "co poeta chciał nam powiedzieć?".
W Tatry jednak, szczególnie w okresie zimowym, wybiera się radośnie mnóstwo osób kompletnie to a kompletnie nie przygotowanych, bardzo często z rakami lub czekanem, na których jeszcze metka fabryczna powiewa. Jeśli to się dzieje w dobrych warunkach (pogoda, śnieg "beton") to ok., ryzyko prawie minimalne, ale to co jest aktualnie od początku tej zimy "niezimy" to jest bezsens i mnie się tylko kojarzy z tym schodzeniem po drabince głową na dół.
Morska plaża jest niby tylko dobra latem. Nieprawda, cała kupa ludzi chodzi na nią w zimie, przy lekkiej bryzie w powietrzu jest spory udział tzw. aerozolu morskiego zbawiennego na szereg chorób układu oddechowego. Cały szereg sanatoriów w Kołobrzegu ma w tym czasie 100-procentowe obłożenie. Ale od kilku dni jest sztorm, leje jak z cebra, bałwany czasami dochodzą do "opaski" (skraj plaży) i spacer po niej nie daje żadnych efektów zdrowotnych a może być spacerem ostatnim - było szereg takich wypadków. Trzeba więc zostać w pokoju w sanatorium i korzystać z inhalatora. A w Zakopanem? Po prostu teraz nie jechać a jak już to w miłym gronie posiedzieć np. w Kolibecce. Jest gdzie. A Tatry zostawić w spokoju bo to teraz jak z tym łaskotaniem tygrysa - przyjemność żadna a ryzyko straszliwe.
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ