Orla Perć tylko dla orłów?
Po co odrazu tak drastyczne zmiany. Może najpierw trzeba postawić na edukacje i ostrzeżenia. Przecież zdecydowana większość ludzi idzie na OP nie wiedząc co ich tam czeka (mówie o tych co idą tam pierwszy raz) Przecież brak wyobraźni nie równa się jeszcze głupocie. Myśle że czytając tablice informacyjne np poparte zdjęciami z szlaku nie jednego by zawróciły. A na kozaków, totalnych ignorantów i ludzi po prostu nie myślących nie ma znaczenia czy ten szlak będzie zamkniety, z łańcuchami czy stalowymi linami.I tak jak będą chcieli to pójdą.
Nie zgadzam się. Zdecydowana większość idzie bo wie, że tam sa tony łańcuchów i jest "straszno i trudno ale jest się zawsze czego złapać".Miro pisze:Przecież zdecydowana większość ludzi idzie na OP nie wiedząc co ich tam czeka (mówie o tych co idą tam pierwszy raz)
Tablice można sobie stawiać, ale zamiast zdjęć ze szlaku musiałyby być tam zdjęcia śmiertelnych ofiar, czyli dużo krwi i takie tam...Wtedy może byłby jakiś skutek...A jeśli chodzi o drastyczność zmian to zdaje się, że jeśli dojdzie do wymiany zabezpieczeń to najpierw wywalą łańcuchy z pewnego odcinka i zobaczą jak to będzie funkcjonować.Miro pisze:Po co odrazu tak drastyczne zmiany. Może najpierw trzeba postawić na edukacje i ostrzeżenia.
Tu się zgadzam. A ignorantom krzyż na drogę.Miro pisze:A na kozaków, totalnych ignorantów i ludzi po prostu nie myślących nie ma znaczenia czy ten szlak będzie zamkniety, z łańcuchami czy stalowymi linami.I tak jak będą chcieli to pójdą.
Tomek świetnie oddał sposób pojmowania wolności u większej części polskiego społeczeństwa pojawiającego się w Taterkach.tomek.l pisze:A ja chciałbym aby położyli tam asfalt, aby każdy biedny żuczek turystyczny mógł zrobić OP w 2 godziny i zdażył jeszcze na browar do Murowańca.
W końcu góry są dla wszystkich i browar też
A gdzie to się znajdują sztuczne "skałki"?marti pisze:narazie tylko na sztucznych skałkach
Ale ma znaczenie czy szlak jest wyznakowany czy też nie. Dlatego sposobem na nie dopuszczenie tych "ignorantów" na OP byłaby likwidacja oznakowań (przy jednoczesnym pełnym udostępnieniu perci dla turystów na dotychczasowych zasadach). Jeśli nie ma wyznakowanego szlaku i tabliczek informacyjnych w terenie, to trochę trzeba się o takiej trasie zawczasu dowiedzieć - po pierwsze żeby ją w ogóle znaleźć a po drugie żeby nie zgubić. No i się ludziska wyedukują.Miro pisze: A na kozaków, totalnych ignorantów i ludzi po prostu nie myślących nie ma znaczenia czy ten szlak będzie zamkniety, z łańcuchami czy stalowymi linami.I tak jak będą chcieli to pójdą.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Pomysł całkowicie mylny
Albo szlak jest albo go nie ma. Nie może być znakowany ale tylko trochę.
I. W prawie wszystkich miejscach gdzie dochodzą do OP szlaki wejście na perć rzuca się ewidentnie w oczy. Ze Skrajnego, z Krzyżnego, nawet z Zawratu więc i tak ludzie pójdą. Zwłaszcza jak pozostaną łańcuchy, które wskażą drogę. A brak oznakowania zwiększy tylko niebezpieczeństwa takiej wędrówki.
Więc jak już ktoś chce zdejmować znaki to razem z całym żelastwem.
I tak powstanie droga taternicka, ewentualnie z przewodnikiem.
Albo szlak jest albo go nie ma. Nie może być znakowany ale tylko trochę.
I. W prawie wszystkich miejscach gdzie dochodzą do OP szlaki wejście na perć rzuca się ewidentnie w oczy. Ze Skrajnego, z Krzyżnego, nawet z Zawratu więc i tak ludzie pójdą. Zwłaszcza jak pozostaną łańcuchy, które wskażą drogę. A brak oznakowania zwiększy tylko niebezpieczeństwa takiej wędrówki.
Więc jak już ktoś chce zdejmować znaki to razem z całym żelastwem.
I tak powstanie droga taternicka, ewentualnie z przewodnikiem.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Mimo wszystko czuję tutaj niewidzialną rękę przewodników.Zazdroszczą Słowakom tego zarobku na Gerlachu czy innych zakazanych dla zwykłych ludzi górkach.Najchętniej zdjęliby wszystkie łańcuchy,zamazali znaki,wstawili w kluczowych miejscach parę linek udających "ferratę" i dutki same się będą pchały do kieszeni. Ile średnio rocznie jest śmiertelnych ofiar tego "szlaku-zabójcy" czy jak tam OP nazywają goniący za sensacją? Dwie,trzy czy może pięć?
To jest zwykłe robienie z igły wideł.
Moim zdaniem dobrze jest jak jest-trzeba tylko dbać o to by ubezpieczenie były w dobrym stanie.
I rozśmieszają mnie teksty typu "większość idących tam nie wie co ich czeka" lub tez narzekanie na mijane tam "panie w sandałach".
Orlą Perć złaziłem wte i we wte dziesiątki razy i "pań w sandałach" jakoś wielu nie pamiętam.99% spotykanych tam ludzi ma odpowiednie obuwie i inne potrzebne rzeczy.Ale oczywiście najprościej wyłowić z tłumu jednego gościa w adidasach i pomstować że "ludzie idą nieprzygotowani".
I jeszcze jedno-będzie ferrata to i pewnie zrobią jednokierunkowy szlak.
Naprawdę tego chcecie?
I dodam jeszcze to co już parę razy pisałem-przeszkadza ci tłok w górach?
To nie jeździj tam i innych też nie zachęcaj.
Proste...
To jest zwykłe robienie z igły wideł.
Moim zdaniem dobrze jest jak jest-trzeba tylko dbać o to by ubezpieczenie były w dobrym stanie.
I rozśmieszają mnie teksty typu "większość idących tam nie wie co ich czeka" lub tez narzekanie na mijane tam "panie w sandałach".
Orlą Perć złaziłem wte i we wte dziesiątki razy i "pań w sandałach" jakoś wielu nie pamiętam.99% spotykanych tam ludzi ma odpowiednie obuwie i inne potrzebne rzeczy.Ale oczywiście najprościej wyłowić z tłumu jednego gościa w adidasach i pomstować że "ludzie idą nieprzygotowani".
I jeszcze jedno-będzie ferrata to i pewnie zrobią jednokierunkowy szlak.
Naprawdę tego chcecie?
I dodam jeszcze to co już parę razy pisałem-przeszkadza ci tłok w górach?
To nie jeździj tam i innych też nie zachęcaj.
Proste...
Każdemu jego Everest...
Byćmoże jest faktycznie tak, że pomysł pochodzi od lobby przewodnickiego.Ale,ale...Porównanie do regulacji słowackich nijak się ma do naszej koncepcji. Na Słowacji jak masz kartę klubową albo alpinistyczne ubezpieczenie to de facto możesz sobie iść gdzie chcesz (pomijam już te regulacje o konieczności wchodzenia drogą III i więcej, bo to z tego co wiem jest martwy przepis). Poza tym nie jeden Gerlach jest objęty takimi obostrzeniami, ale wiele innych super pików typu Wysoka, Lodowy,Łomnica,Durny...I są one "zakazane" od zawsze w zasadzie (na Gerlach szlak chyba był ale zamknęli w latach 60-tych). Gdyby nawet zrobili ferratę na OP to, jak już chyba wspomniała Iwona, nie będzie żadnego wymogu pójścia z przewodnikiem(podstawowa koncepcja na Słowacji), a jedyne co nas będzie ze Słowakami łączyć to to, że będzie na szlaku więcej przewodników niż dotychczas...Ale Ci co jak Andy schodzili szlak dziesiątki razy i tak będą tam chodzić...A jaka edukacja! Gdyby była ferrata to chociażby przed wyjazdem w Dolomity byłoby gdzie się zapoznać z takim szlakiem. O emocjach i prestiżu wspomniałem już poprzednio.andy67 pisze:czuję tutaj niewidzialną rękę przewodników.Zazdroszczą Słowakom tego zarobku na Gerlachu czy innych zakazanych dla zwykłych ludzi górkach.Najchętniej zdjęliby wszystkie łańcuchy,zamazali znaki,wstawili w kluczowych miejscach parę linek udających "ferratę" i dutki same się będą pchały do kieszeni
Nie bierzesz pod uwagę motywacji wielu osób, które tak źle mówią o tłoku w Tatrach...Osobisty dyskomfort to jedno, patrzenie na tony śmieci, rozdeptane szczyty, niszczone polany i wszechobecny hałas to drugie.andy67 pisze:przeszkadza ci tłok w górach?
To nie jeździj tam i innych też nie zachęcaj.
Proste...
Pozdrawiam
Łukasz
Owszem był, na pewno przez Próbę Wielicką ale przez Batyżowiecką chyba też ale został zlikwidowany jeszcze przed I wojną światową, podobnie zresztą jak wiele innych szlaków - wystarczy spojrzeć na stare mapy wystawione w muzeach górskich w Słowacji.horolezec pisze:(na Gerlach szlak chyba był ale zamknęli w latach 60-tych).
W sprawie ferrat mam mieszane uczucia - z jednej strony uważam, że czas najwyższy na Orlej Perci, choćby dla celów szkoleniowych przed spotkaniem się z nimi w Alpach (Dolomity to część Alp) co jest "pisane" wszystkim poważniej traktujących turystykę górską a z drugiej strony boję się, że w ten sposób "dorobimy" się ferrat na ścianach, na których ich być nie powinno i faceci z krajów alpejskich by pewnie się nieźle zdziwili gdyby zobaczyli gdzie się chce je stawiać (z Słowacji docierają wieści o zachodniej ścianie Łomnicy i Galerii Gankowej) - niestety "pomysłowość" niektórych lokalnych "organizatorów turystyki" w Tatrach, zatrwożonych nieuniknionym odpływem części turystów w Alpy, jest godna najwyższego "podziwu".
Wszystkim domagającym się "wolności" dostępu do Orlej Perci gratuluję dobrego samopoczucia. Andy, naprawdę nieważnym jest czy te kilkaset ludzi, którzy bywają na niej w pogodny dzień ma na sobie odpowiednie buty czy też klapki lub zgoła idzie boso. Powiedziałbym nawet, że ci w klapkach są mniej szkodliwi bo ich obuwie mniej niszczy ścieżkę. Proszę uważnie spojrzeć podczas najbliższej wizyty - ten szlak się po prostu rozlatuje, setki butów powodują erozję gruntu a tłok powoduje skłonność do wydeptywania prywatnych "wariancików" i słynna drabinka jest chyba jedynym miejscem, gdzie 100% turystów idzie stricte szlakiem.
Słowem - czas na ferratę i zastanowienie się nad formułą prawną - czy ferrata to szlak czy też nie.
A tak zupelnie nawiasem - czy "ospitowana" droga to w dalszym ciągu droga wspinaczkowa czy kolejna ewolucja ferraty?
Tu są reprodukcje starych map:
http://www.vysoketatry.com/mapy/mapy/mapy.html
co ciekawe na żadnej z nich nie ma pokazanej znakowanej ścieżki na Gierlach. A ja te znaki jeszcze widziałem (raczej ich resztki) - dokładnie w 1965 roku.
Jestem gorszego sortu...
Nie jestem pewien czy aż tylu by zrezygnowało. Nawet bez znaków ślady ścieżki są bardzo wyraźne.mefistofeles pisze:Ale gwarantuje Ci, ze 90% odpuści wiedząc, że tam nie ma szlaku, który ich poprowadzi po sznurku.
O tak. Zarobią na tym krocie. Nie opędza się od chętnych.andy67 pisze:Mimo wszystko czuję tutaj niewidzialną rękę przewodników
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ścieżka na Mnichowe Plecy też jest bardzo wyraźna, nawet zaznaczona na wielu mapach. Odchodzi od ruchliwego szlaku, chodza tamtędy taternicy, ale tłumów turystów nie stwierdziłem.tomek.l pisze:Nawet bez znaków ślady ścieżki są bardzo wyraźne.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Na Szpiglasową. Ściezka na Mnicha odchodzi w bok po kilkudziesięciu metrach od rozgałęzieia żółtego i czerownego (fakt, ze od czerwonego, ale z żółtego widac jak na dłoni).tomek.l pisze:Jakiego ruchliwego szlaku? Na Wrota?
Drugi przykład: ile osób chodzi z Przełączy pod Chłopkiem na MSC? Ścieżka dość wyraźna (na początku, potem już nie), szlak kiedyś był, widok ładny, więc warto.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
No okey, ale ile osób jest w samym rejonie przełeczy a ile w rejonie OPmefistofeles pisze:Drugi przykład: ile osób chodzi z Przełączy pod Chłopkiem na MSC? Ścieżka dość wyraźna (na początku, potem już nie), szlak kiedyś był, widok ładny, więc warto.





