Dyskusja na temat Orlej Perci znowu powraca... http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,42699,3844634.html
Tym razem jednak radykalne rozwiązania mają o wiele więcej zwolenników...
Za jakimi zmianami w statusie OP jestescie? Sadzicie w ogole, ze trzeba dokonac jakichs powaznych zmian...? Marzy Wam sie tatrzanska via ferrata czy moze chcielibyscie, aby Orla Perc pozostala taka, jaka jest?
Wg mnie najlepiej by było gdyby zlikwidowali szlak, ale pozostawili ubezpieczenia w takiej formie, w jakiej są obecnie. Bez oznakowania liczba ludzi chodzących tam szybko by spadła.
dlaczego ktoś chce pozbawić mnie tej przyjemności?
Nikt Cię nie pozbawia...Moim zdaniem wręcz przeciwnie, bo będziesz mieć znacznie więcej emocji na tym szlaku niż obecnie i znacznie mniejszy tłok...Tani uprząż 200zł, zestawik na ferraty gdzieś 170 i to dopiero będzie zabawa
I wtedy człowiek się będzie czuł tam wyjątkowy jak za dawnych lat a nie jak teraz gdy się muszę mijać z paniami w sandałach. Z resztą ja już raczej uciekam w strone taternictwa (umówiłem się już z Kubą Rozbickim na wspin), ale jeśli zrobią ferratę to chętnie pójdę.
niektórzy mają jeszcze takie socjalistyczne poglądy ,widać mocno wbijane do główek ,a własne zdanie cieniutkie..
Co to znaczy - "dla wszystkich" ,czy to znaczy ,że powinniśmy zbudować windy dla niepełnosprawnych? ,czy może dla tych ,których nie stać na porządną kurtkę pobudować altanki ,albo zaporęczować na stałe grań Chochołowskiej ,bo zimą nie każdego stać na czekan ,a może chodniki porobić ,bo dobre buty też kosztują?
Nie ma obowiązku chodzić po górach ,jak ktoś chce ,to musi coś wybulić ,jak nie ,to są glinianki za miastem i lasy ,dotąd darmowe ,bo już rower,kwatera nad Bałtykiem i wycieczka do Grecji kosztuje ,i to wcale nie mniej ,niż te nasze Tatry.
Ja sie zastanawiam, skad wlasciwie ten strach przez via ferrata. Obecnie przy upadku leci sie po skalach w dol - nie ma zadnej asekuracji. Przy via ferracie laduje sie w uprzezy, a nie 100 metrow nizej.
ml pisze:Ja sie zastanawiam, skad wlasciwie ten strach przez via ferrata
jak skąd? Z nieznajomości tematu. Ktoś,kto się nie wspinał (lub/i ) nie podotykał ferraty, boi się jej jak diabeł święconej wody,a śmiem twierdzić,że jest to bezpieczniejszy sposób wędrowania niż nasze łańcuchy.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Osoby odwiedzające regularnie to forum powinny przestać gadać głupoty o tym jakie to straszne z tą ferratą i o ograniczaniu ich jak się za chwilę okaże konstytucyjnych wolności... Temat był już poruszany wielokrotnie i każdy powinien wiedzieć na czym ma zmiana polegać. Wymiana zabezpieczeń na stalowe liny dla osób zorientowanych w temacie ma same plusy - brak tłoku, większe wrażenia, większy prestiż szlaku.
Jedynym nierozwiązanym do tej pory problemem jest kwestia edukacji osób, które się tam będą wybierać...Tego TPN nie rozwiąże tak łatwo, a postawienie samej tablicy nie pomoże...Ludzie pójdą i będą się łapami trzymać linek...Założą sobie rękawiczki i będą myśleć że jest ok. Problem pojawi się jak będzie trzeba np. schodzić z Koziego do Koziej P. Do tej pory można się było na łańcuchu opuszczać - jak będą liny stalowe to się nawet taki człowieczek w rękawiczkach nie opuści bo zaraz z tej liny wyjedzie i tragedia gotowa. Potrzebne więc będą umiejętności wspinaczkowe( jakiś mały elementarz chociaż) w kwestiach poruszania się w skale, a ponadto pojawi się potrzeba opanowania zjazdów na własnej linie jeśli np. pojawi się na Orlej śnieg i oblodzenie, co przecież nie jest wcale rzadkie jesienią.
marti pisze:DAGOMAR - możliwe ale chyba troszkę przesadziłeś
Przecież nie chodzi o towarzystwo wzajemnej adoracji . Oczywiste jest ,że moje wypowiedzi na co bezpieczniejsze tematy będą nieco przejaskrawione ,no ,chyba ,że będziemy omawiać n.p. problem żydowski,albo umiejętności wspinaczkowe uczestników