Kolejne wypadki w Tatrach
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
W nocy z 15/16 lutego prowadzono wyprawę ratunkową po taterników w rejon podstawy ściany czołowej filara Mięguszowieckiego sczytu Wielkiego. Tuż przed 22. centrala TOPR otrzymała drogą telefoniczną informację, że podczas wycofu ze ściany doszło do wypadku taterników, którzy spadli z wysokości ok 30 m do podstawy ściany. Wypadek zgłosił jeden z uczestników wypadku prosząc o pomoc dla swojej partnerki która na skutek upadku z dużej wysokości doznała kontuzji ręki i najprawdopodobniej urazów kręgosłupa. Zgłaszający najprawdopodobniej nie doznał poważniejszych urazów. Poszkodowani po 3 w nocy zostali pzrekazani do zakopiańskiego szpitala.
http://www.topr.pl/index.php?id_news=17 ... 2a3d186c16
http://www.topr.pl/index.php?id_news=17 ... 2a3d186c16
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Heh... ile to razy powtarzali mi, że mam o tym pamiętać, bo nie dość, że zabije siebie to jeszcze kogoś.W czasie zjazdu na linie popełnili błąd. Zapomnieli zawiązać węzła na jej końcu
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Najprawdopodobniej dwaj turyści z Warszawy nie żyją - poinformowało RMF FM. Rozgłośnia poinformowała, ze ratownicy zobaczyli dwa ciała u podnóża Świnicy.
Ratownicy TOPR poszukują zaginionych dwóch mężczyzn z Warszawy, którzy wyszli ze schroniska na Hali Gąsienicowej i dotąd nie wrócili - od wczoraj.
Mężczyźni nie podali celu wędrówki, w schronisku zostawili część rzeczy - powiedział naczelnik TOPR, Jan Krzysztof. Poszukiwania w rejonie Hali Gąsienicowej prowadzi dziesięciu ratowników.
- Mogło dojść do wypadku, bo warunki w Tatrach są trudne, zimowe, ale nie można wykluczać, że warszawiacy po prostu zeszli na jakiś czas do Zakopanego i wkrótce się odnajdą. W schronisku zostawili wysokogórski sprzęt wspinaczkowy, ale prawdopodobnie zabrali raki i trochę rzeczy - mówił wcześniej Jan Krzysztof.
Poszukiwania wszczęto już w nocy z poniedziałku na wtorek, gdy mężczyźni nie wrócili na noc do schroniska. W rejon Zawratu wyruszył nocą patrol, bo schodzący ze szczytu turyści powiedzieli ratownikom, że po drodze spotkali dwóch mężczyzn. Pod Zawratem TOPR-owcy rzeczywiście napotkali dwóch biwakujących mężczyzn, ale nie byli to poszukiwani.
We wtorek w doliny otaczające Halę Gąsienicową wyruszyło na poszukiwania dziesięciu ratowników. - Jeśli tylko warunki atmosferyczne na to pozwolą, to do poszukiwań włączy się też śmigłowiec TOPR. Na razie loty uniemożliwia śnieżyca - powiedział naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Dodał, że TOPR ustaliło już numery telefonów komórkowych 38- i 41-letniego warszawiaka, ale ich aparaty milczą. Wyjaśnił również, że lokalizacja aparatów w terenie, za pośrednictwem sieci nadajników operatora telefonii komórkowe jest technicznie możliwa, ale regulacje prawne nie zezwalają na to ratownikom. Władze TOPR od dawna zabiegają o zmianę tych przepisów.
za onet
http://wiadomosci.onet.pl/1493990,11,item.html
Ratownicy TOPR poszukują zaginionych dwóch mężczyzn z Warszawy, którzy wyszli ze schroniska na Hali Gąsienicowej i dotąd nie wrócili - od wczoraj.
Mężczyźni nie podali celu wędrówki, w schronisku zostawili część rzeczy - powiedział naczelnik TOPR, Jan Krzysztof. Poszukiwania w rejonie Hali Gąsienicowej prowadzi dziesięciu ratowników.
- Mogło dojść do wypadku, bo warunki w Tatrach są trudne, zimowe, ale nie można wykluczać, że warszawiacy po prostu zeszli na jakiś czas do Zakopanego i wkrótce się odnajdą. W schronisku zostawili wysokogórski sprzęt wspinaczkowy, ale prawdopodobnie zabrali raki i trochę rzeczy - mówił wcześniej Jan Krzysztof.
Poszukiwania wszczęto już w nocy z poniedziałku na wtorek, gdy mężczyźni nie wrócili na noc do schroniska. W rejon Zawratu wyruszył nocą patrol, bo schodzący ze szczytu turyści powiedzieli ratownikom, że po drodze spotkali dwóch mężczyzn. Pod Zawratem TOPR-owcy rzeczywiście napotkali dwóch biwakujących mężczyzn, ale nie byli to poszukiwani.
We wtorek w doliny otaczające Halę Gąsienicową wyruszyło na poszukiwania dziesięciu ratowników. - Jeśli tylko warunki atmosferyczne na to pozwolą, to do poszukiwań włączy się też śmigłowiec TOPR. Na razie loty uniemożliwia śnieżyca - powiedział naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Dodał, że TOPR ustaliło już numery telefonów komórkowych 38- i 41-letniego warszawiaka, ale ich aparaty milczą. Wyjaśnił również, że lokalizacja aparatów w terenie, za pośrednictwem sieci nadajników operatora telefonii komórkowe jest technicznie możliwa, ale regulacje prawne nie zezwalają na to ratownikom. Władze TOPR od dawna zabiegają o zmianę tych przepisów.
za onet
http://wiadomosci.onet.pl/1493990,11,item.html





