TOPR - czy wszystko ok?
TOPR - czy wszystko ok?
Uważam , że zamiast biadolić nad bezmyślnością turystów pchających się w góry, przy drogach prowadzących na wszystkie trudniejsze szlaki powinny stać wyraźne jak wół tablice ostrzegające. Jest chyba logiczne , że jak ktoś wwiózł swój tyłek na Kasprowy , to moze zapałać ochotą na rodzinny spacer... nie koniecznie wiedząc dokąd lezie i co go tam czeka.
I mamy sensacje typu niemądry turysta i dzielny TOPR. Warto się chyba zastanowić jakie mogą być skutki masowego wywożenia ludu na na dwatysiące metrów , a nie tylko czekać , aż ktoś się spierniczy, bo mu się klapek poślizgnął...
I mamy sensacje typu niemądry turysta i dzielny TOPR. Warto się chyba zastanowić jakie mogą być skutki masowego wywożenia ludu na na dwatysiące metrów , a nie tylko czekać , aż ktoś się spierniczy, bo mu się klapek poślizgnął...
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
A jki to byłby obiekt do fotografii. Sam mam już kilka przy napisach szlak bardzo trudny, uwaga na latające kamienie itp. Ni udało mi się trafić na napis : uwaga żmije. Myślę, że pewne zachowania są nie do wytępienia. Paniusue w klapkach będą lazły na Giewont, Beskid i jeszcze gdzie indziej. To nieuniknione . Kolejka bierzew szystko nie pytając o nic. i każdy może być zdobywcą. Statystycznie co któryś tam turysta musi ulec wypadkowi. Trochę optymizmu nie zawadzi > nie od dziś wiadomoo: ŻYCIE GROZI ŚMIERCIĄ LUB TRWAŁYM KALECTWEM.AKA
Uważam, że dodatkowe tablice nic by nie dały - przecież wadomo, że góry są niebezpieczne (no, nie mówcie mi że ludzie wjeżdżający na Kasprowy nigdy nie słyszeli w wiadomościach o ofiarach górskich wycieczek), ale ludzie i tak się tam pchają. Tak samo niebezpieczna jest jazda samochodem z prędkością 150 km/h. Są informacje o tym? - są. Są nawet znaki zakazu z tym związane. I nic to nie daje, bo ludzie są ignorantami/głupkami/itp. A poza tym to nie sądzę że wśród tych, co wjechali kolejką jest więcej poszkodowanych niż wśród tych co wchodzą na Zawrat - a tam tablice są.
MiG
MiG
Sprawa jest prosta: w ślad za Ameryką próbujemy nauczyć ludzi BRAKU ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA SWOJE CZYNY. Zawsze musi się znależć ktoś winny. Nigdy nie może przyczyną wypadku być głupota ,pogoda zmęczenie materiału i.t.d. Idiota jest świętą krową ,której ,jak się nie napisze na papierosach ,że szkodzą ,to tego nie wie. Przeczytajcie swoją drogą n.p. ulotkę Etoranu - najbezpieczniejszego paracetamolu - jak prawoprowadzi do absurdów. W górach jest to samo. Istnieje n.p. - firmowany przez dyrektora departamentu w ministerstwie - projekt ,aby na wszystkich szlakach "niebezpiecznych" ustawić barierki 1.20m.
Pomysł ten można łatwo wyjaśnić. Po Tatrach chodzą ludzie młodzi (generalnie). Obowiązkiem młodego człowieka jest pracować i odprowadzać składkę ZUS, a nie narażać się na niebezpieczeństwa.dagomar pisze:Istnieje n.p. - firmowany przez dyrektora departamentu w ministerstwie - projekt ,aby na wszystkich szlakach "niebezpiecznych" ustawić barierki 1.20m.
Natomiast Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej z pewnością chętnie widziałoby na trudnych szlakach emerytów. Może nawet pozwolono by im chodzić po nieznakowanych drogach ?
Wg. mnie często jest tak,że głupata ludzka nie zna granic.Ja rozumiem,że początkowo można biegać po taterkach w adidasach ale z czasem człowiek nabiera rozumu.Nie wiem czy też to macie ale ja mam tzw."czuja" -nie pcham się nigdzie na siłę.Jest wiele szczytów,które zdobyłam dopiero z a drugim razem bo rozum musił mnie do odwrotu.Nie rozumiem ludzi,którzy idą w wysokie góry bez jakiegokolwiek rozeznania-ile czasu im to zajmie ina jakie warunki się pchają.Sama byłam świadkiem we wrześniu jak mama z synem szła nad Czarny Staw Pod Rysami(byłam święcie przekonana,że na tym poprzestaną) i potem nagle młody stwierdził,że on chce na Rysy(był w adidasach-a wszędzie trąbili o oblodzeniach,bez wody i plecaka,który zostawił mamusi,która pytała go,czy ma na niego tam poczekać-a raczej nie wyglądała na osobę,która będzie siedzieć nad stawem jakieś 4 godz.)Jestem bardziej skłonna twierdzić,że to ludzie są bezmyślni.Na niektórych zakazy działają jak płachta na byka...
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Trochę to wszystko kojarzy mi się z uszczęśliwianiem ludzi na siłę i nadopiekuńczością. Przy wyjściu z kolejki na Kasprowym powinna stać tabliczka w miarę widoczna z informacją o większym ryzyku i podstawowych różnicach między wędrówką po górach, a spacerem po lesie. Podobne tabliczki, gdzie docierają tłumy pełne przypadkowych ludzi, np. na tarasie Moka albo na Krupowkach. A jak się ktoś będzie pchał dalej i ślizgał w klapkach, to jego sprawa, może przejdzie, może spadnie.
I jeszcze do kompletu dorzuciłbym odpłatność (z ubezpieczenia lub z kieszeni) za akcję TOPR.

I jeszcze do kompletu dorzuciłbym odpłatność (z ubezpieczenia lub z kieszeni) za akcję TOPR.
Za TOPR już płacisz w bilecie wstępu do TPN, więc trochę tak jakbyś finansował ew. akcję Twojego ratowania. Swoją drogą bardzo ciekawe ile i kiedy TOPR dostanie pieniędzy od TPN.Mariusz pisze:I jeszcze do kompletu dorzuciłbym odpłatność (z ubezpieczenia lub z kieszeni) za akcję TOPR.
pozdrawiam
Marcys
powiem szczerze, że nie było źle, wyrżnąłem tylko raz na Łopacie na błocie..... ale ja akurat nie miałem wyjscia... ale na następny raz mam nadzieję już będe miał bardziej konkretne obuwie....Iwona pisze:kolego,jeśli czujesz się pewnie , dobrze i bezpiecznie, to możesz nawet po Taterkach na bosakach śmigać
I wcale mi się to nie podoba. Myślę, że zdrowsze są te systemy, które polegają na pokrywaniu kosztów z indywidualnego ubezpieczenia osoby wymagającej interwencji TOPR. Niestety w realiach polskiego systemu służb medycznych i ubezpieczeń takie rozwiązanie niezbyt prędko będzie wdrożone. Tym bardziej że mamy "bezpłatną" ochronę zdrowia (a w tym zdaje się i ratownictwo) wpisane do konstytucji... No i ten cały moloch ZUS, dławiący przedsiębiorczośćmarcys pisze:Za TOPR już płacisz w bilecie wstępu do TPN, więc trochę tak jakbyś finansował ew. akcję Twojego ratowania. Swoją drogą bardzo ciekawe ile i kiedy TOPR dostanie pieniędzy od TPN.
Ale gdzie???Mariusz pisze:bardziej że mamy "bezpłatną" ochronę zdrowia (a w tym zdaje się i ratownictwo) wpisane do konstytucji
Tu masz odpowiedni artykuł Konstytucji RP. Nigdzie nie ma mowy o bezpłatności świadczeń.
Art. 68.
1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.
2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.
3. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.
4. Władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.
5. Władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.
Przepraszam za OT, ale liczę na wyrozumiałość Moda
pozdrawiam
Marcys
Ostatnio zmieniony pn 11 paź, 2004 przez marcys, łącznie zmieniany 1 raz.
wiesz co? ja akurat jestem w pełni sprawny na ciele i umyśle i góry troszkę znam, wiec jak najbardziej są one dla takich ludzi jak ja, choćby ze względu na respekt, jakim je darzę... a część ludzi nie ma respektu, rozumu i w ogóleMariusz pisze:Hogarth ale z ciebie radykał stary. Zamknąć, zabronić, ogrodzić, wywalić... ale rozumiem że ty byś sobie załatwił przepustkę?
Dzięki marcys za skorygowanie mojej błędnej wypowiedzi. Jednak "równy dostęp niezależnie od sytuacji materialnej" oznacza de facto nieodpłatność lub symboliczną odpłatność zagwarantowaną na poziomie konstytucji. A przez to służba zdrowia jest nijaka oraz - wracając do tematu - np. sprzęt TOPRu jest nijaki, podobnie jak jego kasa. Temat o systemach ubezpieczeń i opieki zdrowotnej to już chyba materiał na inny wątek.marcys pisze:Tu masz odpowiedni artykuł kKonstytucji RP. Nigdzie nie ma mowy o bezpłatności świadczeń.




