Fajny film wczoraj widziałam/em.....
-
Aleksandra
-

- Posty: 801
- Rejestracja: pn 09 paź, 2006
- Lokalizacja: Toruń
-
Aleksandra
-

- Posty: 801
- Rejestracja: pn 09 paź, 2006
- Lokalizacja: Toruń
- CinnamonDruidess
-

- Posty: 4
- Rejestracja: śr 27 gru, 2006
- Lokalizacja: Skądże
- CinnamonDruidess
-

- Posty: 4
- Rejestracja: śr 27 gru, 2006
- Lokalizacja: Skądże
- CinnamonDruidess
-

- Posty: 4
- Rejestracja: śr 27 gru, 2006
- Lokalizacja: Skądże
Kronos Quartet-"Lux Aeterna" tak mam
Wiesz ja na tym filmie płakałam
Młodzi, uzależnieni, pozostawieni sami sobie, znikąd pomocy:( wstrząsający obraz, totalne piekło no i ta scena kiedy Marion-nie pamiętam imienia zarabia ciałem
ehhh 
A jakie to były filmy?
Wiesz ja na tym filmie płakałam
A jakie to były filmy?
"CÓŻ- RZEKŁ MEFISTO- ZBYT PIĘKNA ABY JĄ POTĘPIĆ"
-
Aleksandra
-

- Posty: 801
- Rejestracja: pn 09 paź, 2006
- Lokalizacja: Toruń
- tak bywa. Każda postać w tym filmie jest samotna do bólu. Może szczególnie na niepowodzenie skazani są marzyciele? A może należy wierzyć w coś co nazywa się "urodził się pod dobrą gwiazdą". A niestety w tym filmie cała konstelacja jakby skażona była. Dla mnie niezwykle tragiczną była postać zakompleksionej do granic możliwości i nieszczęśliwej kobiety, ktora uwierzyła reklamie.Młodzi, uzależnieni, pozostawieni sami sobie
- dzieki uprzejmośći przyjaciela oglądnęłam sobie "Wielki Błękit" Luca Bessona. Muzyka Serra zrobiła na mnie wrażenie, duże wrażenie! Cały dzień jej słucham.A jakie to były filmy?
Drugi film to "Orka" i muzyka Ennio Morricone . Na pulpicie króluje przecudnej urody orka....a na podłodze walają się wszelkie możliwe pomoce - pomocne w zgłębieniu wiedzy na temat tego wieloryba "zabójcy". Stuknęło mnie niezle i tyle
Pozdrawiam
Izabela
Obejrzałem wczoraj ten film, zachęcony pozytywnymi recenzjami na forum, i dopiero w kontekście tego, co napisałaś, i wspomnianej sceny uświadomiłem sobie, jak delikatnym w gruncie rzeczy eufemizmem jest zwrot "zarabiac ciałem"CinnamonDruidess pisze:ta scena kiedy Marion-nie pamiętam imienia zarabia ciałem
Mam wrażenie, że oglądałam ten film wiele lat temu, i strasznie rozpaczałam nad losem tytułowej orki (moim "przekleństwem" jest to, że wzruszam się na niektórych filmach). Tylko nie mogę przypomnieć sobie zakończenia. Czy ona załatwiła swojego prześladowcę? Końcowe sceny to chyba sceneria lodowa, prawda?Izabela pisze:Drugi film to "Orka" i muzyka Ennio Morricone
No i zrobił na mnie wrażenie. Obraz jest bardzo sugestywny, nie mogłem się jednak oprzec wrażeniu, że nie skończył się tak do końca zle. Przynajmniej nie dla wszystkich bohaterów. Scena, w której Harry (?) płacze leżąc w łóżku po amputacji ręki jest bardzo przejmująca, ale jednocześnie sugeruje, że ten chłopak ma już najgorsze za sobą. Stracił bardzo wiele, ale mógł stracic wszystko. Trudno powiedziec, że dla niego to wszystko skończyło się dobrze, ale skończyło się lepiej, niż dla jego matki czy dziewczyny.
ana napisała:
Ostatnia scena jest lodowa, orka dokonuje ostatecznego rozrachunku , zabija głównego bohatera i popełnia samobójstwo. Film, sam w sobie taki sobie - poprawny, a może nawet nie? I ząb czasu mu szkodzi. Ale sam temat jak dla mnie fascynujący! I te informacje o ssaku, nie są fikcją. To jest tego filmu dobrą stroną. Bo faktycznie orki są monogamiczne i jedno bez drugiego żyć nie potrafi, maja zdolność wzrokowego zapamiętywania, tworzą stada,ktore między sobą porozumiewaja się swoim "językiem" Każde stado ma swój, a małe potrafi trzymać się mamy nawet do pięciu lat. Jak się orientowałam, to obecnie ma się ku końcowi akcja uwalniania orek z wszelkich basenów czy tym podobnych. Badania potwierdziły, że orki nie tylko potrafią mysleć, ale także nie są niebezpieczne dla człowieka i nie są zabójcami. Ten fakt to jakby dalsza część tego filmu, któremu scenariusz pisze już prawdziwe życie. I to jest piękne.To ten z nielicznych przykładów, kiedy czlowiek potrafi wycofać się z błędu i próbować go naprawić. Zachwyciła mnie muzyka Enrico.
Zdarza mi się co jakiś czas oglądać te same filmy. Gdy poczuję za nimi tęsknotę
Do takich należą np. "Godziny" czy "Słodkie życie" czy też "Jak w niebie" Znasz? Aha, i oczywiście "Dzień świra"...te sceny czyja racja jest najracniejsza i ta w pociągu....no nie mogę! Kiedyś kupiłam sobie taki filmik "Oczami fotografów" o tym jak pracują najwybitniejsi na świecie fotografowie National Geographic - fajny.
Pozdrawiam
Izabela
- ana, masz rację - film jest stary. Ale tak sie złożyło,ze dopiero teraz wpadł mi w ręce. I mamy podobne "przekleństwo"Mam wrażenie, że oglądałam ten film wiele lat temu, i strasznie rozpaczałam nad losem tytułowej orki (moim "przekleństwem" jest to, że wzruszam się na niektórych filmach).
Zdarza mi się co jakiś czas oglądać te same filmy. Gdy poczuję za nimi tęsknotę
Pozdrawiam
Izabela
Ostatnio zmieniony pt 29 gru, 2006 przez Izabela, łącznie zmieniany 1 raz.
Requiem dla snu - kapitalny film...i ta muzyka! Polecam tez Efekt motyla, Szósty zmysł, Blair witch project, Cradle of fear, Hostel, Silent Hill. O The ring, Klątwie czy Oszukać przeznaczenie nie wspominam celowo, bo chyba i tak większość z Was już to widziała.
Krew nie woda...majtki nie pokrzywa!!!


