Kawały
Wysiada z pociągu w nieznanym sobie mieście muzyk z kontrabasem.
Dłuższą chwilę stara się zorientować, w którą ma iść stronę.
W końcu pyta, podpierającego ścianę dworca kolejowego, pijaczka:
- Panie, jak się dostać do filharmonii?
- Ćwiczyć, kurwa, ćwiczyć!...
Komisja wojskowa:
- Zawód ojca?
- Ojciec nie żyje...
- Ale kim był?!
- Gruźlikiem...
- Ale co robił?!!
- Kaszlał...
- Ale z czego żył?!!! Z tego się przecież nie żyje!
- Przecież mówię, że nie żyje...
Dłuższą chwilę stara się zorientować, w którą ma iść stronę.
W końcu pyta, podpierającego ścianę dworca kolejowego, pijaczka:
- Panie, jak się dostać do filharmonii?
- Ćwiczyć, kurwa, ćwiczyć!...
Komisja wojskowa:
- Zawód ojca?
- Ojciec nie żyje...
- Ale kim był?!
- Gruźlikiem...
- Ale co robił?!!
- Kaszlał...
- Ale z czego żył?!!! Z tego się przecież nie żyje!
- Przecież mówię, że nie żyje...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
mefistofeles pisze:Chodził ktoś z Was po Tatrach?
Zależy po ilu...
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
mocne, polecam też: http://youtube.com/watch?v=3xbfFAYTN-gprezes pisze:http://www.youtube.com/watch?v=Oe9WJKuOXc8
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Czy wiesz, że:
Wczoraj moskiewski OMON rozpędził demonstrację do prędkości 75 km/h.
------
Podobno najczęstszą przyczyną zgonów w Nowej Hucie jest nadmiar żelaza w organizmie - zazwyczaj jest
to nóż w brzuchu...
----
Władze holenderskie zezwoliły osobom dotkniętym rozdwojeniem jaźni na ślub z samym sobą.
----
- Jakie można zrobić największe świństwo koledze, co ma piękną żonę?
- Wmówić jej, że orgazmy powodują tycie.

Wczoraj moskiewski OMON rozpędził demonstrację do prędkości 75 km/h.
------
Podobno najczęstszą przyczyną zgonów w Nowej Hucie jest nadmiar żelaza w organizmie - zazwyczaj jest
to nóż w brzuchu...
----
Władze holenderskie zezwoliły osobom dotkniętym rozdwojeniem jaźni na ślub z samym sobą.
----
- Jakie można zrobić największe świństwo koledze, co ma piękną żonę?
- Wmówić jej, że orgazmy powodują tycie.
humor zeszytów:
Rycerz średniowieczny składał się z głowy, zbroi i konia, który stawał na każde zawołanie.
stere ,ale nie wiem,czy tu było:
Baca wlecze do lasu ścierwo psa. Sąsiad zagaduje:
- A co to się stało, kumie?
- Aaaa... musiołek go zastrzelić!
- To pewnie był wściekły, co???
- No, zachwycony to nie był!!!
Znaczenie imion:
Agnieszka
Osoba o tym imieniu jest wrażliwa, spokojna, z dużym poczuciem obowiązku. Obdarzona jest wielkimi ideałami. Charakter stały, nieumiejący narzucić drugim swej woli. Cechuje ja odwaga, niezależność myślowa i w działaniu. Jest zawsze dobra nauczycielka i wzorowa matka.
Rycerz średniowieczny składał się z głowy, zbroi i konia, który stawał na każde zawołanie.
stere ,ale nie wiem,czy tu było:
Baca wlecze do lasu ścierwo psa. Sąsiad zagaduje:
- A co to się stało, kumie?
- Aaaa... musiołek go zastrzelić!
- To pewnie był wściekły, co???
- No, zachwycony to nie był!!!
Znaczenie imion:
Agnieszka
Osoba o tym imieniu jest wrażliwa, spokojna, z dużym poczuciem obowiązku. Obdarzona jest wielkimi ideałami. Charakter stały, nieumiejący narzucić drugim swej woli. Cechuje ja odwaga, niezależność myślowa i w działaniu. Jest zawsze dobra nauczycielka i wzorowa matka.
Kiedy przyjdą przeszukać dom,
Ten, w którym człeku mieszkasz sobie,
Kiedy sprawdzą twój CD-ROM,
I na płytach nagrane kopie,
Gdy pod drzwiami staną nocą
Z nakazem w dłoni w drzwi załomocą
Wiesz o jaką im chodzi zbrodnię?
ściągałeś pliki przez dwa tygodnie.
Już przed twym domem setki są glin,
Dokąd uciekać? Chyba do Chin.
A wszystko przez to, że owe dane,
Wprost z Ameryki były pobrane
Co czyni z ciebie kogoœ gorszego,
NiŸźli mordercę wielokrotnego...
Na pewno przyjdą pogrzebać ci w kompie
Czy się zlitują, szczerze w to wątpię,
jak GROM w nocy przez dach się wkują,
płyty połamią, save'y skasują,
pójdzie się j**ać w Fifie kariera,
Znów w NFS'a startuj od zera,
choć w Call of Duty wojnę wygrałeœś
choć wiele nocy przez to zarwałeœś
Żadnych skrupułów, litoœści nie mają
Jak dyskutujesz to zarobisz pałą,
I nie pomogą płacze, lamenty
cały twój hardware w folii zapięty,
już biurko puste, już wiatrak nie huczy
Może Cię w końcu to czegoœ nauczy,
Mijają godziny, mijają dni,
Chyba zwariuję, wciąż komp mi się śœni,
Dzwonie na pały, chcę coœ załatwić,
A glina mówi: muszę Cię zmartwić,
Tutaj jest Polska, tu cuda się dzieją,
Kompa oddałeśœ przebranym złodziejom,
Jaki jest morał mej definicji?
Profilaktycznie nie wpuszczaj policji!
Ten, w którym człeku mieszkasz sobie,
Kiedy sprawdzą twój CD-ROM,
I na płytach nagrane kopie,
Gdy pod drzwiami staną nocą
Z nakazem w dłoni w drzwi załomocą
Wiesz o jaką im chodzi zbrodnię?
ściągałeś pliki przez dwa tygodnie.
Już przed twym domem setki są glin,
Dokąd uciekać? Chyba do Chin.
A wszystko przez to, że owe dane,
Wprost z Ameryki były pobrane
Co czyni z ciebie kogoœ gorszego,
NiŸźli mordercę wielokrotnego...
Na pewno przyjdą pogrzebać ci w kompie
Czy się zlitują, szczerze w to wątpię,
jak GROM w nocy przez dach się wkują,
płyty połamią, save'y skasują,
pójdzie się j**ać w Fifie kariera,
Znów w NFS'a startuj od zera,
choć w Call of Duty wojnę wygrałeœś
choć wiele nocy przez to zarwałeœś
Żadnych skrupułów, litoœści nie mają
Jak dyskutujesz to zarobisz pałą,
I nie pomogą płacze, lamenty
cały twój hardware w folii zapięty,
już biurko puste, już wiatrak nie huczy
Może Cię w końcu to czegoœ nauczy,
Mijają godziny, mijają dni,
Chyba zwariuję, wciąż komp mi się śœni,
Dzwonie na pały, chcę coœ załatwić,
A glina mówi: muszę Cię zmartwić,
Tutaj jest Polska, tu cuda się dzieją,
Kompa oddałeśœ przebranym złodziejom,
Jaki jest morał mej definicji?
Profilaktycznie nie wpuszczaj policji!
<misiu85> a moze zrobimy to u mnie?
<młoda90> dobra zróbmy to w końcu, bo juz mi sie klikanie znudziło...
<misiu85> tylko ubierz cos sexownego....
<młoda90> to gdzie mam przyjechac?
<misiu85> na Rydygiera wiesz gdzie to?
<młoda90> ...mieszkam na Rydygiera zaraz u Ciebie bede miśku tylko podaj mi dokładny adres
<misiu85> czekaj powiem córce, zeby pojechala do babci...zostaniemy sami
<młoda90> ok
<młoda90> z/w stary cos chce ode mnie
<młoda90> ej...sorry, ale ojciec powiedział mi przed chwilą, że babcia zrobiła konfitury i mam po nie jechac:/
<misiu85> yyyyy a jak masz na imię w ogóle?
<młoda90> Agnieszka
<misiu85> (NO SIGNAL)
<młoda90> dobra zróbmy to w końcu, bo juz mi sie klikanie znudziło...
<misiu85> tylko ubierz cos sexownego....
<młoda90> to gdzie mam przyjechac?
<misiu85> na Rydygiera wiesz gdzie to?
<młoda90> ...mieszkam na Rydygiera zaraz u Ciebie bede miśku tylko podaj mi dokładny adres
<misiu85> czekaj powiem córce, zeby pojechala do babci...zostaniemy sami
<młoda90> ok
<młoda90> z/w stary cos chce ode mnie
<młoda90> ej...sorry, ale ojciec powiedział mi przed chwilą, że babcia zrobiła konfitury i mam po nie jechac:/
<misiu85> yyyyy a jak masz na imię w ogóle?
<młoda90> Agnieszka
<misiu85> (NO SIGNAL)
Każdemu jego Everest...
to gdzie Ona po te konfitury pojechała ,w Tatry???? ,zresztą wróci ,to może co napiszeandy67 pisze:<misiu85> yyyyy a jak masz na imię w ogóle?
<młoda90> Agnieszka
luknij na moje panoramy i galerie
Warszawa. Zima. Śnieg. Jakiś chłopak gra w piłkę nożną. Nagle dźwięk
rozbitego szkła. Wybiega dozorca, surowy warszawski dozorca z miotłą, i
goni za chłopakiem.
Chłopak biegnie i myśli: "Po co, po co to wszystko!? Po co ten zakłamany
obrazek mnie jako małego chłopczyka, po co ta piłka nożna, i niby
wszyscy naokoło to moi przyjaciele!? Już odrobiłem lekcje, dlaczego ja
nie siedzę w domu na kanapie i nie czytam książki swojego ukochanego
pisarza Ernesta Hemingwaya?"
Hawana. Ernest Hemingway pisze kolejną powieść i myśli:. "Po co, po co
to wszystko? Wszystko już mi się sprzykrzyło, ta Kuba, te banany, ta
trzcina, to gorąco, ci Kubańczycy!!!
Dlaczego nie jestem w Paryżu, nie siedzę ze swoim przyjacielem Andreo
Morua w towarzystwie przepięknych kurtyzan, popijając swojego porannego
drinka i rozmawiając o sensie życia?"
Paryż. Andrea Morua, głaskawszy biodro przepięknej kurtyzany i popijając
swojego porannego drinka, myśli: "Po co, po co mi to wszystko? Jak mi
sprzykrzył się ten Paryż, ci grubi Francuzi, brudni marokańcy, te tępe
kurtyzany, ta blaszana wieża, z której ci plują na głowę!!! Dlaczego nie
mieszkam w Polsce, w Warszawie, gdzie chłód i śnieg, i nie siedzę ze
swoim lepszym kolegą Andrzejem Pilotką, i nie rozmawiam z nim o sensie
życia??"
Warszawa. Chłód. Śnieg. Andrzej Pilotka. W uszance. Z miotłą. Goni za
jakimś gówniarzem i myśli :
" Ku**a, jak dogonię, zaj**ię jak psa!"
rozbitego szkła. Wybiega dozorca, surowy warszawski dozorca z miotłą, i
goni za chłopakiem.
Chłopak biegnie i myśli: "Po co, po co to wszystko!? Po co ten zakłamany
obrazek mnie jako małego chłopczyka, po co ta piłka nożna, i niby
wszyscy naokoło to moi przyjaciele!? Już odrobiłem lekcje, dlaczego ja
nie siedzę w domu na kanapie i nie czytam książki swojego ukochanego
pisarza Ernesta Hemingwaya?"
Hawana. Ernest Hemingway pisze kolejną powieść i myśli:. "Po co, po co
to wszystko? Wszystko już mi się sprzykrzyło, ta Kuba, te banany, ta
trzcina, to gorąco, ci Kubańczycy!!!
Dlaczego nie jestem w Paryżu, nie siedzę ze swoim przyjacielem Andreo
Morua w towarzystwie przepięknych kurtyzan, popijając swojego porannego
drinka i rozmawiając o sensie życia?"
Paryż. Andrea Morua, głaskawszy biodro przepięknej kurtyzany i popijając
swojego porannego drinka, myśli: "Po co, po co mi to wszystko? Jak mi
sprzykrzył się ten Paryż, ci grubi Francuzi, brudni marokańcy, te tępe
kurtyzany, ta blaszana wieża, z której ci plują na głowę!!! Dlaczego nie
mieszkam w Polsce, w Warszawie, gdzie chłód i śnieg, i nie siedzę ze
swoim lepszym kolegą Andrzejem Pilotką, i nie rozmawiam z nim o sensie
życia??"
Warszawa. Chłód. Śnieg. Andrzej Pilotka. W uszance. Z miotłą. Goni za
jakimś gówniarzem i myśli :
" Ku**a, jak dogonię, zaj**ię jak psa!"
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nauczycielka poleciła dzieciom, żeby napisały wypracowanie, które
zawierać będzie cztery tematy:
1. Monarchia
2. Seks
3. Religia
4. Tajemnica
Powiedziała, że kto skończy będzie mógł iść do domu.
Dzieci zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasio i oddaje
pracę. Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć.
Prosi go, żeby odczytał swoje wypracowanie. Jasio czyta z dumą:
„Ktoś zerżnął królową! Mój Boże! Kto?”
zawierać będzie cztery tematy:
1. Monarchia
2. Seks
3. Religia
4. Tajemnica
Powiedziała, że kto skończy będzie mógł iść do domu.
Dzieci zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasio i oddaje
pracę. Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć.
Prosi go, żeby odczytał swoje wypracowanie. Jasio czyta z dumą:
„Ktoś zerżnął królową! Mój Boże! Kto?”
nie wiem czy już było:
Piękny lipcowy dzień. Las, ćwierkanie ptaszków, gdzieniegdzie
przebiega sarenka. W tle słychać stukanie dzięcioła. Nagle z głębi
lasu wyłania się potężna chmura kurzu, która w szaleńczym pędzie
przemierza las. Tumult, hałas, nic nie widać. Aż wreszcie chmura
zatrzymuje się na leśnej polanie. Kurz powoli opada. Na polance
dziesiątki, setki... jeży. Sapią, dyszą, łapią dech. Tylko jeden, ten
który prowadził tabun, błogo się uśmiecha i z zachwytem zwraca sie do
pozostałych:
- Jak mustangi, k***a, jak mustangi!!

Piękny lipcowy dzień. Las, ćwierkanie ptaszków, gdzieniegdzie
przebiega sarenka. W tle słychać stukanie dzięcioła. Nagle z głębi
lasu wyłania się potężna chmura kurzu, która w szaleńczym pędzie
przemierza las. Tumult, hałas, nic nie widać. Aż wreszcie chmura
zatrzymuje się na leśnej polanie. Kurz powoli opada. Na polance
dziesiątki, setki... jeży. Sapią, dyszą, łapią dech. Tylko jeden, ten
który prowadził tabun, błogo się uśmiecha i z zachwytem zwraca sie do
pozostałych:
- Jak mustangi, k***a, jak mustangi!!



