Moim marzeniem jest zdobycie kolejnych cennych doświadczeń górskich. Chodzi mi po głowie jakieś kilkudniowe szkolenie w skałkach (nie do końca w celach typowo wspinaczkowch), aczkolwiek jest to raczej opcja,niż konkret. Zamiast szkolenia może być nauka w gronie bardziej doświadczonych znajomych. Tak,czy siak...coś w ten deseń
Do tego mam nadzieję na zdobycie pewnej góry,która chodzi mi po głowie od dłuższego czasu. Nade wszystko jednak życzyłabym sobie tatrzańskich wyjazdów z klimatem duchowym (nie pogodowym) jaki miałam w listopadzie tego roku.
W Tatrach chcę przejść wreszcie całe Zachodnie, popatrzeć ze szczytu Mnicha(zdobytego przez płytę oczywiście) no i mam jeszcze kilka ciekawych pomysłów górskich,niekoniecznie w 100% legalnych ale w granicach rozsądku.
Co z tego wszystkiego wyniknie....czas pokaże. Nic na siłę.






