Szybkie chodzenie, czyli jak wyprzedzać

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Maćko

-#1
Posty: 20
Rejestracja: pt 30 lip, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Maćko »

Każdy chodzi swoim tempem. Ja staram się chodzić w miare szybko, ale nigdy nie przekraczam własnych możliwości.Nie można się forsować. Zatrzymuje się regularnie, zjeść coś, ale przedewszytkim po to aby się raczyć się pięknem Tatr i uwieczniać je na fotografiach:)
pozdr
Tasior

-#1
Posty: 28
Rejestracja: wt 28 wrz, 2004

Post autor: Tasior »

Chyba źle mnie zrozumieliście. Ja nie uważam się za najlepszego i najszybszego bo wiem że taki nie jestem i nie będę. Stwierdzam fakty, że chodzę szybciej od innych, a ja w ogóle się nie ścigam ani nie biegam tylko chodzę szybciej niż większość. A wiadomo że większość chodzi wolno bo mają blisko np. nad Morskie Oko. A poza tym tempo narzuca mi mój wujek, który jest o wiele bardziej doświadczony ode mnie. Dla porównania na Rysy z i do parkingu wchodziłem i schodziłem 8 godzin. Nie wiem czy jest to dobry czas czy nie, ale czy to jest ważne? Ja tylko chciałem wiedzieć czy chodzicie spacerkiem czy raczej chodzicie szybciej niż większość na szlaku. Na szczęście jak byłem na Orlej to było mało ludzi i jak stałem w korku to któtko. Wiadomo, że w chodzeniu po górach nie chodzi o wyścigi. I chciałem zauważyć, że nawet nie przyszło mi do głowy używać obraźliwych epitetów (wyjątki potwierdzają regułę).

Do sKoTiego: chłopak na Świnicy miał długie włosy.
Do Marcysa: mądrze piszesz i Cie posłucham ;)

Leszek pisze:16-latek zorientował się, że Forum pełne jest tatrzańskich chartów i pochwalił się swoją sprawnością w górach. A ku swojemu zaskoczeniu (zapewne) został sprowadzony do parteru:
Może i się chwalę, ale nie dla tego żeby się wywyższać tylko żeby było wiadomo jakie mam doświadczenia z łańcuchami i trudniejszymi szlakami. A ilu znasz 16-latków którzy byli Na Orlej i Rysach? Bo ja ani jednego.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Tasior masz rację, Leszek chyba nie za bardzo zakumał twoich intencji i pojechał z dziwnym tekstem, ale większość (w tym ja) zrozumiała cię dobrze.
:)
Jeśli ja mam ochotę szybciej iść, to po prostu szybciej idę, starając się nie stwarzać niebezpieczeństwa dla innych (np. nie próbować na siłę wyprzedzać na łańcuchach, czy kamienistych stromych zboczach). Ale nieraz jak mnie szlag trafia na OP, to omijam tych "sparaliżowanych chwilowo" bokiem - najwyżem sam ryzykuję.

8h z Palenicy na Rysy? Akurat droga do Moka to świetne miejsce, gdzie warto przyspieszyć nawet kosztem delektowania się górami i widoczkami.
anmenka

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 10 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: anmenka »

Tasior
A ja to co? :P Co prawda, na Orlą Perć wchodziłam kawałkami i jeszcze nie zwiedziłam całej ale powiem szczerze - nie trawię wyliczania miejsc, w których się było lub które się 'zaliczyło' (jak to niektórzy mówią)... Tu naprawdę nie o to chodzi...
A w mojej starej szkole był jeszcze jeden kolega chodzący po Tatrach ;) I on na Orlej był. Czyli już całe trzy osoby są ujawnione :D
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marcys »

Tasior pisze:A ilu znasz 16-latków którzy byli Na Orlej i Rysach? Bo ja ani jednego
Znałem jednego 15 latka, ale dzisiaj ma już ponad 31 ;)

Najważniejsze, żebyś pamiętał o bezpieczeństwie innych, wtedy omijanie nie stanowi problemu. Co do chamskich uwag, to pisałem ogólnie - nie pod Twoim adresem, ktoś tu na forum pisał już, że wiąchą pomagał komuś innemu na Orlej Perci. To nie jest raczej normalne zachowanie.

pozdrawiam
Marcys
Ostatnio zmieniony pt 08 paź, 2004 przez marcys, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

OP uczy pokory...
Często ludzie zabierają tam swoich znajomych, wyrwanych nagle zza biurek i ci niestety zacinają się gdzieć przy Orlej Baszcie itp, dostają paraliżu, lęku itd. Czyja to odpowiedzialność? Przewodnika? Delikwenta? Wkurzają mnie tacy, ale siadam wtedy na kamlocie, głęboko oddycham i zjadam kanapkę z pasztetem.
:)
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

ja na OP widziałem pięciolatka....wsuwał od koziej przełęczy na kozi....szedł z ojcem i był ubezpieczony liną... powiem tylko tyle, że można sie było nabawić kompleksów
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

a jeśli chodzi o Tasiora i jego tempo..... hmmm 8 godzin od białczańskiej na rysy i z powrotem.... muszę przyznać, że wynik jest niezły :):)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Tasior masz tu kolejną naukę :) : w rozmowie z "doświadczonymi turystami" raczej trzeba unikać tematów typu "szybkie chodzenie" czy "najdłuższe przejścia" bo łatwo możesz zostać źle zrozumiany i kończy się tak jak wyżej, najlepiej poczekać aż ktoś inny poruszy taki wątek - wiem z doświadczenia :D :P

MiG
Ramparam

-#1
Posty: 37
Rejestracja: pn 12 lip, 2004

Post autor: Ramparam »

Spotykam czasem narwancow ;), ktorzy mnie wyprzedzaja. Zwykle konczy sie to tak, ze po 40 minutach ich doganiam idac swoim stalym, morderczym, nieprzerwanym, zdeterminowanym i spokojnym:
czlap, czlap, czlap, czlap.....
Leszek

-#2
Posty: 89
Rejestracja: czw 05 sie, 2004
Lokalizacja: Płońsk

Post autor: Leszek »

Mariusz pisze:Leszek chyba nie za bardzo zakumał twoich intencji i pojechał z dziwnym tekstem
Odnoszę dziwne wrażenie, że Moderator od początku mnie nie lubi.
Kurczę, czym ja sobie na to zasłużyłem ? :?
seba

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Chodzież

Post autor: seba »

nie przejmuj się Leszek...
ja chyba też coś kumaty nie jestem ...
seba
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

o dziwo mnie się nie oberwało tym razem :))
seba

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Chodzież

Post autor: seba »

Mariusz napisał:
8h z Palenicy na Rysy? Akurat droga do Moka to świetne miejsce, gdzie warto przyspieszyć nawet kosztem delektowania się górami i widoczkami.
Mariusz - poczytaj uwaznie posty Tasiora ...
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Leszek pisze:Odnoszę dziwne wrażenie, że Moderator od początku mnie nie lubi.
Faktycznie dziwne to twoje wrażenie. Zwyczajnie nie podzielam twojej oceny Tasiora i jego postępowania.
Ramparam

-#1
Posty: 37
Rejestracja: pn 12 lip, 2004

Post autor: Ramparam »

Padlo tu pare slow na temat OP. Ludzie, dajcie spokoj. Kazdy zdrowy osobnik moze ja przebiec. Jak ktos nie siega palcami do stop i nie przebiegnie 200 metrow bez totalnej zadyszki to znaczy, ze jest chory albo ma zapuszczony organizm.

Jasne, ze jak jest zalamanie pogody, jak sie zgubi szlak itp to gory ucza pokory. Nie robmy jednal z OP hardcoru bo wyjdziemy na cieniasow probujacych sie dowartosciowac straszac nieznajacych tematu.

Leszek pewnie sie zniesmaczyl "sportowym" podejsciem do gor (rozumiem go) i napisal ostrego posta. Zbyt ostrego bo nawet jak ktos ma 16 lat to zasluguje na szacunek a tekst wyszedl jakos taki sobie. Moderator dobrze zrobil stopujac Leszka. Ale...Moderator z racji powagi swego urzedu powinien zrozumiec racje innych osob. Niekoniecznie podzielac ale zrozumiec. Tym bardziej, ze Leszkowi bynajmniej nie odbilo. Faktycznie, wymienianie sie czasami przejsc, opisywanie jacy to inni ciency w porownaniu z nami -- to wszystko nie jest mile. Przynajmniej ja za tym nie przepadam.
Robert I.

-#1
Posty: 31
Rejestracja: pn 11 paź, 2004

Re: Szybkie chodzenie, czyli jak wyprzedzać

Post autor: Robert I. »

Jeśli chodzi o szybkie chodzenie, to rzeczywiście tempo mam obiektywnie dobre. Niestety z tego powodu najbardziej lubię wędrować sam po górach :P Mam 16 lat i na ostatnich wakacjach dzień po przyjeździe do Zakopanego przeszedłem całą Orlą Perć. Byłem tam z dziewczyną, ale oczywiście ona czekała na mnie w Zakopanym.
Przejście Orlej Perci (wraz z odcinkiem Kasprowy Wierch - Zawrat) zajęło mi równo 6 godzin. Na Kasprowym Wierchu byłem o 7.40. Na Kozim Wierchu o 10.35. i tam zrobiłem sobie odpoczynek do godziny 11. (niezapomniane widoki, pogoda była iście fenomenalna). Mile zaskoczył mnie ostatni odcinek trasy, na którym trudności nie ustępowały aż po przełęcz Krzyżne, którą osiągnąłem równo o 13.40. Następnie zszedłem do Doliny Pięciu Stawów i dalej Doliną Roztoki do Palenicy Białczańskiej. Powodzenia!
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Re: Szybkie chodzenie, czyli jak wyprzedzać

Post autor: MiG »

Robert I. pisze:Na Kasprowym Wierchu byłem o 7.40.
Wszedłeś?

MiG
Ramparam

-#1
Posty: 37
Rejestracja: pn 12 lip, 2004

Post autor: Ramparam »

moja OP: Ja pod Swinicka Przelecza (albo Kasprowym?) bylem o ~12 i myslalem, ze padne, tak sie spocilem i zmachalem. A potem przeszedlem przez OP az po Krzyzne, potem Murowaniec i o 21 wyszedlem z parku.

A 7:40 to jeszcze spalem bo to noc jeszcze jest! :)
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

no i znowu się zaczęło (a może jush skończyło???)... napisał sobie Leszek to co miał do napisania (krótko, zwięźle i na temat) a grupa zniesmaczonych rzeczników prasowych jush się odzywa... wrzućcie na luz dziewczyny i chłopaki...
wciąż walczący o wolność słowa - sKoTi ;)
Leszek pisze:Odnoszę dziwne wrażenie, że Moderator od początku mnie nie lubi.
- to od jakiegoś czasu stało się cnotą a nie powodem do rozterek :):):)
ODPOWIEDZ