Szybkie chodzenie, czyli jak wyprzedzać
Chyba źle mnie zrozumieliście. Ja nie uważam się za najlepszego i najszybszego bo wiem że taki nie jestem i nie będę. Stwierdzam fakty, że chodzę szybciej od innych, a ja w ogóle się nie ścigam ani nie biegam tylko chodzę szybciej niż większość. A wiadomo że większość chodzi wolno bo mają blisko np. nad Morskie Oko. A poza tym tempo narzuca mi mój wujek, który jest o wiele bardziej doświadczony ode mnie. Dla porównania na Rysy z i do parkingu wchodziłem i schodziłem 8 godzin. Nie wiem czy jest to dobry czas czy nie, ale czy to jest ważne? Ja tylko chciałem wiedzieć czy chodzicie spacerkiem czy raczej chodzicie szybciej niż większość na szlaku. Na szczęście jak byłem na Orlej to było mało ludzi i jak stałem w korku to któtko. Wiadomo, że w chodzeniu po górach nie chodzi o wyścigi. I chciałem zauważyć, że nawet nie przyszło mi do głowy używać obraźliwych epitetów (wyjątki potwierdzają regułę).
Do sKoTiego: chłopak na Świnicy miał długie włosy.
Do Marcysa: mądrze piszesz i Cie posłucham
Do sKoTiego: chłopak na Świnicy miał długie włosy.
Do Marcysa: mądrze piszesz i Cie posłucham
Może i się chwalę, ale nie dla tego żeby się wywyższać tylko żeby było wiadomo jakie mam doświadczenia z łańcuchami i trudniejszymi szlakami. A ilu znasz 16-latków którzy byli Na Orlej i Rysach? Bo ja ani jednego.Leszek pisze:16-latek zorientował się, że Forum pełne jest tatrzańskich chartów i pochwalił się swoją sprawnością w górach. A ku swojemu zaskoczeniu (zapewne) został sprowadzony do parteru:
Tasior masz rację, Leszek chyba nie za bardzo zakumał twoich intencji i pojechał z dziwnym tekstem, ale większość (w tym ja) zrozumiała cię dobrze.

Jeśli ja mam ochotę szybciej iść, to po prostu szybciej idę, starając się nie stwarzać niebezpieczeństwa dla innych (np. nie próbować na siłę wyprzedzać na łańcuchach, czy kamienistych stromych zboczach). Ale nieraz jak mnie szlag trafia na OP, to omijam tych "sparaliżowanych chwilowo" bokiem - najwyżem sam ryzykuję.
8h z Palenicy na Rysy? Akurat droga do Moka to świetne miejsce, gdzie warto przyspieszyć nawet kosztem delektowania się górami i widoczkami.
Jeśli ja mam ochotę szybciej iść, to po prostu szybciej idę, starając się nie stwarzać niebezpieczeństwa dla innych (np. nie próbować na siłę wyprzedzać na łańcuchach, czy kamienistych stromych zboczach). Ale nieraz jak mnie szlag trafia na OP, to omijam tych "sparaliżowanych chwilowo" bokiem - najwyżem sam ryzykuję.
8h z Palenicy na Rysy? Akurat droga do Moka to świetne miejsce, gdzie warto przyspieszyć nawet kosztem delektowania się górami i widoczkami.
Tasior
A ja to co?
Co prawda, na Orlą Perć wchodziłam kawałkami i jeszcze nie zwiedziłam całej ale powiem szczerze - nie trawię wyliczania miejsc, w których się było lub które się 'zaliczyło' (jak to niektórzy mówią)... Tu naprawdę nie o to chodzi...
A w mojej starej szkole był jeszcze jeden kolega chodzący po Tatrach
I on na Orlej był. Czyli już całe trzy osoby są ujawnione 
A ja to co?
A w mojej starej szkole był jeszcze jeden kolega chodzący po Tatrach
Znałem jednego 15 latka, ale dzisiaj ma już ponad 31Tasior pisze:A ilu znasz 16-latków którzy byli Na Orlej i Rysach? Bo ja ani jednego
Najważniejsze, żebyś pamiętał o bezpieczeństwie innych, wtedy omijanie nie stanowi problemu. Co do chamskich uwag, to pisałem ogólnie - nie pod Twoim adresem, ktoś tu na forum pisał już, że wiąchą pomagał komuś innemu na Orlej Perci. To nie jest raczej normalne zachowanie.
pozdrawiam
Marcys
Ostatnio zmieniony pt 08 paź, 2004 przez marcys, łącznie zmieniany 1 raz.
OP uczy pokory...
Często ludzie zabierają tam swoich znajomych, wyrwanych nagle zza biurek i ci niestety zacinają się gdzieć przy Orlej Baszcie itp, dostają paraliżu, lęku itd. Czyja to odpowiedzialność? Przewodnika? Delikwenta? Wkurzają mnie tacy, ale siadam wtedy na kamlocie, głęboko oddycham i zjadam kanapkę z pasztetem.

Często ludzie zabierają tam swoich znajomych, wyrwanych nagle zza biurek i ci niestety zacinają się gdzieć przy Orlej Baszcie itp, dostają paraliżu, lęku itd. Czyja to odpowiedzialność? Przewodnika? Delikwenta? Wkurzają mnie tacy, ale siadam wtedy na kamlocie, głęboko oddycham i zjadam kanapkę z pasztetem.
Padlo tu pare slow na temat OP. Ludzie, dajcie spokoj. Kazdy zdrowy osobnik moze ja przebiec. Jak ktos nie siega palcami do stop i nie przebiegnie 200 metrow bez totalnej zadyszki to znaczy, ze jest chory albo ma zapuszczony organizm.
Jasne, ze jak jest zalamanie pogody, jak sie zgubi szlak itp to gory ucza pokory. Nie robmy jednal z OP hardcoru bo wyjdziemy na cieniasow probujacych sie dowartosciowac straszac nieznajacych tematu.
Leszek pewnie sie zniesmaczyl "sportowym" podejsciem do gor (rozumiem go) i napisal ostrego posta. Zbyt ostrego bo nawet jak ktos ma 16 lat to zasluguje na szacunek a tekst wyszedl jakos taki sobie. Moderator dobrze zrobil stopujac Leszka. Ale...Moderator z racji powagi swego urzedu powinien zrozumiec racje innych osob. Niekoniecznie podzielac ale zrozumiec. Tym bardziej, ze Leszkowi bynajmniej nie odbilo. Faktycznie, wymienianie sie czasami przejsc, opisywanie jacy to inni ciency w porownaniu z nami -- to wszystko nie jest mile. Przynajmniej ja za tym nie przepadam.
Jasne, ze jak jest zalamanie pogody, jak sie zgubi szlak itp to gory ucza pokory. Nie robmy jednal z OP hardcoru bo wyjdziemy na cieniasow probujacych sie dowartosciowac straszac nieznajacych tematu.
Leszek pewnie sie zniesmaczyl "sportowym" podejsciem do gor (rozumiem go) i napisal ostrego posta. Zbyt ostrego bo nawet jak ktos ma 16 lat to zasluguje na szacunek a tekst wyszedl jakos taki sobie. Moderator dobrze zrobil stopujac Leszka. Ale...Moderator z racji powagi swego urzedu powinien zrozumiec racje innych osob. Niekoniecznie podzielac ale zrozumiec. Tym bardziej, ze Leszkowi bynajmniej nie odbilo. Faktycznie, wymienianie sie czasami przejsc, opisywanie jacy to inni ciency w porownaniu z nami -- to wszystko nie jest mile. Przynajmniej ja za tym nie przepadam.
Re: Szybkie chodzenie, czyli jak wyprzedzać
Jeśli chodzi o szybkie chodzenie, to rzeczywiście tempo mam obiektywnie dobre. Niestety z tego powodu najbardziej lubię wędrować sam po górach
Mam 16 lat i na ostatnich wakacjach dzień po przyjeździe do Zakopanego przeszedłem całą Orlą Perć. Byłem tam z dziewczyną, ale oczywiście ona czekała na mnie w Zakopanym.
Przejście Orlej Perci (wraz z odcinkiem Kasprowy Wierch - Zawrat) zajęło mi równo 6 godzin. Na Kasprowym Wierchu byłem o 7.40. Na Kozim Wierchu o 10.35. i tam zrobiłem sobie odpoczynek do godziny 11. (niezapomniane widoki, pogoda była iście fenomenalna). Mile zaskoczył mnie ostatni odcinek trasy, na którym trudności nie ustępowały aż po przełęcz Krzyżne, którą osiągnąłem równo o 13.40. Następnie zszedłem do Doliny Pięciu Stawów i dalej Doliną Roztoki do Palenicy Białczańskiej. Powodzenia!
Przejście Orlej Perci (wraz z odcinkiem Kasprowy Wierch - Zawrat) zajęło mi równo 6 godzin. Na Kasprowym Wierchu byłem o 7.40. Na Kozim Wierchu o 10.35. i tam zrobiłem sobie odpoczynek do godziny 11. (niezapomniane widoki, pogoda była iście fenomenalna). Mile zaskoczył mnie ostatni odcinek trasy, na którym trudności nie ustępowały aż po przełęcz Krzyżne, którą osiągnąłem równo o 13.40. Następnie zszedłem do Doliny Pięciu Stawów i dalej Doliną Roztoki do Palenicy Białczańskiej. Powodzenia!
Re: Szybkie chodzenie, czyli jak wyprzedzać
Wszedłeś?Robert I. pisze:Na Kasprowym Wierchu byłem o 7.40.
MiG
no i znowu się zaczęło (a może jush skończyło???)... napisał sobie Leszek to co miał do napisania (krótko, zwięźle i na temat) a grupa zniesmaczonych rzeczników prasowych jush się odzywa... wrzućcie na luz dziewczyny i chłopaki...
wciąż walczący o wolność słowa - sKoTi
:):)
wciąż walczący o wolność słowa - sKoTi
- to od jakiegoś czasu stało się cnotą a nie powodem do rozterekLeszek pisze:Odnoszę dziwne wrażenie, że Moderator od początku mnie nie lubi.





