kto chodzi zimą?a kto nie?i dlaczego?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

kto chodzi zimą?a kto nie?i dlaczego?

Post autor: horolezec »

W związku z tym, że zawsze tak żywą dyskusję wywołują zadawane co jakiś czas pytania o zimową turystykę w Tatrach chciałbym tak dla celów statystycznych i przy okazji dla osób które kiedyś jeszcze zadadzą nam tu zimowe pytania, zorientować się....
Kto z was drodzy Koledzy i Koleżanki chodzi zimą po Tatrach? Dla kogo granicą jest "górna granica lasu"(umownie rozumiana) a kto idzie wyżej? Jakie są wasze powody wychodzenia wysoko w Tatry zimową porą a co was zniechęca czy też straszy?
Pozdrawiam!

Łukasz
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

zimą nie chodzę z prostego powodu - bo jeżdżę (mam nadzieję ,że i w tym roku będzie śnieg ) ,a mogę sobie pozwolić tylko na jeden wyjazd w tym okresie. rekompensuję to sobie turami wiosennymi ,które są tym urozmaicone,że czasami w warunkach letnich ,a czasami zimowych. W lipcu i sierpniu Tatry omijam szerokim łukiem. To sa miesiące zarezerwowane na mazury :)
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

dagomar pisze:zimą nie chodzę z prostego powodu - bo jeżdżę
Rozumiem, ale dużo osób tutaj jeździ na nartach a poza tym jeszcze chodzą. Jedno drugiemu nie przeszkadza.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

przeszkadza ,bo jeszcze muszę na to jeżdżenie i chodzenie zapracować kiedyś :think:
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

hehe no ja już chyba jak wszyscy wiedzą nie chodze bo nie lubie zimy i brodzenia w sniegu :)
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

horolezec pisze:Kto z was drodzy Koledzy i Koleżanki chodzi zimą po Tatrach?
uczę się chodzić...stopniowo.
horolezec pisze:co was zniechęca czy też straszy?
oczywiście lawiny.Z tym nie ma żartów. Z doświadczenia wiem,że cała wiedza związana z zimowym chodzeniem to nie małe piwo i na pewno z książek i internetu nie da się jej zdobyć (co się sugeruje w innych tematach na forum :P ) Człowiek najwięcej uczy się na błędach, dobrze jak szczęśliwie zakończonych, lub(niestety) cudzych. Warunki zimowe są bardziej zaskakujące niż letnie,więcej jest pułapek i słabych punktów naszej "niby" wiedzy, dlatego należy zdobywać tę wiedzę stopniowo i tak też podwyższać sobie poprzeczkę zimowego chodzenia.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Powiem tak - jeden lubi przez Boczań, drugi przez Jaworzynkę, jeden woli piwo, drugi woli wino, jeszcze inny wieprzowinę a inny wołowinę. Są tacy co lubią to i to, każdy wariant możliwy.
Nie ulega kwestii, że eksploracja zimowa jest trudniejsza, niebezpieczniejsza, wymaga więcej konkretnej wiedzy, no i znaczniej więcej wyposażenia, w dodatku znacznie bardziej droższego. Jeśli ktoś chce, to na to idzie, szczególnie jak marzą się mu góry wyższe, gdzie różnica między "latem" a "zimą" w gruncie rzeczy niewielka.
To wszystko nie znaczy jednak, że ktoś co chodzi i w zimie i w lecie, lub zgoła tylko w zimie jest automatycznie kimś "lepszym" i może w sposób mniej lub więcej zawoawolany dawać do do zrozumienia tym "letnim", że on to jest "panisko" a ci "letni" do cieńkie Bolki, a to, nie wypominając, z niektórych wypowiedzi trochę przeziera. To jest przecież forum milośników gór i w jego definicji nic takiego nie było.
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Chodze zimą. A dlaczego? Nie wiem. Ja w ogole nie wiem dlaczego ja chodze w gory.


pozdrawiam
uszba
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Mam podobny dylemat jak Dagomar. Zimą jeżdzę, latem chodzę. POza tym jeszcze muszę mieć czas i na inne rozrywki. Wracam do czynnego modelarstwa, to pochłania trochę czasu. Zbieram materiały do makiety takiej przedwojennej konstrukcji inż. Drzewieckiego. /Świetny narciarz i górołaz / samolociku D1 Cykacz.. Krótko mówiąc na to trzeba czasu, A ja mam sztywne terminy wczasowe i tylko wakcje i ferie. POzasezonem musiałbym brać bezpłatne urlopy. POza tym w zimowe chodzenie trzeba jednak zainwestować, a tu dzieci na studiach więc ogólnie cienko z kasą. Zostaje tylko lato i jakieś nartki zimą.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

uszba pisze:Ja w ogole nie wiem dlaczego ja chodze w gory.
To tak jak ja :)
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

horolezec pisze:dlaczego?
Bo zimą góry są "śliczne inaczej" ;)
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

dagomar pisze:zimą nie chodzę z prostego powodu - bo jeżdżę (mam nadzieję ,że i w tym roku będzie śnieg )
Andrzej Krystoszyk pisze: Mam podobny dylemat jak Dagomar. Zimą jeżdzę, latem chodzę.
A nie można w zimie chodzić na nartach? Taka gin&tonic = wódka i przepitka w jednym ;-)

A dlaczego? Przecież to proste w lecie się cieżko chodzi na nartach :D

Pozdrawiam,

Kuba
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

KubaR pisze:Taka gin&tonic
Kuba, litości, po tym się tydzień odbija. Conajmniej tydzień. Nie masz jakiegoś bardziej "zachęcającego" przykładu? :)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
przemek p

-#4
Posty: 331
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: kace

Post autor: przemek p »

A chodzenie w początku kwietnia na nartach to mozna jeszcze do zimy zaliczyć? :think:
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Janek pisze: Kuba, litości, po tym się tydzień odbija. Conajmniej tydzień. Nie masz jakiegoś bardziej "zachęcającego" przykładu? :)
Sam gin?

A kiedyś mnie kursanci z Policji spili Fantą z Żubrówką. Dobre.

A żeby nie był offtopic:

Przemek, przecież kwiecień to środek sezonu :-) oczywiście tupaniowo-nartowego :-)

Kuba
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Właśnie. Połączyć chodzenie z jeżdżeniem - ski tury :)
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

tomek.l pisze:Właśnie. Połączyć chodzenie z jeżdżeniem - ski tury
Na nartach trzeba wymiatać to po pierwsze.....Po drugie ski-tury - to jest dopiero drogie!!! :O
Awatar użytkownika
przemek p

-#4
Posty: 331
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: kace

Post autor: przemek p »

Bo ja dopiero dwa razy byłem w Tatrach na turach, ale kwiecień do dobra pora- cieplutko, zwłaszcza na południowej stronie, a zjechać się da jeszcze na sam doł np. z Krywania do Trzech Studniczek. :)
PS Faktycznie środek sezonu, a zimy coraz dłuższe :D
Ostatnio zmieniony wt 12 gru, 2006 przez przemek p, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

horolezec pisze:Na nartach trzeba wymiatać to po pierwsze...
Niekoniecznie - nie każdy musi zaraz jeździć po Zawracie

horolezec pisze:.Po drugie ski-tury - to jest dopiero drogie!!!
Na poczatek może śladówki?

(takie szersze biegówki z krawędzią - tanie jak barszcz, ale trudno dostać, szczególnie na nizinach)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

horolezec pisze:Na nartach trzeba wymiatać to po pierwsze
A kto Ci to powiedział? Ja słyszałem, że na początek wystarczą umiejętności na poziomie czerwonych tras zjazdowych.
ODPOWIEDZ