Samemu w Tatrach w zime - gdzie?
Jednak sama!
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
Idź na NOSAL moja imienniczko. Możesz uderzyć w doline 5 stawów polskich. Możesz uderzyć w zachodnie i przy pogodzie na Grzesia wejść. Albo Morskie Oko i wejśc na Czarny Staw. Piękna jest Dolina Kościeliska. Warto też wybrać sie na Gubałówkę skąd piekną panoramę tatr widać (przy dobrej pogodzie). JEśli spotkasz schronisko, zawitaj i spytaj toprowca na dyżurze czy można iśc dalej czy nie.
Tu bym się sprzeczała. Tam wejście dyktują warunki. Tej doliny zimą nie da się wrzucić do jednego wora z Chochołowską,Kościeliską,czy nawet dojściem do Murowańca przez Boczań.RARUTKA_GOLDI pisze:Możesz uderzyć w doline 5 stawów polskich
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
tak,dobra rada,a wskaźnikiem czy dobrze podpatrzyłaś będzie rak wbity w łydke lub nie. Powinieneś dorzucić jeszcze jedną cenna rade: nogi szeroko jak masz raki na stopachhorolezec pisze: Mam też nadzieję, że jak nie kupisz to wypożyczysz raki i czekan i choćby podpatrzysz na szlaku jak ludzie tego używają
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
Dodam jedno - informacja, informacja i jeszcze raz informacja. Nic na żywioł, żaden tam spontan. Chodzić wpierw do TOPR się pytać lub choćby zadzwonić. Ale lepiej pójść osobiście - nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu. To co tutaj Ci radzą to zaledwie "przegląd możliwości" - nikt nie jest w stanie wiedzieć jakie będą warunki za dwa tygodnie. mogą być idealne a równie dobrze IV lub nawet V lawinowa.
No i jeszcze jedno - wierzyć TOPR-owcom a nie tak - "a oni zawsze straszą bo nie chcą mieć kłopotu" - to nieprawda. A jeśli nawet coś przejaskrawią to zawsze lepiej się później "rozczarować" na plus niż na minus.
No i jeszcze jedno - wierzyć TOPR-owcom a nie tak - "a oni zawsze straszą bo nie chcą mieć kłopotu" - to nieprawda. A jeśli nawet coś przejaskrawią to zawsze lepiej się później "rozczarować" na plus niż na minus.
Rada oczywiście sama w sobie jest dobra, ale muszę Ci Janku powiedzieć, że Ci Toprowcy to nie zawsze są pomocni dla turystów. Ja się w Moku spotkałem z traktowaniem bardzo lekceważącym. Ludzie się pytali czy mogą gdzieś tam iść a jeden z drugim się z nich posmiali i powiedzieli - "a jak chcecie to idźcie, proszę bardzo, co nam do tego.." Nie wiem o co chodziło w tamtym przypadku dokładnie ale wiem, że czasem mają gdzieś turystę...Co innego koledzy taternicy..Dla nich to zawsze otwarte ręceJanek pisze:Chodzić wpierw do TOPR się pytać lub choćby zadzwonić
Nie prawda, nie prawda i jeszcze raz nie prawda. To kwestia jak kto się pyta. Bo jak przyjdzie taki i się zapyta - "a gdzie by tu iść" to trudno się spodziewać sensownej odpowiedzi. Schemat rozmowy musi być taki - mam doświadczenie takie i takie, sprzęt taki i taki, byłem już w zimie tam i tam, teraz chciałbym tu i tu - co pan o tym sądzi, jakie są mniejwięcej warunki (bo w Morskim może być np III a na Małej Łące I ). I na pewno wtedy sie dogadasz.horolezec pisze:że Ci Toprowcy to nie zawsze są pomocni dla turystów
A rada "kolegów taterników" może być dla początkującego dosłownie zabójcza jak ów taternik będzie radził przez pryzmat własnych doświadczeń. Mało razy tak było na różnych forach?
Jestem gorszego sortu...
TOPR czy GOPR
Dziękuje Janku. Zawsze przed wyprawą konsutuje sie z ratownikami osobiście. Mieszkając na Piłsudskiego w Zakopanym mam blisko wiec nie nadrabiam drogi. Pytam sie o warunki na danym szlaku i o zapowiadaną pogode. Na szlaku próbuje sie dołączyc do jakiejs grupy, chocby nawet rodzinki. Co do raków nie mam ale chce wypozyczyć. Bym kupiła ale nie wiem czy w zimie mi sie spodoba wiec na jedna wyprawe nie che wydawac 350 zł na raki. Jak w zimowych Taterkach sie zakocham to kupię.
Pytanko. Gdzie mogę wypozyczyc raki i czekan?
Pytanko. Gdzie mogę wypozyczyc raki i czekan?
Coś Wam powiem!
JESTEŚCIE KOCHANI 
Proszę. Przestań pisać takie głupoty bo jeszcze czasem koleżanka to uczyni i może sobie zrobić krzywdę.horolezec pisze:Mam też nadzieję, że jak nie kupisz to wypożyczysz raki i czekan i choćby podpatrzysz na szlaku jak ludzie tego używają
Co znaczy przy dobrej pogodzie? Jak nie schodzą lawiny z Wołoszyna? Iwona ma rację. DPS raczej nie.RARUTKA_GOLDI pisze:ależ ja zaznaczyłam że przy pogodzie, Iwonko.
Czytałaś to:
Magdalena pisze:Wybieram sie w Tatry. Sama, bo nie mam z kim. Znam wszystkie doliny i ścieżki i niektóre szczyty ale zlatem.Zimą w Tatrach nigdy nie byłam.
Jeśli chcesz wypożyczyć raki to musisz mieć kogoś kto poświęci Ci swój czas i pokaże jak się w nich chodzi. Nie licz na to, że nauczysz się sama. Ktoś Ci to musi pokazać i musisz sobie poćwiczyć. Bo inaczej możesz sobie zrobić poważną krzywdę. Od wbicia raków w nogę do zaczepienia rakiem o rak i zjazdu w dół.Magdalena pisze:Co do raków nie mam ale chce wypozyczyć. Bym kupiła ale nie wiem czy w zimie mi sie spodoba wiec na jedna wyprawe nie che wydawac 350 zł na raki. Jak w zimowych Taterkach sie zakocham to kupię.
Pytanko. Gdzie mogę wypozyczyc raki i czekan?
I musi Ci tez ktoś pokazać jak się zachować z rakami na nogach gdy już się zdarzy poślizgnięcie i zjazd. Bo inaczej możesz sobie zrobić poważną krzywdę. W ogóle jak ktoś chce chodzić zimą musi sie nauczyc hamowania w przypadku zjazdu. Hamowania czekanem i hamowanie bez czekana na tzw. kocura.
Dlatego podejdź do tego z rozsądkiem i nie bierz pod uwagę wszystkiego co Ci wypisują w internecie. Wybierz się tylko na bezpieczne dla Ciebie trasy. Skoro zimą będziesz pierwszy raz. Czyli dolinki. Oprócz Doliny 5 Stawów. Rusinowa Polana. Moko. I takie tam. Ewentualnie Gąsienicowa przez Boczań. W Chochołowskiej możesz spróbować Grzesia, ale powrót ta samą drogą. Nie pchaj się w stronę Wołowca.
No i musisz mieć kijki.
Tomuś - do Ciebie
Dziekuje Tobie za radę i innym również. Co do raków i czekan to masz racje, bo to bedzie mój pierwszy raz, ale nie bede wypozyczała je sama. Mam kolege w Zakopanym, który jest przewodnikiem i od niego dostane pierwszą lekcję. Na poczatku po mału, ostrożnie pozniej zobaczymy.Zawsze zostaje dolina Kościeliska lub Morskie Oko. Nie bedzie zle. Na pewno opowiem Wam jak było bo wróce cała i zdrowa.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie przeginaj.Jest mnóstwo osób, które się tego same uczyły, podpatrując bardziej doświadczonych i żyją. Ja się uczyłem zupełnie sam - mam za sobą 5 zimowych sezonów i się o własne raki jeszcze nie przewróciłemtomek.l pisze:Nie licz na to, że nauczysz się sama. Ktoś Ci to musi pokazać i musisz sobie poćwiczyć. Bo inaczej możesz sobie zrobić poważną krzywdę. Od wbicia raków w nogę do zaczepienia rakiem o rak i zjazdu w dół.


