Samemu w Tatrach w zime - gdzie?
Samemu w Tatrach w zime - gdzie?
Wybieram sie w Tatry. Sama, bo nie mam z kim. Znam wszystkie doliny i ścieżki i niektóre szczyty ale zlatem.Zimą w Tatrach nigdy nie byłam. Mam z zwiazku z tym pytanie - gdzie moge sama pochodzic bezpiecznie pochodzić. Nie oczekuje odpowiedzi - KRUPÓWKI 
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Madziu - Janek Ci napisał, ze zimą samemu to jedynie w te kilka wymienionych dolin.
Pamiętaj, że zimą kazdy, nawet najdrobniejszy uraz nie pozwalający kontynuować marszu może doprowadzić do zamarznięcia, wiec chodzenie samotne jest rzeczy nad wyraz nieodpowiedzialną.
Tatrzańskie doliny zimą to chyba dobry pomysł na początek, jak zdobędziesz doświadczenie może kiedyś zaryzykujesz coś węcej, ale...
...wtedy nie będziesz musiała się o to pytać na forum
Pamiętaj, że zimą kazdy, nawet najdrobniejszy uraz nie pozwalający kontynuować marszu może doprowadzić do zamarznięcia, wiec chodzenie samotne jest rzeczy nad wyraz nieodpowiedzialną.
Tatrzańskie doliny zimą to chyba dobry pomysł na początek, jak zdobędziesz doświadczenie może kiedyś zaryzykujesz coś węcej, ale...
...wtedy nie będziesz musiała się o to pytać na forum
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Na jednym forum pewien znany przewodnik na podobne zapytanie odpowiedział - "skoro się pytasz to znaczy, że nigdzie". Magdalena, zastanów się nad tą odpowiedzią.
No i jeszcze jedno - stanowczo za wcześnie na odpowiedź. Teraz jest ciepło. Do czasu Twojego wyjazdu jest ok. 20 dni w trakcie których wszystko może się zdarzyć. W ubiegłym roku zaraz po Sylwestrze był czwarty stopien zagrożenia lawinowego i wtedy naprawdę tylko Krupówki, grzaniec, miłe towarzystwo i rozmowa -"jak to dobrze, że nas tam nie ma". "Tam" - znaczy w górach
No i jeszcze jedno - stanowczo za wcześnie na odpowiedź. Teraz jest ciepło. Do czasu Twojego wyjazdu jest ok. 20 dni w trakcie których wszystko może się zdarzyć. W ubiegłym roku zaraz po Sylwestrze był czwarty stopien zagrożenia lawinowego i wtedy naprawdę tylko Krupówki, grzaniec, miłe towarzystwo i rozmowa -"jak to dobrze, że nas tam nie ma". "Tam" - znaczy w górach
zimą w Tatry ...
Cześć
Samej/samemu to jednak dużo ryzyka. Podaj kiedy sie wybierasz, to się
zastanowimy nad asekuracją
Samej/samemu to jednak dużo ryzyka. Podaj kiedy sie wybierasz, to się
zastanowimy nad asekuracją
Jak tam jej radzę, że broń Boże nigdzie z Tobą nie szła i żadnej pseudoasekuracji nie stosowała przy Tobie. Jak czytam Twoją relację, jak słyszę o tym "raków brak", jak widzę te Twoje trzewiki to się dziwię, że Ty jeszcze kogoś chcesz za sobą pociągnąć...kszysiek pisze:Podaj kiedy sie wybierasz, to się
zastanowimy nad asekuracją
A tak z rad prywatnych - kub sobie te raki wreszcie i czekan, NAUCZ sie tym posługiwać i potem proponuj jeszcze większemu nowicjuszowi niż Ty wspólne wycieczki. To jest dopiero mój drogi nieodpowiedzialność. Ty się ciesz,że Ty jeszcze żyjesz...Chłopak w rakach i czekanem co ostatnio z Granata spadł nie miał tyle szczęscia.
Nie zmusza,lecz namawia.A namawia dlatego, że Kolega Kszyś wyraźnie dał do zrozumienia, że raki chciałby miećAlien pisze:zupelnie nie rozumieme dlaczego horolezec zmusza do kupna zelastwa faceta, ktoremu to jak do tej pory sie nie przydalo i nie wiadomo czy sie kiedys przyda
z relacji wynika, ze w momencie kiedy poczul sie niepewnie - poprostu zawrocil i tyle
Nie podziękuję aby Cię nie utwierdzić w Twoich racjach.Powiem tylko, że miałem zły dzień jak to pisałem.Po części zatem przepraszamDziękujemy Panu za pańską zgryźliwość i mądrość życiową.
Co do mądrości życiowej to choćby ze względu na mój bardzo młody wiek(23) raczej bym sobie jej odmawiał
Zawód taki to nie jestHannibal pisze:Oskarży kogo popadnie - taki zawód




