Twój górski zestaw foto.
Twój górski zestaw foto.
Co ze sprzętu foto zabieracie na górskie wędrówki? Macie jakiś standardowy zestaw,czy też jest on uzależniony od tego,czy jedziecie typowo na focenie w góry, czy też na łażenie, w którym fotografowanie jest sprawą drugorzędną?
Na dzień dzisiejszy mam małe foto-minimum,czyli moją Z1 i filtr UV i polar. Na gwiazdkę sprawię sobie jeszcze statyw oraz zastanawiam się nad osłoną przeciwsłoneczną(tulipan). W ciut dalszej perspektywie są filtry:szary i tabacco
A'propo filtrów. Spotkałam się ze stwierdzeniem,że nie warto inwestować w filtry. Z powodzeniem można je zastosować na kompie w odpowiednich programach. Tylko,że taka forma mnie osobiście nie bawi. Jakie jest Wasze zdanie?
Na dzień dzisiejszy mam małe foto-minimum,czyli moją Z1 i filtr UV i polar. Na gwiazdkę sprawię sobie jeszcze statyw oraz zastanawiam się nad osłoną przeciwsłoneczną(tulipan). W ciut dalszej perspektywie są filtry:szary i tabacco
A'propo filtrów. Spotkałam się ze stwierdzeniem,że nie warto inwestować w filtry. Z powodzeniem można je zastosować na kompie w odpowiednich programach. Tylko,że taka forma mnie osobiście nie bawi. Jakie jest Wasze zdanie?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Canon EOS 500n w kaburze i szmatka do obiektywu. W perspektywie polar i statyw.
Co do filtrów - w czasach fotografii cyfrowej nie ma sensu noszenie filtrów barwnych - zdjęcie nieprzefiltrowane to lepszy materiał do późniejszej obróbki. Tak samo jak nie ma potrzeby robić cyfrzakiem zdjęć w cz-b (analogiem to inna bajka). Natomiast są filtry, które w kompie zasymulować bardzo trudno - polaryzacyjny (jest na to sztuczka, ale efekt dość mizerny*) oraz połówkowy szary - (też się da, ale na 99% źle naświetlisz zdjęcie, czego żaden Photoshop już nie uratuje)
*przykład fałszywki polaryzacyjnej:

(w skrócie: kolor selektywny -> blue -> w nim black na maksa; cyan -> black na maksa, może troche magenty wiecej)
Co do filtrów - w czasach fotografii cyfrowej nie ma sensu noszenie filtrów barwnych - zdjęcie nieprzefiltrowane to lepszy materiał do późniejszej obróbki. Tak samo jak nie ma potrzeby robić cyfrzakiem zdjęć w cz-b (analogiem to inna bajka). Natomiast są filtry, które w kompie zasymulować bardzo trudno - polaryzacyjny (jest na to sztuczka, ale efekt dość mizerny*) oraz połówkowy szary - (też się da, ale na 99% źle naświetlisz zdjęcie, czego żaden Photoshop już nie uratuje)
*przykład fałszywki polaryzacyjnej:

(w skrócie: kolor selektywny -> blue -> w nim black na maksa; cyan -> black na maksa, może troche magenty wiecej)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Minolta A2 + filtr uv Hoya na stałe + 4G pamięci + zapasowy akumulator + soczewka macro. Przyznaję ,że te dwie ostatnie rzeczy nigdy nie zostały użyte
Co do filtrów ,dobrze chronią soczewkę
,zmniejszają niebieskie światło ,ale to się da zrobić z powodzeniem w kompie. Jedynie ,kiedy robiłem zimą na 3500 na ostrym słońcu bez filtra ,to efekt był gorszy i trudny do naprostowania
Co do filtrów ,dobrze chronią soczewkę
Iwona, mnie dopiero od włączenia Photoshopa zaczyna to bawić. Wszyscy zawodowi fotografowie to robią. Mam przewodnik po Toskanii wydany przez National Geografic a więc firmę renomowaną a w nim zdjęcia z miejsc w których byłem. W komputerze mam zdjęcia z trzech aparatów - mojego (SONY H1), córki (też SONY ale nie pamiętam typu, starszy model ale z zeissowską optyką no i takiego skromnego CANONA A-520 wnuczki. Ani jedno zdjęcie z tych trzech aparatów nie odpowiada kolorystycznie tym z przewodnika.Iwona pisze:Spotkałam się ze stwierdzeniem,że nie warto inwestować w filtry. Z powodzeniem można je zastosować na kompie w odpowiednich programach. Tylko,że taka forma mnie osobiście nie bawi.
To wspaniała zabawa! Nie musi być Photoshop. Jest taki b. fajny Photo Filtre, no i całkiem darmowy GIMP, odpowiadający walorami Photoshopowi. Chyba nawet go wolę.
Teraz co do pytania - Aparat już podałem. Filtr polaryzacyjny muszę kupić. Córka ma go do swojego i widziałem zdjęcia porównawcze tego samego motywu - z filtrem i bez. Nie ma porównania w niektórych przypadkach (motywach).
Feler mojego aparatu jest taki, że jest on duży geometrycznie. Ale dzięki temu ma duży ekran - 2 cale i coś na nim widać. Nie ma też niebezpieczeństwa robienia zdjęcia... własnego palca o co w tych mikrusach nietrudno.
Co mnie najbardziej w nim denerwuje? A no to, że staniał o 40% od daty zakupu, czyli niespełna roku. Ale to nieuniknione w tym biznesie.
Inna zaleta - zrzut zdjęć na komputer bez żadnego programu pomocniczego. Kabelek i leci.
Jestem gorszego sortu...
Mam "szopa" i Photo F. ale generalnie nie lubię ingerencji komputerowej w zdjęcie.Wiem,że to może jakieś dziwactwo ale na dzień dzisiejszy nic na to nie poradzęJanek pisze:To wspaniała zabawa! Nie musi być Photoshop. Jest taki b. fajny Photo Filtre, no i całkiem darmowy GIMP, odpowiadający walorami Photoshopowi
ja mam dwie kary 256 i 512, wystarczają na 2tyg pobyt w górach, aczkolwiek 1Giga jest kuszącedagomar pisze:4G pamięci
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ja mam taką zasadę (jak z jej przestrzeganiem to inna bajka), ze to, co dało się zrobić na kliszy na kompie jest dopuszczalne. Czyli wszelkie filtry barwne, kontrast, ekspozycja etc. Drobny retusz (np wymazanie kawałka paska od aparatu z rogu zdjecia) też.Iwona pisze:Mam "szopa" i Photo F. ale generalnie nie lubię ingerencji komputerowej w zdjęcie.Wiem,że to może jakieś dziwactwo ale na dzień dzisiejszy nic na to nie poradzę
Rzadko jednak robię to po to, by zmienić rzeczywistość -przeciwnie - staram się dostosować zdjęcie do tego co sam widziałem, a niedoskonałości aparatu/filmu/laboratorium nie pozwoliły wiernie oddać.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
@Dagomar. Jest lepsze rozwiązanie. Ty chyba jeździsz samochodem i na kwaterę a zatem nie ma problemu, że się w plecaku nie mieści. Za dwie, góra trzy setki kupujesz na rozmaitych pchlich targach starego laptopa, będzie miał te 5 do 10 giga. Co dzień wieczór zrzucasz cały bieżący "utarg" do pamięci. Dodatkowo w tym laptopie instalujesz sobie pierwszą lepszą przeglądarkę i masz szansę dokonać przeglądu (i eliminacji) zdjęć na czymś lepszym od ekraniku na aparacie. Proste?dagomar pisze:muszę mieć tyle pamięci
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ja targam ze sobą Canona EOS 500 28-80 + UV na stałe, polaryzacyjny w gotowości, dodatkowo tamron 70-300 (+UV) na wypadek jakiegoś kamzika, no i statyw, miniaturowy zawsze a czasami taki większy, ale franca waży ok kg. Lepiej nosić niż się prosić. (A prosi to się świnia 2 razy do roku
) No i oczywiście tak ze 3 rolki filmu.
Photoshopami się nie bawię, jak wyjdzie tak wyjdzie. Po za tym zdjęcia i tak muszę skanować a cholera wie co mój skaner zrobi ze zdjęciem
Photoshopami się nie bawię, jak wyjdzie tak wyjdzie. Po za tym zdjęcia i tak muszę skanować a cholera wie co mój skaner zrobi ze zdjęciem
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Podstawakrakus pisze:No i oczywiście tak ze 3 rolki filmu.
Ja ze względów ekonomiczno estetycznych zrezygnowałem z brania odpbitek. Koszt 100 zdjęć 10x15 to 50 PLN, a widoków z gór i tak się nie da oglądać na takim małym powiększeniu. Dlatego tylko wywołuje negatyw i od razu zlecam skan w zakładzie.krakus pisze:Po za tym zdjęcia i tak muszę skanować a cholera wie co mój skaner zrobi ze zdjęciem think
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Jednak nawet przyzwoity skan wygląda marnie w porównaniu z tym co widać na tekturce. Tylko połysk, rzecz jasna.mefistofeles pisze:Dlatego tylko wywołuje negatyw i od razu zlecam skan w zakładzie.
A czym focę? Staruszkiem nikonem f801 z optyką 3.5-4.5/35-105 nikkora. Stara dobra szkoła szkieł. Ale ciężkie jest to cholerstwo.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
W pełni się zgadzam. Odbitki zlecam w konkretnym punkcie, na którym się jeszcze nie zawiodłem lecz nie cholery nie mają pojęcia o skanowaniu, a konkretnie o korzystaniu z funkcji jakie posiada, uchodząca tam za najlepszą w Radomiu, maszyna Fuji Frontiera. Skany zatem zlecam w innym punkcieJanek pisze:A jak na profesjonalnym skanerze skanerze to można potem być miło zaskoczonym.
Ostatnio zmieniony sob 09 gru, 2006 przez Keczup, łącznie zmieniany 1 raz.
Na użytek domowy trzymam zdjęcia w klasycznych albumach, a jak czasem trzeba zawiesić gdzieś jakąś fotę
to domowy skaner za 200 zł wystarczy. Póki nie przesiądę się na cyfraka pozostanę wierny tekturce.

lub niemiło. Właśnie w takim profesjonalnym labie zjeb... mi kliszę aż mi się płakać chciało. Cała jakaś porysowana, wyświniona, ehh...Janek pisze:A jak na profesjonalnym skanerze skanerze to można potem być miło zaskoczonym.




