Podhale - znane czy nieznane
Podhale - znane czy nieznane
Porządkując zbiory map (Swięta się zbliżają) "odkryłem" mapę Podhala. Zacząłem ją przeglądać i z zdziwieniem a może i wstydem stwierdziłem, że właściwie wszystko co nie leży przy szosie nie jest mi znane. To przy szosie zresztą też niezbyt dokładnie - ot, cywilizacja samochodowa.
A jak u Szanownych Koleżanek i Kolegów z tym? A jeżeli podobnie to czy to:
a)- źle - bo może tam pięknie, tradycja, folklor itd
b)- dobrze - bo szkoda czasu, lepiej odrazu w Tatry
c)- jeszcze inaczej (jak?)
No i czy grypa nadal szaleje w Naprawie?
A jak u Szanownych Koleżanek i Kolegów z tym? A jeżeli podobnie to czy to:
a)- źle - bo może tam pięknie, tradycja, folklor itd
b)- dobrze - bo szkoda czasu, lepiej odrazu w Tatry
c)- jeszcze inaczej (jak?)
No i czy grypa nadal szaleje w Naprawie?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nieopodal jest Małe Ciche, gdzie co roku odbywa się "impreza" dla młodych adeptów socjologii. Wieś bardzo przytulna. A poza tym blisko jest do Brzezin, gdzie zaczyna się coś niesamowitego, czyli piękny szlak Doliną Suchej Wody wprost do Murowańca. Tego nie można opisać słowami. To po prostu trzeba przeżyć.Iwona pisze: Kiedyś zaintrygowała mnie nazwa miejscowości Murzasichle i nadejdzie dzień,że tam zawitam, nawet jeśli nie ma tam nic ciekawego
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Hannibal pisze:blisko jest do Brzezin, gdzie zaczyna się coś niesamowitego, czyli piękny szlak Doliną Suchej Wody wprost do Murowańca. Tego nie można opisać słowami. To po prostu trzeba przeżyć.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
W moim przypadku bazą wypadowa w Tatry przez szereg lat byla zazwyczaj Bukowina Tatrzańska. Spedzając tam całe lato, miałem dość czasu nie tylko na wycieczki w Tatry, ale także na wedrówki po Podhalu. Dzieki temu dość dobrze poznalem rejon miedzy Poroninem, Glodówką, Jurgowem (to już Spisz) i Białką. Zapuszczałem sie też do Trybsza, Nowej Białej i Krempach. Czy warto? No cóż wszędzie można znaleźć coś ciekawego, między innymi chociażby różne perełki budownictwa regionalnego.
Tak. Perełki budownictwa. W Chochołowie w te drewniane chaty to mogę się godzinami, dniami, tygodniami wpatrywać. Zwłaszcza, że do granicy blisko i flaszkę można zakupić.
Podhale raczej zwiedzałem zawodowo. Z Bańskiej Wyżniej jest ładny widok na Tatry. A nie zawodowo to już prosto w góry. Folklor ewentualnie tylko w zakopiańskich knajpach. Lub też ze znanymi mi Zakopiańczykami.
Podhale raczej zwiedzałem zawodowo. Z Bańskiej Wyżniej jest ładny widok na Tatry. A nie zawodowo to już prosto w góry. Folklor ewentualnie tylko w zakopiańskich knajpach. Lub też ze znanymi mi Zakopiańczykami.
Widokowo to ona jest nienajgorsza. Ale co do przejścia pieszo... to jestem zdania Iwony. Ja mam jeszcze jedno doświadczenie - kiedyś, w latach 60-ych wpadł mi głupi pomysł do głowy aby kierowcę ZIS-a stanowiącego własność schroniska poprosić o zabranie. Zabrał, na pace, bo w kabinie wiózł dziewczynę z recepcji. Jak ja to przeżyłem to do dziś dnia nie wiem. Pukałem mu do okienka i gestami prosiłem o wysadzenie, ale nic, skurczybyk tylko się śmiał.Iwona pisze:dokładnie Hanni..to trzeba przeżyć. Najgorsza trasa tatrzańska jaką szłam
Jestem gorszego sortu...
suche, zab, bustryk, czerwienne, Leszczyny, sierockie, Banska wyzna, banska nizna, skrzypne, maruszyna, gliczarow gorny, bialy dunajec, furmanowa - mam w jednym palcu
Reszty nie znam. Z powodow oczywistych najlepiej czuje sie na Banskiej wyznej. Panorama Tatr z werandy, z Gierlachem w roli glownej, zero samochodow, zapach siana a czasami intensywniejszy z szamba, wielu znajomych Gorali i nie Gorali, posiady do polnocy, zawsze otwarty dla mnie sklep pani Marysi. Najwieksze wydarzenia - w czerwcu sianokosy, zima niecierpliwe oczekiwanie na owcze niemowlaki, ognisko u Jozkow i zetyca w bacowce za potokiem, a w tym roku wesele u Jarzabkow. Oj, dzieje sie na Podhalu
Pozdrawiam
uszba
Pozdrawiam
uszba
No bo Banska to 20 lat mojego zyciorysuJanek pisze:Wiedziałem, że się odezwiesz
Moi przyjaciele dzis spotkali sie w chacie i zrobili zdjecia zachodu slonca z werandy. Ale to nie wszystko - oni mi je przyslali!
Janek pisze:ot, cywilizacja samochodowa.
no wlasnie. jak ja przyjechalam przed 20 laty na Banska, to tam nawet porzadnej drogi nie bylo a samochod to mial tylko soltys
moja sasiadka jest teraz pewna rzezbiarka z Zakopanego.
Pozdrawiam
uszba
Ale dla większości (chyba) te deszczowe dni to karcięta, piwko, coś mocniejszego. Muszę przyznać się (chyba ze wstydem), że znacznie lepiej znam Podtatrze słowackie i chyba już nie zdołam tego nadrobić.dagomar pisze:Inna sprawa ,że zajmuje mnie to obecnie jedynie w dżdżyste i paskudne dni (z wiadomych powodów)
Jestem gorszego sortu...













