Czyli (teoretycznie) jeśli jest się nowym to żeby się wkręcić trzeba zadzwonić najpóźniej 1 stycznia (tzn rok naprzód)?KasiaGórska pisze:Rezerwcaje miejsc na Sylwestra robi się w Morskim Oku w poprzedniego Sylwestra, a 90% składu powtarza się co roku.
Sylwester w Tatrach
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
-
KasiaGórska
-

- Posty: 12
- Rejestracja: pt 24 lis, 2006
- Lokalizacja: Witów
Niezupełnie - pierwszeństwo i tak mają osoby które przyjeżdżają tam od lat. Zasada jest taka, że stali uczestnicy rezerwują sobie po południu 1 stycznia tyle miejsc ile potrzebują (z naddatkiem dla swoich przyjaciół), a rezerwacje dla tzw. "reszty" startują we wrześniu - tylko, że dla owej reszty jest przeznaczone co najwyżej 2-3 łóżka w starym schronisku. Oba pokoje na piętrze w S.S. są zarezerwowane zawsze dla tych samych osób, a pokój na parterze bierze prawie w całości jedna ekipa.mefistofeles pisze:Czyli (teoretycznie) jeśli jest się nowym to żeby się wkręcić trzeba zadzwonić najpóźniej 1 stycznia (tzn rok naprzód)?
Jeśli jesteś kimś z rodziny obsługi albo bliskim znajomym stałego uczestnika to od biedy cię przyjmą. Takie osoby mają jednak rezerwacje robione w odpowiednim czasie, a jak są z rodziny to po prostu wchodzą. Nie ma szans na wkręcenie się, jeśli się jest człowiekiem "znikąd". Ja tam spędzę w tym roku 11 Sylwestra (licząc od dzieciństwa), a mój przyjaciel dziesiątego z rzędu - często widzieliśmy gruki próbujące wkręcić się na zabawę, ale zawsze je stanowczo przeganiano. 3 lata temu byli tacy natarczywi, to po prostu przyjechał skuter ze Straży i ich zgarnął na Palenicę.Hannibal pisze:Niekoniecznie. Są przypadki, które z dosyć wysokim prawdopodobieństwem będą pozytywnie rozpatrzone.
W Stawach jest najłatwiej się wkręcić, a w Murowańcu jest najwięcej miejsc. Ze Stawów nie wyrzucą w nocy, z Murowańca poślą na dól drogą do Brzezin.horolezec pisze:A np. Murowaniec albo 5 stawów?
-
KasiaGórska
-

- Posty: 12
- Rejestracja: pt 24 lis, 2006
- Lokalizacja: Witów
W Sylwestra w ogóle nie ma noclegów
A tak na serio to te które są (oczywiście tylko w Starym Schronisku) są porezerwowane też - przez ludzi którzy spali na tych miejscach przez poprzednie dni. Ogólnie jest tak, że "nowych" podłóg się nie sprzedaje. Wydaje mi się, że wiem co mówię bo do matury w każde wakacje pracowałam w tym schronisku 
Ha, to ja już Cię chyba kojarzę.KasiaGórska pisze:Wydaje mi się, że wiem co mówię bo do matury w każde wakacje pracowałam w tym schronisku
Ale, wybacz, nie rozumiem jednego - znasz z tej pracy wszystkich "gigantów" wspinaczkowych, a tu u na, skromnym forum maluczkich, co to - Droga nad Reglami, Czerwone Wierchy, magistrala na Słowacji i Kościelec w "porywach" szukasz wiedzy o drogach wspinaczkowych? Jak tu w ogóle trafiłaś. Z googli? Jak w google wklepać Tatry oraz wspinaczka i wspinanie to możesz długo szukać adresu tej strony; ja przejechałem cztery odslonięcia i nic a potem mi się to znudziło. Ale to Twoja sprawa, może przypadek
Ja mam inne pytanie. Już o nim w tym "Twoim" wątku wspominałem. Mieszkasz w Witowie, tak przynajmniej podajesz. Urodziłaś się tam? A jeśli tak czy Ty lub Twoi bliscy wiedzą coś na temat tzw. "diabła witowskiego" czyli barona Kajetana Borowskiego z Wysokiej pod Jordanowem. Od lat zbieram materiały na jego temat i każda, nawet najmniejsza informacja jest dla mnie bardzo cenna. Jeśli coś wiesz to byłbym bardzo zobowiązany. Szczególnie czy Kajetan miał może brata Andrzeja.
Jestem gorszego sortu...
-
KasiaGórska
-

- Posty: 12
- Rejestracja: pt 24 lis, 2006
- Lokalizacja: Witów
Znam niby wiele osób, ale teraz jestem w mieście w którym nie znam nikogo. Na internetowych forach się nigdy nie udzielam, to i spytałam tutaj, a na forum trafiłam przypadkowo zupełnie i mnie wzięło, żeby spytać. Porównać trzy takie drogi może ktoś kto na nich był, a liczyłam na szczęśliwy zbieg okoliczności, że na kogoś takiego tu trafię. Znalazłam w międzyczasie forum na stronie www.wspinanie.pl i spytam oczywiście tam.
Co do diabła Borowskiego to on nie jest od nas, ale z Dzianisza przecież
Mówi się "dzianiski diabeł" o nim. Mało wiem, praktycznie tyle co nic, ale w Święta spytam w domu to i tu napiszę.
Co do diabła Borowskiego to on nie jest od nas, ale z Dzianisza przecież
Oj, Kasiu, Kasiu - to w google pierwsza informacja jak się wklepie "Kajetan Borowski". Raczej nie wiesz o nim nic, co zresztą trudno mieć Ci za złe - przeszło 150 lat minęło. Dzianisz nie był jedynym majątkiem Borowskiego. Tym głównym była Sieniawa, miał jeszcze kilka innych folwarków, w tym m. in Wysoką (Wysokie?) pod Jordanowem. O przydomku "diabeł witowski" mówił mi wiele lat temu proboszcz z Witowa. Baronowstwo Borowskich jest młodziutkie, ojciec(?) Kajetana, Józef, kupił je w 1808 roku od cesarza Austrii, dwór wiedeński zbijał majątek na sprzedaży tytułów, podobnie zresztą jak Watykan, ale był szlachcicem herbu Jastrzębiec (albo herbu Lubicz). No i właśnie szukam informacji czy przypadkiem w tej okolicy nie byli i Borowscy herbu Jastrzębiec i Borowscy herbu Lubicz. Takie małe hobby.KasiaGórska pisze:to on nie jest od nas, ale z Dzianisza przecież Mówi się "dzianiski diabeł" o nim.
Jestem gorszego sortu...
-
KasiaGórska
-

- Posty: 12
- Rejestracja: pt 24 lis, 2006
- Lokalizacja: Witów
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Z serii "gry i zabawy ludu polskego" :
http://wiadomosci.onet.pl/1457462,11,item.html
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Notatka mówi o województwie mazowieckim, czyli może to być Radom albo Ostrołęka. Tak powstaje stereotyp...
A kibice Jagiellonii - słynący z chuligańskich wybryków - wrócili z Sylwestra pod Giewontem bez ran ciętych i siniaków, tudzież innych obrażeń ciała. Uduchowili się Chochołowską, Strążyską, Gąsienicową, teatrem na motywach Narkotyków i Niemytych Dusz, licznymi ciastkarniami i unoszącym się nad Zakopanem smogiem. Obejrzeli Aqua Park (fajny ino nietani) ale nie skorzystali i wymienili życzenia noworoczne z niejakim Michałem Jagiełło.
Miło było, tyle, że ludzi, że ojeeeeeeeeej. 50 zł za noc od głowy też nie mało, ale Zakopane to nie Syberia. Może znowu za rok.
A kibice Jagiellonii - słynący z chuligańskich wybryków - wrócili z Sylwestra pod Giewontem bez ran ciętych i siniaków, tudzież innych obrażeń ciała. Uduchowili się Chochołowską, Strążyską, Gąsienicową, teatrem na motywach Narkotyków i Niemytych Dusz, licznymi ciastkarniami i unoszącym się nad Zakopanem smogiem. Obejrzeli Aqua Park (fajny ino nietani) ale nie skorzystali i wymienili życzenia noworoczne z niejakim Michałem Jagiełło.
Miło było, tyle, że ludzi, że ojeeeeeeeeej. 50 zł za noc od głowy też nie mało, ale Zakopane to nie Syberia. Może znowu za rok.
- Mr Hooligan
-

- Posty: 52
- Rejestracja: wt 07 lis, 2006
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Kontakt:
Wczoraj wróciłem z Zakopanego. Moim zdaniem dla szukających tam spokoju i nastrojowego klimatu "Sylwester" jest terminem fatalnym. Pewnie też po części dlatego, że zabawy są raczej słabe towarzystwo wychodzi "na miasto". W pojedynke ryzykownie się przemieszczać, stolicą Tatr zawładnęła hołota.
Co do tych typów z Szymoszkowej, to albo więcej takich się przemieszcza albo trafiliśmy na tą samą ekipe. Tylko dzięki telefonowi do zaprzyjaźnionych chłopaków z Jastrzębia, którzy pod Tatrami zawitali mocną bandą, udało nam się rozpędzić towarzycho.
Podsumowując - Zakopane tak, ale dla poszukujących mocnych wrażeń.
W knajpie to łatwiej niż piwo, można w ryja dostać.Na mieście ciężko się załapać do jakiejś knajpy, wszędzie ścisk, a imprezy otwarte albo są słono płatne, albo kiepskie, albo jest strasznie zimno.
Co do tych typów z Szymoszkowej, to albo więcej takich się przemieszcza albo trafiliśmy na tą samą ekipe. Tylko dzięki telefonowi do zaprzyjaźnionych chłopaków z Jastrzębia, którzy pod Tatrami zawitali mocną bandą, udało nam się rozpędzić towarzycho.
Podsumowując - Zakopane tak, ale dla poszukujących mocnych wrażeń.
Dziś w TV był program przyrodniczy(nie pamiętam tytułu).Była też wzmianka o tym,że ostatnio modne jest spędzanie Sylwestra w tatrzańskich schroniskach, a co za tym idzie fajerwerki o północy( stosowny filmik z Morskiego Oka).Dyrektor TPN opowiadał o szkodliwości tego działania dla tatrzańskiej zwierzyny. Dlaczego zatem pozwala się na tego typu rzeczy?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- Mr Hooligan
-

- Posty: 52
- Rejestracja: wt 07 lis, 2006
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Kontakt:



