Mam pytanie do osób które się wspinają w zimie i chciałyby troszkę pomóc w wyborze celu na pierwsze tatrzańskie zimowe zabawy.
Nie wspinałam się jeszcze zimą w Tatrach, ale mam za sobą dwa lata chodzenia po Alpach - pracowałam przez ten czas po maturze w Chamonix i miałam okazję trochę pochodzić - byłam na Mont Blanc przez Gouter i przez Cosmiques, na Matterhorn przez Grań Lwów i na Gran Paradiso drogą normalną. Umiem posługiwać się sprzętem wspinaczkowym i nie boję się zimna
Wybieram się po Świętach na tydzień do Morskiego Oka. Rejon znam bardzo dobrze, ale z lata. Teraz będę tam z przyjaciółmi którzy się nie wspinają, a chciałabym pójść na jakąś ciekawą drogę. Czy możecie mi doradzić która z poniższych tras jest odpowiednia dla rozchodzonej i rozochoconej dwójki:
- Prawa depresja Niżnich Rysów
- Droga Korosadowicza na Kazalnicy
- Północna ściana Mięguszowieckiego Szczytu.
O kondycję się nie boję (biegam kilkanaście km dziennie), trudności mnie nie przerażają (długie odcinki III miałam okazję przechodzić w Alpach). Chodzi mo tylko o radę - która z tych dróg będzie ciekawa najbardziej. Sprzęt mam odpowiedni, na biwak jestem przygotowana.
A może ktoś chce się dołączyć?
Pozdrawiam słonecznie,
Kasia




