żywczyk

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

oskar pisze:Cytując moją ulubioną reklamę Janku:
Przyjdzie czas - przyjdzie i jedzenie
Poczytaj KubęR. To gość solidny i kompetentny. Masz do niego blisko, Rabka o rzut kamieniem, każde dzieecko wskaże adres.
No i pamiiętaj jedno - choćbyś rok czasu siedział na forum żeglarskim to się z tego żeglowania nie nauczysz.
A wspinanie się bez asekuracji jest takim samym jak z asekuracją a różnica leży tylko w braku asekuracji. Lina i reszta w wspinaniu nie pomaga - mówię o wspinaczce klasycznej.
Audrey_Horne

-#1
Posty: 41
Rejestracja: czw 09 lis, 2006

Post autor: Audrey_Horne »

Jestem z natury osobą bardzo spokojną, ale ten niemiły Janek w swoich złośliwych, dyletanckich tekstach przekroczył już dawno granice śmieszności.

Nie masz nic do powiedzenia, to musisz się przyczepiać dla zasady?!

Dzik podał rzeczową i konkretną odpowiedź na pytanie Oskara. Masz coś lepszego do powiedzenia? Nie? To....... Odejdź, proszę.


Oskar - na początek polecam Ci "Więcej niż ryzyko. Rozmowy z alpinistami" Nicholasa O'Connela, oraz "Mieszane uczucia" Grega Childa - dowiesz się z tych książek wiele ciekawego - w tym o wspinaniu solowym. Szczególnie cenne będą dla Ciebie rozdziały o Kurtyce i Beyerze.

Film "Eiger Solo" jest ze wszech miar warty uwagi. Podobnie wszystkie odcinki serii "Masters of Stone". Dla krótkich spotów poszukaj np. na youtube filmów po słowach kluczowych el cap free solo, dan osman itd.

Wspomniałam już o tym, ale w ostatnich lub przedostatnich Górach masz tekst Marcina Wernika (UKA Warszawa) o żywcowym przejściu Międzymiastowej na Mnichu.

Z Makowa masz blisko do Zakopanego :-) Spróbuj się spotkać z Jasiem Muskatem - on może ci o żywcach SPORO poopowiadać :-)

Pozdrawiam - i nie słuchaj tego siwka z pokładu bidy.

Edit: zgodnie z życzeniem p. Janka wypełniłam wygwiazdkowane poprzednio pola. Życzę wszystkim dobrej nocy i zdrowych decyzji w niedzielnych wyborach samorządowych.
Ostatnio zmieniony ndz 12 lis, 2006 przez Audrey_Horne, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
oskar

-#5
Posty: 603
Rejestracja: pn 26 wrz, 2005
Lokalizacja: Maków Podhalański

Post autor: oskar »

hmmm... sęk w tym że ja sie nie mam zamiaru wspinać. To że czytam o walkach o okinawe, morze koralowe i guadelcanal to nie jest dowód na to że moją intencją jest wskrzeszenie imperializmu japońskiego, to ze poczytuje o zakonach rycerskich nie oznacza że mam zamiar szturmować bramy Jerozolimy. Poprostu próbuje sie czegoś dowiedzieć, czegoś co mnie interesuje w taki właśnie sposób, istnieją ludzie którzy mają coś do przekazania wiec pytam
Audrey_Horne

-#1
Posty: 41
Rejestracja: czw 09 lis, 2006

Post autor: Audrey_Horne »

... w takim razie książki i filmy które poleciłam powinny ci na początek wystarczyć ;-)
Awatar użytkownika
oskar

-#5
Posty: 603
Rejestracja: pn 26 wrz, 2005
Lokalizacja: Maków Podhalański

Post autor: oskar »

dzieki AH , aczkolwiek ta odpowiedź bardziej do Janka była
Audrey_Horne

-#1
Posty: 41
Rejestracja: czw 09 lis, 2006

Post autor: Audrey_Horne »

Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Audrey_Horne pisze: Dan Osman......
Myslę, ze lepiej powoływać się na przykłady osób żyjących...
Audrey_Horne

-#1
Posty: 41
Rejestracja: czw 09 lis, 2006

Post autor: Audrey_Horne »

mefistofeles pisze:Myslę, ze lepiej powoływać się na przykłady osób żyjących...

Podałam przykład Marcina Wernika. A ś.p. Dan Osman był geniuszem skały. Jego tragiczna śmierć była wynikiem wpływu warunków atmosferycznych na stan liny zostawionej przez zbyt długi czas. Straszna tragedia - ale życie Dana może być przykładem dla każdego - był to człowiek który ze swej pasji potrafił uczynić sztukę.

Pozdrawiam najserdeczniej,
Audrey
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Widxisz oskar, przykład Dana Osmana jest znakomitym przykładem na wyższość i większe bezpieczeństwo przy żywcowaniu. Osman juą ziemie gryzie od 8 lat ale nie zginął przy żywcowaniu. Ergo, zgodnie z żelazną logiką manuelki i audrejki - zywcujesz - żyjesz. Nie żywcujesz - giniesz. Wiesz co Oskar - najlepiej idź do sklepu i przynieś sobie wielopak Zywca - jutro cię głowa będzie boleć ale umrzeć od tego nie umrzesz co i Ałdrejce życzę.
Audrey_Horne

-#1
Posty: 41
Rejestracja: czw 09 lis, 2006

Post autor: Audrey_Horne »

Osoba która tak instrumentalnie traktuje Zmarłych zasługuje na najwyższą pogardę. Ponieważ jednak jest już niedziela, to powstrzymam się od brutalnej reakcji.

Mam wrażenie, że p. Janek o Danie Osmanie dowiedział się z Wikipedii, więc nie sądzę, żeby dyskusja z nim miała jakikolwiek sens.

Oskar - wspianie na żywca jest bardzo niebezpieczne, jednak przejścia bez liny są często niezbędnym (a nawet czasem - jedynym możliwym) elementem poruszania się po górach. Opanowanie strachu i nabranie praktyki w żywcowaniu (w stopniu o 3 niższym niż poziom swojego OSu) jest bardzo przydatne. Pozostaje niebezpieczne, ale przydatne jest bez wątpienia. Coś o tym wiem z własnego doświadczenia.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Audrey_Horne pisze:
Podałam przykład Marcina Wernika. A ś.p. Dan Osman był geniuszem skały. Jego tragiczna śmierć była wynikiem wpływu warunków atmosferycznych na stan liny zostawionej przez zbyt długi czas.
Dobrze mi się wydaje, ze widać to na końcu tego filmiku? Sorki - cięzko mówić, ze winne były niezależne przyczyny. Po prostu ten raz nie miał tyle szczęscia co zwykle w robieniu rzeczy śmiertelnie niebezpiecznej (bo lina wspinaczkowa chyba do kilkudziesięciometrowych skoków nie służy? Mi się wydaje, że to trochę jak jazda pod prąd ale w zapiętych pasach i z airbagiem - teoretycznie powinny Cię uratować).
Audrey_Horne pisze:Straszna tragedia - ale życie Dana może być przykładem dla każdego
Tragedia owszem, ale sukcesem jest, ze i tak długo pożył przy tym trybie życia.
Audrey_Horne pisze:był to człowiek który ze swej pasji potrafił uczynić sztukę.
z tym sie moge zgodzić
Audrey_Horne

-#1
Posty: 41
Rejestracja: czw 09 lis, 2006

Post autor: Audrey_Horne »

Którego filmiku? Tego z youtube?

Lina wspinaczkowa może służyć do skoków i do tyrolek, ale musi być często wymieniana. W przypadlu śmierci Dana Osmana doszło do strasznego w skutkach zaniedbania - zetlały oplot puścił, a zużyty rdzeń uległ przecięciu.
mefistofeles pisze:sukcesem jest, ze i tak długo pożył przy tym trybie życia.
Dziwnie to trochę brzmi.... Dan był człowiekiem wręcz z innego wymiaru; myślę, że to co robił było jedyne w swoim rodzaju....
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Audrey_Horne pisze:W przypadlu śmierci Dana Osmana doszło do strasznego w skutkach zaniedbania - zetlały oplot puścił, a zużyty rdzeń uległ przecięciu.
Panieneczko - przez wiele lat byłem odpowiedzialny za pracę kilkudziesięciu maszyn dzwigowych. Elementem podstawowym jest lina. Stan takiej liny podlega stałej kontroli. Gdyby lina się urwała i ładunek zabiłby choć jednego człowieka co na np. budowie mostu nietrudno to poszedłbym na parę lat do paki. Mr Osmana widać obsługiwali popaprańcy.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Audrey_Horne pisze:Którego filmiku? Tego z youtube?
tak - tego http://youtube.com/watch?v=viy9pWTGNys& ... ed&search=
sama końcówka - film sie kończy uderzeniem o skały albo chwilę przed :/

Audrey_Horne pisze:Lina wspinaczkowa może służyć do skoków i do tyrolek, ale musi być często wymieniana. W przypadlu śmierci Dana Osmana doszło do strasznego w skutkach zaniedbania - zetlały oplot puścił, a zużyty rdzeń uległ przecięciu.
No to nie wina warunków a błąd ludzki. Nie jestem wspinaczem (kurs halowy tylko), ale z tego co wiem to po takim odpadnięciu jak ten skok to lina musi byc bezwzględnie wymieniona - ale moge się mylić.

Audrey_Horne pisze:Dan był człowiekiem wręcz z innego wymiaru; myślę, że to co robił było jedyne w swoim rodzaju....
No był. Ale chodzenia jego droga bym nie polecał.


PS Ignore'a na razie nie ma. Może kiedyś. Za dużo roboty.
Ostatnio zmieniony ndz 12 lis, 2006 przez mefistofeles, łącznie zmieniany 1 raz.
Audrey_Horne

-#1
Posty: 41
Rejestracja: czw 09 lis, 2006

Post autor: Audrey_Horne »

Miał pan już iść spać chyba?

Dan Osman obsługiwał się sam.

Przykro mi, że jedyny pana związek z linami to maszyny dźwigowe.

Dobrej nocy. Z Bogiem!



PS. Mefistofeles - jutro pogadamy. Idę spać.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Audrey_Horne pisze:Dan Osman obsługiwał się sam.
No to bez komentarza.
Gość

Post autor: Gość »

Janek pisze:Widxisz oskar, przykład Dana Osmana jest znakomitym przykładem na wyższość i większe bezpieczeństwo przy żywcowaniu. Osman juą ziemie gryzie od 8 lat ale nie zginął przy żywcowaniu. Ergo, zgodnie z żelazną logiką manuelki i audrejki - zywcujesz - żyjesz. Nie żywcujesz - giniesz. Wiesz co Oskar - najlepiej idź do sklepu i przynieś sobie wielopak Zywca - jutro cię głowa będzie boleć ale umrzeć od tego nie umrzesz co i Ałdrejce życzę.
Panie Janie Dan Osman nie zginal zywcujac o tym wie kazdy kto choc interesuje sie wspinaniem. Jak sie zabil....niech to bedzie forma zagadki dla Pana.

Mam jeszcze jedna zagadke dla Pana zwiazana z Tatrami. Przed wojna pewien pilot na zywca przeszedl jedna z najtrudniejszych tarzanskich drog. Ow pilot nie byl slawnym wspinaczem. Lubial zywcowac i tylko tak sie wspinal. A teraz zagadka. Panie janie niech poda Pan jego imie i nzawisko oraz jaka droge zrobil na zywca. Dla ulatwienia podam, ze opis jego przejscia byl zamieszczony w magazynie Gory i Alpinizm.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Dzik pisze:Panie Janie Dan Osman nie zginal zywcujac o tym wie kazdy kto choc interesuje sie wspinaniem. Jak sie zabil....niech to bedzie forma zagadki dla Pana.
Dziku - gdyby czytał uważnie to bys zauwazył, ze śmierć pana Osmana jest w tym temacie dokładnie opisana już, ba mozna ją nawet zobaczyc na filmie. Zresztą:
Janek pisze:nie zginął przy żywcowaniu
Kulą w płot

Dzik pisze:Mam jeszcze jedna zagadke dla Pana zwiazana z Tatrami. Przed wojna pewien pilot na zywca przeszedl jedna z najtrudniejszych tarzanskich drog. Ow pilot nie byl slawnym wspinaczem. Lubial zywcowac i tylko tak sie wspinal. A teraz zagadka. Panie janie niech poda Pan jego imie i nzawisko oraz jaka droge zrobil na zywca. Dla ulatwienia podam, ze opis jego przejscia byl zamieszczony w magazynie Gory i Alpinizm.
Znowu wykazałeś się ignorancją, bo nazwisko pana Leporowskiego pada w tym wątku kilkukrotnie. Zna je zresztą każde dziecko.
Czyli dwie kule w płocie.
Ostatnio zmieniony ndz 12 lis, 2006 przez mefistofeles, łącznie zmieniany 2 razy.
Gość

Post autor: Gość »

Janek pisze:Panieneczko - przez wiele lat byłem odpowiedzialny za pracę kilkudziesięciu maszyn dzwigowych. Elementem podstawowym jest lina. Stan takiej liny podlega stałej kontroli. Gdyby lina się urwała i ładunek zabiłby choć jednego człowieka co na np. budowie mostu nietrudno to poszedłbym na parę lat do paki. Mr Osmana widać obsługiwali popaprańcy.
Panie Janku, a co powiesz o linie ktorej uzyl Kukuczka podczas swojej ostatniej wyprawy? A jakie Pan Jan ma zdanie o zywcowaniu Kukuczki?
Gość

Post autor: Gość »

mefistofeles pisze:
Dzik pisze:Panie Janie Dan Osman nie zginal zywcujac o tym wie kazdy kto choc interesuje sie wspinaniem. Jak sie zabil....niech to bedzie forma zagadki dla Pana.
Dziku - gdyby czytał uważnie to bys zauwazył, ze śmierć pana Osmana jest w tym temacie dokładnie opisana już, ba mozna ją nawet zobaczyc na filmie.
Kulą w płot

Dzik pisze:Mam jeszcze jedna zagadke dla Pana zwiazana z Tatrami. Przed wojna pewien pilot na zywca przeszedl jedna z najtrudniejszych tarzanskich drog. Ow pilot nie byl slawnym wspinaczem. Lubial zywcowac i tylko tak sie wspinal. A teraz zagadka. Panie janie niech poda Pan jego imie i nzawisko oraz jaka droge zrobil na zywca. Dla ulatwienia podam, ze opis jego przejscia byl zamieszczony w magazynie Gory i Alpinizm.
Znowu wykazałeś się ignorancją, bo nazwsko pana Leporowskiego pada w tym wątku kilkukrotnie.
Czyli dwie kule w płocie.
Nie czytalem calego watku i nie mam ochoty czytac. Po drugie Pan Jan dopiero sie dowiedzial kim byl Dan Osman i jak zginal. Po trzecie postac Dana Osmana jest bardziej skaplikowana niz opisuje to Audrey_Horne. Po czwarte, Mefistofelesie, o zywcowaniu dowiesz sie z autopsji gdy wreszcie zaczniesz robic alpejskie drogi w normalnych gorach bo Tatry to raczej grajdol goro-podobny. Po piate, Pan Jan wie tyle o linach wspinaczkowych co o zywcowaniu :)) :)) :))
Zablokowany