prasa fachowa, na prosbe jasia

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Zablokowany
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

KubaR pisze: (...) Idąc dalej tym tropem to nie trzeba mieć o niczym pojęcia żeby wyrazić swoją opinię i to do tego kreując się na autorytet. Gratulacje.
Chodziło mi o szczegóły, a nie o ogólnie pojęcie, drogi Kubo.
Autorytet? :?
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

KubaR pisze: Oczywiście. Natomiast o tym czy ktoś jest głupi czy nie bedziesz decydował Ty? Czy czasem nie jest to jakiś objaw megalomanii? Owszem może Ci się nie podobać, czy możesz uważać, że jest to niebezpieczne ale stwierdzanie czyjejś głupoty wymaga chyba nieco większej wiedzy.

Wybacz ale twoje wypowiedzi na temat wiatru i tysiąca innych czynników które mogą zaskoczyć biednego wspinacza wyglądają na czysto teoretyczne.

Twoja ocena co jest bardziej a co mniej niebezpieczne nie jest niestety miarodajna. A teza od której wszystko się zaczęło czyli "przydatność umiejętności żywcowania" jest jak najbardziej w swej istocie prawdziwa, choć wnioski z niej wyprowadzone (konieczność ćwiczenia tychże) do mnie nie trafiają. Większość wspinaczy do chodzenia bez asekuracji po prostu dojrzewa, czasem później czasem wcześniej. Część potrafi przejść tak krótką drogę w skałach inni dłuższą, a
co poniektórzy nawet skalne ekstrema, a inni długie drogi w górach. A całe mnóstwo nie ma na tyle silnej psychiki by się kiedykolwiek świadomie na to zdecydować, lecz ma na tyle dobrze opanowane wspinaczkowe rzemiosło by w sytuacji tego wymagającej móc zadziałać praktycznie bez asekuracji, czy w parszywym trawkowo kruchym terenie się rozwiązać by niepotrzebnie partnera nie narażać.

Być może znasz nazwisko Wojtka Kurtyki. Pewnie dla części z was jest to jakiś autorytet. A tenże autorytet przeszedł bez asekuracji w skałkach "Abazego" (VI.3+) a na początku lat 90-tych "Chińskiego Macharadżę" (VI.5). Według Twojej definicji to głupol, czyż nie?

Ja mam taką propozycję - przyjedź wiosną w skały. Ja nie piszę tego zlośliwie, mam nadzieję zrozumiesz. Spróbuj. Może Ci się spodoba może nie. Ale myślę, że może będziesz miał inne zdanie. Jest to propozycja całkiem serio, jak coś dane szczegółowe na priva (aczkolwiek wytropienie mnie w internecie jest dość łatwe :-)).
Ja mówię o głupotach, które ktoś wypisuje, a nie o kimś jako głupku. To jest zasadnicza różnica, której właśnie Laura i Manuela nie rozumieją.
Po prostu uważam, że narażanie siebie na takie niebezpieczeństwo jest głupotą. Taka jest moja opinia na ten temat. Zresztą powtarzam to już chyba po raz n-ty.
Chodzi ci o tego Kurtykę, który podciągał się na drążku chyba z 50 razy?
Jeśli to on to mogę się li tylko odnieść do jego niektórych dokonań.
Co do skał to wiem, jak to wygląda ale zupełnie mnie to nie kręci. Wolę zbieranie znaczków. ;)
Ostatnio zmieniony czw 09 lis, 2006 przez Hannibal, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

KubaR pisze:Tak więc daj se powiedzieć, że z tym czasem "przewodnikowym" trochę przegiąłeś.
Paryski podaje 3.5 godziny z Kotła. I tak cały czas pisałem. Do tego jakieś 1.5 h z Morskiego do Kotła, chyba się nie pomyliłem? Tak więc nie wiem o co chodzi z tym przegięciem. Paryski w opisie nie podaje czasu poszczegolnych wariantów, mogą więc być różnice.
Audrey_Horne

-#1
Posty: 41
Rejestracja: czw 09 lis, 2006

Post autor: Audrey_Horne »

Hannibal pisze:Chodzi ci o tego Kurtykę, który podciągał się na drążku chyba z 50 razy?
Jeśli to on to mogę się li tylko odnieść do jego niektórych dokonań.

BEZ KOMENTARZA..........................................
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Po prostu uważam, że narażanie siebie na takie niebezpieczeństwo jest głupotą. Taka jest moja opinia na ten temat. Zresztą powtarzam to już chyba po raz n-ty.
a ja uważam, że wypowiadanie się w temacie, nie mając o nim najbledszego pojęcia jest głupotą. widziałeś na własne gały kiedykolwiek drogę jedynkową? albo może lazłeś kiedyś mokrym trawnikiem za 0+ w lejącym deszczu? chcesz się na tym asekurować (glhf), wydłużając w ten sposób czas przejścia coś trzykrotnie, ryzykując że deszcz zamieni się w śnieg i odetnie drogę do domu? nie widziałeś, nigdzie nie lazłeś, gówno wiesz, więc przestań pieprzyć głupoty. w odróżnieniu od teoretycznych wzorów na poprawne odżywianie się, wspinaczka to jest sytuacja praktyczna, której nie da się rozważać teoretycznie, trzeba ruszyć otłuszczony zad zza biurka i gdzieś poleźć.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Widzę, że Audrey_Horne interpretuje wszystko po swojemu.
Dla wyjaśnienia - jego 50 podciągnięć nie ma nic do jego dokonań, bystrzacho. Miałem na myśli oczywiście jego wspinaczkowe dokonania.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Tomtom - te swoje rady zachowaj dla siebie, specjalisto od siedmiu boleści.
Na twoje pytania nie chce mi się odpowiadać, bo jesteś żenujący.
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Hannibal pisze: Chodzi ci o tego Kurtykę, który podciągał się na drążku chyba z 50 razy?
Wybacz, ale jeżeli z całej kariery Wojtka znasz tylko fakt że się podciągnął ileś razy na drążku (a i to myślę, że coś pomyliłeś bo 50-tka to wcale wynikiem jakimś nie jest) to jedyne co mi pzoostaje to pogratulowac Ci wiedzy górskiej.

Aczkolwiek polecąłbym Ci coś o nim poczytać, skoro się górami interesujesz. Bardzo ładny esej o nim napisał Greg Child (zbiór się chyba "Mieszane uczucia" nazywa).

A co do różnicy podobno fundamentalnej pomiędzy głupotą a głupkiem to widocznie ja jestem na to za głupi ale jakoś do mnie nie dociera, że w oczach kogoś kto uważa jakąś czynność za głupotę, ktoś kto tę czynność wykonuje jest widziany inaczej.

Pozdrawiam,

Kuba
Gość

Post autor: Gość »

Janek pisze: A przeleciałeś chociaż tą Manuelę? Dobra laska? Leciwa już jest ale może dobrze zakonserwowana? :D
Jestes wulgarny i chamski Panie Janku. Czy tez tak sie wyrazasz do swojej zony? Nie chodze po gorach aby kogos jak to mowisz: "przeleciec" tylko po to aby podziwiac ich piekno i byc w towarzystwie przyjaciol i ludzi z klasa. Moja kolezanka Manuela mogla by cie wielu rzeczy nauczyc ale napewno nie kultury.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

KubaR pisze: Wybacz, ale jeżeli z całej kariery Wojtka znasz tylko fakt że się podciągnął ileś razy na drążku (a i to myślę, że coś pomyliłeś bo 50-tka to wcale wynikiem jakimś nie jest) to jedyne co mi pzoostaje to pogratulowac Ci wiedzy górskiej. (...)
Jeśli zacytujesz mi moją wypowiedź, gdzie twierdzę, że z całej kariery Wojtka znam tylko fakt, że się podciągał ileś tam razy to dostajesz ode mnie 1000 zł, a może nawet więcej. A jak nie zacytujesz do przyznasz się do tego publicznie, zgoda?
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

a jakiez to fakty jeszcze znasz, tak na szybko?
Audrey_Horne

-#1
Posty: 41
Rejestracja: czw 09 lis, 2006

Post autor: Audrey_Horne »

Hannibal pisze:Chodzi ci o tego Kurtykę, który podciągał się na drążku chyba z 50 razy?
Jeśli to on to mogę się li tylko odnieść do jego niektórych dokonań.
To jest właśnie dowód na to, że o wspinaniu i górach nie wiesz nic... Nawet na najdalszym Weście (nie mówiąc o Eaście) ludzie którzy mają cokolwiek wspólnego z górami wiedzą o kogo chodzi, jeśli powie się hasło "Kurtyka". Nie ściemniaj więc, że wyrywa się twe zdania z kontekstu, bo się tylko pogrążasz....
tomtom pisze:a ja uważam, że wypowiadanie się w temacie, nie mając o nim najbledszego pojęcia jest głupotą. widziałeś na własne gały kiedykolwiek drogę jedynkową? albo może lazłeś kiedyś mokrym trawnikiem za 0+ w lejącym deszczu?
.... i cała reszta cytatu: BRAWO. O to własnie chodzi. Utarłeś końskiego nosa :-)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Audrey_Horne pisze: To jest właśnie dowód na to, że o wspinaniu i górach nie wiesz nic... Nawet na najdalszym Weście (nie mówiąc o Eaście) ludzie którzy mają cokolwiek wspólnego z górami wiedzą o kogo chodzi, jeśli powie się hasło "Kurtyka". Nie ściemniaj więc, że wyrywa się twe zdania z kontekstu, bo się tylko pogrążasz.... (...)
:))
Taki jest do tego mój komentarz. Po prostu tragedia.
Na szczęście o górach mam z kim gadać. Nie jestem skazany na takich....
Audrey_Horne

-#1
Posty: 41
Rejestracja: czw 09 lis, 2006

Post autor: Audrey_Horne »

No więc powiedz kucu tak bez zaglądania do Googla (tylko nie oszukuj!) jakie (minimum 5) przejść Kurtyki uważasz za najwybitniejsze w skali międzynarodowej? Jesteś na forum teraz, więc odpowiedz od razu. Bardzom ciekawa twej wiedzy i opinii...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Audrey_Horne pisze:No więc powiedz kucu tak bez zaglądania do Googla (tylko nie oszukuj!) jakie (minimum 5) przejść Kurtyki uważasz za najwybitniejsze w skali międzynarodowej? Jesteś na forum teraz, więc odpowiedz od razu. Bardzom ciekawa twej wiedzy i opinii...
Nie popisuj się. Chłopak się zaplątał. Nigdy ci się nie zdarzyło zaplątać?
Audrey_Horne

-#1
Posty: 41
Rejestracja: czw 09 lis, 2006

Post autor: Audrey_Horne »

....czas minął.

Gratuluję Hanibalu, autorze 2253 postów. Kojarząc nazwisko Zwierza z podciągnięciami się na drążku obnażyłeś swoją niewiedzę. Dla mnie to przykład skrajnej kompromitacji.

Dobranoc.
Audrey_Horne

-#1
Posty: 41
Rejestracja: czw 09 lis, 2006

Post autor: Audrey_Horne »

Janek pisze:Nie popisuj się. Chłopak się zaplątał. Nigdy ci się nie zdarzyło zaplątać?

Nie popisuję się Janku. Po prostu kol. Hannibal nie za bardzo zna się na rzeczy a udaje, że zjadł wszystkie rozumy. Tomtom pokazał mu wyżej, że myli się i to srodze, a akcja z Kurtyką to nie jest "zaplątanie", tylko niewiedza....

Oczywiście, że mi też się uda zaplątać. Ale potrafię przyznać się do błędu.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Audrey_Horne pisze: Ale potrafię przyznać się do błędu.
Szczególnie w dyskusji z Filancem na Brytanie. :D
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Janek pisze:Nie popisuj się. Chłopak się zaplątał. Nigdy ci się nie zdarzyło zaplątać?
on się zawsze plącze. ma problem z opanowaniem synchronizacji czterech kopyt, które mu przez te 2253 posty zdążyły wyrosnąć.
Audrey_Horne

-#1
Posty: 41
Rejestracja: czw 09 lis, 2006

Post autor: Audrey_Horne »

Janek pisze:Szczególnie w dyskusji z Filancem na Brytanie.
Filanc nie dyskutował tam, tylko obleśnie bluzgał. Czytasz Brytana aktywnie Janku, więc może się w końcu wpiszesz, a nie tylko łypiesz zza węgła....

tomtom pisze:on się zawsze plącze. ma problem z opanowaniem synchronizacji czterech kopyt, które mu przez te 2253 posty zdążyły wyrosnąć.
Dobra odpowiedź ;-)
Zablokowany