Ja to tak odebrałem.Manuela pisze:przez wlasna prace, stopniowe dochodzenie do coraz wyzszej klasy.
No tak. Jak dla mnie to akurat w Tatrach najbardziej mnie denerwują zawsze tereny gdzie "chwyt po użyciu odłożyć na miejsce" typu jacyś Dorawscy na Świnicy latem. Więc raczej myślałem, że Dolomity to byłby komfort, a asekurację to zawsze się jakoś zamota. Nawet jak ino iluzoryczna bywa...Po doskonale obitychtatrach pojechala w dolomity,
.....
to wszystko jej sie na zywca wydawalo.
Niestety nie. Nie byłem tam. Uwielbiam sąsiednią grupę górską (Ortler) ale zimą.zreszta sam wiesz jak moga drogi w dolomitach wygladac.
pozdrawiam.
A wracając do argumentacji to mniej mnie zdziwiła ta część Dolomitowa, bardziej Świerz na Mięguszu i argument o "ćwiczeniu żywców". Ja bym jednak na co innego nacisk położył.
Szczerze mówiąc to też jak przeczytałem część postów Laury (nie wiem czy jakieś inne nie był usunięte) to się zastanowiłem cóż ona pitoli
No to wzorców za bogatych nie masz.....hehe, na usprawiedliwienie moge dodac ze od 17 lat mam sporadyczny kontakt z jezykiem polskim, glownie na brytanie
Żeby coś uznać za dowiedzione, miło by było zobaczyć dowód. Może jednak jakieś konkrety? Zarówno w powyższym jak i w meritum.Hannibal pisze: Nie. Potwierdzenie tego słowa można znaleźć w licznych postach Laury i Manueli. QED
Kuba
P.S. Tak a'propos, Hannibal wspinałeś się albo się wspinasz?






