prasa fachowa, na prosbe jasia

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Zablokowany
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Manuela pisze:przez wlasna prace, stopniowe dochodzenie do coraz wyzszej klasy.
Ja to tak odebrałem.
Po doskonale obitych ;-) tatrach pojechala w dolomity,
.....
to wszystko jej sie na zywca wydawalo.
No tak. Jak dla mnie to akurat w Tatrach najbardziej mnie denerwują zawsze tereny gdzie "chwyt po użyciu odłożyć na miejsce" typu jacyś Dorawscy na Świnicy latem. Więc raczej myślałem, że Dolomity to byłby komfort, a asekurację to zawsze się jakoś zamota. Nawet jak ino iluzoryczna bywa...
zreszta sam wiesz jak moga drogi w dolomitach wygladac.
pozdrawiam.
Niestety nie. Nie byłem tam. Uwielbiam sąsiednią grupę górską (Ortler) ale zimą.

A wracając do argumentacji to mniej mnie zdziwiła ta część Dolomitowa, bardziej Świerz na Mięguszu i argument o "ćwiczeniu żywców". Ja bym jednak na co innego nacisk położył.

Szczerze mówiąc to też jak przeczytałem część postów Laury (nie wiem czy jakieś inne nie był usunięte) to się zastanowiłem cóż ona pitoli ;-). Pomimo, że parę żywczyków (skałkowych) stricte żywcowych, jak i wymuszonych (w górach) wykonać mi się udało.
hehe, na usprawiedliwienie moge dodac ze od 17 lat mam sporadyczny kontakt z jezykiem polskim, glownie na brytanie ;-)
No to wzorców za bogatych nie masz..... :-)
Hannibal pisze: Nie. Potwierdzenie tego słowa można znaleźć w licznych postach Laury i Manueli. QED
Żeby coś uznać za dowiedzione, miło by było zobaczyć dowód. Może jednak jakieś konkrety? Zarówno w powyższym jak i w meritum.

Kuba

P.S. Tak a'propos, Hannibal wspinałeś się albo się wspinasz?
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

KubaR pisze:No to wzorców za bogatych nie masz.....
no, uwazaj sobie ;-), tam sie ucze od filarow literatury polskiej, doline bialej wody ty czytal?
KubaR pisze:cóż ona pitoli
- a tu tez uwazaj, juz bez smila!
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Manuela pisze: no, uwazaj sobie ;-), tam sie ucze od filarow literatury polskiej, doline bialej wody ty czytal?
Całą nie. Tylko tę część co się kiedyś w Bularzu ukazała. Do tej pory pojęcie "pieknoducha" czy starcie "horyzontu aksjologicznego ks. prof. T." z rzeczywistością stanowią jedne z moich ulubionych haseł.

Aczkolwiek to raczej kolumienki literatury, pomimo, że filary wspinania ;-)

A tak swoją drogą, czy w tej relacji z Chana nie czuć delikatnego powiewu "The White Water Valley"? Z innej strony to masywnie tego Chana zazdroszczę, choć raczej się tam nigdy nie wybiorę - nie za bardzo da się zjechac na nartach :-).
a tu tez uwazaj, juz bez smila!
A czemuż? Nikogo nie obrażam, a jeżeli masz na ten temat inne zdanie to po prostu możemy podyskutować. Ja nie czepiam się Laury jako Laury tylko tego co napisała i z tym, czy o tym możemy chyba dyskutować bez "jeżenia się".

Pozdrówka,

Kuba
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Zdanie Dagomara popieram w całej rozciągłości. I Jeeeeezuuuus Maria jak mawiali starzy komunisci skończcie ten bój, zanim sobie krzuwdę zrobicie., Mówię to ja q...wa wasz rozsądek. Zmykać japy i marsz do pokoju odosobnienia. To taki angielski szkolny wynalazek: ucznia , który narozrabia, po zwyczajowym kazaniu umieszcza sie w odosobnieniu, żeby nieco ochłonął i przemyślał /jeśli rzecz jasna potrafi/ swsoje postepowanie.
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

KubaR pisze:
Manuela pisze: no, uwazaj sobie ;-), tam sie ucze od filarow literatury polskiej, doline bialej wody ty czytal?
Całą nie. Tylko tę część co się kiedyś w Bularzu ukazała. Do tej pory pojęcie "pieknoducha" czy starcie "horyzontu aksjologicznego ks. prof. T." z rzeczywistością stanowią jedne z moich ulubionych haseł.

Aczkolwiek to raczej kolumienki literatury, pomimo, że filary wspinania ;-)

A tak swoją drogą, czy w tej relacji z Chana nie czuć delikatnego powiewu "The White Water Valley"? Z innej strony to masywnie tego Chana zazdroszczę, choć raczej się tam nigdy nie wybiorę - nie za bardzo da się zjechac na nartach :-).
a tu tez uwazaj, juz bez smila!
A czemuż? Nikogo nie obrażam, a jeżeli masz na ten temat inne zdanie to po prostu możemy podyskutować. Ja nie czepiam się Laury jako Laury tylko tego co napisała i z tym, czy o tym możemy chyba dyskutować bez "jeżenia się".

Pozdrówka,

Kuba
to tak tylko na wszelki wypadek. bylem tu swiadkiem scen jak z malowanego ptaka kosinskiego. nawet pogrozki rekoczynow byly!
a pozatym to "moj" watek i dotyczy rozwiewania argumentow ze na zywca chodza idioci ktorzy w duzym procencie sie z tego powodu zabijaja.
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Manuela pisze:dotyczy rozwiewania argumentow ze na zywca chodza idioci ktorzy w duzym procencie sie z tego powodu zabijaja.
a kto tak napisal? hannibal? pytam bo sie mi nie chce tamtego watku czytac.
toz on sie do Krakowa z Mazowsza pociagiem nie wspial biedactwo, co on ma o tym wiedziec
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Manuela pisze:[
a pozatym to "moj" watek i dotyczy rozwiewania argumentow ze na zywca chodza idioci ktorzy w duzym procencie sie z tego powodu zabijaja.
To czego warczysz na sojusznika? :-)
A duża część osób tutaj się nie wspina (i się nie wspinała w ostatnim czasie). Takim niektóre rzeczy tłumaczy się czasami dziwnie.



Pozdrówka,

Kuba
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

KubaR pisze:Pozdrówka,
tez pozdrawiam. ide do domku, zapraszam jutro. beda rozmowy z jasiem o starych czasach, moze sie z niego cos da oprocz bluzgow i jakich glupawych wierszykow o sraniu wyciagnac. jak nie to trudno. widocznie on juz tak musi.
Hansio

-#1
Posty: 46
Rejestracja: pt 02 cze, 2006
Lokalizacja: 3Miasto

Post autor: Hansio »

KubaR pisze:A duża część osób tutaj się nie wspina (i się nie wspinała w ostatnim czasie). Takim niektóre rzeczy tłumaczy się czasami dziwnie.
Niestety i pewnych rzeczy nie da się przetłumaczyć.
Pozdrowienia.
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

KubaR pisze:A duża część osób tutaj się nie wspina (i się nie wspinała w ostatnim czasie). Takim niektóre rzeczy tłumaczy się czasami dziwnie.
myślę, ze jest to naturalny odruch obronny, jak się czegoś nie zna, to jednocześnie jest się przeciw temu...mimo, ze nie ma się o ty zielonego pojęcia.
Osobiście nic do żywcowania nie mam, choć z drugiej strony, takie uczenie się ściany na pamięć....to takie sobie.
Jednak nie mogę się zgodzić z Laura, że każdy, kto się wspina powinien żywcowanie ćwiczyć, czyli ze ten, co nie żywcuje, to jakby się mniej rozwijał.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

chief pisze: myślę, ze jest to naturalny odruch obronny, jak się czegoś nie zna, to jednocześnie jest się przeciw temu...mimo, ze nie ma się o ty zielonego pojęcia. (...)
Pudło, chiefie.
Nie trzeba znać żadnych szczegółów wspinaczki, ażeby twierdzić z pełną świadomością, na spokojnie, że żywcowanie (chodzi mi oczywiście o stricte to pojęcie) jest niemądre (eufemistycznie powiedziawszy).
Giaur

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 13 lis, 2004
Lokalizacja: Rzgów
Kontakt:

Post autor: Giaur »

chief pisze:Osobiście nic do żywcowania nie mam, choć z drugiej strony, takie uczenie się ściany na pamięć....to takie sobie.
Na OSach też się żywcuje ;).
Giaur

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 13 lis, 2004
Lokalizacja: Rzgów
Kontakt:

Post autor: Giaur »

Mi tam się jakoś zawsze żywcowanie z Pawełkiem kojarzy :P :

http://republika.pl/xpawelekx/jim.wmv

Większość wyżywcowanych dróg z tego flmu to V. Jebadełko jest za VI, na tym filmie ponoć przejście w OS.
Hansio

-#1
Posty: 46
Rejestracja: pt 02 cze, 2006
Lokalizacja: 3Miasto

Post autor: Hansio »

Hannibal pisze:Nie trzeba znać żadnych szczegółów wspinaczki,
bez komentarza
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Tak Hansio, bez komentarza jest twój komentarz.
Szczegółów samobójstwa też nie znam, choć wiem, że to niemądre. Itd.
Wystarczy, drogi Hansio, logiczne rozumowanie.
Wiem, że i tak cię nie przekonam. A mi to prostu wisi, czy sobie żywcujesz, czy nie, czy uważasz to za dobre, czy nie. Róbta co chceta!
Ale głupota będzie tu tępiona, czy ci się to podoba, czy nie.
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Hannibal pisze:że żywcowanie (chodzi mi oczywiście o stricte to pojęcie) jest niemądre (eufemistycznie powiedziawszy).
nieco inna forma wspinania....pod warunkiem, ze ktoś nie będzie z tego robił jakiejś filozofii.
Czasem żywiec w litej skale jest bezpieczniejszy od przejścia turystycznego lawiniastym terenem
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Może trochę inaczej - można w samochodzie odłączyć układ hamulcowy i ustawić skrzynię na trzecim biegu i pozostawić tylko gaz. Auto ruszy, pojedzie i na pustym torze umiejętnie sterując gazem uda się je zatrzymać. W przypadku jednak jakiekolwiek "spotkania" z drugim autem sytuacja jest beznadziejna. Zupełnie tak samo jak w przypadku nawet najmniejszego błędu podczas wspinaczki solo, także skutku sił zewnętrznych - np. nagłe zerwanie pogody.
Jeżeli ktoś zmasakruje tak swoje auto jak opisałem powyżej to każdy zapyta - po co? O co tu chodzi.
Podobne pytanie można zadać w przypadku wspinaczki solo (w przypadku ortodoksów należałoby rozważyć czy buty lub rękawiczki nie są "niesportowe", a może nawet i reszta ciuchów). Zarówno tak zrypany przez Manuelę tekst Kachlickiego jak i to co Manuela w swej łaskawości tu podała nie dają na to pytanie żadnej odpowiedzi. W jednym tekście jest jedna mętna ideologia a w drugim trochę inna, też mętna. Wspólny mianownik obu - przekonanie, że to jest szlachetna rozrywka dla nadludzi (ubermenschów) co muszą koniecznie sprawdzić czy są nadludżmi i to w układzie zero - jedynkowym - albo żyję albo ginę. Taka trochę rosyjska ruletka ale sprowadzona do magazynku na dwa naboje a nie na sześć.
Jeśli komuś to pasi to nie widzę powodu aby mu tego zabraniać. Pod jednym jednak warunkiem - niech złoży gdzieś oświadczenie, że w razie gdy gdy odpadnie i nie będzie miał tego szczęścia aby polecieć aż na piargi a zatrzyma się gdzieś po drodze, to nie należy zdejmować jego zwłok, bo po co narażać ratowników.
No i mam jeszcze jedno pytanie natury ideologiczno - sportowej. Taka sytuacja - wspinaczowo solo jednak psycha puściła i to akurat obok jakiejś dość wygodnej połki. Siedzi sobie na niej teraz i wydziera się do telefonu aby przyszli ratownicy i go zdjęli. Powinni pójść po niego i ratować to nędzne życie czy też nie - dać mu zginąć z honorem. W kraju, w którym przechowuje się tradycję Somosierry jest to pytanie wcale nie pozbawione sensu. A co szanowni forumowicze na to - byliście wszak spragnieni wiedzy od Laury i Manueli - dostaliście ją - pora na kolokwium sprawdzające wiadomości. Uczeń Kisor powinien odpowiadać pierwszy bo tak najżarliwiej domagał się wiedzy.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

chief -
No ale jest to wspinanie bez zabezpieczeń, tak? Gdzie najmniejszy błąd może się skończyć tragicznie? Gdzie zwykły skurcz może skończyć się śmiercią? TAK?
A czy ja twierdzę, że przejście turystyczne lawiniastym terenem jest bezpieczne? A poza tym, ja tu się nie chcę wdawać w stopniowanie niebezpieczeństwa. Wiele jest rzeczy równie, czy nawet bardziej niebezpiecznych, ale my tu chyba mówimy o jednym, nie?
Ostatnio zmieniony czw 09 lis, 2006 przez Hannibal, łącznie zmieniany 1 raz.
Giaur

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 13 lis, 2004
Lokalizacja: Rzgów
Kontakt:

Post autor: Giaur »

Hannibal pisze:No ale jest to wspinanie bez zabezpieczeń, tak?
Tak. To się właśnie nazywa spor ekstremalny ;)
Hannibal pisze:Gdzie najmniejszy błąd może się skończyć tragicznie? Gdzie zwykły skurcz może skończyć się śmiercią?
To zależy. Jeśli np żywcujesz drogi łatwe i utrzymujesz zasadę 3 punktów podparcia - jeden skurcz Cie nie zabije. Wyjedzie noga - zostaje jeszcze jedna, puści łapa - jest jeszcze druga + 2 nogi. Jak ktoś robi na żywca VI.7 - no to faktycznie jest to jazda bez trzymanki ;)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Możesz mieć nawet 10 punktów podparcia, ale jeśli dmuchnie cię wiatr to i tak nic nie poradzisz. A lina w tym wypadku by trzymała, nie?
Zablokowany