Hannibal pisze:Ano dlatego, że jest to argument rodem z jakiegoś wahabictwa, a nie ludzi normalnych. Nie widzisz tego?
Ale może jakieś konkrety? A myślę, że akurat czepianie się tego słowa to wynik dość popularnego ostatnio błędu językowego. O czym niżej.
Manu pisze:
moze chodzi o to ze oni nie rozumieja slowa predystynowany??
Myślę, że akurat tym razem to strzeliłeś gola do własnej bramki. Ostatnio ludzie mylą "predestynowany" z "predysponowany".
Predestynowany to taki co jest do czegoś "przenaczony" (np. do zbawienia świata). Niestety często używa się go teraz w znaczeniu posiadania predyspozycji. Sam chyba przyznasz, że w kontekście "bycia predestynowanym do przeżycia" to brzmi zabawnie.
Same artykuły które przetłumaczyłeś dla mnie dość ciekawe są, zresztą wcale nie są jakąś nowością. Ba gdzieś w taternikach z lat 80-tych takowe dyskusje były, a i chyba w jednych z pierwszych gór był artykuł (chyba Wali ?) "Każdy ma prawo zabić się w górach".
Tak w ogóle to się zgadzam z Tobą (Manu) czy Laurą w kwestii merytorycznej przydatności żywca, natomiast argumentacja użyta przez nią była dość dziwna (bezpieczeństwo, czasy przejść na Świerzu itp, zwłaszcza w kontekście treningu żywca), ale to jakby temat na osobną dyskusję. Choć być może właśnie między innymi ta argumentacja spowodowała część problemu.
Wracając do przeciwników żywca to nadal nie wiem co macie przeciw, ani jak to uzasadniacie. Zwłaszcza, że wojujecie z żywcem dla żywca jak i z zywcem wymuszonym (wyciąg praktycznie bez asekuracji czy jakieś kruche trawy). Może jestem naiwny ale chciałbym znać jakieś konkrety przeciw.
Pozdrawiam,
Kuba