Ryzyko „sladowe“ czy szalenstwo?
Dla „niewspinaczy”, oraz rowniez dla wielu milosnikow pionu wspinaczka solowa jest pojeciem szalenstwa. Nie ma zadnej dziedziny wspinaczki przy ktorej niebezpieczenstwo byloby tak bezposrednio namacalne, przy ktorej miedzy zyciem a smiercia lezaloby tylko pare centymetrow kwadratowych naskorka palcow i gumy podeszew. Dlatego tez solowka Alexandra Hubera na Wielkiej Cimie (Dolomity sekstenskie, Cima Grande przyp. Tlum.) tak bardzo wzburzyla umysly wspinaczy, co mozna bylo przesledzic swego czasu na forum www.bergsteigen.at.
Z punktu widzenia solisty sprzecznosc miedzy checia zycia a smiertelnym niebezpieczenstwem rozwiazuje sie przez subiektywne opanowanie ryzyka.
„W zadnej innej sytuacji zyciowej nie jestes tak glodny zycia, zyjesz i odczuwasz tak intensywnie, walczysz i bronisz swojego zycia tak zawziecie przed niebezpieczenstwem, ktore wprawdzie obiektywnie istnieje ale ktore subiektywnie masz stuprocentowo opanowane. Bo tygodniami i miesiacami fizycznie i psychicznie przygotowywales sie na ten kawalek skaly”- odpowiedzial Wolfgang Güllich na pytanie czy nie znudzilo mu sie zycie.
Rowniez Alex Huber inni solisci argumentuja panowanie nad sytuacja przez redukcje ryzyka do minimum.
Do tego nalezy miedzy innymi calkowite opanowanie drogi przez wspinacza. Z tego powodu wspinaczki solowe odbywaja sie na drogach o jeden lub dwa stopnie ponizej maksymalnego limitu wspinacza, najczesciej na drogach wczesniej przestudiowanych. Ale rowniez wtedy moze nastapic blokada umyslu, co sprawia ze tylko nieliczni, szczegolnie mocni psychicznie wspinacze przechodza bardzo trudne drogi solo.. Powod dla ktorego ludzie niechetnie mierza sie z maksymalnie trudnymi solowkami jest taki ze nie sa w stanie sprostac tak duzemu aspektowi mentalnemu, wyjasnia Brytyjczyk, Derek Hersey. Do zminimalizowania ryzyka nalezy rowniez wybor drogi w litej skale, w ktorej wylamanie sie stopnia lub chwytu nie doprowadzi do fatalnego lotu. I wreszcie nalezy do tego uczciwosc wobec siebie i swoich motywow. Gdy Peter Croft planowal przejsc droge Astroman solo, przemilczal to przed swoimi partnerami wspinaczkowymi zeby nie postawic sie pod mentalnym naciskiem. „Jest dla mnie bardzo wazne przy czyms takim nie ogladac sie na innych. Chcialem sam siebie uczciwie obserwowac i dla siebie samego zdecydowac czy jest to rozsadne czy idiotyczne i z jakich powodow to robie. I poniewaz doszedlem do wniosku ze sa to dobre powody to zrobilem to..
Co mowia statystyki
Subiektywny punkt widzenia samych zainteresowanych nie jest miarodajny jak niebezpieczna naprawde jest wspinaczka solowa. Oczywiscie bronia swego postepowania i probuja znalezc dla siebie wytlumaczenie. A ci ktorym „nie wyszlo” za duzo juz nam nie opowiedza. Tak jak ten mlody Francuz, ktorego sluzby ratownicze znalazly pod pewna sciana w Dauphine. Z technicznego punktu widzenia ryzyko jest pochodna prawdopodobienstwa i wielkosci mogacej nastapic szkody. Lecz subiektywnie bedzie ryzyko odbierane roznorodnie: ryzyko podczas lotu samolotem pasazerskim postrzegane jest jako wieksze niz podczas jazdy samochodem chociaz prawdopodobienstwo wypadku w tym przypadku jest znacznie wieksze. Ale podczas jazdy autem – tak jak podczas wspinaczki na zywca- ma sie wrazenie osobistego wplywu na stopien ryzyka.
Jak ryzykowne jest wiec z obiektywnego punktu widzenia wspinanie bez liny? Opracowanie statystyczne jest niestety niemozliwe poniewaz nie wiadomo ilu wspinaczy to uprawia. Mimo to chcemy naswietlich pare faktow. Brytyjski magazyn Climber przypomnial w jednym wydaniu w 1977 roku o brytyjskich wspinaczach i alpinistach ktorzy stracili zycie w gorach lub podczas wspinaczki w skalach. Z 26 wymienionych alpinistow czworo odpadlo podczas przejsc bez liny. Dwoch z nich odpadlo na bardzo latwych drogach na ktorych nie zalozyli nawet butow wspinaczkowych. Inny solista, Paul Willians spadl i zabil sie na oczach swego syna gdy obaj chcieli ponownie przejsc latwa droge i odlamal sie chwyt. Czwartym zabitym solista byl juz wspomniany Derek Hersey, ktory odpadl w roku 1973 podczas solowego przejscia drogi Steck/Salathe (5.9 albo 6/6+) na gorze Sentinell Rock. Przypuszczalnie ulewa ktora zaskoczyla go podczas wspinaczki spowodowala odpadniecie. Ostatnie dwa wypadki pokazuja ze ryzyko sladowe nie jest tylko wielkoscia teoretyczna. Najwieksza czesc brytyjskich alpinistow zginela podczas ekspedycji, z powodu lawin lub uderzen kamienia.
W Yosemmite (ojczyzna wspinaczki solowej, przyp. Tlum) zginelo miedzy 1970 a 1990 rokiem 51 osob. Miedzy nimi byl jeden solista, co sklonilo wydawce przewodnika wspinaczkowego po Yo do postawienia tezy ze swiadomosc niebezpieczenstwa u solistow ma bezposredni wplyw na ich niezwykla koncentracje.
Jak widzimy liczba wypadkow podczas zywcowania jest bardzo mala. Nie wolno jednak zapominac ze przy niewielkiej ilosci wspinaczy ktora ja uprawia w wiekszosci sa to absolutni profesjonalisci.
Magazyn Klettern, Wrzesien 2003, z artykulu Hopp oder Topp (woz albo przewoz) R. Stöhra.
Tak drodzy forumowicze. Mozemy odetchnac z ulga. Ta straszne wizje ktore roztaczal przed nami Jasio zrodzily sie w jego fantazji po lekturze mrozacego krew w zylach Playboya.
Okrutna selekcja naturalna ma bowiem miejsce nie na piargach u podnoza sciany tylko duzo wczesniej: w glowach potencjalnych solistow.
Porywaja sie na nia ci ktorzy sa najlepiej przygotowani do tego by przezyc. Tym ostatnim zdaniem mam nadzieje ze rozwialem watpliwosci czy namawiam do zywcow.
zmienilem swoj blad, na zdanie bardziej dla mnie



