prasa fachowa, na prosbe jasia

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Zablokowany
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

prasa fachowa, na prosbe jasia

Post autor: Manuela »

nie chcialo mi sie dokladnie szukac, przetlumaczylem pierwsze lepsze co znalazlem. 2 ostatnie rozdzialy. wedlug mnie odpowiadajace na pytania paru uczestnikow forum (oskar), ci co pytan nie mieli bo wiedzieli na pewno - no bo przeciez jasiu napisal (hannibal) tez moga przeczytac.

Ryzyko „sladowe“ czy szalenstwo?
Dla „niewspinaczy”, oraz rowniez dla wielu milosnikow pionu wspinaczka solowa jest pojeciem szalenstwa. Nie ma zadnej dziedziny wspinaczki przy ktorej niebezpieczenstwo byloby tak bezposrednio namacalne, przy ktorej miedzy zyciem a smiercia lezaloby tylko pare centymetrow kwadratowych naskorka palcow i gumy podeszew. Dlatego tez solowka Alexandra Hubera na Wielkiej Cimie (Dolomity sekstenskie, Cima Grande przyp. Tlum.) tak bardzo wzburzyla umysly wspinaczy, co mozna bylo przesledzic swego czasu na forum www.bergsteigen.at.
Z punktu widzenia solisty sprzecznosc miedzy checia zycia a smiertelnym niebezpieczenstwem rozwiazuje sie przez subiektywne opanowanie ryzyka.
„W zadnej innej sytuacji zyciowej nie jestes tak glodny zycia, zyjesz i odczuwasz tak intensywnie, walczysz i bronisz swojego zycia tak zawziecie przed niebezpieczenstwem, ktore wprawdzie obiektywnie istnieje ale ktore subiektywnie masz stuprocentowo opanowane. Bo tygodniami i miesiacami fizycznie i psychicznie przygotowywales sie na ten kawalek skaly”- odpowiedzial Wolfgang Güllich na pytanie czy nie znudzilo mu sie zycie.
Rowniez Alex Huber inni solisci argumentuja panowanie nad sytuacja przez redukcje ryzyka do minimum.
Do tego nalezy miedzy innymi calkowite opanowanie drogi przez wspinacza. Z tego powodu wspinaczki solowe odbywaja sie na drogach o jeden lub dwa stopnie ponizej maksymalnego limitu wspinacza, najczesciej na drogach wczesniej przestudiowanych. Ale rowniez wtedy moze nastapic blokada umyslu, co sprawia ze tylko nieliczni, szczegolnie mocni psychicznie wspinacze przechodza bardzo trudne drogi solo.. Powod dla ktorego ludzie niechetnie mierza sie z maksymalnie trudnymi solowkami jest taki ze nie sa w stanie sprostac tak duzemu aspektowi mentalnemu, wyjasnia Brytyjczyk, Derek Hersey. Do zminimalizowania ryzyka nalezy rowniez wybor drogi w litej skale, w ktorej wylamanie sie stopnia lub chwytu nie doprowadzi do fatalnego lotu. I wreszcie nalezy do tego uczciwosc wobec siebie i swoich motywow. Gdy Peter Croft planowal przejsc droge Astroman solo, przemilczal to przed swoimi partnerami wspinaczkowymi zeby nie postawic sie pod mentalnym naciskiem. „Jest dla mnie bardzo wazne przy czyms takim nie ogladac sie na innych. Chcialem sam siebie uczciwie obserwowac i dla siebie samego zdecydowac czy jest to rozsadne czy idiotyczne i z jakich powodow to robie. I poniewaz doszedlem do wniosku ze sa to dobre powody to zrobilem to..
Co mowia statystyki
Subiektywny punkt widzenia samych zainteresowanych nie jest miarodajny jak niebezpieczna naprawde jest wspinaczka solowa. Oczywiscie bronia swego postepowania i probuja znalezc dla siebie wytlumaczenie. A ci ktorym „nie wyszlo” za duzo juz nam nie opowiedza. Tak jak ten mlody Francuz, ktorego sluzby ratownicze znalazly pod pewna sciana w Dauphine. Z technicznego punktu widzenia ryzyko jest pochodna prawdopodobienstwa i wielkosci mogacej nastapic szkody. Lecz subiektywnie bedzie ryzyko odbierane roznorodnie: ryzyko podczas lotu samolotem pasazerskim postrzegane jest jako wieksze niz podczas jazdy samochodem chociaz prawdopodobienstwo wypadku w tym przypadku jest znacznie wieksze. Ale podczas jazdy autem – tak jak podczas wspinaczki na zywca- ma sie wrazenie osobistego wplywu na stopien ryzyka.
Jak ryzykowne jest wiec z obiektywnego punktu widzenia wspinanie bez liny? Opracowanie statystyczne jest niestety niemozliwe poniewaz nie wiadomo ilu wspinaczy to uprawia. Mimo to chcemy naswietlich pare faktow. Brytyjski magazyn Climber przypomnial w jednym wydaniu w 1977 roku o brytyjskich wspinaczach i alpinistach ktorzy stracili zycie w gorach lub podczas wspinaczki w skalach. Z 26 wymienionych alpinistow czworo odpadlo podczas przejsc bez liny. Dwoch z nich odpadlo na bardzo latwych drogach na ktorych nie zalozyli nawet butow wspinaczkowych. Inny solista, Paul Willians spadl i zabil sie na oczach swego syna gdy obaj chcieli ponownie przejsc latwa droge i odlamal sie chwyt. Czwartym zabitym solista byl juz wspomniany Derek Hersey, ktory odpadl w roku 1973 podczas solowego przejscia drogi Steck/Salathe (5.9 albo 6/6+) na gorze Sentinell Rock. Przypuszczalnie ulewa ktora zaskoczyla go podczas wspinaczki spowodowala odpadniecie. Ostatnie dwa wypadki pokazuja ze ryzyko sladowe nie jest tylko wielkoscia teoretyczna. Najwieksza czesc brytyjskich alpinistow zginela podczas ekspedycji, z powodu lawin lub uderzen kamienia.
W Yosemmite (ojczyzna wspinaczki solowej, przyp. Tlum) zginelo miedzy 1970 a 1990 rokiem 51 osob. Miedzy nimi byl jeden solista, co sklonilo wydawce przewodnika wspinaczkowego po Yo do postawienia tezy ze swiadomosc niebezpieczenstwa u solistow ma bezposredni wplyw na ich niezwykla koncentracje.
Jak widzimy liczba wypadkow podczas zywcowania jest bardzo mala. Nie wolno jednak zapominac ze przy niewielkiej ilosci wspinaczy ktora ja uprawia w wiekszosci sa to absolutni profesjonalisci.
Magazyn Klettern, Wrzesien 2003, z artykulu Hopp oder Topp (woz albo przewoz) R. Stöhra.
Tak drodzy forumowicze. Mozemy odetchnac z ulga. Ta straszne wizje ktore roztaczal przed nami Jasio zrodzily sie w jego fantazji po lekturze mrozacego krew w zylach Playboya.
Okrutna selekcja naturalna ma bowiem miejsce nie na piargach u podnoza sciany tylko duzo wczesniej: w glowach potencjalnych solistow.
Porywaja sie na nia ci ktorzy sa najlepiej przygotowani do tego by przezyc. Tym ostatnim zdaniem mam nadzieje ze rozwialem watpliwosci czy namawiam do zywcow.

zmienilem swoj blad, na zdanie bardziej dla mnie ;-) i dla innych zrozumiale
Ostatnio zmieniony czw 09 lis, 2006 przez Manuela, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Jestem wielce zobowiązany. Cały ten tekst jest dla mnie jeszcze jednym dowodem na to, że papier (klawiatura + monitor) wszystko zniesie. Tyle!
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

Janek pisze:Jestem wielce zobowiązany. Cały ten tekst jest dla mnie jeszcze jednym dowodem na to, że papier (klawiatura + monitor) wszystko zniesie. Tyle!
tyle? a gdzie kasa?
przeciez obiecales klamczuchu.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Re: prasa fachowa, na prosbe jasia

Post autor: Hannibal »

Manuela pisze:(...) Porywaja sie na nia ci ktorzy sa najbardziej predystynowani do tego by przezyc. (...)
buahaha :))
... bo mi zaraz zajady popękają
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

Janek pisze:Jestem wielce zobowiązany. Cały ten tekst jest dla mnie jeszcze jednym dowodem na to, że papier (klawiatura + monitor) wszystko zniesie. Tyle!
no caly jasio, caly on!
jak snuje swoje farmazony ktorych nikt nie moze sprawdzic (no chyba ze w playboyu) to jest okej. a jak mu ktos niekompetencje udowodni, to zmyka z podwinietym ogonem z zalosnymi pomowieniami.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Manuela pisze:tyle? a gdzie kasa?
Jaka praca taka płaca. Za g******ne teksty nie płacę.
Manuela pisze:Ale podczas jazdy autem – tak jak podczas wspinaczki na zywca- ma sie wrazenie osobistego wplywu na stopien ryzyka.
Czy ty Manuelo masz aby prawo jazdy i choć elementarną wiedzę o budowie samochodu. Może ci ten inżynier Mamoń trochę wytłumaczy choć to pewnie specjalista nie od samochodów tylko dróg.... moczowych. Podobnej bzdury jak to zacytowane to od lat nie słyszałem.
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Re: prasa fachowa, na prosbe jasia

Post autor: Manuela »

Hannibal pisze:
Manuela pisze:(...) Porywaja sie na nia ci ktorzy sa najbardziej predystynowani do tego by przezyc. (...)
buahaha :))
... bo mi zaraz zajady popękają
ocho, nastepny z rzeczowymi argumentami sie znalazl!
przypominam o pisaniu na temat. jak masz problemy zdrowotne(brak witamin) to sobie zaloz nowy temat i dyskutuj tam do woli!
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

Janek pisze:
Manuela pisze:tyle? a gdzie kasa?
Jaka praca taka płaca. Za g******ne teksty nie płacę.
Manuela pisze:Ale podczas jazdy autem – tak jak podczas wspinaczki na zywca- ma sie wrazenie osobistego wplywu na stopien ryzyka.
Czy ty Manuelo masz aby prawo jazdy i choć elementarną wiedzę o budowie samochodu. Może ci ten inżynier Mamoń trochę wytłumaczy choć to pewnie specjalista nie od samochodów tylko dróg.... moczowych. Podobnej bzdury jak to zacytowane to od lat nie słyszałem.
a co ty masz w samochodzie autopilota?
jak zwykle zbaczasz z tematu. Mam to Ralphowi przetlumaczyc tym razem na niemiecki i mu wyslac? (naczelny Kletterna) - przeciez ci pisze jasiu ze ja ten tekst przetlumaczylem.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Re: prasa fachowa, na prosbe jasia

Post autor: Hannibal »

Manuela pisze: (...)
ocho, nastepny z rzeczowymi argumentami sie znalazl!
przypominam o pisaniu na temat. jak masz problemy zdrowotne(brak witamin) to sobie zaloz nowy temat i dyskutuj tam do woli!
To był komentarz to zacytowanego przeze mnie zdania. Jak najbardziej na temat. To jedno zdanie daje po prostu cały obraz tego artykuliku. Normalnie Wahabici.
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Re: prasa fachowa, na prosbe jasia

Post autor: Manuela »

Hannibal pisze:
Manuela pisze: (...)
ocho, nastepny z rzeczowymi argumentami sie znalazl!
przypominam o pisaniu na temat. jak masz problemy zdrowotne(brak witamin) to sobie zaloz nowy temat i dyskutuj tam do woli!
To był komentarz to zacytowanego przeze mnie zdania. Jak najbardziej na temat. To jedno zdanie daje po prostu cały obraz tego artykuliku. Normalnie Wahabici.
nie hannibalu, to zdanie daje po prostu caly obraz ciebie.
to co zostajecie jednak przy playboyu? wiem, wiem obrazki fajniejsze.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Tak, "predestynowana do tego by przeżyć"
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

nie lubię wciskać łapy między drzwi a ścianę ,ale adfiltrowując Waszą pianę z pysków ,cała ta dyskusja i tak jest bez sensu. Przecież jak ktoś chce przeżyć przygodę z 30% szansą przeżycia ,to jest sprawa wyłącznie jego i samego i ubezpieczyciela i kogoś ,kto ewentualnie przeprosi przypadkowych przechodniów spod ściany.
Chyba ,że naraża drugiego lub kilku z grupy ,którzy życie cenią sobie bardziej - wtedy jest to naganne ,złe i szkodliwe.
Jeżeli Laura lubi wspin na golasa ,to też jej sprawa ,chyba ,że wspina się z młodzieżą płci męskiej i mogło by to ich rozpraszać ,zależy to tylko od gustu i smaku (dlatego Jankowi n.p. tego nie polecam).
Wybaczcie ,ale ten bełkot już coraz trudniej zrozumieć ,może tu już nie chodzi o żywcowanie na ścianie ,ale żywcowanie w sensie dosłownym?
(tzn. w chlewiku)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Tak, Dagomarze. Jak ktoś chce to robić to niech robi. To jest zgodne z obowiązującym w Polsce prawem.
Ale jak ktoś chce o tym gadać na forum to musi się liczyć z masową krytyką.
Wiadomo, że Laury i Manueli się do tego nie przekonana, ale chodzi przecież o innych.
Ostatnio zmieniony czw 09 lis, 2006 przez Hannibal, łącznie zmieniany 1 raz.
Hansio

-#1
Posty: 46
Rejestracja: pt 02 cze, 2006
Lokalizacja: 3Miasto

Post autor: Hansio »

Hannibal pisze:Ale jak ktoś chce o tym gadać na forum to musi się liczyć z masową krytyką.
Co Wy macie przeciwko żywcowaniu ?
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Hansio, jaja sobie robisz?
Przeczytaj parę tematów to będziesz wiedział.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

gadać tez można różnie ,wybacz ,ale wśród całkiem sporej korespondencji na priv nawet od tytanów rzucania mięsem na forum nigdy nikt nie wysłał mi nawet niczego zbliżonego do Twego wypraszania konia. Nie jesteś również bez winy tego bajzlu ,jaki się ostatnio porobił
Hansio

-#1
Posty: 46
Rejestracja: pt 02 cze, 2006
Lokalizacja: 3Miasto

Post autor: Hansio »

Hannibal pisze:Hansio, jaja sobie robisz?
Przeczytaj parę tematów to będziesz wiedział.
Jaj se nie robię, nie chce mi się czytać "paru tematów" czytałem tylko to, co Manu wyżej zapodał. Wchodzenie na żywca ma swój niezaprzeczalny urok (w określonych sytuacjach)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień! Rzuciłbyś, Dagomarze?
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Hansio pisze: Jaj se nie robię, nie chce mi się czytać "paru tematów" czytałem tylko to, co Manu wyżej zapodał. Wchodzenie na żywca ma swój niezaprzeczalny urok (w określonych sytuacjach)
Też uważasz, że są ludzie predystynowani do tego by przeżyć?
Jeśli tak, to chyba nie mamy o czym rozmawiać.
Jeszcze raz to powiem - to jacyś Wahabici, a nie normalni wspinacze
Ostatnio zmieniony czw 09 lis, 2006 przez Hannibal, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Manuela pisze:a co ty masz w samochodzie autopilota?
Jesteś załosna Manuelo. Wiem, że baby naogół (bywają wyjątki) są żałosne w technice motoryzacyjnej ale nie aż do tego stopnia.

Jeżeli rzeczywiście wierzysz w to co w tym "Klettern" napisano to znaczy, że powinieneś się jednak rozejrzeć za lekarzem. Jest jakiś specjalista w twojej wiosce?

Do tego tekstu oraz wszystkich twoich postów pasuje tylko jeden podhalański wierszyk:

Na wiyrsycku, na tym równym
zabił juhas bace gównem
Fto nie wierzy, niechaj bierzy,
pokiel jesce gówno lezy.

No i jeszcze ten dwuwiersz:
Redykoł się baca z Upłazu na Kiry,
nie miał co dać chłopcom, nasroł do puciry.

No i tak jest z tobą cny Manu - lezys jak to gówno i srosz do puciry. To jedyne co potrafisz specu od dobrze obitych dróg.
Zablokowany