Nie bądź złośliwy, i nie wyrywaj z kontekstu. Bo pewnie się domyślasz, że nie o to mi chodziło. Mnie chodzi o ludzi, którym brak jakiegokolwiek oczytania w temacie gór i do pokory w stosunku do nich. Na forach logują się ludzie zazwyczaj mający jakieś obeznanie oraz chęć podzielelenia sie doświadczeniami, co dla mnie oczywiste (dobra - ewenemenci się też trafiają). Czepiasz się i tyle. Pozdrawiamandy67 pisze:Teraz wreszcie wiadomo kto to są ci "prawdziwi turyści"-to ludzie dla których "fora górskie nie są obce" happy
O dzięki Ci Panie że trafiłem na tę stronkę smile bo może do końca życia byłbym przypadkowym górołazem...
Kolejne wypadki w Tatrach
a bocian, który cię niósł musiał mieć zwichnięte skrzydło, a przy lądowaniu pewnie nieźle pierd...nąłcaatoosee pisze:jesli pozwolisz odpowiem za Janka, razz
kiedys bylo o wiele wieeeeeeeeeeele lepiej ,i skaly inaczej wygladaly i turysci sie inaczej usmiechali nawet slonce inaczej swiecilo,
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Podziały na "prawdziwych" dotyczą nie tylko Tatr, czy turystyki górskiej. Kibicowska brać też jest podzielona na "prawdziwych", ale to tylko na marginesie.
Problem podziału turystów górskich (może już był taki temat) to zagadnienie rzeka.
Ludzie są tak różni, że zaliczenie do tego "prawdziwego" z natury rzeczy wydaje się niemożliwe. Pewne cechy można jednak określić, typu znajomość tematu, kultura bycia w górach, itp.
To jednak nie zamyka sprawy.
Jak da się zauważyć na tym forum jest masa ludzi obeznana z literaturą górską. Już ten skromny fakt, jak również da się zauważyć budzi sporo emocji. Są więc forumowicze, którzy traktują innych z góry idiotycznymi twierdzeniami, że np. taki Długosz to dla ciebie za wysoka półka. Czy tak postępuje "prawdziwy" miłośnik Tatr, gdy nie zgadza się z poglądami rozmówcy.
Można być w Tatrach pierwszy raz i zachowywać się jak kompletny ignorant. A więc iść z pogardzaną przez "prawdziwych" turystów stonką do Moka i nie wiedzieć gdzie są Rysy. "Prawdziwy" turysta powinien takim wzgardzić.
Tylko czy ten kompletny nowicjusz, który jest miły i uprzejmy, nie śmieci i nie hałasuje, na nogach ma obuwie sportowe a w plecaku płaszcz przeciwdeszczowy ma być traktowany gorzej dlatego, że nie jest "prawdziwy" ?
Problem podziału turystów górskich (może już był taki temat) to zagadnienie rzeka.
Ludzie są tak różni, że zaliczenie do tego "prawdziwego" z natury rzeczy wydaje się niemożliwe. Pewne cechy można jednak określić, typu znajomość tematu, kultura bycia w górach, itp.
To jednak nie zamyka sprawy.
Jak da się zauważyć na tym forum jest masa ludzi obeznana z literaturą górską. Już ten skromny fakt, jak również da się zauważyć budzi sporo emocji. Są więc forumowicze, którzy traktują innych z góry idiotycznymi twierdzeniami, że np. taki Długosz to dla ciebie za wysoka półka. Czy tak postępuje "prawdziwy" miłośnik Tatr, gdy nie zgadza się z poglądami rozmówcy.
Można być w Tatrach pierwszy raz i zachowywać się jak kompletny ignorant. A więc iść z pogardzaną przez "prawdziwych" turystów stonką do Moka i nie wiedzieć gdzie są Rysy. "Prawdziwy" turysta powinien takim wzgardzić.
Tylko czy ten kompletny nowicjusz, który jest miły i uprzejmy, nie śmieci i nie hałasuje, na nogach ma obuwie sportowe a w plecaku płaszcz przeciwdeszczowy ma być traktowany gorzej dlatego, że nie jest "prawdziwy" ?
Noe wiem co to zacz ten "prawdziwy turysta". Kolejny mit.Jagiellonia w Tatrach pisze:Podziały na "prawdziwych" dotyczą nie tylko Tatr, czy turystyki górskiej.
Podobnie jak podział na "muzykę poważną" i - no właśnie - jaką? Niepoważną? Bzdura. Jest tylko dobra i zła.
Podobnie jest z turystami (to słowo jest wyjątkowo nieprecyzyjne, szczególnie w odniesieniu to turystów górskich). Anglicy znają słowo Mountainer, niestety polska wersja "górołaz" nie jest szczęśliwa.
Kolejny "kit" to podział na turystów i taterników. Już lepszy byłby "wspinacz" ale panele i bouldery trochę to skomplikowały.
No i odrazu drażliwy problem
A wspinaczka z asekuracją na tzw. "wędce" - niektórzy puryści odmawiają jej praw do nazywania się wspinaczką.
Gdy swego czasu (ale jeszcze przed 1939 wchodziła do wspinaczki tzw. "technika hakowa" oraz tzw. podciąg to niektórzy też im odmawiali prawa obywatelstwa. Głośna była awantura jak Birkenmajer ujawnił, że Stanisławski wbił (chyba na Gankowej) ileś tam haków i wlazł po nich jak po drabinie. Obaj panowie się zresztą nie kochali. Podczas pierwszego przejścia jednej z dróg na Zamarłej Bednarski ostatni wyciąg wciągnął Elę Zietkiewiczową na linie jak pakunek. Można to mnożyć.
Najnowsza odmiana konfliktu to głośno deklarowana pogarda dla tzw. klapkarzy. Po pierwsze to lipa, bo poza dolinkami reglowymi nikt raczej w Tatrach klapkach na nogach nie widział. Za klapki na użytek legendy "robią" sandały, w których np. ja staram się iść tak długo jak tylko można (m.in. bo stopy już nie takie jak dawniej). Ciekawe, że najbardziej klapkarzami głośno gardzą ci co pierwszy lub drugi raz w Tatry zajechali ale za to w wszelaki goreteks okupieni są okrutnie, bardzo często zresztą w lecie do niczego nie przydatny. Jak podejrzewam bierze się to z tępej zawiści, że oto ja, wyekwipowany jak na K2 przechodzę w mniej więcej w tym samym czasie jakąś drogę, czasami nawet trochę trudno jak ten "sirota" w adidaskach i plecaczku, który szanujący się uczeń 4 klasy za chiolerę by nie założył do szkoły. Itd itd itd Oczywiście przy urwaniu pogody "siricie" może być trudniej ale na ogół nic strasznego się nie zdarza.
Najlepszą definicję "prawdziewgo turysty" powiedział mi raz znajomy właściciel sklepu sportowego w Zakopanem - "Prawdziwy turysta to ten co zostawia u mnie możliwie jak najwięcej kasy".
Ja w drodze powrotnej z Rys widziałem kolesia w japonkach tak na wysokości buli, i kobiety w wieku ok 60, w skórzanych pantoflach od górali , podczas deszczu obok podchodzące pod Silkawe. Wiem że jedna jaskółka wiosny nie czyni ale jednak sie zdarzyło...Janek pisze:Po pierwsze to lipa, bo poza dolinkami reglowymi nikt raczej w Tatrach klapkach na nogach nie widział
Koło 60? A nie byli to ruscy przypadkiem. Kupa ich teraz w Zakopanem i to raczej takich niezbyt zamożnych bo zamożni to w Chamonix i Cortinie.oskar pisze:Ja w drodze powrotnej z Rys widziałem kolesia w japonkach tak na wysokości buli, i kobiety w wieku ok 60, w skórzanych pantoflach od górali , podczas deszczu obok podchodzące pod Silkawe.
a kto ma to ocenic czy muzyka jest dobra czy zla niektorzy sluchaja muzyki tej co wtwoim mniemaniu jest zla .Janek pisze:Podobnie jak podział na "muzykę poważną" i - no właśnie - jaką? Niepoważną? Bzdura. Jest tylko dobra i zła
prawdziwa odpowiedz jest taka ze nie ma zlej i dobrej muzyki poprostu sa rozne gusta
ja juz pare lat po gorkach chodze ale musze wziasc wobrone nowicjuszy prawidlowo uposarzeni w ciuchy,pewno wiesz ze w gorach pogoda szybko sie zmienia i nie raz w sierpniu sniegiem posypie,pozatym jak ktos ma mozliwosci sie odpowiednio ubrac to nic zlego ,i nie kazdy taki turysta wysmiewa sie z turysty w adidasach i w dresie ,bo ja np nie ide w gory patrzac na nogi i portki innych ,ale widze ze niektorzy maja z tego ubaw,Janek pisze: Ciekawe, że najbardziej klapkarzami głośno gardzą ci co pierwszy lub drugi raz w Tatry zajechali ale za to w wszelaki goreteks okupieni są okrutnie, bardzo często zresztą w lecie do niczego nie przydatny. Jak podejrzewam bierze się to z tępej zawiści
jak go przemoczy albo przewieje i wywinie orla na sliskim kamieniu to mysle ze podejdzie do gorskich wypraw inaczej albo wogole juz nie pojedzie.
wysmiewasz sie z ruskich??pewno ruskich znasz tylko z czeterch pancerni i piesJanek pisze:Koło 60? A nie byli to ruscy przypadkiem. Kupa ich teraz w Zakopanem i to raczej takich niezbyt zamożnych bo zamożni to w Chamonix i Cortinie.
Sęk w tym że podchodzic do niego to może TOPR paredziesiąt metrów niżejcaatoosee pisze:to mysle ze podejdzie do gorskich wypraw inaczej
Licho wie ja jakoś nie pytałem, spieszyliśmy sie wiec sie nie przysłuchiwałem. A po marce torebki foliowej służącej za najbardziej hi-endowe ubranie przeciwdeszczowe nacji też rozpoznać nie mogłem.Janek pisze:A nie byli to ruscy przypadkiem
czas, o tej kiepskiej po kilku latach pies z kulawą nogą nie wie, dobra nie przemija (nie ma to nic wspólnego z modą; moda to zupełnie coś innego)caatoosee pisze:a kto ma to ocenic czy muzyka jest dobra czy zla
A czy ja choć słowo poprzednio powiedziałem jaka jest w moim mniemaniu zła - czyżbyś był jasnowidzem? A może tylko niewolnikiem stereotypów (jak stary to napewno Fogg!)?caatoosee pisze:niektorzy sluchaja muzyki tej co wtwoim mniemaniu jest zla
Nigdy nie słyszałeś takiego pojęcia - "kiepski gust" albo "prowincjonalny gust"; już w starożytnym Rzymie mówiono "de gustibus" znaczy - stosownie do gustu (w domyśle kiepskiego)caatoosee pisze:poprostu sa rozne gusta
jaki stopień masz z polskiego, domyślam się, że nie wychodzisz poza trójczynę,caatoosee pisze:ja juz pare lat po gorkach chodze ale musze wziasc wobrone nowicjuszy prawidlowo uposarzeni w ciuchy
oczywiście, ale pod warunkiem, że nie staje się to celem samym w sobie; jak domyślam się to masz te możliwości,caatoosee pisze:pozatym jak ktos ma mozliwosci sie odpowiednio ubrac to nic zlego
to bardzo szlachetne z ich strony!caatoosee pisze:i nie kazdy taki turysta wysmiewa sie z turysty w adidasach i w dresie
nawet jak to młoda i zgrabna dziewczyna? Niebywałe! Może powinieneś coś zażywać...caatoosee pisze:bo ja np nie ide w gory patrzac na nogi i portki innych
kto? chyba masz kogoś na celowniku?caatoosee pisze:ale widze ze niektorzy maja z tego ubaw,
co daj Boże amen, w Tatrach jest za dużo ludzi, może nawet to słyszałeś?caatoosee pisze:albo wogole juz nie pojedzie.
Nie, stwierdzam fakty. Rusofil?caatoosee pisze:wysmiewasz sie z ruskich??
Zaręczam Ci, że znacznie dokładniej.caatoosee pisze:pewno ruskich znasz tylko z czeterch pancerni i pies
A teraz ja mam pytanie - dlaczego silisz się na niegrzeczność? Niedobry chłopczyk!
nie mam zadnej oceny z polskiego bo nie mam takiego przedmiotu,Janek pisze:jaki stopień masz z polskiego, domyślam się, że nie wychodzisz poza trójczynę,
wywieziono mnie z kraju,ciesze sie ze na trujeczke mnie stac
tu ci przyznam w polowie racji ,pieknym polskim dziewczyna nieda sie niezauwazyc i nie popatrzyc na zgrabna figorkeJanek pisze:nawet jak to młoda i zgrabna dziewczyna? Niebywałe! Może powinieneś coś zażywać...
poprostu znam dwie mile piekne inteligetne rosjanki ,wiec nieogulniajmy,Janek pisze:Nie, stwierdzam fakty. Rusofil
pewnie znasz tych z czasow 2wojny rosjan ale to zupelnie inna bajka
bo cie polubilem i lubie podyskutowac z agresywnymi wszystkowiedzacymi sedziwy czlowiekuJanek pisze:A teraz ja mam pytanie - dlaczego silisz się na niegrzeczność? Niedobry chłopczyk!
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Tym razem skończyło się szczęśliwie:
dwa dni wędrował z Kasprowego do piątki
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/modul ... e&sid=3482
dwa dni wędrował z Kasprowego do piątki
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/modul ... e&sid=3482
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk



